Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

I może jeszcze pewnie jedna łapa na kierownicy, a druga na gałce biegów:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
O tylnich nie wspomnę, gaz i hamulec:razz:

PS: traktory mają biegi?:crazyeye::cool3:

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

mają, ale obok kierownicy :D swoją drogą to jakaś paranoja...wydane prawo jazdy pozwala na kierowanie ciągnikami...to czemu na kursach nie ma kilku godz praktyki? :D

Posted

uff, Kochane Ciocie Boksiowe, dopiero wróciliśmy! 3 cięzkie treningi, podjechac w kilka miejsc, w tym do moich Rodziców... i w końcu home, sweet home!
kundel wybiegany jak nigdy, zalega na wyrku i chrapie, chyba 8,5 godz za domem to było za dużo ;) mieliśmy dziś naukę nie szczekania na konie - siedzielismy razem, jak jeździli inni i starałam się go uciszyc - szło nieźle, ale dostał z podniecenia drgawek - "ja chcę tam iśc, niech ci ludzie zejdą, bo mnie trzeba wymiziac!!!" :) w upominaniu się jest pierwszy! :D gorzej jak koń opuści łeb, albo, nie daj Boże, parsknie koło niego... odwaga pryska, Sasha staje za mna i zaczyna szczekac :D "ratuj mnie, BABO!"

u Rodziców spotkał się z Zuzią...spotkanie bokserów na szczycie...o ile on był zainteresowany, o tyle Kochana Menda Pręgowana krótko powiedziała, co myśli na temat "tego dziada, koło którego wszyscy latają"... ot i tyle ze znajomości... Sasha został objety, Zuza zamknięta... ale japiszonka dzielnie darła, przy czym kolega Pies wcale gorszy nie był... najlepiej zachowywał się kot - Bolek usiadł wysoko i wybystrzał, z radością obserwując, czy będzie jakaś bardacha, czy nie :mad: "po prostu koci świat" ;)

Za pierwszym razem, kiedy ze mną był u Rodziców wszedł do windy normalnie... dziś zaś wszedł w drodze na górę, ale już zjechac nie daliśmy rady - panika! Rozpłaszczył się i zaczął uciekac..w efekcie zeszliśmy z 10 piętra... i ... wstyd mi, ale... obsikał Sasha kwiatki na półpiętrze.... :oops:

dostał swój naszyjny identyfikator, mam nadzieję, że jutro jakieś foty zrobię, bo dziś padam już na dziób, a musze chłopu dac jeśc... pies, rzecz jasna, też chętnie wszamałby co nieco, ale po zrobieniu 4 kup dzisiaj odnoszę wrażenie, że ma za duże porcje ;) i wskazówka wagi poszła o 2 kg :) a co mnie cieszy, jako rasowego jeźdźca i maniaka pracy z końmi i zwracania uwagi na ich umięśnienie... Sashce mięśnie wracają :D

Posted

na razie to mu zapasienie nie grozi :D a ruchu ma tyle, że spala ;) jak się kręcę po domu to do drzwi leci, żeby wyjśc (mógłby chodzic 10 razy dziennie :D ) ... ale jak biore kluczyki od tosi...to już następuje głupawka - "jedziemy, jedziemy" :D nie wiem, co wtedy zdołałoby go odciągnąc od perspektywy jazdy...nawet micha nie jest pierwsza :)

widzę, że Sasheńka uwielbia leniwe poranki - najpierw spacer, a potem luzik, leżenie, patrzenie, co kto robi... uaktywnia się w okolicach południa... to już czas na treningi moje, więc pies pilnuje ;) przed snem zaś jest czas na mizianie albo walkę - najlepiej się ja toczy z moim rękawem albo nogawką, wtedy to jest wniebowzięty...wywali podwozie, giba się na obie strony i przemierza takim dziwnym ruchem podłogę... a ja za nim, z perspektywy obserwującego nas człowieka, który nie wie o co chodzi, wcale lepiej się nie poruszam :)

zasypia przy drzwiach, dopiero po 2-3 godz wraca na swoje wyrko. ciekawe nawyki Sashy :)

Posted

ludu, jakie on pozycje przybiera jak śpi...komediant... dziś więcej był w samochodzie bo musielismy trochę pozałatwiac spraw, ale nie bardzo zdołowany ;)
zaraz po T wybywamy, kundlisko niby śpi, ale czeka na brzęk kluczyków od tosi... ;]

Posted

Kapsel napisał(a):
Zasypia przy drzwiach bo mu chłodniej, jak zmarznie, leci do wyrka :evil_lol:


ale żeby jak bezpański pies, na podłodze, albo wycieraczce...mnie to boli :D :D :D

Posted

emhokr napisał(a):
ludu, jakie on pozycje przybiera jak śpi...komediant... dziś więcej był w samochodzie bo musielismy trochę pozałatwiac spraw, ale nie bardzo zdołowany ;)
zaraz po T wybywamy, kundlisko niby śpi, ale czeka na brzęk kluczyków od tosi... ;]

Faktycznie pozycje ma nieziemskie, owszem kładą się psy do góry kołami, ale takich jakie robi Saszka to nie widziałam i to obojętnie gdzie leży, czy w łóżku, czy na podłodze, czy w bagażniku :crazyeye::megagrin:

Posted

andegawenka napisał(a):
...zapamiętałaś....:loveu:

Jasne, że pamiętam te zdjęcia w bagażniku jak czekał u weta z Zimkiem :buzi:już wtedy mnie zdziwienie ogarnęło :evil_lol:

Pozdrawiam Naszych Kochanych Zimeczków :hand::hand::hand::loveu:

Posted

mały sukcesik za nami... nie oszczekalismy koni pod jeźdźcami :D ale była próba dostania się do kupy końskiej..tego tolerowac, niestety, nie będę...oburzony został odciagnięty...

jego oczy mnie rozbrajają... ich skośnośc jest taka..cwaniakowata i zołzowata :D

nadal gardzi witaminkami od Zimków :( na samym początku brał z ręki...w co teraz nie zawinę - nie chce...ani w miseczce w jedzonku zakamuflowane nie smakuja, ani utajone w kiełbasce, w bułeczce...weźmie, owszem... pociumka i wypluwa... jedzonko wszamie, ale witaminki w podniebienie kują... nawet jak zwykłe tabletki doustnie próbowałam... szczęśliwa, że poszły odprężyłam się...i po 2 minutach coś wypadło... w tych fafluchach zakamuflował! ale je różnorodnie, więc może po prostu mu ich nei potrzeba? jeszcze je na pył zmielę i wrzucę w jedzonko ;]

czas posprząc kuchnię... Sasha jadł w końcu, więc, tradycyjnie, nasyfione... :D

Posted

Z tym tabletkami to faktycznie wielki problem. Jenny wszystkie tableteczki ładnie zjada, ale ten Kapsel? tak samo jak Sasza :grins: zawsze po chwili mu z fafli gdzie wypadną, albo bez pardonu wypluwa ;)
Na masło jest bardzo łasy, więc mu dwie, trzy kawałeczki z masełkiem bez tabletki, a potem w kolejne głęboko ukryte w masełku, lub pasztecie ukrywam. Cwaniaki z tych boksi, nie wiedzą co dobre :-D

Super że na koniki już nie szczeka, jeszcze trochę i się z nimi zaprzyjaźni i galopować razem będą ;)

Posted

hehehe...spróbowałam z pasztetem... obżarł go! i tyle :D co za łoś! i jeszcze patrzy na mnie tymi skośnymi ślepiami z wyrzutem i widzę, jak myśli "odpuśc już, dobra?" zmielę i w michę ;] ale to jak nam prąd włączą...urok mieszkania w Markach pod Warszawą - wyłączanie codziennie prądu w okolicy :D urok starej sieci energetycznej...nasza częśc Marek jest starsza, więc dzień w dzień nam na kilkanascie minut taki umilacz dnia fundują! xD zaraz laptop padnie, więc idę gotowac obiad...a Sasha już wie, że może coś od kotlecików spadnie...? ;>
________________________________________________
edit:

oto i on z dziś...tradycyjnie - pokręcony :D mam manię pstrykania tych jego dziwacznych póz :D








Posted

Kapsel napisał(a):
Jak zmieliłam tablety i wsypałam do żarcia, to żarcie nie ruszone zostawało:shake:


Mnie się nie udało przemycić witamin to i Wam się nie uda:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: to boksery, jeden z najlepszych węchów wśród wszystkich psów, dlatego dawno temu w policji pracowały. Nie wiem czemu z nich zrezygnowali, chyba przez krótką sierść. Pchałam do garła, zamykałam pysk i głaskałam podgardle.....proste:p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...