emhokr Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 nie stwierdzono przeziębienia, ale mogło go zawiac :( trudno, niech posikuje, mopa mam, specjalnie siedzę w domu z nim, pal sześc jeżdżenie koni, są rzeczy ważniejsze... Quote
emhokr Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Sasha już wraca do formy. za to ja mam grypę żołądkową...wczoraj nie wiedziałam co sie dzieje, czy górą będzie szło, czy dołem...dziś lekko lepiej, ale jeszcze nie ma szału.... :( konie zmieniły stajnię (beze mnie, leżałam i pogryzłam pazurki przezywając - tradycyjnie wszystko ok :) ), Rudy zdrowieje, teraz moja kolej wyzdrowiec ;) Quote
marta0731 Posted March 17, 2011 Posted March 17, 2011 Nie obrazisz się jak napiszę, że najważniejsze, że pies ma się lepiej? ;) Żartuję ;) Ty też zdrowiej, bo Saszce trzeba przecież gotować :D;) Quote
Kapsel Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Zdrowiejcie Kochani, bo jutro do boju!!! :grins::lmaa::lmaa::lmaa: Quote
Mysza2 Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 Kapsel napisał(a):Zdrowiejcie Kochani, bo jutro do boju!!! :grins::lmaa::lmaa::lmaa: Czekamy na obszerną relację. Quote
Agnezia Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 Było super:) Całe centrum handlowe pełne młodych wolontariuszy z ochockiego ośrodka kultury i gimnazjum. No i oczywiście MY weteranki ;) Mieliśmy cztery stoiska sprzedażowe i występy na scenie prowadzone przez Olę Szwed. To pierwsza moja impreza na, której ludzie tak chętnie dokarmiali puszki i byli po prostu uprzejmi :) Mam nadzieję, że po podliczeniu puszek będziemy mile zaskoczeni. NOOOO i miło było wreszcie poznać Ciotki:loveu: Quote
Alicja Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 Agnezia napisał(a):Było super:) Całe centrum handlowe pełne młodych wolontariuszy z ochockiego ośrodka kultury i gimnazjum. No i oczywiście MY weteranki ;) Mieliśmy cztery stoiska sprzedażowe i występy na scenie prowadzone przez Olę Szwed. To pierwsza moja impreza na, której ludzie tak chętnie dokarmiali puszki i byli po prostu uprzejmi :) Mam nadzieję, że po podliczeniu puszek będziemy mile zaskoczeni. NOOOO i miło było wreszcie poznać Ciotki:loveu: a ja widziałam fotki na blogasku u Gioco :) Quote
Kapsel Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Alicja napisał(a):a ja widziałam fotki na blogasku u Gioco :) Aluś, dawaj linka do tego blogaska. Wzięłam aparat i nie zrobiłam żadnego zdjęcia.... :mad: mam nadzieję, że foty dostaniemy!!! Na Targówku było super, :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: gardło od gadania mnie boli jeszcze :shake: Quote
Alicja Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 [quote name='Kapsel']Aluś, dawaj linka do tego blogaska. Wzięłam aparat i nie zrobiłam żadnego zdjęcia.... :mad: mam nadzieję, że foty dostaniemy!!! Na Targówku było super, :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: gardło od gadania mnie boli jeszcze :shake: prosze ciebie bardzo :grins: http://www.dogomania.pl/threads/140467-Wirtualne-cojones-czyli-Ksi%C4%85%C5%BC%C4%99-Dyzmin-i-yorki-o%29/page74 Quote
emhokr Posted March 21, 2011 Posted March 21, 2011 nie było mnie, przepraszam wszystkich w piątek mój Mąż z pułkiem i końmi, w tym z moim ogierem, pojechali na Mazury na rekonstrukcję bitwy. Przy rozładunku koni Okręt spadł z rampy. musiałam pojechac. nie chciał stawac na lewej nodze, wyglądała jak wyjęta z maszynki do mięsa (na szczęście nie szarpnął ją, bo byłoby po koniu - nogę by połamał) od stawu skokowego do stawu pęcinowego. na szczęście na strachu się skończyło, na miejscu obejrzał nas weterynarz, tylko skóra jest uszkodzona, nie bardzo głęboko, ale było dużo krwi, noga jest jeszcze opuchnięta, ale już chodzi prawie normalnie. przepraszam wszystkich raz jeszcze, że zawiodłam. Quote
Mysza2 Posted March 21, 2011 Posted March 21, 2011 Najważniejsze że z Okrętem ok. Ale miałaś jazdę Quote
emhokr Posted March 21, 2011 Posted March 21, 2011 jak usłyszałam najpierw, że stoi na 3 nogach i głos z tyłu, że dobrze, że jej nie złamał, to przez 10 minut nie mogłam ze strachu wstac, myślałam, że zemdleję, a ja mam straszne jazdy i mocno emocjonalnie reaguję, jak moim zwierzakom się coś dzieje... Quote
emhokr Posted March 22, 2011 Posted March 22, 2011 na szczęście więcej strachu niż prawdziwego bólu... Okręt jest koniem - panikarzem (tylko jak kryje i dziewczyna mu przydzwoni to absolutnie nie panikuje i rany "wojenne" nosi z honorem i radością ;) ) Sasha dziś pojechał ze mną do moich Rodziców, przy czym nie miał przyjemności poznac Zuzi, którą uziemniliśmy w innym pokoju. oj, zachwycają się Rodzice Rudym Rydzem, zachwycają... oczywiście obsikal im ścianę z informacją - "TU BYŁEM.SASHA"...olał kota, który dochodzi do siebie po kastracji, za to przed akwarium zgłupiał i się przyglądał jak zahipnotyzowany... to pies, który uwielbia włóczyc się "po kominach"..wszedzie się czuje dobrze...zastanawiam się, czy to kwestia obecności kogos, kogo zna, czy aż tak sie otworzył :) Quote
emhokr Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 dla odmiany spuchł mi drugi koń...noga... ale - nei grzeje, nie boli, nie jest kulawy... ja mam powoli dosyc ;/ jak nic przydzwonił w ścianę, jak chciał dorwac kolegę... zwierzatka, ech.... Quote
emhokr Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Tomasz i Okręt na feralnej rekonstrukcji i Rosomak najpiękniejszy :) Quote
emhokr Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Kozowy Killer zwietrzył trop...ONA TU BYŁA!!! Emhyr był na polu na treningu strasznie ruchliwy ;p ale daliśmy radę ;) i częśc 7 Pułku Lansjerów Nadwiślańskich na treningu - moi panowie końscy (plus Mąż) to pierwszy od lewej i pierwszy od prawej :) Quote
emhokr Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 co prawda nikt prawie do nas nie wpada, ale może mi ktoś odpowie... szukam czegoś, co mi pomoże Sashę podtuczyc... zwykłe karmy przy tym, ile on wydatkuje energii (prawie codziennie ze mna jest w stajni, od rana do wieczora mi towarzyszy przy koniach, biega i szaleje) sprawiły, że trochę schudł... a je, jak policzyłam, prawie 3 kg żarelka dziennie... mięśnie mu rosną, błyszczy się jak naoliwiony, jest w formie fenomenalnej...ale mi troszeczkę schudł... co mu daję? puszki, gotowane jedzonko (ryż/psi makaron z kurczaczkiem, z serduszkami plus marchewa), suche na okrągło w misce, żeby sobie mógł dojeśc, do tego dostaje witaminki... chudy nie jest, ale jak wciąga powietrze, to widzę żebra... foty macie na bieżąco... te w postach wyżej z zeszłej soboty z wczoraj.... (aparat w tel, więc słabe, jutro nowe aparatowe będą dopiero) tam są kózki i owieczka!!! i konik wrócił z terenu!!! i nie zdążyłam złapac tarzania się kolegi Sasheńki :( tu już po otrzepaniu Biszkopt i jego psie sprawy kto tu łaził?! co poza tym... pokochał wieś, czuje się tam najlepiej...ruch na dworzu to samo zdrowie! ledwo biorę kluczyki od autka, to jest pod drzwiami i szaleje, a jak już poznaje drogę do Puebla 7PLN, gdzie mieszkają moje chabetki, radości nie ma końca...koza zamykana przed Killerem, więc niebezpieczeństw nie ma ;) jak wygląda jego dzień? jak jest pogoda średnia, to więcej w domu na wsi, na spacerki wychodzimy dłuższe na łaki i do lasu, ale jak pogoda rozpieszcza jak wczoraj - ze mną na padok po konie, towarzyszy mi jak z końmi coś robię (poza wsiadaniem - nie biorę go, bo szczeka strasznie, a w teren jeszcze odwagi go zabrac nie mam obok konia; teraz wsiadam na konie i pracuję sobie na łące, fajnie robi na psychikę zwierzaków, bo się otwierają), a jak wybywam na godzinkę, to zostaje na dworzu z kimś ze znajomych lub z moim Mężem... uznał podwórko za swoje, udało mu sie dogadac z dwoma psami które tam są, pilnuje obejścia, szczeka nawet czasami :eviltong: woda najlepsza jest w kastrze dla konia (z miski tak nie smakuje, choc miska stoi w domu i na dworzu dla niego... tego nie rozumiem..jak moje konie...jak jest kałuża - to tam woda jest pyszna! z kastry się nie napiją jeśli mają wybór), przerwa na jedzonko szybka, bo trzeba się zając pilnowaniem... jak robimy SPA koniom to kładzie się na słoneczku i nas obserwuje... nam się trafiło doskonale z tą stajnią, ale Sasheńka jest w siódmym niebie. jak wraca do domu to głównie śpi...bawi się, pewnie, ale to nie jest to samo, co czuc wiatr w uszach :) teren ogrodzony, więc nie wychodzi, na dłuższe wypady lonża do szelek :) za to na łące i w lesie, gdzie nikogo nie ma, pilnuje się pięknie. jesli nocujemy, to Rydz się instaluje na wyrku lub na czapraczku z baranka... tylko szelki są problemem...nie znosi... kiedy mogę puszczam go luzem. patrzenie na jego szczęście jest największą zapłatą, poza tuleniem i lizaniem w ataku szału :cool3: a teraz się odmeldowuję i idę gotowac mu papulku, bo świeże powietrze zaostrza apetyt, a już opierniczył wszystko :) Quote
marta0731 Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 emhokr napisał(a):co prawda nikt prawie do nas nie wpada, ale może mi ktoś odpowie... szukam czegoś, co mi pomoże Sashę podtuczyc... To pierwsze to sobie akurat wypraszamy:mad: Zaglądamy regularnie, bo bardzo poprawia humor czytanie Twoich postów:lol: A z tym podtuczeniem to bym się tu nie wychylała, bo zaraz powiedzą, że chcesz fokę z Rosomaka zrobić:cool3::cool3::cool3: Przecież on dobrze wygląda...:loveu: Quote
Alicja Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Ależ Rudy dobrze wyglada . Jedyne co możesz zrobić to podać mu karmę dla psów aktywnych , z większą zawartością białka i tłuszczu . Quote
emhokr Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 moja sierotka z dnia dzisiejszego - szczęsliwy pies w wydaniu wiejskim :) Quote
Alicja Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 aaaaaaaaaaaaaa tutaj jest PIĘKNY :loveu: http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00465-1-1.jpg Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.