Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

widziałam go raz, kilka godzin... ale zapadł mi w serce, bardzo mocno... kilka godzin tulenia, głaskania...taka więź...może dziwna, niepoważna... ale jest...siedzi w serduchu...

Emma mnie martwi bardzo...oby z tego wyszła...

dziś w książeczce pana Kupysia o boksiach wyczytałam sympatyczną "legendę" o powstaniu rasy... w skrócie - 5 dnia Bóg stworzył psy... różne, małe, duże, kudłate, łyse...stworzył też najpiękniejszego z psów... tworzył z gliny...odstawił to piękne zwierzę do wyschnięcia... nie zdążył psiak wyschnąć, kiedy wszedł w dysputę z psami i jego mokra mordka, w czasie lekkiej konfrontacji, się spłaszczyła... i mamy boksie :) a inne psy wiedzą, że muszą być uniżonymi przed tymi najdoskonalszymi :)

acz dla mnie nie tylko boksery... jeszcze buły...taki bullterier...cudo :) 13 lat z taką laseczką...cudowne :) Sasha to raczej mój ostatni bokser... jestem może okrutna i podła, ale nie podobają mi się boksery z długimi ogonami. Jak uszy - to tylko klapnięte. Ale ogonek krótki... Pewnie, przyzwyczaiłabym się! Ale...hmm...to nie to... Taki stereotyp się we mnie uchował.

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Powstaje dziwna więź jak pomaga się danemu psu i on właśnie pozostaje długo w pamięci. Tez tak mam.

Pana Kupysia od dzisiaj bardzo, bardzo lubię. Ma całkowitą rację!!!
Też wolę boksie z kopiowanymi ogonami, choć jak patrzę na te źle ucięte lub źle zszyte ogony prze konowałów ... to nie wiem czy lepiej było im zostawiać ogony w naturze.

Posted

O niechęci do długich ogonów, to chciałam dawno napisać, ale lepiej się nie wychylać:evil_lol: Na pewno są niewygodne w małym mieszkaniu:lol: Ale uszy muszą być koniecznie kłapate - nie ma to jak pobudka w środku nocy przez słodkie kłapanie :evil_lol:

Posted

jestem zdania, że jeśli zabieg robi wet, który zna się na sprawie, a nie pseudochodowca (ch specjalnie ;] ) nożyczkami, to nie jest to jakaś wielka masakra dla psa...

zapraszamy na bazarek: http://www.dogomania.pl/threads/200401-Szelki-smycze-obro%C5%BCe-legowiska-amortyzatory-halti-cos-cudnego-dla-nas-na-Grey-Animals?p=16127993#post16127993

Powrót do domu był wspaniały - nie spodziewałam się takiego ataku szału i wybuchu radości ze strony Sashy! nie wiedział, co się dzieje, nie wiedział, czy na mnie skakac, czy się rzucac na ziemię z radości, żebym go po brzuchu głaskała, czy celowac jęzorem w moje usta (co juz jest opanowane do perfekcji ;] )

wczorajszy dzień spędziłam w łóżku pijąc do nieprzytomnosci herbatę z sokiem malinowym, ale dzięki temu przywieziony ze stolicy prezent zarazkowy uciekł ode mnie ;] teraz dla odmiany choruje męska częśc towarzystwa - Tomasz z początkami grypy żołądkowej poszedł do pracy, a Sasha ma w brzuszku różne bulgoty dziwne... Wczoraj miał tylko suche w misce, nie dałam mu jeśc, bo z samego rana wychodziłam co 15 min na dwór... wieczorem brzuszek już się uspokoił, kupa ładna, ale bulgoty są... stawiam, że cos polizał - dziewucha z cieczką zostawia jeszcze slady i matołek Rudy czasem coś zdąży, mimo naszej interwencji, jęzorem zahaczyc... poranny spacer był w porządku, ale nie podoba mi się to, co słychac... nie je, ale dla niego to za rano - od 13 do 17 jest jego pora. potem chodzi koło 22 i daje znac, że czas na drugą porcję...nijak nie idzie mi go przestawic!!! czasami zje rano, ale to już wielkie święto.... jestem dziś bez samochodu, więc biegania w stajni nie będzie :( pójdziemy sobie na jakąs godzinkę połazic...

Posted

2,5 dnia u Rodziców, wieczór drugi :)
Postanowiłam iśc spac...kończylam instalowac program na laptopie Mamy, już w wyrku... przszedł do mnie... nie kto inny jak Kot Bolesław :)




Posted

ale bez Zuzi byłoby wybitnie nudno :)

bułhakowski Azazello miał podobnie wystający kieł :eviltong:


..kto tam się skrada? ...

czy te oczy mogą kłamac? :D

POCZWARA :cool3: w pelnej krasie :loveu:

Posted

Zuzka chyba schudła :crazyeye::roll: Mojemu też ostatnio kiszki marsz grały tak głośno, że byłam mocno zaniepokojona i chciała juz do weta biec.:razz:

Saszki radość widzę, ale jaka dla Ciebie musiała być, jak udowodnił, że tak bardzo tęsknił i czekał :p:p:p

Posted

niestety, Kapselku... Zuza nie schudła... galareta jest nadal... co prawda mój Tata wszedł na kolejny poziom ewolucji - psinka nie ma cały czas jedzenia w misce... ale nadwaga jest... gdyby schudła ze 3 kg byłoby dobrze... nawet wet Taty nie przekona! Rozmowa na temat tego, że ona musi dostawac mniej, kończy się stwierdzeniem "jak jest głodna mam jej nie dac"? lub, czego nie powie doktorowi wprost, tylko mamrocze jak od niego wróci "niech sam sobie dietę narzuci"...i tyle... a Pręguska michy i pacierza nie odmawia... a to i serce obciąża, i stawy...

Sasha mnie zaskoczył! nie spodziewałam się takiej radochy, aż oczy się spociły :) moje kochane, rude fafelki...
czeka nas obcinanie pazurków :] zobaczymy, co on na to powie...

Posted

Psinka lekko skonfundowana... ja z resztą też... Mój Mąż mnie przeraża... ogląda mecz szczypiornistów. Macha łapami, przeżywa, udziela im rad, śmieje się albo prawie płacze... masakra... Tylko jedna osoba mi znana tak ogląda mecze...moja Mama ;)

Dziś Rudy podbił moje serce... Po raz pierwszy dostał szalu z powodu mojego powrotu do domu. Cieszy się zawsze, ale dziś - nie było mnie 4 godziny - wariacja trwała pół godziny... oczywiście potem już ja go nakręcałam :) Jak na mój gust - otworzył się. Od jakiegoś czasu nie ma zwieszenia przed powrotem do domu i odwracania się, czy któreś z nas idzie - prze do bramy pierwszy :)

Zmienił się. Od pierwszego dnia uważaliśmy go za naszego psa, członka rodziny....ale teraz czuję i Rudzielec chyba też, że jest nasz, że to jego rodzina :)
Dzis i jutro spanko na twardym. Usyfil wszystko w wyrku, wielkie pranie było :) Chociaż...może mu derkę końską tam właduję?

Posted

nie, nie narobił, on nie z tych :) naprzynosił błota, naznosił karmy suchej, a na koniec puścił pawia :D

ubabrał własne łóżeczko - już schnie wszystko, więc dziś będzie już śpiworek i kocyki. nie lubię, jak śpi w "gołym" legowisku... jest miękkie, ale na mój gust - za mało! strasznie nie lubię, jak leży na twardym...jak się Rudeusz wywala na podłogę, to się śmieję, że zachowuje się jak pies bezpański (powiedzonko przejęte od Taty - jak Zuza idzie na podłogę to tak do niej mówi)

dochodzi do mnie mlaskanie... Sasha musi byc chory, skoro postanowił zjeśc o tej porze ;) inna sprawa, że od rana dzikiego jesteśmy na nogach i Sasha dzielnie w tym uczestniczy - mógł zgłodniec :)

chwila prywaty..prawie ;)
filmiki z treningów chłopaków z naszej grupy kaskaderskiej
http://www.youtube.com/watch?v=w4LunsTTWEk&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=g2oWvt3ZMbw&feature=related

Posted

Obejrzałam..:)I malowniczo,i groźnie wyglądają te upadki z koni,ale nikt mi nie powie,że kaskaderów (NAWET!) tyłki nie bolą po takich treningach!:evil_lol:

Moje suczyny też miewają teraz całe posłanka w błocku i na okrągło trzeba je prać.
Ale żeby nie było im mało komfortowo,zalegają też w moim łóżku ...Dawno nie zmieniałam pościeli tak często!:)

Posted

Rudy z mężem oglądają Klossa...
pies mnie wczoraj zadziwił - rozszczekał się w domu :) sąsiedzi mają psa, który często szczeka, a wczoraj dostał amoku i szały. szczekał strasznie długo, a Sasha nie wytrzymał i musiał z nim chyba wspólny temacik obgadac - obłedny ma głos :) w domu szczekał pierwszy raz

jego spust mnie szokuje... ileż Rydz je! ja mu absolutnie nie żałuję, tylko się boję, że faktycznie będzie zapasiony... tylko jak miec twarde serce, kiedy psisko się kręci i patrzy w oczy? stajnię ma teraz ograniczoną, bo zimno - nie zostawię go na 4-5 godz w boksie czy na hali. pół godzinki-godzinka to max. skoro on teraz tyle je, to co będzie wiosną, kiedy będzie szalał do woli?

wczoraj wieczorem się pokłóciliśmy. Sasha dorwał jakiś kawałek mięcha czy coś na ulicy ;/ on dobrze wie, że się obraziłam. czuje się dobrze, nic się nie dzieje, ale poobserwuję go, na wszelki wypadek, dwa razy bardziej uważnie... mam pretensję do siebie, że mnie przechytrzył, ale z drugiej strony - jak szuka miejsca na kupę, to nos przy ziemi, niucha jak to pies... i wyniuchał... nie dał sobie z pyska wyjąc... ;/

wyprany śpiwór i kocyki nie mają wzięcia... za ładnie pachną ;)

Posted

Problem z tym łapaniem żarcia na dworze. Ja też ciągle się boję że jakiś psychol coś wyrzuci. Moja też nie do upilnowania, wyrywam jej z paszczy ale nie zawsze zdążę. Chodziłyśmy w kagańcu jakiś czas ale te smutne oczy obitego nieszczęśliwego psa i opuszczony ogon jak jej zakładałam mnie pokonały. To trzeba widzieć żeby uwierzyć.
Pierz Emhokr, pierz posłanka, a co Ci ma być lepiej niż innym:evil_lol::evil_lol::evil_lol:. Byle do wiosny i świeżej trawy.

Posted

Kubrak się nie przyjął ?, może go bierz....gdzieś uwiąż zeby Cię widział a nie przeszkadzał...można psa nauczyć wszystkiego tylko trzeba mieć twarde serce...i nie patrzeć w jego oczy bo człowiek wtedy leży:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Roztyje Ci się bardzo...i nie pozwól mu szczekać bo się rozkręci...

Posted

kubrak go denerwuje... nie chce kroku zrobic, od razu się kładzie...
dzis się wyszaleje - jedziemy do znajomego na wieś :)

nie biorę go do stajni, żeby nie zmarzł. jak jedziemy to na bieganko.

szczekanie było pierwszy raz, on za chętny do dziamgania nie jest. wysoka kultura osobista ;)

juz wodzi za nami wzrokiem... wybredny strasznie... ma purinowe chrupki, ale, jak kiedyś chętnie je zjadał, teraz z łaski i od biedy... a jego ulubiona potrawa? ryż z kurzymi serduchami...

Tomek jakiś film dla dzieci ogląda trawiąc obiadek... są tam szczeniaki... Rudy łeb sobie zaraz urwie, tak nim kręci :)

Posted

emhokr napisał(a):

Jak na mój gust - otworzył się. Od jakiegoś czasu nie ma zwieszenia przed powrotem do domu i odwracania się, czy któreś z nas idzie - prze do bramy pierwszy :)

Zmienił się. Od pierwszego dnia uważaliśmy go za naszego psa, członka rodziny....ale teraz czuję i Rudzielec chyba też, że jest nasz, że to jego rodzina :)


Na takie chwile warto czekać :lol:
Cudownie śmieszne są opisy jak Twoi panowie oglądają telewizję, wyobrażam sobie jaki masz ubaw :evil_lol:

Posted

to trzebaby nagrac... drugim ciekawym do oglądania momentem jest, jak oni jedzą... obaj rozwalają na okolo... ;p co prawda Sashka więcej, ale on nie ma rąk, więc trochę mu trudniej... ;)

Posted

wykrywka napisał(a):
Nie obawiasz się, że Tz zajrzy kiedyś na wątek i czy bedzie mu tak do śmiechu jak nam :evil_lol:, czy doceni twój talent oddawania komizmu sytuacji?


A może nauczy się jeść mniej rozrzutnie:razz: Ja też mam dwie świnki, w tym tylko jedną jest boksia ;) Ale tz przynajmniej nie wyciera się po jedzeniu w białe zasłony :evil_lol:

Posted

na razie nic nie mówi ;)
poza tym cierpię z zębem do wyrwania na chirurgii szczękowej, więc boi się głośniej odetchnąc ;p

Sasha nie wyciera pyska o firanki czy zasłonki...albo o nasze wyro, albo - acz mniej chętnie - o swoje... ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...