Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Biszkopt chyba jest przeżarty :D raczył, ale z ogromną łaską, skosztowac czystej wołowinki, którą cięłam do bigosu...
niestety, psinka musi sobie dac radę leżąc na śpiworze i kocu... mój genialny mąż nie zauważył, że spod choinki leciała woda... zalała pół podłogi, w tym wyrko Sashy, które teraz suszę koło piekarnika... kundel, rzecz jasna, kiedy sprzatałam był w centrum zainteresowania..próba wyproszenia go z samego środka pokoju poskutkowała wzrokiem psa zmaltretowanego... najciekawsze narzędzia w domu to mop, mała szczotka ze zmiotką i wiadro od mopa...łazi w koło, zaczepia...zamiast pomóc... ech, faceci... ;)

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

tylko 2 dzień nei chce jeśc...łazi i szuka tego, co jest dobre ;/ z ręki owszem, w misce - brzydzi się... za to jak Kajman robił tatara Sasha mało ze skóry nie wyszedł, bałam się, żeby zaciągając powietrze nie napompował się i nie odleciał... dochodze do wniosku, że on jednak jest przeżarty... i zrobił się strasznie wybredny...czas sobie odpowiedziec poważnie na jedno pytanie: czy my go aby nie rozpieściliśmy?

Posted

emhokr napisał(a):
tylko 2 dzień nei chce jeśc...łazi i szuka tego, co jest dobre ;/ z ręki owszem, w misce - brzydzi się... za to jak Kajman robił tatara Sasha mało ze skóry nie wyszedł, bałam się, żeby zaciągając powietrze nie napompował się i nie odleciał... dochodze do wniosku, że on jednak jest przeżarty... i zrobił się strasznie wybredny...czas sobie odpowiedziec poważnie na jedno pytanie: czy my go aby nie rozpieściliśmy?


:lol::lol::lol:

Posted

po dwóch dniach głodówki dziś się nie da wejśc do kuchni bez psiego towarzysza...
radośc na hali bezcenna :) szał nie z tej ziemi, Sasha wybiegany, spalił trochę dzisiejszych kalorii... a ja od jutra idę na dietę, bo oszaleję sama ze sobą ;)

Posted

emhokr napisał(a):
po dwóch dniach głodówki dziś się nie da wejśc do kuchni bez psiego towarzysza...
radośc na hali bezcenna :) szał nie z tej ziemi, Sasha wybiegany, spalił trochę dzisiejszych kalorii... a ja od jutra idę na dietę, bo oszaleję sama ze sobą ;)


:cool3: smaczne jedzonko....;) ale potem:shake: brzuszki wydymki:lol:

Posted

marta0731 napisał(a):
A ja tam powiem, że Saszka się grubiutki zrobił:eviltong:;););)
Emhokr, widać że Ci gotowanie całkiem dobrze idzie, masz chodzący czteronożny dowód!:evil_lol::evil_lol::evil_lol:


Czworonożny dowód z wielkim brzuszkiem :)

Posted

dziękujemy :) przed Sylwestrem jeszcze zlozymy życzenia :)

mam zly dzień...było fajnie...ale wyprowadziłam Siwego i znowu kulawy..tym razem druga noga... szczerze - po raz pierwszy rozważam wywalenie go gdzies na łąki... łaziłby i jadł, oczywiście cały czas będąc moim koniem, do którego przyjeżdzałabym raz w tyg... nie wiem, czy - jakby ten moment przyszedł - umiałabym to zrobic (z Dziadkiem, chocbym miała go na wózku wozic, nie ma opcji...ale Dziadka mam 11 lat, Siwego 2)... w każdym razie dziś mnie denerwuje... łapa spuchnięta, strzałka do żywego się odsłoniła, stoi na palcu... i nie wiadomo czemu... do twego rozwalił sobie nos, bo postanowił przez kraty boksu zjeśc Dziadka... bo stary go zaczepia i ustawia się tak, że Siwy wpada na boks, a Dziad stoi milimetry dalej, że nie ma opcji - Okręt go nie dotknie, chocby na uszach stanął...

czemu jak się tym koniem nikt nie interesowal i nie dbał to nie chorował, a teraz go dopada? oszaleję...

opartrunki z maści siarczanowej w ruch...

Posted

uff, kopytka rozczyścic, dzień w dzień myc kopyta i będzie dobrze... Siwy zawsze miał średnie kopyta, od 2 lat je wyprowadzam na jakieś sensowne... jak widac - 12 lat zaniedbywania konia przez innych teraz wychodzi... ale dobrze, że to nie jest jakoś ostro poważne...

a teraz uciekam z kundlem i do garów, bo Sasha zaraz się obrazi (i tak się obrazi bo musimy zaliczyc wywalenie jedzonka dla bezdomnych psów, które nocami chodzą po okolicy ;/ strasznie nieufne... ) i gotowac 2 porcję dla boksia... wczoraj dostal napęczniałe suche i chyba zbyt szczęśliwy nie był ;]

Posted

jest dyskretnie... ani tam ludzie się nie kręcą, ani nas nie widac, a psinki tam często chodzą...tam ich nikt nie gania, wyjście z lasu

Rudy z szaleństwem w oczach wącha moje spodnie i ustawia się do miziania brzuszka ;] sierotka na dworzu nie może znaleźc miejsca do sikania... dziwne pozycje uskutecznia nie tylko śpiąc... dodatkowo teraz przy załatwianiu mniejszej potrzeby...bo jak się tu ustawic, kiedy wszędzie kupa śniegu zamarźniętego po bokach, a trzeba znaleźc dobre miejsce... boksio tańczy na śniegu...

Posted

Emhokr-udanego koniowo (końsko?)-psiego roku,samiutkiego szczęścia w domu i tego wszystkiego,czego sama chcesz!:) A ja już tylko zaciskam kciuki,żeby się udało!

A swoją drogą-Sasha miał ogromne,niewyobrażalne szczęście w życiu! I niech to szczęście jeszcze baaaardzo długo trwa!:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...