Kapsel Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Szaszeńko słodki, ale się przestraszyłam :shake::shake::shake: czekamy na wiadomości od weta :roll::roll: Quote
andegawenka Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Nasze boksie serducha mają marne...trzymam kciuki... Quote
Mysza2 Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 [quote name='andegawenka']Nasze boksie serducha mają marne...trzymam kciuki...[/QUOTE] Marne ale wielkie. Saszka ma dobry dom który o niego zadba i to jest najważniejsze:) Quote
emhokr Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 nasz wecik o 12 będzie, a jemu ufam i wiem, że jak mi psa obejrzy i przebada to na 100 stron...tylko psisko "uwielbia" weterynarzy i lecznice...duma w kieszeń, nie ma wyjścia chłopak... Sasha zachowuje się normalnie...radosny, wesoły, bystry, nos zimny, albo podsypia, albo chce się bawic - nic od normy nie odbiega... zobaczymy... a serducha boksiów - fakt, szału nie ma... Zuzce takie rzeczy nie zdarzały się nigdy...ale takiej arytmii to ja nigdy nie słyszałam... ech... co będzie to będzie... jeśli coś wyjdzie to zrobimy wszystko, żeby jak najmniej czuł się niekomfortowo, a jak najwięcej było normalnie... na pewno zrobimy wszystko, żeby było jak najlepiej dla niego...damy radę! moment załamania u mnie minął, czas działac :) leżę sobie i słucham waszego ludzkiego gadania [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/442/ad4e198ef09d4604med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/438/b4f72ed010a0dba2med.jpg[/IMG][/URL] czekam z pańcią na pansia przy bankomacie [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/278/5b69c6fb829d997bmed.jpg[/IMG][/URL] węszę..nadchodzi :D fotki z soboty Quote
Kapsel Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Trzymaj się skarbie.:loveu::loveu::loveu::loveu: Cudny jesteś Saszeńko!!! Czekamy cały czas na wieści:thumbs::thumbs::thumbs: Quote
emhokr Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 no i gucio. nic nie wyszlo. pies jest zdrowy :| tylko się zachowac w klinice nie potrafi... najpierw wszystkich nas chcial sterroryzowac swoją paszczą, cudem dostał kaganiec, dostał szału, ale jakoś mi się udało go wyciszyc...ja wiem, że on jest szybki, ale nigdy w zyciu tak nie leciałam uwieszona smyczy jak podczas wyjścia z kliniki... zachowanie - skandaliczne... teraz mi chyba przebaczył, acz w samochodzie obraza majestatu była niezwykła... jeszcze, ku czystości sumienia, czeka nas kilka badań...jutro rano na siusiulki polowac będę ;p Quote
Mysza2 Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 to super że nic mu nie jest :multi::multi::multi::multi: Tak trzymajcie Quote
emhokr Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 za duże pobudzenie...nie było nas 1,5 godz (bylismy końskie towarzystwo wywalic na padok) i jak wróciliśmy dostał szału z radości. po chwili się osunął na ziemię i po jakiejś minucie normalnie wstał. cięzko mi się do tego ustosunkowac, nie raz sie cieszył jak wariat, Zuzka z radości robi taki cyrk i sylwestra, że ciężko się na nogach utrzymac... zrobimy badania do reszty, no i będziemy obserwowac...wymysliłam sobie rtg klatki piersiowej i USG... afera będzie ale chrzanię...niech się obraża, chce mnie zagryźc i mija szerokim łukiem. muszę wiedziec czy wszystko gra na 100% i boksiowy foch mnie nie rusza, o! twarda będę ;] w lecznicy jeszcze trochę nadwyrężył tą biedną łapę... lekko kuleje, ale doktor powiedział, że szybko przejdzie.. natomiast stwierdził, że pies musial byc przywiązany/trzymany na sznurku, bo bliznę pod wlosami na szyi ma bardzo brzydką... niech mi dane będzie spotkac tą łajzę co go tak urządziła... rozejm zawarty - pies ciumknął jedzonka łaskawie, został wyszczotkowany i postanowił dac mi jeszcze jedną szansę... ;) ale na spacerku cos podejrzliwie spojrzał na autko ;p Quote
andegawenka Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: oj bedzie przeprawa, nie da sobie zrobić tych badań to pewne;) Quote
Kapsel Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Kamień z serca, ale to jego serducho trzeba przebadać dla świętego spokoju. Dobiła mnie ta blizna po sznurku... :-(:mad::mad::mad: Quote
emhokr Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 jutro odbieram wdzianko :D Kapselku...on miał jeszcze uszkodzoną krtań od za mocnego uścisku na szyi... ale teraz już się te czasy skończyły... teraz ma obróżkę tak luźniutko... biedny, czemu tak ktoś traktował takie słonko, miłego psa? piep****y zwyrodnialec... dlatego Sasha często się krztusi... zatłukłabym dziada... Quote
Kapsel Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 [quote name='emhokr']jutro odbieram wdzianko :D Kapselku...on miał jeszcze uszkodzoną krtań od za mocnego uścisku na szyi... ale teraz już się te czasy skończyły... teraz ma obróżkę tak luźniutko... biedny, czemu tak ktoś traktował takie słonko, miłego psa? piep****y zwyrodnialec... dlatego Sasha często się krztusi... zatłukłabym dziada...[/QUOTE] Ja też, jak dostałam wiadomość o nim, jak biedak biegał koło szosy w tym lesie, myślałam że serce mi pęknie, głupia sadziłam, ze zabładził, że się zgubił.... tak chciałam, żeby pana odnalazł.... a teraz juz wiem, że od zwyrodnialca i swojego kata uciekł.:shake::angryy::angryy::angryy: I nie dziwie się, że tak reaguje u weta, kto wie co mu ten zwyrodnialec robił :-(:-(:-( Quote
Maruda666 Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Mój Cezar też często się krztusił, mimo że nigdy nic na szyi ,,obcisłego" nie nosił. Od małego tak miał. I często łapał zapalenie krtani - to chyba trochę taka uroda niektórych boksiów. A sznurek swoje też pewnie zrobił :( Saszka, kciukasy za wyniki badań :) i żeby te badania dał sobie zrobić :evil_lol: USG to pewnie w uśpieniu? Quote
emhokr Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 bawiliśmy się z Sashą i tak mi zarąbał w pysk z kła, że koło nosa mam cudowną szramę i strupek :D wiem, że nie chciał, aż sam był w szoku :D sprzątałam i rozłożyłam materac, na którym czasem ktoś znajomy nocuje, bo chcialam sie za szafkę dostac... cóż... materac lezy na samym środku mieszkania, bo nei mam serca Sashy z niego zrzucic :) rozwala się po całym i się kręci, ma zabawę :) mój kinol :D Quote
andegawenka Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 [quote name='emhokr']bawiliśmy się z Sashą i tak mi zarąbał w pysk z kła, że koło nosa mam cudowną szramę i strupek :D wiem, że nie chciał, aż sam był w szoku :D :D[/QUOTE] Typowy boksio:p Quote
Jagoda1 Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 Chciałam powiedzieć...do wesela się zagoi... ;) Ach te boksie.... Quote
Mysza2 Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 [quote name='Jagoda1']Chciałam powiedzieć...do wesela się zagoi... ;) [/QUOTE] :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Moja nie boksio a też nieraz kłami guza zarobiłam:):) Jak się wariactw zachciewa to potem się tak ma:razz::razz: Quote
Kapsel Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 Co tam taka mała ranka, ja kiedyś wszystkie przednie zęby bym straciła :shake: dwojkę na dolę też miałam przez swojego pięknisia ukruszoną :-( Quote
Agnezia Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 U mnie górna jedynka była mocno zbita. Już miałam czarne wizje. Ale zanim mój ukochany dentysta wrócił z urlopu to już przestało boleć:) Quote
emhokr Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 jedynkę bym straciła bardziej oryginalnie... dwa lata temu zajeżdżałam 3 mlode konie w Makowie Mazowieckim ;] gospodarstwo agroturystyczne... mieli taką cudowną jałóweczkę... więc Ewelinka od razu ruszyła z kopyta pomiziac małą krówkę... nachyliłam się za mocno... krówka wymiziana, dobrze jej się zrobiło, podniosła główkę...i jak mi w wyszczerzony pychol, w jedynkę rogiem zasunęła to zobaczyłam gwiazdy i byłam pewna, że już nie mam zęba...całą drogę z Makowa do Warszawy miziałam mój ząb, czy się nie rusza... żyje, trzyma się mocno...ale stresik był :) Sasha chyba się wczoraj przezarł, bo dziś tylko spróbował jedzonka pro - forma :) wczoraj wsunął za dużo... ale nie miałam serca dac mniej... za to koń ma dziś głodówkę... pojeździłam wszystkie trzy, ale Okręt postanowił sam się sobą zając, otworzył górę boku, a stoi obok owsa...nakryłam jak szamał... u koni to o tyle niebezpieczne, że maja bardzo małe żołądki i może sie skończyc masakryczną kolką...więc poszedł popracowac i kolacyjki nie dostanie...ale dumny z siebie był pierwszorzędnie :) Quote
emhokr Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 w końskim temacie.... [url]http://www.dogomania.pl/threads/197829-Kup-BUZIAKA-za-PI%C4%84TAKA-!!!!!!!-Lub-SIANKO-kup-!!!-Zbieramy-na-pokarm-do-22.12?p=15884227#post15884227[/url] Quote
andegawenka Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 ale co zeżarł to jego, widzę że metody ratowania konia, od czasów mojego dziadka - a wypasione koniki miał - niewiele się zmieniły;) Kiedyś pieski robiły od czasu do czasu głodówę, ale teraz jakieś inne psy są:obrazic: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.