Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Kapsel']Same cioteczki powiedzcie, czy chłopak nie ma farta? Tak dobrze trafić :):):) i do tego w Markach zamieszkać!!! :p Trzeba zjazd rodzinny zorganizować na wiosnę, a do Marek wszyscy blisko mają :-D
Ma farta bo boksiowe ciotki mu w tym farcie pomogły :loveu::loveu::loveu:
Boksiowe ciotki zajrzyjcie na bazarek dla Bodzia
http://www.dogomania.pl/threads/197067-kamera-Chmielewska-i-in-dla-Bodzia-do-05.12.2010-godz-22?p=15807148#post15807148

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Alicja napisał(a):


My mamy 2 prześcieradło .........w kwiaty :grins: zrobione z ogromnej poszwy , nie widać sierści piasku , sladów łapek ....


No tak......... Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal:happy1:
Ja jeszcze taaaaaaaaak często pościeli nie prałam;) ale jak tu odmówić wejścia przylepce:loveu:

Posted

właśnie..nie da się :D ja lubię z psinką poleżec...takie ciepełko od zwierzaka bije i napełnia spokojem...

skrzywdziłam dziś drugiego z moich koni... tydzień temu Dziadkowi wycięłam na zadku w sierści serducho... Dziś Okręcik wpadł pod nożyczki i ma łódkę na pupsku.... jakie człowiekowi głupoty czasem do łba przychodzą :D

jutro poprawki, tylko wezmę lepsze nożyczki ;]

dowody zbrodni :D



i grzywy, wersja zimowa czyli krótka (u Gniadego średnio widac, ale jest irokez - czyli grzywa sobie stoi)

Posted

moda :) nie boli i nei jest zimno, a włosy odrastają (moim chłopakom szybko)

palenie zas to najbardziej popularna metoda znakowania koni przez stadniny. popularna metodą jest też mrożenie ciekłym azotem. mniej boli, ale zostawia na około blizny białe włosy, co jest średnio estetyczne. mój Dziadek w stadninie (jest z okolic Moskwy - urodził się w 1988 roku, więc dobra, RADZIECKA ;p hodowla) był znakowany azotem

moje zdanie jest podzielone. znakowanie jest jedną z bardziej popularnych metod - tańsze i pewne, dobra identyfikacja. wiem, że w niektórych miejscach uzywano znieczulenia przy znakowaniu. podobno ten ból nie jest taki wielki i szybko przechodzi. u koni odczuwanie bólu w takich sytuacjach jest inne. niemniej ta metoda mi nie pasuje. ale po 19 latach obcowania z końmi jakos sie z nią oswoiłam. nie zgadzam się z nią, ale wiem, że tak sie dzieje i tutaj za bardzo nie ma co na zmianę liczyc. mam nadzieję, że chipowanie koni się przyjmie. metoda minimalnie bolesna. tylko czy stadniny na to pójdą? jest drożej. przy paleniu/mrożeniu od razu widac z jakiej koń jest stadniny.... i np przy kradzieży szybciej jest zidentyfikowac...

mrożenie Dziadka na szyi



a teraz bonusik... znalazłam stare zdjecia Zuzi :loveu:
2003 :) zaraz po kupieniu od fabrykanta psów :angryy:



2005



Fafik, którego opisywałam kiedyś, wyrzucony pod stajnią z samochodu


i ś.p Lola, buła... była z nami 13 lat... do dziś w sercu jest luka...


i tradycje rodzinne - Dziadek, 1920 :)


ok, koniec wspominek ;p sprzatam w albumie starym i znalazlam kilka takich właśnie fot :)

Posted

często. kradną konie i tak...niby koń musi miec paszport...ale jak to mówią - Włosi biorą wszystko. robia przekręty. kradniesz konia, na targ, na mięso i od 1500 do 3000 nawet w kieszeń wpada. ;/

Posted

A'propos "wyrabiania" odporności...

Wg opinii moich weterynarzy z Polikliniki to rutinoscorbin powinien być podawany jako wspomaganie działania antybiotyku, poradzili natomiast podawanie codziennie wit C, (taka w kropolach dla dzieci) i echinacei.

Posted

Echhh wspomnienia starych fotek, Buła przypomina mi z umaszczenia boksera, bardzo podobne, tylko głowy inne.
Nie lubię fot na dysku... wolę na papierze, a dziś tak nam ciężko je wywoływać. wolimy zgrywać na płyty... To dziadkowe zeskanowałaś? Też muszę zrobić skan mojego Kapsla jak był mały na pamiątkę, tylko skanera brak.

Posted

normalnie i bez problemu. obaj mi ufają. ja mogę robic z nimi wszystko. konie mają wrażliwą skórę, ale nie na tyle, żeby się nie dac np ogolic specjalną maszynką na całym ciele. nie boli, więc się nie bardzo przejmują

widzisz Kapselku, zdjęcia z lustrzanek cyfrowych są piękne, lepsze, ale właśnie brak im ducha... mam w albumach ok 500 zdjec i je się oglada zujpełnie inaczej niż tylko klikając...tak samo jak pisanie listów...z jedną znajomą piszemy do siebie od 3 lat, ręcznie.... ludzie się nam dziwią - przecież na gg lub mailem wygodniej i szybciej.... a my celowo ograniczamy kontakty komputerowe na rzecz pisania... 30-40 stron to norma :)

poza zdjęciem palenia na szyi Emhyra wszystko jest zeskanowane...niestety, skaner poległ przy przeprowadzce...

w końcu śnieg! oczywiście drogowcy zaskoczeni (a od soboty mówili w TV, że w pon ZNACZNE opady śniegu... ;] ) a Sasha....zdziwiony! Kuleje sierotka, bo mu w poduszeczki wchodzi śnieg i jest zimno :D uroczy jest jak kuleje np. na prawą przednią, ustawi sie pod płotem czy czymś innym do obsiusiania, mocniej stoi na lewej przedniej i zaczyna kulec na nią... zima vs. Sasha - 1:0 wsadza mordę w śnieg, ale nie znajduje w nim nic fascynujacego... spacery okazały się mega krótkie - robi swoje i gna do domu, do ciepełka :D jak się kręcimy albo ktoś wychodzi, to Sasha kontrolnie za nami do drzwi idzie, ale entuzjazm jakby upadł...od wczoraj mu się to wszystko nie podoba, bo co to za głupie pomysły z tym białym i lepkim badziewiem wszędzie? a napadało ładnie :) jak ja uwielbiam śnieg!!!

Posted

Taka kulawizna dopada gdy między palcami jest dużo śniegu i noga drętwieje. Trzeba szybko palce rozcierać i ograniczać spacery...to nic że lubi śnieg. Moja też uwielbiała a przybiegała na roztarcie na 3 łapach...;):lol:

Posted

Ja mojej nacieram poduchy przed wyjściem taką maścią Pfoten-Pflege (to maść z miodem pszczelim). Też przybiegała z zeszłym roku z łapiną do mnie i żadaniem w oczach "no zrób coś z tym".
Zwłaszcza jeśli chodzi się po posolonych ulicach to to naprawdę pomaga.

Posted

ah zawitałam na wątku Sashy :)
straszna chudzina z niego była :( ale widzę, że najpierw trafił do super DT (świetne zdjęcia, piękny zwierzyniec). A teraz DS.
U nas zaczyna się sytuacja uspokajać :) w przerwach między pisaniem pracy będę zaglądać tutaj.

Posted

zapraszamy :)
Sashka ma dziś jakiś gorszy dzień, pogardził michą i wołowinką do rosołku szykowaną... w brzuszku mu jeździ, ale nie ma laksy... dziś mnie chciał zabic, lecąc po nieodśnieżonych schodach... jego niezadowolenie z powodu pogody (dziwny jest ;] ja jestem zachwycona! ) zaowocowało chęcią zatłuczenia każdego psa w okolicy..głupawki dostał...

teraz śpi w ciepełku, a ja gotuję rosół choremu mężowi... mój pierwszy rosół w życiu... kumpel pożyczył samochód, więc do stajni dopiero jutro... i umówienie wizyty z doktorem do Siwego na kontrolę... a jutro mam plan puszczenia Dziadka na padok na śnieg... obserwowanie go na sniegu - fascynujące. Lubi :)

Posted

emhokr zima, śnieg to jest to co tygryski takie jak ja lubią najbardziej ;).
A tam u Ciebie musi być przepięknie!

Ah ten wybredny Sashka Twój ;). Ja siedzę i myślę jak tam Floydzisław zniósł śnieżek. A. coś nie dzwoni ;). Floydzikowi powiedziałam, że jak A. przyprowadzi jakąś inną kobitę ( a nie mnie )do mieszkania to ma zagryźć ;). A ten starszy przygłup siedział przede mną i głową kiwał w znak "tak" i ogonkiem merdał ;)

Zrobisz jakieś zdjęcia jak tam u Ciebie wygląda? I jej jak zazdroszczę Tobie koni ;)

Posted

emhokr napisał(a):
jutro rano z aparatem zacznę ganiac :) zaraz z kundlem idę i spac, wymęczona jestem ;/


Gotowanie pierwszego rosołu, który na dodatek ma być idealny - na pewno męczy:cool3::cool3::cool3:

Posted

trochę ;p wyszedł ;)

Sasha jednak domaga tylko się zbuntował na moją kuchnię... z wołowinka się przerosił, to jeszcze dostał kuraka - opędzlował... ale ryż z kurką i marcheweczką - nie pasuje ;/

tak jak spacerki - wpadł gamoń w zaspę i zdziwił się jak cholera :D za to został pieknie wyszczotkowany (wypranymi końskimi szczotkami)...aż się przewracał, tak mu było dobrze :)

Posted

ZAPRASZAMY DO KUPNA KALENDARZA NA 2011 ROK!
Fundacja wydała w tym roku specjalny naścienny kalendarz. Jest on o seniorach i dla seniorów. Karty poszczególnych miesięcy, z nielicznymi wyjątkami, zdobią portety starszych bokserów. W rzeczywistości najwięcej właśnie ich trafia pod naszą opiekę - schorowanych, bezradnych, kompletnie zdezorientowanych. Tylko nieliczni spośród nich znajdują potem domy, bo przygarnięcie psa, który będzie z nami krótko, za to wymaga szczególnej troski, często kosztownego leczenia i specjalnej diety, jest dużym wyzwaniem.
Dlatego zapraszamy do kupna kalendarza - dzięki dochodom z jego sprzedaży będziemy mogli utrzymać staruszki, które są pod naszą opieką i pomóc kolejnym !!!
Fundacja przyjmuje zamówienia na kalendarze pod adresem
mailowym: michal.sosbokserom@gmail.com Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Koszt kalendarza: 25 zł + koszty wysyłki
Wysyłkę rozpoczniemu po 10 grudnia 2010


Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...