Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

buu. a Doktor nie wie, co dostał, bo go w kompie nie ma, a była jego córka...no mogła wpisac to w komputer u Zuzki... mniejsza z tym - ważne, że działa... nie wiem tylko, co musiał pomuślec kumpel...wczoraj wszedł na halę, jak Sasha biegał, a ja...robiłam oględziny kupy ;p

za to dziś jest FOCH ! FACECI! wstaję o dzikim poranku i już nawet na Sashę liczyc nie mogę ;p chłop chociaż się obudził na chwilę...ale psisko? jak zawsze ze mną wstawał i łaził za mną po kuchni lub leciał do drzwi, pora nieważna, tak dziś co? otworzył jedno oko kontrolnie...i tyle zainteresowania! hmm..jestem dla niego nieatrakcyjna ;p to domena T - porankowe spacerki, idę wiec o zakład, że jak on wstanie, to kundlisko od razu zadek podniesie ;]

i jeszcze obaj chrapią! i tak zaraz będzie pobudka, ale mogliby się opamiętac i nie denerwowac człowieka ;p zwłaszcza, że człowiek (hihi....powinnam napisac "kobieta", w mysl zasady z uczelni jeszcze - pewnien profesor miał w zwyczaju mawiac "Witam panie i ludzi"...ale seksistowskim tekstom mówimy NIE ;p ) jest nie do końca wyspany, bo poszedł spac ok.2, a wstał o 6...

Posted

Sasheńka miał cięzki dzień i, niestety, jeszcze takie dwa go czekają...musiał sam posiedziec sporo...serducho mnie boli strasznie, jak zostaje sam... zostawiam mu radyjko, ma jedzonko, wodę, wchodzi do łóżka, ale... źle mi... a jak patrzy na mnie jak wychodzę...szybko zamykam drzwi... może jestem dziwna..ale mi się chce płakac, jak go zostawiam...a jak wracam, to nie wiem, kto się bardziej cieszy - ja czy on :))

za to byłam u Rodziców - Zuza ma dziąślaka do usunięcia... niby nic strasznego, ale nie lubię jakichkolwiek interwencji wetowych... wysiedziała się na moich kolanach... ponad 30 kg :D wybawiłyśmy się, końca nie było! dobry bokser nie jest zły :D

Sasha ma radochę - mamy małe spotkanko przyjacielskie w domu, kilka osób... wygłaskany nieprzyzwoicie :)

Posted

obraził się pies...dostał ochrzan, bo sprzątałam a on mi pod nogi właził... jak się wyrąbałam! milimetry od kantu wyra moim wielkim łbem! ochrzaniłam go, zwiał wystraszony, ale mi się od razu zrobiło przykro i sie przeprosiliśmy..uff... za to widac, ze musiał byc bity, pies na sam podniesiony głos nie powinien uciekac wystraszony...ok, Zuzka na podniesiony głos też robi minę zbitego psa i sobie idzie, ale ona nie dostała nigdy, jest z natury tchórzliwa, boi się wystrzałów, głośnych dźwięków, odgłosu trzaskających drzwi, czy to domowych, czy samochodu....ale Sasha jest psem odważnym, jego to nie rusza! więc skąd taka reakcja, paiczny strach?! bo on spanikował! ludu, a co by było, gdyby dostał klapa?! ech...ciężkie to...bidulka kochana...

5 godzin sprzątania, a butów jeszcze nie mam... ups, czarno to widzę... a jestem bez auta... za to mój Luby już nie ma prawa ze mnie się śmiac na temat moich punktów karnych z fotoradarów... przed chwilą go drapnęli za prędkośc..niestety, ma urok osobisty (chociaż czy niestety?!) i zamiast 10 dostał 2 ;p ja też mam to szczęście, jak mnie złapią....raz się, na razie, nie udało..ale z fotoradarmi nie przechodzi...nie da się ich zaczarowac :(

przy moim sprzątaniu Sasheńka podjął decyzję o zajęciu miejsca strategicznego - wlazł na łóżko i wyglądał, jakby mną dyrygował :) całe szczęście, że tam wlazł, bo, z całą miłością do niego, można miec dosyc kręcenia się bezpośrednio przy nogach jak sie z mopem lata... wiem, że dziś jest niedopieszczony, strasznie mnie to boli, ale nie ma jak... krótkie rekompensaty nie zastąpią 100% uwagi... i 2 dni nie był w stajni :( może jutro go wezme na troszkę, ale z czasem może byc cięzko... jeszcze jutro i od soboty postaram sie do normalności wrócic...a od niedzieli to już do roboty trzeba z końmi wrócic, nie ma wyjścia! i Sashka się w końcu będzie mógł wybiegac do woli w stajni :)

za to znajomi, którzy u nas wczoraj byli i widzieli go dzień po przeprowadzce do nas stwierdzili, że się chłopak podpasł :) miód na moje uszy..dla mnie jest cały czas taki sam...niby pod palcami czuję różnicę, waga też ją wskazuje, ale widze go codziennie... tak, jak moi Rodzice nie widzą tego, jak ich kot urósł, a ja Bolka widze sporadycznie i różnica jest ogromna!!! tak, jak teraz zauważam, ze Zuzka jest baryłką ;) i, niestety...zaczyna się starzec :-( ponad 7 lat... czemu zwierzaki żyja tak krótko?!

Posted

Moje tez się petają pod nogami, zwłaszcza przy sprzątaniu. Ale wiedzą, że jak odkurzacz chodzi, maja się miec na baczności i tak jak latem to siedza na dworze, co im bardzo rzadko się zdarza, bo saaaame to siedzieć nie będą, ale jak słysza odkurzacz nie wchodzą, no i mopa jak widzą to też nie :evil_lol: tz je tak wyszkolił, ja bym sumienia nie miała :shake:

Z mandatami to jest różnie. Mój Tz dostał list polecony z Miejsko-Gminnej Straży, dwukrotnie wracany i odsyłany, na stary adres zamieszkania. Odebrałam na poczcie i po wyjściu z niej, oczywiście otworzyłam, trochę w strachu jak nadawcę zobaczyłam. i co? otwieram a tam mandat na kwotę 190 zł i 4 punkty karne za przekroczenie prędkości. Więc ja za telefon i hura na TZ, jak ty jeździsz, trzeba uważać, ble, ble ble i ja płacić nie będę, o nie!!!! :diabloti::diabloti::diabloti:
Przyszłam do pracy, założyłam okulary i oglądam zdjęcie załączone jak dowód wykroczenia. I kogo widzę na zdjęciu :crazyeye::crazyeye::crazyeye: siebie :mdrmed::mdrmed::mdrmed:

Posted

hehe, Kapselku, znam ten ból :D tak straciłam prawko... 29 punktów... :D

hmm..14,5 godz do slubu, a u mnie zero stresu :D a butów jak nie było tak nie ma :D zawsze w odwecie są baleriny...chciałam szpilki..ale jak raniutko nie znajde to idę w balerinach troszkę ciemniejszych :( ale jeszcze nie wszystko stracone!

Posted

[quote name='Kapsel']Moje tez się petają pod nogami, zwłaszcza przy sprzątaniu. Ale wiedzą, że jak odkurzacz chodzi, maja się miec na baczności i tak jak latem to siedza na dworze, co im bardzo rzadko się zdarza, bo saaaame to siedzieć nie będą, ale jak słysza odkurzacz nie wchodzą, no i mopa jak widzą to też nie :evil_lol: tz je tak wyszkolił, ja bym sumienia nie miała :shake:

ja przez Ozzulka mało zębów nie wybiłam i rąk nie połamałam ...ale to szczegół ...ważne że psu włos z tyłka nie spadł :diabloti:

Z mandatami to jest różnie. Mój Tz dostał list polecony z Miejsko-Gminnej Straży, dwukrotnie wracany i odsyłany, na stary adres zamieszkania. Odebrałam na poczcie i po wyjściu z niej, oczywiście otworzyłam, trochę w strachu jak nadawcę zobaczyłam. i co? otwieram a tam mandat na kwotę 190 zł i 4 punkty karne za przekroczenie prędkości. Więc ja za telefon i hura na TZ, jak ty jeździsz, trzeba uważać, ble, ble ble i ja płacić nie będę, o nie!!!! :diabloti::diabloti::diabloti:
Przyszłam do pracy, założyłam okulary i oglądam zdjęcie załączone jak dowód wykroczenia. I kogo widzę na zdjęciu :crazyeye::crazyeye::crazyeye: siebie :mdrmed::mdrmed::mdrmed:

:roflt:

[quote name='emhokr']hehe, Kapselku, znam ten ból :D tak straciłam prawko... 29 punktów... :D

hmm..14,5 godz do slubu, a u mnie zero stresu :D a butów jak nie było tak nie ma :D zawsze w odwecie są baleriny...chciałam szpilki..ale jak raniutko nie znajde to idę w balerinach troszkę ciemniejszych :( ale jeszcze nie wszystko stracone!

:hmmmm: to gdzie te buty

Posted

emhokr napisał(a):
hehe, Kapselku, znam ten ból :D tak straciłam prawko... 29 punktów... :D

hmm..14,5 godz do slubu, a u mnie zero stresu :D a butów jak nie było tak nie ma :D zawsze w odwecie są baleriny...chciałam szpilki..ale jak raniutko nie znajde to idę w balerinach troszkę ciemniejszych :( ale jeszcze nie wszystko stracone!


Bosze jak ja dobrze wiem co przeżywasz!!!! Moje buty ślubne przyszły pocztexem w dzień ślubu. Myślałam, że oka nie zmrużę cała noc tak bałam się że poczta zawali, ale raniutko były i panie były przygotowane że to akcja specjalna pt: "Kajaczki Ślubne" ;) I dodam, że to był już ślub właściwy ten z pompą ;)

Posted

To składamy życzenia ślubne :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb:
Wszystkiego najboksiowego dla Młodej Pary od cioteczek boksiowych i nie boksiowych, ich boksiołków i nie boksiołków :Rose::Rose::Rose: :hand:

Posted

DZIĘKUJEMY :)

już po ognisku stajennym :) i od śpiewania przy gitarze straciłam głos :)

Psisko wzbogaciło się o nowe miseczki w ramach ślubnego prezentu :) ile tam można żarełka naładowac ;)
chyba wiedział, że to jakiś specjalny dzień, bo kupa ludzi się przez mieszkanie przewinęła, psina wymiziana wręcz nieprzyzwoicie, nawet jadł, mimo, ze nas właściwie nie było cały dzień - 4 razy do niego przyjeżdżałam, żeby można było pospacerowac :) jutro dzień dośc normalny w planach, choc tez lekko zwiariowany :) ale pod znakiem psa

Posted

wracam do życia :) Sasheńka nie zauważył zmiany sytuacji jak nic, ale wzbogacił się o nowe wyrko, które, najpierw niechętnie przetestował, a teraz wyraźnie mu się spodobało, nowe miseczki... pies nawet podczas slubu musiał zostac nie pominięty :)

teraz, juz po spacerku, pies odbywa toalete poranną, ogladając z moim mężem ... Goofie'go.... no nic, nie wnikam w ich męskie sprawy ;p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...