marta0731 Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 I może jeszcze pewnie jedna łapa na kierownicy, a druga na gałce biegów:evil_lol::evil_lol::evil_lol: O tylnich nie wspomnę, gaz i hamulec:razz: PS: traktory mają biegi?:crazyeye::cool3: Quote
emhokr Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 mają, ale obok kierownicy :D swoją drogą to jakaś paranoja...wydane prawo jazdy pozwala na kierowanie ciągnikami...to czemu na kursach nie ma kilku godz praktyki? :D Quote
marta0731 Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 Fakt, szkoda... Gumowce by się założyło i heja:cool1::cool1::cool1: Jakieś odstresowanie ogólne na nauce jazdy by było:evil_lol: Quote
emhokr Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 uff, Kochane Ciocie Boksiowe, dopiero wróciliśmy! 3 cięzkie treningi, podjechac w kilka miejsc, w tym do moich Rodziców... i w końcu home, sweet home! kundel wybiegany jak nigdy, zalega na wyrku i chrapie, chyba 8,5 godz za domem to było za dużo ;) mieliśmy dziś naukę nie szczekania na konie - siedzielismy razem, jak jeździli inni i starałam się go uciszyc - szło nieźle, ale dostał z podniecenia drgawek - "ja chcę tam iśc, niech ci ludzie zejdą, bo mnie trzeba wymiziac!!!" :) w upominaniu się jest pierwszy! :D gorzej jak koń opuści łeb, albo, nie daj Boże, parsknie koło niego... odwaga pryska, Sasha staje za mna i zaczyna szczekac :D "ratuj mnie, BABO!" u Rodziców spotkał się z Zuzią...spotkanie bokserów na szczycie...o ile on był zainteresowany, o tyle Kochana Menda Pręgowana krótko powiedziała, co myśli na temat "tego dziada, koło którego wszyscy latają"... ot i tyle ze znajomości... Sasha został objety, Zuza zamknięta... ale japiszonka dzielnie darła, przy czym kolega Pies wcale gorszy nie był... najlepiej zachowywał się kot - Bolek usiadł wysoko i wybystrzał, z radością obserwując, czy będzie jakaś bardacha, czy nie :mad: "po prostu koci świat" ;) Za pierwszym razem, kiedy ze mną był u Rodziców wszedł do windy normalnie... dziś zaś wszedł w drodze na górę, ale już zjechac nie daliśmy rady - panika! Rozpłaszczył się i zaczął uciekac..w efekcie zeszliśmy z 10 piętra... i ... wstyd mi, ale... obsikał Sasha kwiatki na półpiętrze.... :oops: dostał swój naszyjny identyfikator, mam nadzieję, że jutro jakieś foty zrobię, bo dziś padam już na dziób, a musze chłopu dac jeśc... pies, rzecz jasna, też chętnie wszamałby co nieco, ale po zrobieniu 4 kup dzisiaj odnoszę wrażenie, że ma za duże porcje ;) i wskazówka wagi poszła o 2 kg :) a co mnie cieszy, jako rasowego jeźdźca i maniaka pracy z końmi i zwracania uwagi na ich umięśnienie... Sashce mięśnie wracają :D Quote
Kapsel Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Życie Saszce zapewniłaś bardzo bogate .... i to nie tylko w żarełko :smile: Rozrywek ma chłopak co niemiara :-D:-D:-D Quote
Alicja Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Prosze ... nawet kwiaty podlewa ...pies ogrodnik ;) ....skarb nie pies ;) Quote
Mysza2 Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Emkhor ty go tak ni dokarmiaj bo zapasiesz przystojnikaka :cool3::cool3::cool3: cioteczki zajrzyjcie na bazarek http://www.dogomania.pl/threads/194846-ciuszki-butki-i-różności-dla-Onki-Tuli-do-27.10.10-godz.-22 Quote
emhokr Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 na razie to mu zapasienie nie grozi :D a ruchu ma tyle, że spala ;) jak się kręcę po domu to do drzwi leci, żeby wyjśc (mógłby chodzic 10 razy dziennie :D ) ... ale jak biore kluczyki od tosi...to już następuje głupawka - "jedziemy, jedziemy" :D nie wiem, co wtedy zdołałoby go odciągnąc od perspektywy jazdy...nawet micha nie jest pierwsza :) widzę, że Sasheńka uwielbia leniwe poranki - najpierw spacer, a potem luzik, leżenie, patrzenie, co kto robi... uaktywnia się w okolicach południa... to już czas na treningi moje, więc pies pilnuje ;) przed snem zaś jest czas na mizianie albo walkę - najlepiej się ja toczy z moim rękawem albo nogawką, wtedy to jest wniebowzięty...wywali podwozie, giba się na obie strony i przemierza takim dziwnym ruchem podłogę... a ja za nim, z perspektywy obserwującego nas człowieka, który nie wie o co chodzi, wcale lepiej się nie poruszam :) zasypia przy drzwiach, dopiero po 2-3 godz wraca na swoje wyrko. ciekawe nawyki Sashy :) Quote
Kapsel Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Zasypia przy drzwiach bo mu chłodniej, jak zmarznie, leci do wyrka :evil_lol: Quote
emhokr Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 ludu, jakie on pozycje przybiera jak śpi...komediant... dziś więcej był w samochodzie bo musielismy trochę pozałatwiac spraw, ale nie bardzo zdołowany ;) zaraz po T wybywamy, kundlisko niby śpi, ale czeka na brzęk kluczyków od tosi... ;] Quote
emhokr Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Kapsel napisał(a):Zasypia przy drzwiach bo mu chłodniej, jak zmarznie, leci do wyrka :evil_lol: ale żeby jak bezpański pies, na podłodze, albo wycieraczce...mnie to boli :D :D :D Quote
Kapsel Posted October 23, 2010 Posted October 23, 2010 emhokr napisał(a):ludu, jakie on pozycje przybiera jak śpi...komediant... dziś więcej był w samochodzie bo musielismy trochę pozałatwiac spraw, ale nie bardzo zdołowany ;) zaraz po T wybywamy, kundlisko niby śpi, ale czeka na brzęk kluczyków od tosi... ;] Faktycznie pozycje ma nieziemskie, owszem kładą się psy do góry kołami, ale takich jakie robi Saszka to nie widziałam i to obojętnie gdzie leży, czy w łóżku, czy na podłodze, czy w bagażniku :crazyeye::megagrin: Quote
andegawenka Posted October 23, 2010 Posted October 23, 2010 Kapsel napisał(a):czy w bagażniku :crazyeye::megagrin: ...zapamiętałaś....:loveu: Quote
Kapsel Posted October 23, 2010 Posted October 23, 2010 andegawenka napisał(a):...zapamiętałaś....:loveu: Jasne, że pamiętam te zdjęcia w bagażniku jak czekał u weta z Zimkiem :buzi:już wtedy mnie zdziwienie ogarnęło :evil_lol: Pozdrawiam Naszych Kochanych Zimeczków :hand::hand::hand::loveu: Quote
emhokr Posted October 23, 2010 Posted October 23, 2010 mały sukcesik za nami... nie oszczekalismy koni pod jeźdźcami :D ale była próba dostania się do kupy końskiej..tego tolerowac, niestety, nie będę...oburzony został odciagnięty... jego oczy mnie rozbrajają... ich skośnośc jest taka..cwaniakowata i zołzowata :D nadal gardzi witaminkami od Zimków :( na samym początku brał z ręki...w co teraz nie zawinę - nie chce...ani w miseczce w jedzonku zakamuflowane nie smakuja, ani utajone w kiełbasce, w bułeczce...weźmie, owszem... pociumka i wypluwa... jedzonko wszamie, ale witaminki w podniebienie kują... nawet jak zwykłe tabletki doustnie próbowałam... szczęśliwa, że poszły odprężyłam się...i po 2 minutach coś wypadło... w tych fafluchach zakamuflował! ale je różnorodnie, więc może po prostu mu ich nei potrzeba? jeszcze je na pył zmielę i wrzucę w jedzonko ;] czas posprząc kuchnię... Sasha jadł w końcu, więc, tradycyjnie, nasyfione... :D Quote
Kapsel Posted October 23, 2010 Posted October 23, 2010 Z tym tabletkami to faktycznie wielki problem. Jenny wszystkie tableteczki ładnie zjada, ale ten Kapsel? tak samo jak Sasza :grins: zawsze po chwili mu z fafli gdzie wypadną, albo bez pardonu wypluwa ;) Na masło jest bardzo łasy, więc mu dwie, trzy kawałeczki z masełkiem bez tabletki, a potem w kolejne głęboko ukryte w masełku, lub pasztecie ukrywam. Cwaniaki z tych boksi, nie wiedzą co dobre :-D Super że na koniki już nie szczeka, jeszcze trochę i się z nimi zaprzyjaźni i galopować razem będą ;) Quote
Alicja Posted October 23, 2010 Posted October 23, 2010 my też przemycaliśmy witaminki w paszteciku :grins: Quote
emhokr Posted October 23, 2010 Posted October 23, 2010 hehehe...spróbowałam z pasztetem... obżarł go! i tyle :D co za łoś! i jeszcze patrzy na mnie tymi skośnymi ślepiami z wyrzutem i widzę, jak myśli "odpuśc już, dobra?" zmielę i w michę ;] ale to jak nam prąd włączą...urok mieszkania w Markach pod Warszawą - wyłączanie codziennie prądu w okolicy :D urok starej sieci energetycznej...nasza częśc Marek jest starsza, więc dzień w dzień nam na kilkanascie minut taki umilacz dnia fundują! xD zaraz laptop padnie, więc idę gotowac obiad...a Sasha już wie, że może coś od kotlecików spadnie...? ;> ________________________________________________ edit: oto i on z dziś...tradycyjnie - pokręcony :D mam manię pstrykania tych jego dziwacznych póz :D Quote
Kapsel Posted October 23, 2010 Posted October 23, 2010 Jak zmieliłam tablety i wsypałam do żarcia, to żarcie nie ruszone zostawało:shake: Quote
andegawenka Posted October 23, 2010 Posted October 23, 2010 Kapsel napisał(a):Jak zmieliłam tablety i wsypałam do żarcia, to żarcie nie ruszone zostawało:shake: Mnie się nie udało przemycić witamin to i Wam się nie uda:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: to boksery, jeden z najlepszych węchów wśród wszystkich psów, dlatego dawno temu w policji pracowały. Nie wiem czemu z nich zrezygnowali, chyba przez krótką sierść. Pchałam do garła, zamykałam pysk i głaskałam podgardle.....proste:p Quote
emhokr Posted October 23, 2010 Posted October 23, 2010 nie samym bokserkiem człowiek żyje... http://www.dogomania.pl/threads/194912-SZKIELET-I-OBIAD-MILAN-I-MILO-15kg-NIEDOWAGI!-POMOCY Quote
andegawenka Posted October 23, 2010 Posted October 23, 2010 [quote name='emhokr']nie samym bokserkiem człowiek żyje... http://www.dogomania.pl/threads/194912-SZKIELET-I-OBIAD-MILAN-I-MILO-15kg-NIEDOWAGI!-POMOCY Człowiek potrafi:angryy: Quote
Alicja Posted October 23, 2010 Posted October 23, 2010 masakra ..... Co do fot ...pozy iście boxerskie;) tylko foty ... może być tylko 5 sztuk w poście i wielkość nie większa jak 64o x 640 ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.