emhokr Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Konie, pies...ma szansę byc ciekawie :D Sasha spędził wczoraj sam 5 godzin..radości nie było końca po powrocie!! Tyle, że....zaznaczył nam łóżko ;/ Tuż przed naszym wyjsciem był na spacerze, jak wrócilismy od razu też...dziwne było to, co zrobił, ale mam nadzieję, że to wybryk jednorazowy....Zuza potrafiła nasikac na łóżko w przypływie tęsknoty za młodszych lat... Dzisiaj obudził mnie z informacją o potrzebie wyjścia tu i teraz na spacerek. W nocy śmiesznie spał - zmienilismy z T. strony (tak często nam się zdaża) i ja spałam pol lewej, on po prawej... rzuciłam też szlafrok koło łóżka (jest mało miejsca pomiędzy wyrem a komodą)... Sasha wmeldował się na szlafrok i przespał tam całą noc...wypraszałam go, bo nawet nie mógł się wyciągnąc, ale wracał i wolał spac zwinięty w rogalik obok mnie, niż rozwalony na swoim legowisku...a ja całą noc się budziłam, bo trzymałam mu rękę na głowie i jak spadała, to musiałam ją tam znowu położyc :D dziś rano na dworzu uderzyło mnie jedno...jakie szczęście, że on został znaleziony w tym lesie jak jeszcze nie było przymrozków... tylko, że takich biedaków jest wciąż za dużo...cholerna bezsilnośc!!! z nowych, dobrych wiadomości: Sasha nie ciągnie już tak na smyczy i .... kulawizna się wyraźnie zmniejsza!! :) Quote
nombre Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 uff,Fred juz pieknie doszedl do siebie wiec moge spokojnie zaczac boksiowa lekture. cioteczki dzieki za slowa wsparcia.Panikara ze mnie, ale zawsze tak mam jak chodzi o moje psinki. Cudownie sie czyta takie wiesci o Sashy, a ubranko dla niego to super sprawa,moje nosza juz pare lat i bardzo lubia je ubierac.Chodza w nich dumnie nie zwazajac na glupie usmieszki niektorych ludzi. Quote
Kapsel Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Bardzo się cieszę ze wszystkiego co napisałaś, ale najbardziej z tego, że kulawizna się zmniejsza :smile::smile::smile: Oby tak dalej. Kiedy spotkanie z konikami? Jak byliscie na tym ślubie, to pomyślałam sobie, że można było zasugerwać "młodym" ze zamiast kwiatków, goście mogli ofiarować kaskę na boksie, no ale już za późno ;) Nombre, ja tez jestem panikara i to straszna :megagrin: Super, że z Fredkiem wszystko ok! ;) Quote
emhokr Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 zamiast kwiatów będą pasze psie i końskie z przeznaczeniem schroniskowym :) Sasha dziś średnio je...szlag mnie ze strachu trafia, ale z doświadczenia wiem, że Zuza też meiwa dni, kiedy żarełka nie rusza... Sashek w nastroju świetnym, poza tym, że pogardził michą wygląda i zachowuje się normalnie... Mam wrażenie, ze chyba jest lekko przeżarty...za to z ręki chętnie by szamał :) Spotkanie z końmi przeszło w atmosferze załamania psychicznego... Sasha bojowo szedł do stajni...i tu mina mu zrzedła...te wielkie psy, nie dośc, że chodzą watahami za jakimis dziwnymi sznurkami, które kopią (minę miał przednią! a ciagnęłam głupka, żeby do pastucha nie podchodził... był mądrzejszy... ale nauka z tego płynie przednia - nie podchodzi i mija szerokim łukiem ogrodzenia ;p), to jeszcze są zdecydowanie za duże! Czuje respekt, ale zestresowany nie był. jelitka Saseńce pracują, wszystko w porządku, martwię się, że nie je, ale w paranoję jeszcze nie popadam ;) z nowości: waga Sashy (bo nie pamietam, czy się chwalilismy): 27,4 :) tendencja zwyżkowa :) Quote
Kapsel Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Koniki się nie podobały :crazyeye: ech otrzaska się z nimi, przyzwyczai to będzie chciał ganiać z nimi. Musi się obyć, a będzie dobrze! Moje za płotem jak zobaczyły pasace się krowy, to szczekaniu i wypatrywaniu nie było końca, później się przyzwyczaiły i nawet uwagi nie zwracają :smile: tylko mnie szlag trafia, jak wyjeżdżam na jezdnię i widzę co po sobie pozostawiły :mad::mad::mad: Co do wagi, to już u Zimków taki ogrąglutki się zrobił, a teraz waga :crazyeye: 27,4, to już prawie potwór :-D Jaki on chudy po tym lesie musiał być :shake: Brawo Emhokr, jeszcze troszkę i waga idealna będzie :sweetCyb::kciuki: Quote
Mysza2 Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Witam boksiowe cioteczki i Saszkowy domek. Ale natrzaskałyście tych postów :):):) Quote
jostel5 Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 A bo tu same ,zachwycone Saszą "pisarki"....Trzeba dać upust pozytywnym emocjom...;) Quote
Kapsel Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Mysza2 napisał(a):Witam boksiowe cioteczki i Saszkowy domek. Ale natrzaskałyście tych postów :):):) A gdzie Ty Mysiu się pętasz, co??? Całą sobotę i pół niedzieli Cię nie było :mad::mad::mad: a gdzie jest Andegawenka??? :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Quote
andegawenka Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Kapsel napisał(a):A gdzie Ty Mysiu się pętasz, co??? Całą sobotę i pół niedzieli Cię nie było :mad::mad::mad: a gdzie jest Andegawenka??? :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Jestem, ale na jednym z watków w czasie transportu psa zgubiły i odjechały. Owszem znaleziony z obrażeniami po wypadku .Nigdzie nie piszę bo jestem stanie wściekłym:diabloti:. Dzięki Kapsiu że o mnie pamiętasz, jutro pw poczytam. Quote
emhokr Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Uff, Sasheńka przeprosił się z miską i jedzonkiem :) Ulżyło...ja nie lubię, jak pies nie je...Dwa razy odbył wizytę w stajni, hala jako wielka kuweta go zachwyca, jutro wezmę go na smyczy na halę i puszczę jednego z moich kopytnych. W stajni się wybawiliśmy, co prawda nie czuje cieplejszych uczuc do dogów właścicielki (one na swoim terytorium nie są zachwycone takim małym czubem o dużo krótszych faflach), ale poza tym mu się podoba ;) Idac od parkingu stajennego do stajni wpadłam w błoto i zaliczyłam elegancką glebę, z niemałą pomocą Biszkopcika wypieczonego (bo tak jego kolor mi się kojarzy), więc dostąpił zaszczytu nadprogramowej wycieczki samochodem, bo musiałam się przebrac...całe dupsko mokre :D Chłop miał zebranie w stajni (ach, ci kaskaderzy...) więc nie mógł mnie odwieźc... Na szczęście nasza toyota to automat i nie musiałam ruszac lewą nogą i mogłam siedziec większą ilością swojej osoby na prawej, względnie suchej, stronie... Teraz kundlisko kochane śpi i chrapie :D jak ja uwielbiam jego pochrapywanie :D ...jutro muszę ruszyc 3 konie, więc sporo czasu spędzimy w stajni, jak będzie średnio, to w boksie go zamknę, acz mam nadzieję, że tego się uda ustrzec. A jakby nie - boksy czyste, ciepłe, będzie na oku, bo jutro z chłopakami praca na hali. Liczę na to, że uda się go wziąc na halę, tam też jest ciepło, słoma i siano są przy jednej ścianie, więc źle nie będzie miał... a tamtejsze zapachy... jest zachwycony...tylko czasem pęcherz mu robi psikusa i nie da się oznaczyc wszystkiego, co nalezy, bo tam już pustka :D Quote
Kapsel Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Jutro baaaaaardzo pracowity dzień przed nim :-D:-D:-D aż mu zazdroszczę :evil_lol: Quote
emhokr Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 może uda się jakoś zdjęcia porobic... bo dziś się nie udało :( stanowczo Sasha nie ma potrzeby z chabetami pozowac... :( a, że byłam sama to cięzko było operowac aparatem, jak tu pies dyskretnie się za moje nogi chowa, zajmujac prawa rękę, a z drugiej strony wielki koński łeb mojego Dziadziusia, który musiał sprawdzic, czy to coś, co miałam w łapie się jada i, ewentualnie z czym się jada, a jak zobaczył, że tym razem nie uda się wszamac, to zajął się rozpinaniem mojej kurtki i obszukiwaniem kieszeni...nie było łatwo ;p ech..zwierzaki...zero chęci współpracy ;p Quote
Kapsel Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Przywiąż jednego i drugiego do drzwi stajni i wtedy pstrykaj ile wlezie :smile::smile::smile: Czekamy na jutrzejsze fotki :kciuki::laugh2_2: Quote
Mysza2 Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Kapsel napisał(a):Przywiąż jednego i drugiego do drzwi stajni i wtedy pstrykaj ile wlezie :smile::smile::smile: Czekamy na jutrzejsze fotki :kciuki::laugh2_2: Dobry pomysł Kapselku :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: A ja się pętałam dwa dni na działce,odwalałam prace ogrodnicze przedzimowe, hasałam z moją suńką po polach. Suńka teraz śpi jak zabita , na wieczorne sikanie z łaski ledwo wyszła. Też mi milutko że o nas pamiętasz. To jutro chcemy mieć sesję zdjęciową z kopytnymi i faflastymi:lol::lol::lol: Quote
emhokr Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 wróciliśmy... koniska zareagowały bardzo fajnie - czyli psa olały... Sasha do Siwego poczuł respekt od początku, zaś do Dziadka - mniejszy. Polatał po hali, ale jazda z nim obok była z góry skazana na niepowodzenie... Przy Siwym latał i szczekał, ale konisko było ponadto... Gorzej z Dziadkiem - on jest strasznie silnym charakterem, taki rosyjski (a konkretnie radziecki ;p urodził się w 1988 roku niedaleko Moskwy ;) )mafioso... Z jednej strony chciał się bawic, z drugiej był zazdrosny (nie daj Boże, żebym stała na ziemi, miziała konia, a nie psa...obraza majestatu...) Został zatem Sasheńka uziemniony w boksie. Przyjął to ze stoickim spokojem, acz był trochę oburzony. Zakopał się w sianie i tyle go widzieli :D jednak szybko mi wybaczył, bo pomiędzy jednym treningiem a drugim biegał i szalał po hali, a po obu treningach jeszcze trochę szaleństwa było :) Mam wrażenie, że z jelit wyszło wszystko, co było, o pęcherzu nie wspomnę :D Teraz odpoczywa najedzony. zdjęcia średnie, ale są :) Z Okrętem Sasha i Emhyr var Emreis dziś w samochodzie podjął decyzję o zajęciu miejsca obok mnie - pasażer pierwsza klasa :) szybko się przeteleportował z tylnego fotela na przedni...ale, że do stajni mam 3 km to już darowałam... teraz szukamy narzuty dla psów do naszej tosi, więc nie bedzie przełaził i będzie miec z tyłu swoje królestwo :) Pan pasażer PIES :)) Quote
andegawenka Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Gdzie się podziała chudzinka kochana:shake::placz: to nie Tofik:lol:. Nie ma już szkieletorka:crazyeye: Quote
Kapsel Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Rewelacja, :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: mam wrażenie jakby od dawna z końmi obcował. Pan Pasażer przystojniacha :loveu::loveu::loveu: TZ będzie zazdrosny :D Quote
jostel5 Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Psiuras jest wyraźnie zafascynowany swoimi trochę większymi braćmi...;) A fotki samochodowe-miodzio! Pan Pasażer Pies urodził się po to,by właśnie tak podróżować..:) Quote
emhokr Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Właśnie...mam wrażenie, że kosteczki zanikają pod sadełkiem :D jak na nim leżę (nie pytajcie... układanie się na jego legowisku i przytulanie się jest chyba objawem lekkiej dysfunkcji mózgownicy... ale, na szczęście, tego się nie da leczyc ;p co ja poradzę na to, ze uwielbiam kłaśc mu głowę na klacie albo na udku...na szczęście chłop zazdrosny nie jest ;p ) albo miziamy się czuję, że obrasta tłuszczykiem :) jeszcze ze 3 dni i znowu ważonko :) juz się wyniku doczekac nie mogę!!! Quote
Alicja Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 bowska fota http://images46.fotosik.pl/336/f5dec403d1fa57c8med.jpg a tutaj :loveu: http://images45.fotosik.pl/355/0078b0e05b778bccmed.jpg Quote
emhokr Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 bo ja mam szczęście do przystojnych facetów ;) bez względu na ich gatunek ;) Quote
Alicja Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 emhokr napisał(a):bo ja mam szczęście do przystojnych facetów ;) bez względu na ich gatunek ;) taka reklama ;) to może Cioteczki wpadniemy sprawdzić ;) Quote
emhokr Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 w "Bitwie warszawskiej 1920", gdzie niegdzie w "Ślubach panienskich" jednego widac..podpowiem, że nie jest kopytnym ani psim ;) kaskader konny Quote
andegawenka Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 emhokr napisał(a):w "Bitwie warszawskiej 1920", gdzie niegdzie w "Ślubach panienskich" jednego widac..podpowiem, że nie jest kopytnym ani psim ;) kaskader konny Kaskader, bokser,konie....hm najwyższa półka:siara: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.