Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

migaweczki z wczorajszego Dnia Dziecka... Emhyr mnie wystraszył...wyglądał w pewnym momencie na konia osłabionego mocno...okazało się, że udawał, bo miałdosyc dzieciaków ;] ledwo odpięłam popręg i zdjęłam siodło - konisko wróciłodo formy ;] a jak wsiadłam, żeby wrócic do domu - zaczęło się kombinowanie na temat tempa powrotu ;]
dziś zrobiliśmy nowy padok..jest pod pastuchem, bo zwierzaki mają pomysły wychodzenia... Emhyr, rzecz jasna nic sobie z tego, że pastuch jest pod prądem nie zrobił..na chama przelazł dołem...i wtedy do niego dotarło, że łażenie za wydzielonym dla koni kawałkiem się skończyło...





ech...już się doczekac nie mogę, jak mój Małżonek z naszym berbeciem będzie tak jeździł...ale to jeszcze troszkę ;)


Sasha z Parabelką wpadły dziś w wir dzikiej zabawy... kumplostwo kwitnie..a Parabella jest o niego zazdrosna do granic możliwości i kiedy wpadają znajomi z sunią buldożerem francuskim, od razu na nią szczeka i obstawia Rydza, który czuje się z tym całkiem nieźle ;] kobiety o niego zabijają - spełniony sen samca ;p

Jedyny minus - wkurza mnie Rudzielec, bo wjechanie za bramę samochodem graniczy z cudem... jak widzi, że jadę ja lub Tomek to dostaje ataku dzikiej radości i kręci się wszędzie, nie chce reagowac na odsyłanie go... jedyna metoda wtedy - jedna osoba go zajmuje, druga jedzie.

Obsikał dziś całą partię siana, wyspał się na słonku, obrobił dwa kijki, którymi uprzednio się pobawiliśmy i uważa dzień za udany... lepiej niż mój Mąż...albo grypa żołądkowa go łapie, albo go przewiało...a chory chłop to masakra....

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ja już nogami przebieram czekając na wiadomośc, kiedy Awia będzie :)

Sasha dziś na chama do mnie przylazł spac ;D już nawet nie "zapyta", jak kiedyś :D wyro = jego miejsce :) a że spałam sama, bo T leżał na drugim wyrku z racji zawianej szyi (pół nocy słuchałam jęków i żegnania się z życiem..po czym zasnął, a dziś już, przed wyjściem do pracy, radosnie piał, że może szyją nawet poruszac ), nawet nie dopuściłam do siebie myśli, że go wygonię ;] co mnie zdziwiło - pozwolił mi się przykryc kołdrą ;]

śniadanko Rudzielec opierniczył słuszne, pilnuje podwórka rzecz jasna, a dla mnie skończył się okres rozleniwienia - zaczynam solidną robotę z końmi (kilka ich jest, więc finansowo będzie całkiem elegancko :) ) i tak sobie myślę...może od nowego roku akademickiego jeszcze jedne studia, chociaż do licencjatu, bym zaczęła? :)

Rudy znowu kuleje :( doktor miał rację...może mu się ta kulawizna odnawiac... znowu smaruję dzieciaka, śmierdzi strasznie, ale chociaż nie podlatują do niego fruwające owady, co ma swoje dobre strony. to samo ma Zuzia Rodziców - zupełnie bez powodu kulawizna od łopatki się u niej pojawia., tylko, że częściej - jak była szczeniakiem u tego pie....rdzielonego pseudohodowcy musiała oberwac ;/ u Sashki nie wiem, skąd to się wzięło... pomijając moment, kiedy do nas przyszedł, kulawizna pojawiła się 2 raz (zimąpo raz pierwszy)... na cierpiącego nie wygląda, jak się rozchodzi, to praktycznie jej nie widac, ale jak wstaje po spaniu - jest dośc znaczna... nie lubię takich akcji, wyprowadzają mnie z równowagi...i nawet nie wiem, gdzie coś się mogło stac, przecież na widoku jest cały czas i nie stało się nic... może się naciągnął, skacząc jak piłka? u niego wyskoki na metr to norma ;/

Posted

U moich dzieci Saszka już kulał. Lekarz powiedział żeby poczekać bo może to uraz po uderzeniu. Nie okreslił jeszcze wtedy jako groźny, bo to było lekkie utykanie od czasu do czasu...Ważniejsze był wtedy jego stan wewnętrzny po wygłodzeniu...

Posted

albo się teraz naciągnął albo będzie to powracac... doktor na razie jest zwolennikiem maści... stan zapalny to nie jest, może wychodzic stary uraz....zobaczymy, poczekamy trochę... poprzednim razem po maści mijało szybko, dod przedwczoraj od wieczora smaruję Hrabiego...

Posted

emhokr napisał(a):
albo się teraz naciągnął albo będzie to powracac... doktor na razie jest zwolennikiem maści... stan zapalny to nie jest, może wychodzic stary uraz....zobaczymy, poczekamy trochę... poprzednim razem po maści mijało szybko, dod przedwczoraj od wieczora smaruję Hrabiego...


Twojemu Mężowi też by się maść przydała, teraz są bardzo dobre, rozgrzewające i ból po nich szybko mija:)

Posted

trudne pytanie...obaj z rozmaślonymi oczkami.... ;)
spędziłam na konskim grzbiecie 6 godzin... rety...ramiona i buzia spalona, czuję się jak na niezłym kacu....za to nasze Psisko z Męzem się wyszalało w pracy i patrzy na mnie spod oka z pytaniem "jak tu można byc zmęczonym"... na podłodze spac będzie, ot, ukarzę Bezczela ;p ;) i nie wiem tylko, kogo...Tomka czy Sashę ;) nie czuję nic, nawet mój zadek się ze mną rozwiódł ;p

Posted

Mysza2 napisał(a):
:):):) a któremu bardziej się podobało :):):)


emhokr napisał(a):
trudne pytanie...obaj z rozmaślonymi oczkami.... ;)
spędziłam na konskim grzbiecie 6 godzin... rety...ramiona i buzia spalona, czuję się jak na niezłym kacu....za to nasze Psisko z Męzem się wyszalało w pracy i patrzy na mnie spod oka z pytaniem "jak tu można byc zmęczonym"... na podłodze spac będzie, ot, ukarzę Bezczela ;p ;) i nie wiem tylko, kogo...Tomka czy Sashę ;) nie czuję nic, nawet mój zadek się ze mną rozwiódł ;p


sorry, ale nie mogę się powstrzymać:roflt::roflt::roflt::roflt::roflt:

Posted

emhokr napisał(a):
ja już nogami przebieram czekając na wiadomośc, kiedy Awia będzie :)
..............

Widziałam już dziewczynkę :lol:, cudowna, nietypowa bo z kopiowanymi uszami, fakt zrobił to jakiś partacz :mad: i też niecierpliwie czekam na jej przyjazd do Was. Ciekawa jestem jak przyjmie ją Rudy Rydz.

Posted

Rudy dziś do weta się umówił. kuleje strasznie. nie wiemy, co jest. przechodziło już...wczoraj było w porządku, a dziś rano masakra... obmacałam łapkę, nic w poduszkach nie widzę, ewentualnie staw mi się nie podoba, ale za cienki bolek ze mnie, jesli o psy chodzi... :( zostałam z nim w domu, Tomek zaraz po nas jedzie i grzejemy do doktora... serce mnie boli, bo widzę, że cierpi, acz zachowuje sięzupełnie normalnie poza kulawizną...ryczec mi się chce :(

Niuńka z Sashą się pozna na wsi, na sporym terenie. nie chciałabym afery, bo kolega Faflun dojdzie do wniosku, że to jego kawałek podłogi...

Posted

na spacerze się troszkę rozchodził i dostał typowego ataku korby...zabawy smyczą...ale jak sie bawic, jak kulawy? ;/ miewa momenty, że skacze z łapką w górze, ale są też takie, że prawie nie kuleje... chrzanię to i tyle. dziś chcę RTG łapki.

Posted

po ciężkiej wizycie z cyklu "ZAGRYZĘ WAS WSZYTKICH, ODE MNIE WARA", Sasheńska został obejrzany, obfotografowany i...
...noga jest cała
lekko ją skręcił, dostał leki przeciwzapalne ( jutro dostaje drugi...już widzę jego miłośc do mnie podczas wykonywania owego zabiegu ;] ) i maśc, która śmierdzi ale działa. nogę ma zabandażowaną. oczywiście bandaż go gryzie jak może, kombinuje przepięknie, ale na szczęście nie rusza go już zębiskami.

dziś kulawizna jest nieznaczna.

co najciekawsze - kulawizna sprzed kilku dni była spowodowana uderzeniem się przez niego jak szalał w stajni. skręcenie jest świeże, musiał się wybic z tej łapki lub źle na nią, osłabioną, wylądowac. a, że Rudy jak się bawi, to skacze i kręci precelki...

na szczęście wszystko jest już ok, ze 3 dni i będzie śmigał bez bandaża.

próba okiełznania go i propozycje siedzenia na tyłku traktuje jako osobisty afront. zastanawiam się, jak ustrzec się przed podobnymi urazami w przyszłości, ale chyba tylko zadziałałoby uziemnienie w domu, co nie wchodzi w grę, bo on oszalałby z nudów. na wsi jest zachwycony.

poza tym jest w świetnej formie i kondycji, apetycik, radośc w oczkach - wszystko mamy.

Posted

przywiązac do kaloryfera ;D
szkoda, że nie mamy kaloryferów z żeberkami ;p
albo może Persenik codziennie do paszy? :D

ech... ale za tą wrodzoną głupawke i wielki szał z najmniejszego nawet powodu uwielbiam te płaskonose stwory :)

Posted

emhokr napisał(a):
kolejne smarowanie za nami, widac, że czysty w chodzie nie jest, ale porównania nie ma!!!
matulu..o psie mówię jak o koniu xD


tak, czasami nie wiem o którym chłopaku mowa, z dwunożnym włącznie:loveu::razz:

Posted

wszystko zostaje w rodzinie i tak ;)
chociaż...Mąż, na propozycję wysmarowania maścią Sashy (o ewentualnym podzieleniu się zastrzykiem nie wspomnę) zmienił temat, by po chwili się teleportowac ;)

a ja dziś zakupiłam sobie samochodzik...nic wspaniałego, Punto z 1998roku, stan techniczny świetny, niestety 3-drzwiowy, ale mój, jestem...MOBILNA!!! a cena dobra, bo Pan nie wiedział, że sprzedaje perełkę :D

Posted

jak mu wczoraj ustawili obroty to dziś mi się, jeżdżąc na gazie, dusi ;] faHoFFcy ;] naczelnym mechanikiem i geniuszem jest nie kto inny, jak mój Mąż... co prawda z mechaniką samochodową ma tyle wspólnego, co ja z tenisem, ale wierzę, że da radę go do znajomego na przeglądzik odprowadzic ;]

Sasha popierdziela aż miło, ale z bandażem się nienawidzi ;]


Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...