emhokr Posted April 24, 2011 Posted April 24, 2011 filmik... bokser prowadza konia... niby fajne, a jednak nie dośc bezpieczne... zwłaszcza, jak się koń zaplątał... [FONT=MS Shell Dlg 2]http://www.youtube.com/watch?v=cbaqOK7t2ks&feature=related[/FONT] Quote
andegawenka Posted April 24, 2011 Posted April 24, 2011 ...mnie sytuacja nie śmieszyła chyba mam coś :stupid: nie tylko na punkcie bokserów , Kara też lubiła ciągnąć koniec własnej smyczy smyczy...:lol: Quote
emhokr Posted April 25, 2011 Posted April 25, 2011 jak zauważyłam...może fajne... szkoda, że konsekwencje mogą byc przykre dla psa, konia i osób w okół... matołek dzisiejszy :) hej, ja tu sobie uzurpuję prawo do pilnowania! cóż za kłus wyciągnięty :) ot, z góry :) Sasha drepcze po podwórku caly czas (do domu ani mysli wejśc, jedynie na michę) razem z koniem...o ile Dziadek ma go w nosku, o tyle Okręt, jak Sasha idzie na jego padoczek się uwalic w sianie, ogier go...pilnuje! szok! ale pozytywny :) Quote
emhokr Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 znowu kleszcz... ;/ wcieram w niego jakieś specyfiki za dużą kasę na pchły i kleszcze...pcheł brak, nie ma, nie było i nie będzie, ale te krwiożercze istoty są bezczelne i niezniszczalne... każdego wrzucam do pieca rozgrzanego... populacji nie osłabię, ale wkurzają mnie wybitnie..wara od Sashy. niech się przerzucą na roslinki ;p Quote
andegawenka Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 Em, kleszczy jest plaga a te środki nie odstraszą, zawsze będą po nim łazić. Dopiero gdy się wkłują to padną. Kiedyś najlepszym środkiem był frontlain (nie wiem jak się pisze). Trzeba Saszkę często przeglądać...te dranie wędrują do karku.... Quote
marta0731 Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 Ja kupiłam Advantix, nie wiem czemu, gdzies wyczytałam na jakimś forum, ze to coś nowego, więc się cholerstwo nie zdążyło na to uodpornić...? Ale najlepsze, jak wyczytałam w ulotce, że nawet jak sobie dranie łażą to i tak się wbiją, tylko padają już w skórze, i tak zostają, nie wyłażą...... bleeeeeeee Quote
emhokr Posted May 3, 2011 Posted May 3, 2011 uszyłam (sama!) kieckę markietanki, może nie do końca jak z epoki, ale ważne, że jest i dobrze leży :) pies obkupiony w jedzonko, zostaje pod opieką bardzo odpowiedzialnych znajomych - psiarzy... o 1 wyjazd do Hiszpanii - od razu po powrocie wyjazd pod Racławice, ale już z Rudym :D to jest ostatni wyjazd bez niego...jak ja będę tesknic za tym płaskim pyskiem :( Quote
andegawenka Posted May 3, 2011 Posted May 3, 2011 Poka kiecki jeśli masz czas.....a na długo ta Hiszpania:shake: Quote
Alicja Posted May 3, 2011 Posted May 3, 2011 U nas kleszczy MASA :( ... dziś wyciągnęłam z Ozzulca 3 ...zakropiony jest , w czwartek powinniśmy dostać z Allegro Preventic obróżkę , to pierwszy rok kiedy tak się bidula czepiają . Mieliśmy kiedyś czeski środek na kleszcze Peetosan sie nazywało , ale wycofano z produkcji jak wcielili nasze kraje do unii europejskiej Quote
andegawenka Posted May 5, 2011 Posted May 5, 2011 Czemu to tyle trwa zanim dojdzie do interwencji :shake: http://wiadomosci.onet.pl/wideo/dramat-zaniedbanych-zwierzat,9223427,1,klip.html# Quote
Maruda666 Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 Obejrzałam i się wściekam. Buc ma ciepłą posadkę i co go obchodzą jakieś zagłodzone zwierzęta. Pewnie nawet ich nie widział :( Quote
emhokr Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 wróciliśmy... pies chwilowo nie zakleszczony, za to sterroryzował wszystkich, ktorzy nim się opiekowali i został rozpieszczony już do granic możliwości... milosnym zabiegom po dzisiejszym powrocie nie bylo końca.. wygląda idealnie, już rozstań nie planujemy :) pod Racławice będzie jechal z nami (jedziemy w piatek, wracamy w niedzielę) Hiszpania udana, pokonalismy znowu Anglików i Szkotów, nos mam spalony, na ser i wino patrzec nie mogę, a tyłek mi odpadł gdzieś w Pirenejach... wykąpani ruszamy do boju nadal :) jakieś foty dziś wrzucę, póki co z komórki (aparat wolalam zostawic w domu), ale już powymienialiśmy się mailami i będą dobre zdjęcia lada moment :) ps: z markietanki w kiecuszce zostalam lansjerem - czyli żolnierzem - na koniu... nie żałuję :D Quote
emhokr Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 w trakcie przerwy w Paryżu jako markietanka z lansjerem Tomaszem już w Albuerze i na siwku (imieniem Goro) jako lansjer :) Quote
Alicja Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 :) ale masz fajną czapę ;) http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/IMG217-1.jpg Quote
emhokr Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 furażerka napoleońska :) pan Zwierz odpoczywający w cieniu (tzw. sjesta poobiednia) w dniu dzisiejszym :) i pies należący do ludzi, od których stajnia dzierżawi gospodarstwo...jego smutny psi los:angryy:... udało się wymóc zmianę z łańcucha na linkę 2 razy dłuższą elastyczną, nową obróżkę, regularne karmienie i pojenie, budę miał od początku ocieploną... on nie zna innego życia... podobno nie wolno go puszczac, bo ucieka i gryzie psy... ech... nie bardzo mogę tu jeszcze coś zdziałac...ale mam nadzieję, że powoli to jakoś pójdzie i da radę zrobic mu kojec, żeby uwiązanie nie było potrzebne...:shake: przepraszam za duże foty, ale musiałam z innego ładowacza wrzucac zdjęcia :angryy: Quote
emhokr Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 rozeslijcie, wejdzcie, podnieście...prosimy o pomoc... http://www.dogomania.pl/threads/207630-Cholewy..gehenna-arabskich-koni...?p=16863443#post16863443 Quote
emhokr Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 wróciliśmy spod Racławic :) wszystko w porządku, konie mnie zdziwily dośc kulturalnym zachowaniem, powalczyliśmy, zwyciężyliśmy (jak od 197 lat ;) , Sasha pięknie się wtopił w tło rekonstruktorskie obozu...i podrywal kogo mógl ;D w drodze :) na przerwie z Pańciem i banda rekonstruktorów - Mąż na Okręcie, ja na Dziadku Quote
wykrywka Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 Długo nie zaglądałam na wątek, nadrobiłam zaległości ale dzisiaj chyba jako pierwsza mogę zobaczyć fotki na których Rudy i pozostali prezentują się wspaniale :multi:. Ale ten nakrapiany, uwiązany pies nie napawa radością :shake:, biedny. Quote
emhokr Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 niestety, nie napawa... ale myślę, że póki co trzeba się cieszyc regularnym karmieniem i pojeniem, nową obrożą, podstawowymi zabiegami weterynaryjnymi i zmianą łąńcucha na elastyczną linę... niestety, nie od razu Kraków zbudowano :( wcale nie jest to łatwo zmienic...:( Quote
Alicja Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 ale Sashka miał robote odpowiedzialną :lol: pilnowanie czosnku i cebulki :lol: http://img577.imageshack.us/img577/1086/dsc00708d.jpg Quote
emhokr Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 balam się jego reakcji na wybuchy... jak już zobaczyłam, że konie w porządku podjechałam zobaczyc jak tam Saska...a waliły armaty, bron róznoraka...jak nasz dzielny pies zareagował? uwalił się z przodu, przed wozem, łapka na łapkę założona, kręcił główką i oglądał! został wtedy przywiązany, byli ludzie koło neigo, ale lepiej, żeby nie spanikował jakby coś...teraz wiem, że nie było to potrzebne, ale strzezonego...etc :) był zachwycony wyjazdem :) Quote
Malwi Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 tutaj dużo ciotek boksiowych więc zareklamuję :D a co :D w schronisku pod Ostrowem Wlkp jest mix boksia , może po zdjęciach tego nie widać, ale w rzeczywistości bardziej przypomina boksera. Quote
andegawenka Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 A pewnie że to boksio, teraz już takie są pomieszane:angryy::-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.