Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

mam pytanie techniczne :)
jaką ilosc smakołyków dziennie mozna dac psu w nagrodę ? mam na mysli nagradzanie za np.- nasz problem-, chodzenie po schodach. jesli pies jest na spacerach około 8 razy dziennie + nagradzanie za siku, kupę+grzeczne chodzenie na smyczy+i wiele innych rzeczy w ciagu dnia, to ilosci smakołyków sa moim zdaniem duze. ja pokroiłam w bardzo małe kwadraciki, ok, cm kw., smakosy pedigree i tym ją nagradzam. to wychodzi dziennie ok. dwóch paseczków. to duzo czy mało ? czym jeszcze mozna nagradzać psa, jakimi smakołykami psimi ?
dodam, ze sunia wazy ok. 4 kg.

Posted

Smakolyk to ma byc atrakcyjna nagroda, a nie jakis rytual. Nie dawaj jej smakow ciagle, za kazdym razem kiedy poslucha, tylko np. raz daj, a trzy razy nie. Ona ma sluchac Ciebie, bo jestes jej przewodnikiem, przy Tobie powinna czuc sie bezpieczna i reagowac na polecenia czy zachowania nie tylko w zamian za smakolyki.

Wracajac do chodzenia po schodach - uwierz mi, to nie jest dla psa jakis wyczyn. Nie karm jej za kazde wejscie tylko traktuj to jak rzecz normalna. Mysle, ze jak wejdzie a Ty nie zwrocisz na to uwagi, to moze miec jeszcze lepszy skutek niz "cwierkanie" i podkarmianie.
Moja schroniskowa suka nie znala schodow (nawet wejscie na klatke ja przerazilo), smyczy, zalatwiania sie na dworze, zadnych komend i dalismy rade dosyc szybko, a wejscie po schodach (mieszkalismy w kamienicy,schodki byly waskie,krete,drewniane i sliskie),na ktorych sam widok wpadla w panike po przyprowadzeniu jej ze schronu, nastapilo tego samego dnia. Nie rozczulaj sie nad nia, bo tym jej nie pomozesz.

  • 1 month later...
Posted

witam. Jestem tu nowa. mam 8mio tygodniowego szczeniaka west highland white terrier i chciałam zapytać od kiedy i jakie smakołyki mogę mu podawać. Dodam że karmiony jest karmą Royal. bardzo ziękuję za odpowiedzi.

Posted

Pies Pustyni napisał(a):
To znaczy chwal "dobrym psem" za wszystko, a tylko zmakolyka uzywaj co ktorys raz.

Chciałam tylko dodać ,że samo powiedzenie " dobry pies" nie jest nagrodą. Jeśli ma nią być to zwrot powinien być entuzjastyczny, wesoły, czasem nawet piskliwy. Ważne żeby pies skojarzył nagrodę z tonem głosu bo nie sądzę aby rozróżniał dajmy na to powiedzenie spokojnym tonem " siad" i tak samo "dobry pies"....A co do smakołyków-zgadzam się w zópełności.Smakołyki podawane za każde dobrze wykonane ćwiczenie mogą nauczyć psa przekupstwa czyli-ja usiądę jak będzie smaczek.A ma być- usiądę bo moja pani tak mówi, może dostanę coś pysznego :)

Posted

Smakołyk powinien być mały by pies go od razu połknął, nie ma czasu na gryzienie i przeżuwanie, dodatkowo nie poinien być suchy bo często przez takie smakołyki psy się krztuszą. Często przy szkoleniu jest używany pasztet, w nagrodę smaruje się psu nos/pysk/daje zlizać z ręki i jest to super nagroda, oczywiście mała ilość. Parówki też się fajnie w tym sprawdzają.
Smakołyk na początku nauki powinien podawany być zawsze, jeżeli pies dobrze opanuje komendę to zaczynamu psu dawać rzadziej smakołyk. Należy pamiętać że psy potrafią liczyć, jeżeli przyjmiemy rutynę że dajemy co 3 wykonane komendy smakołyk, wtedy pies się wycwani i będzie mógł odmawiać wykonania wcześniej komend. Należy dawać różnie, raz za drugim razem, raz za 5. Później nie należy wcale nagradzać psa jedzeniem za opanowaną komendę, co najwyżej entuzjastycznym "Dziękuję" "super" "ekstra" "dobry pies". Pamiętajmy że gestykulacja i mimika twarzy też jest ważna, musimy się z tego naprawdę cieszyć!

Posted

meruna napisał(a):
witam. Jestem tu nowa. mam 8mio tygodniowego szczeniaka west highland white terrier i chciałam zapytać od kiedy i jakie smakołyki mogę mu podawać. Dodam że karmiony jest karmą Royal. bardzo ziękuję za odpowiedzi.

Jeśli chętnie je karmę to nie ma sensu kombinować - zamiast do miski wydawać karmę za ładne zachowanie - nagradzasz to, co Ci się podoba. Jak spojrzy w oczy, jak biegnie za Tobą, jak grzecznie siedzi.

Posted

Balbina12 napisał(a):
Chciałam tylko dodać ,że samo powiedzenie " dobry pies" nie jest nagrodą. Jeśli ma nią być to zwrot powinien być entuzjastyczny, wesoły, czasem nawet piskliwy. Ważne żeby pies skojarzył nagrodę z tonem głosu bo nie sądzę aby rozróżniał dajmy na to powiedzenie spokojnym tonem " siad" i tak samo "dobry pies"....


Tak i nie. Nagroda dla psa moze byc uwaga wlasciciela, czyli moze sie obejsc nawet bez slow. To jednak dziala w przypadku psa, ktory jest Ci podporzadkowany, naprawde uznaje w Tobie przewodnika. Poza tym "siad" (krotki dzwiek) rozni sie bardzo od "dobry pies" , nawet wypowiedziane tym samym tonem.
Jednak jesli mamy do czynienia z "nowym" psem, to oczywiscie lepiej akcentowac entuzjastycznie tego "dobrego psa".

Posted

Na początku szkolenia nagradza się słowem, gestem i smaczkiem za każdym razem. Z czasem, gdy pies już zrozumie o co nam się rozchodzi - stopniowo wykluczamy smakołyki na poczet głasków i słownego nagradzania, żeby w końcu poprzestać na słownym potwierdzeniu dobrze wykonanego zadania :)

Nie ma określonej liczny smakołyków na dzień. Zależy to od intensywności szkolenia i stopnia wtajemniczenia psa :lol:
W każdym bądź razie - smakołyk ma psa zachęcić do powtarzania dobrych zachowań a nie psa zapchać. Tak więc smaczki mają być malutkie, tak żeby psiak tylko poczuł smak. Naje się w porze śniadanka ;)

Posted

[quote name='Balbina12']Chciałam tylko dodać ,że samo powiedzenie " dobry pies" nie jest nagrodą. Jeśli ma nią być to zwrot powinien być entuzjastyczny, wesoły, czasem nawet piskliwy. Ważne żeby pies skojarzył nagrodę z tonem głosu bo nie sądzę aby rozróżniał dajmy na to powiedzenie spokojnym tonem " siad" i tak samo "dobry pies"....

Chyba jednak pies jest w stanie rozróżnić te dwa zwroty... Zdarza się przecież, że pies na samą słowną komendę siad sadza dupinę na ziemi ;) Natomiast niekoniecznie to uczyni słysząc "dobry pies" ;). Zgadzam się jednak z tym, że "dobremu psu" trzeba najpierw nadać znaczenie, żeby stał się nagrodą/pochwałą/wyrazem aprobaty/zapowiedzią nagrody. Po prostu, po prawidłowym wykonaniu przez psa polecenia chwalimy go słownie, a następnie dajemy smakołyka/zabawkę/przytulasa.


Ja stosowałam podobną metodę, do tej o której pisze Fauka. Przy wprowadzaniu nowej komendy nagradzałam moją sucz, za każdym razem, gdy poprawnie wykonała polecenie. Następnie stopniowo ograniczałam częstotliwość smakołyków aż do niemal całkowitego ich wyeliminowania. Zawsze jednak chwaliłam małą za każde pożądane zachowanie.

Co może być smakołykiem? Tak jak pisze Filodendron, może to być nawet i sucha karma. Słowem, wszystko co psiak lubi jeść (i co mu oczywiście nie zaszkodzi). U nas przebojem była krojona słoninka, żółty ser oraz... papryka. Wszystko zależy od gustu Twojego psiaka.

Posted

[quote name='corrida']
Co może być smakołykiem? Tak jak pisze Filodendron, może to być nawet i sucha karma. Słowem, wszystko co psiak lubi jeść (i co mu oczywiście nie zaszkodzi). U nas przebojem była krojona słoninka, żółty ser oraz... papryka. Wszystko zależy od gustu Twojego psiaka.
Suchą karmą nie należy nagradzać...
Nagradza się tzw. rarytasem, czymś co pies nie jada notorycznie.

W ogóle najlepiej to zamiast słownych pochwał i głasków wprowadzić kliker, którym można szybciej zadziałac i z lepszym skutkiem ;)

klik=nagroda

Posted

Ja szkolę moje psy z użyciem klikera i bez jego użycia, identycznie szybko się uczą. Kliker w szkoleniu komend czy sztuczek to moim zdaniem żadna rewelacja. Przydaje się tylko przy komendzie "patrz" oraz przy oduczaniu pewnych zachowań, kiedy szybko musze wyłapać moment. Podczs uczenia zwykłych komend i szczuczek go nie używam, nie chce mi się z tym bawić.
Mój pies tak samo się uczy na kiełbase jak i na suchy chleb, mam to szczęście :D

Posted

.

Agucha napisał(a):
Suchą karmą nie należy nagradzać...
Nagradza się tzw. rarytasem, czymś co pies nie jada notorycznie.


Nie wiem, jak jest w przypadku psów, które jedzą wyłącznie lub w większości suche. Moja dość szybko przeszła na surowiznę, więc sucha karma była dla niej wtedy urozmaiceniem. Zanim jednak odkryłam barf i ulubione przysmaki młodej, ładnie pracowała nawet na suchą karmę :). Jeżeli coś działa i nie szkodzi, to dlaczego tego nie wykorzystywać?

Agucha napisał(a):
W ogóle najlepiej to zamiast słownych pochwał i głasków wprowadzić kliker, którym można szybciej zadziałac i z lepszym skutkiem ;)

klik=nagroda


Kliker fajna sprawa, ale w moim przypadku kompletnie nie zdał egzaminu. Corri na jego dźwięk stawała się bardzo pobudzona i o skupienie było dość ciężko. Dodam jeszcze drobny szczegół, że miała ochotę go zeżreć. Kliker zatem poszedł w odstawkę. Zresztą dla mnie osobiście to dość niewygodne latać 24/7 z klikerem w dłoni żeby nagrodzić psa. Co kto lubi.

Posted

Fauka napisał(a):
Ja szkolę moje psy z użyciem klikera i bez jego użycia, identycznie szybko się uczą. Kliker w szkoleniu komend czy sztuczek to moim zdaniem żadna rewelacja. Przydaje się tylko przy komendzie "patrz" oraz przy oduczaniu pewnych zachowań, kiedy szybko musze wyłapać moment. Podczs uczenia zwykłych komend i szczuczek go nie używam, nie chce mi się z tym bawić.
Mój pies tak samo się uczy na kiełbase jak i na suchy chleb, mam to szczęście :D


Hmmm. Mam całkowicie przeciwne zdanie na temat klikera i zupełnie odmienne doświadczenie w tym zakresie. Moja przygarnięta suczka rozpoczęła naukę w wieku 3 lat (wtedy trafiła do nas, nie znając żadnej komendy). Próbowaliśmy na smaczki - po dwóch miesiącach nie umiała zawarować bez naprowadzania. Przy użyciu klikera opanowała tę komendę po 6 powtórzeniach (2 sesje po 3 powtórzenia - całość trwała dosłownie 5 minut)! A komplet podstawowych komend w zakresie PT w ciągu miesiąca (pracowaliśmy średnio raz w tygodniu, po około 0,5 h).
Wprowadzenie nowej, prostej "sztuczki" zajmuje nam średnio 10 minut.

corrida napisał(a):
Kliker fajna sprawa, ale w moim przypadku kompletnie nie zdał egzaminu. Corri na jego dźwięk stawała się bardzo pobudzona i o skupienie było dość ciężko. Dodam jeszcze drobny szczegół, że miała ochotę go zeżreć. Kliker zatem poszedł w odstawkę. Zresztą dla mnie osobiście to dość niewygodne latać 24/7 z klikerem w dłoni żeby nagrodzić psa. Co kto lubi.

Są klikery, którym można regulować dźwięk - dla wrażliwych psów można po prostu ustawić cichy sygnał i mniej się pobudzają.
A co do latania 24/7 z klikerem - nie ma to sensu. W szkoleniu klikerowym to narzędzie służy tylko i wyłącznie do uzyskania zachowania lub ew. dopracowania sposobu wykonania komend.

Posted

Agucha napisał(a):
Suchą karmą nie należy nagradzać...
Nagradza się tzw. rarytasem, czymś co pies nie jada notorycznie.

A jak ktoś dostaje od szkoleniowca polecenie "spalić miskę"? ;)
Jak się intensywnie pracuje z psem, to wydaje mi się zupełnie normalnym, że jeden posiłek zabiera się do kieszeni zamiast wkładać do miski.
No a jak pies nażarty notorycznie, to i za parówę nie popracuje jak należy.

Posted

gerta napisał(a):

A co do latania 24/7 z klikerem - nie ma to sensu. W szkoleniu klikerowym to narzędzie służy tylko i wyłącznie do uzyskania zachowania lub ew. dopracowania sposobu wykonania komend.


Rozumiem, co masz na myśli. Agucha jednak pisała:

W ogóle najlepiej to zamiast słownych pochwał i głasków wprowadzić kliker


i do tego się ustosunkowałam. Jeżeli kliker miałby całkowicie zastąpić słowną pochwałę, musiałabym chyba przez 24godziny na dobę dzierżyć w dłoni ową cudowną maszynkę żeby w razie potrzeby wyrazić aprobatę dla dobrego zachowania mojego psa. Kliker jako dodatek - czemu nie, ale jako główne narzędzie i sposób nagradzania wydaje mi się nieco niepraktyczny.

gerta napisał(a):


Są klikery, którym można regulować dźwięk - dla wrażliwych psów można po prostu ustawić cichy sygnał i mniej się pobudzają.


Taki właśnie miałam, choć przyznam szczerze, że zbyt wielkiej różnicy w głośności nie słyszałam. Nie w tym jednak tkwił u nas problem. Corri po prostu zbytnio się rozpraszała na dźwięk klikera, niezależnie od tego jak cichy/głośny by on był. Tak też może się zdarzyć... Każdy pies jest inny i nie ma uniwersalnych metod, które sprawdzałaby się w każdym przypadku.

Posted

Ja się z kolei odniosłam do nauki za pomocą klikera konkretnych komend/poleceń a nie do nagradzania psa za każde pozytywne zachowanie...
Raczej ciężko by było fizycznie to przeskoczyć...

Posted

[quote name='corrida']Chyba jednak pies jest w stanie rozróżnić te dwa zwroty... Zdarza się przecież, że pies na samą słowną komendę siad sadza dupinę na ziemi ;) Natomiast niekoniecznie to uczyni słysząc "dobry pies" ;). Zgadzam się jednak z tym, że "dobremu psu" trzeba najpierw nadać znaczenie, żeby stał się nagrodą/pochwałą/wyrazem aprobaty/zapowiedzią nagrody. Po prostu, po prawidłowym wykonaniu przez psa polecenia chwalimy go słownie, a następnie dajemy smakołyka/zabawkę/przytulasa.
CHODZIŁO MI RACZEJ O TO(CHYBA ŹLE SIE WYRAZIŁAM),ZE POWIEDZIANE TAKIM SAMYM TONEM CO SIAD DOBRY PIES NIE MA DLA PSA ZNACZENIE-JAK TAKIM SAMYM DŹWIĘKIEM JAK WYPOWIADANA 1000 W CIĄGU DNIA.ALE GDY JUŻ BĘDZIE ENTUZJASTYCZNE PIES ZROZUMIE,ŻE TO JEST NAGRODA;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...