Wavix Posted October 2, 2010 Posted October 2, 2010 Hej! Już właściwie wiem, jaka jest odpowiedź na moje pytanie (szkolenie), ale... zawsze warto wysłuchać innych :). Moja 8-miesięczna sunia ok. 3 tygodnie temu zaczęła zachowywać się agresywnie wobec innych zwierząt. W momencie, gdy głaszczę innego psa (lub domowego kota zresztą też), Afra zaczyna warczeć i rzuca się na niego. Nie za bardzo zwraca przy tym uwagę na rozmiary "przeciwnika", na moje karcenie itp. Ogólnie problem nie istnieje, dopóki nie zaczynam głaskać lub bawić się z innym zwierzakiem. Rozmawiałam z paroma osobami, w tym naszą panią weterynarz. Dowiedziałam się, że przyczyną takiego zachowania mogą być: a) hormony (Afra ma problemy hormonalne) b) to, że Afra za rzadko mnie widuje. Problem b) polega na tym, że Afra jest w pewnym sensie psem "przechodnim". Kupiona prawie rok po tym, jak byliśmy zmuszeni uśpić naszą suczkę sznaucera w założeniu miała być psem całej rodziny. Część czasu spędza z rodzicami i siostrami (8 i 16 lat), część ze mną w moim mieszkaniu w mieście gdzie studiuję. Zabieram ją ze sobą do weterynarza i na szkolenia. To ja młodą socjalizuję i uczę, bo w domu byłaby tak naprawdę psem kanapowym ;). No i teraz kwestia jak ten problem rozwiązać :/. Do specjalisty chyba się wybiorę, bo ogólnie to bostonów nie widziałam zbyt dużo, ale z tego co wiem to do agresywnych ras raczej nie należą ;). Ale co robić na codzień? Karcić? Jak na razie "niedobry pies" średnio skutkuje. Quote
Karilka Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 smycz, kaganiec, przewrcić suke na plecy i podprowadzić innego psa (tego zaatakowanego), żeby ją powąchał (zaatakowany nie może przejawiać agresji w stosunku do niej!) - to taki sposób na wymuszenie na suce akceptacji tego innego czterołapa. "On tez jest ważny, masz go zaakceptować - ja tak Ci mówię" Quote
karjo2 Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Karilka napisał(a):smycz, kaganiec, przewrcić suke na plecy i podprowadzić innego psa (tego zaatakowanego), żeby ją powąchał (zaatakowany nie może przejawiać agresji w stosunku do niej!) - to taki sposób na wymuszenie na suce akceptacji tego innego czterołapa. "On tez jest ważny, masz go zaakceptować - ja tak Ci mówię" A Fisher z Fennel wiecznie zywi i sie dobrze maja... Dzieki powyzszej metodzie mozna uzyskac calkiem sporo problemow z zachowaniem i zaufaniem do opiekuna. Wavix juz sobie odpowiedzial(a), potrzebna jest codzienna praca z psem. Ten wiek u szczeniakow, to dosc burzliwy okres nastolatka, do tego dojdzie za chwile zawirowanie hormonalne, cieczka. Przede wszystkim praca nad skupieniem psa na sobie, uniemozliwienie niekontrolowalnych podejsc do innych psow, bez ustalenia z ich wlascicielami, za kazdy wybryk ruszenia na innego psa ostro 'opr' w zolnierskich slowach ;). Do tego spora dawka ruchu na zmeczenie, nauka komend, sztuczek, by zmeczyc futro. Akurat glaskanie obcych zwierzat przy wlasnym psie jest dosc niefajne dla niego, unikalabym tego. Co do kota, w Wychowaniu w watkach kocich ktos polecal calkiem fajne sposoby na oswojenie psa z kotem, poszukaj troche. Quote
karjo2 Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 PS. Skad pewnosc co do problemow hormonalnych? Bo zachowanie jak najbardziej normalne dla wieku. Quote
Wavix Posted October 7, 2010 Author Posted October 7, 2010 Problemy hormonalne to niestety fakt, bo młoda po cieczce przechodziła ciążę urojoną. Trenujemy posłuszeństwo, Afra jest bardzo pojętna (chociaż dość "niezależna" ;)). Skupianie uwagi także jest w naszym planie ćwiczeń. Akurat jeśli chodzi o zaufanie do mnie, to raczej wszystko w porządku, gdziekolwiek nie jesteśmy, Afra jest zadowolona będąc obok mnie. Ale z głaskaniem innych zwierząt to dla mnie zupełna nowość - dlaczego nie powinno się tego robić? Z poprzednim psem tych problemów nie było, ze znajomymi psami także niczego takiego nie zaobserwowałam. Czyli opieprzać? Na razie ta metoda nie działa :/, ale przecież tak sobie zostawić tego nie mogę. A czy lepiej próbować szkolenia, czy może od razu spróbować szczęścia u behawiorysty? Quote
puli Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 [quote name='Wavix'] Ogólnie problem nie istnieje, dopóki nie zaczynam głaskać lub bawić się z innym zwierzakiem. Rozmawiałam z paroma osobami, w tym naszą panią weterynarz. Dowiedziałam się, że przyczyną takiego zachowania mogą być: a) hormony (Afra ma problemy hormonalne) b) to, że Afra za rzadko mnie widuje. Czyli masz zupełnie normalnego psa. Czy Wasza p. weterynarz jest również specjalistką od psychiki i szkolenia psów? Karcić? Jak na razie "niedobry pies" średnio skutkuje. Na 99% obstawiam że chwalisz ją słowami: "dobry pies", a w dodatku słowa "pies" używasz setki razy dziennie w róznych sytuacjach. Pies nie rozumie słów, nie zna polskiej gramatyki, nie wie co to przeczenie i używając niemal identycznie brzmiących słów w tak odmiennych sytuacjach robisz mu tylko zamieszanie w głowie. Sucz obserwuje mowe ciała, rozróżnia ton głosu i rozumie z tego tyle że raz ją chwalisz miłym tonem a raz ją chwalisz mimo że jesteś wyraźnie wkurzona. Jest szansa że kiedyś wreszcie załapie o co Ci chodzi ale załapałaby o wiele szybciej gdyby komunikaty były czytelne. [quote name='Wavix']Problemy hormonalne to niestety fakt, bo młoda po cieczce przechodziła ciążę urojoną. Prawda że w okresie okołocieczkowym suki zmieniaja zachowanie ale ciąży urojonej nie nazwałabym problemem hormonalnym. To po prostu stan fizjologiczny zupełnie normalny u psowatych. U jednych suk objawy są b. nasilone, u innych niemal niedostrzegalne ale zmiany hormonalne w ciągu kilku tygodni po cieczce dotyczą wszystkich. Trenujemy posłuszeństwo, Afra jest bardzo pojętna (chociaż dość "niezależna" ;)). Skupianie uwagi także jest w naszym planie ćwiczeń. Akurat jeśli chodzi o zaufanie do mnie, to raczej wszystko w porządku, gdziekolwiek nie jesteśmy, Afra jest zadowolona będąc obok mnie. Ale z głaskaniem innych zwierząt to dla mnie zupełna nowość - dlaczego nie powinno się tego robić? Z poprzednim psem tych problemów nie było, ze znajomymi psami także niczego takiego nie zaobserwowałam. Głaskanie obcych psów w obecnosci własnego to jedno z większych świństw jakie możemy mu zrobić. To znacznie większe świństwo niż obściskiwanie sie z cudzym mężem na oczach własnego czy oczekiwanie od dziecka że będzie pokornie patrzyło jak matka szczebiocząc obciumkuje połowe przedszkola. Dziecku i mężowi da sie to jakoś wytłumaczyć (czasami), natomiast pies nie jest w stanie pojąć dlaczego najbliższa istota lekceważy jego poczucie własności, pozwala na naruszanie jego terytorium i zaburza hierarchię wzbudzając w nim poczucie zagrożenia i niszcząc pokładane w niej zaufanie. Czyli opieprzać? Na razie ta metoda nie działa :/ Aby zadziałała suka musi wiedzieć że jest opieprzana czyli musi najpierw poznać słowo/komende (im krótsze tym lepsze) na natychmiastowe przerwanie aktualnej czynności a potem ją zgeneralizować i utrwalić w róznych sytuacjach i warunkach. I jeszcze powinna sie dowiedzieć że bardzo, bardzo opłaca sie ją wykonać i bardzo niefajnie jest gdy sie nie wykona... Quote
Karilka Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 [quote name='karjo2']A Fisher z Fennel wiecznie zywi i sie dobrze maja... Dzieki powyzszej metodzie mozna uzyskac calkiem sporo problemow z zachowaniem i zaufaniem do opiekuna. Wavix juz sobie odpowiedzial(a), potrzebna jest codzienna praca z psem. Ten wiek u szczeniakow, to dosc burzliwy okres nastolatka, do tego dojdzie za chwile zawirowanie hormonalne, cieczka. Przede wszystkim praca nad skupieniem psa na sobie, uniemozliwienie niekontrolowalnych podejsc do innych psow, bez ustalenia z ich wlascicielami, za kazdy wybryk ruszenia na innego psa ostro 'opr' w zolnierskich slowach ;). Do tego spora dawka ruchu na zmeczenie, nauka komend, sztuczek, by zmeczyc futro. Akurat glaskanie obcych zwierzat przy wlasnym psie jest dosc niefajne dla niego, unikalabym tego. Co do kota, w Wychowaniu w watkach kocich ktos polecal calkiem fajne sposoby na oswojenie psa z kotem, poszukaj troche.[/QUOTE] Wiesz, nie czytałam ani jednej z tych książek i nie wierzyłam w tą metode dopóki nie spróbowałam. Według mnie działa. Oczywiście, ze to co mówisz też działa - tak robilam z dobkiem ale jedno z drugim sie nie wyklucza. Warto spróbować - nuż widelec pomoże. Quote
Gosia121 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Zachowanie suni jest całkiem normalne.Pies widuje Cię mniej i jest najnormalniej o Ciebie zazdrosna.To jest typowe zachowanie chcesz pogłaskać innego psa musisz spróbować głaskać oboje naraz jeżeli to nie zadziała to znaczy że jest zazdrosna. Ponadto użycia słowa dobry pies nie dobry pies dla niego brzmi tak samo. Postaraj sie używać komend krótkich dobry pies głosem spokojnym łagodnym a w odwrotnych sytuacjach mów fe lub fuj krótko i stanowczo. Quote
filodendron Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 [quote name='puli'] Głaskanie obcych psów w obecnosci własnego to jedno z większych świństw jakie możemy mu zrobić. To znacznie większe świństwo niż obściskiwanie sie z cudzym mężem na oczach własnego czy oczekiwanie od dziecka że będzie pokornie patrzyło jak matka szczebiocząc obciumkuje połowe przedszkola. Dziecku i mężowi da sie to jakoś wytłumaczyć (czasami), natomiast pies nie jest w stanie pojąć dlaczego najbliższa istota lekceważy jego poczucie własności, pozwala na naruszanie jego terytorium i zaburza hierarchię wzbudzając w nim poczucie zagrożenia i niszcząc pokładane w niej zaufanie. [/QUOTE] No to teraz to się zaniepokoiłam. Znaczy, że na spacerze nie wolno mi pogłaskać innego psa? Mój pies w ogóle na to nie reaguje - mam podejrzewać, że dusi wewnątrz wielką frustrację, tylko nie daje tego po sobie poznać? Nie wiem, czy to dobrze, czy źle, ale szczerze mówiąc do dość powszechny widok na spacerniaku - ludzie spotykają się ze swoimi psami i co raz ktoś głaśnie innego psa, nawet jeśli pierwszy raz dołączył do grupy. Nie mówiąc o tym, że gdy spotykam kogoś już bardziej zaprzyjaźnionego, to wręcz psy się nami "wymieniają" - na powitanie mój pies podchodzi do właściciela tego drugiego psa, a jego pies podchodzi przywitać się ze mną. Do głowy by mi nie przyszło, że to tak fatalny nawyk. Quote
Wavix Posted October 13, 2010 Author Posted October 13, 2010 Hmm, powiem szczerze, że rzuciłyście mi dziewczyny na tą sprawę nowe światło ;). Faktycznie jest tak, że nadużywam (jak pewnie każdy) słowa "pies". Oczywiście jest także "dobry pies", "grzeczny pies" itp. Z tym, że na "niedobrego psa" Afra zawsze dotychczas reagowała poprawnie, czy to przez ton głosu, czy przez cokolwiek innego. Znaczy że chyba mogę uznać, że rozumie co do niej mówię, tylko w tym przypadku ma to brzydko mówiąc gdzieś. Oprócz tego karcona jest także przez "nie!", i ogólnie też reaguje. Zawsze w takiej sytuacji kładzie uszy po sobie i po swojemu przeprasza. Zawsze, tylko nie w sytuacjach z innymi psami. Na razie na szkolenie się nie wybieramy, bo padłam ofiarą wypadku samochodowego ;) i przez następne trzy tygodnie raczej nie będę w stanie nic konkretnego robić. Do listopada więc niestety trzeba poczekać. Ostatnio w pociągu wsiadłyśmy do przedziału, w którym siedziała suka husky. Suka chciała się bawić, a Afra oczywiście zaczęła się na nią rzucać i warczeć, więc trzeba było się ewakuować do innego przedziału :/. Jest jednak też promyczek nadziei. Spotkałyśmy się z "kolegą" Afry, też bostonem, poznanym na wystawie. Na wystawie zachowanie Afry było tragiczne, atakowała go i warczała. Tym razem bawili się w najlepsze i ganiali jak dwa wariaty, ja mogłam bez problemu go pogłaskać na jej oczach. Czyli - może będzie ok? Może to tylko zachowanie do nowo poznanych psów? PS Co do kota, to raczej potrzebne nam są metody oswajania kota z psem, bo młoda zachowuje się w moim odczuciu jak najbardziej pozytywnie i przyjaźnie - o ile oczywiście go nie głaszczę ;). Quote
Evodish Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 Wystawa to bardzo sztuczne środowisko, a przy tym podejrzewam, że również uległaś tam choćby niewielkiemu stresowi - to wszystko sprawia, że pies zachowuje się inaczej niż na co dzień, wyczuwając Twoją niepewność. Może na samym początku spróbuj zachowania wykluczającego? Jeżeli pozwalasz psu na przywitanie nowo poznanego psa bez Twojego pozwolenia, zareaguje tak, jak mu będzie odpowiadało. Jeśli podasz mu np. waruj w odległości 5 metrów, pogłaszczesz innego psa i dopiero gdy Afra się uspokoi, zwolnisz ją z komendy - powinno być ok, bo pies nie może jednocześnie leżeć i się rzucać:) Poza tym być może zareaguje zgodnie z Twoją wolą. Karilka - może pomoże, a może spowoduje olbrzymie problemy z behawiorem psa w przyszłości i sprawi, że problemem będzie się musiał zająć behawiorysta z super doświadczeniem, bo właścicielka sobie nie poradzi. Jesteś pewna, że warto ryzykować? Ja bym się bał wystawiać czyjegoś psa na taką próbę. Co robisz po wydaniu korekty słownej? Odchodzisz od psa, przepychasz go, szarpiesz? Odciągasz go od "przeciwnika" czy zostajecie póki się nie uspokoi? Jeżeli odsuwasz się od tego drugiego psa, to dajesz Afrze znak, że rzucanie się i szczekanie spotyka się nie tylko z Twoją aprobatą (" nie DOBRY PIES") ale również usuwa przyczynę niepokoju - zwiększa dystans od "zagrożenia" Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.