mestudio Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 To jak ktoś ogarnie to niech napisze co i jak, jestem cały dzień na dogo w sensie zaglądam co chwilę. Quote
Bonsai Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Ja też już nie ogarniam. Jeszcze dziś otrzymałam smsa od poprzedniej tymczasowej opiekunki, że na pewno nie zostawi Miłka na lodzie. Więc może to jakieś nieporozumienie po prostu?? Tak myślę... Quote
Bonsai Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 [SIZE="6"]MIŁEK UCIEKŁ Z NOWEGO TYMCZASU!!!!! Potrzebna pomoc w łapaniu!!! Warszawa LAS BIELAŃSKI!!!!! Pomóżcie, kto może!!!! Rozgłoście info po Warszawiakach !!! [SIZE="5"]Telefon do Delph, która go szuka: 668 841 968 [SIZE="5"]Widziano go ostatnio przy ulicy Marymonckiej, przy budowie mostu Północnego, przy boiskach. Quote
:: FiGa :: Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 O masakra....... Szukajcie dziewczyny... Quote
kakadu Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 mamusiu... czy mial obroze? jakas adresatke? cokolwiek co wskazywaloby na to, ze pies nie jest bezdomny? Quote
pidzej Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Mieszkam na Wrzecionie przy Lasku Bielańskim- dokładnie naprzeciw tego przystanku. Będę się rozglądać, jeśli będzie plakat mogę rozkleić. Jednak Marymoncka przy moście to już nie moje rejony. Quote
Bonsai Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Nie ma na sobie niczego... Wyplątał się z szelek. Nie ma obroży ani adresatki... Czekam od Delph na wieści... Quote
mestudio Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Masakra, normalnie cały wątek zakręcony, nic z niego nie można zrozumieć bo wykonuje się nieokreślone ruchy i jeszcze ukoronowanie w postaci zaginionego psa. Pies w ciągu ułamka sekundy się nie wyplątuje z szelek, z obroży owszem może się wyrwać, ale z szelek to musi odrobinę pokombinować. Quote
Bonsai Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Miłek wrócił. :) Sam po swoim spacerze odnalazł drogę do domu, Delph go pod klatką zlapała. :) :) :) Quote
tripti Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 [quote name='Bonsai']Miłek wrócił. :) Sam po swoim spacerze odnalazł drogę do domu, Delph go pod klatką zlapała. :) :) :)[/QUOTE] szczęśliwy finał, to tylko przegonił Deph.... na panny pewnie się wybrał :) Quote
Awit Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 O matko z biciem serca przeczytałam. To teraz przyciaśnić szelki+adresatka, do tego obroża+adresatka. Lepiej dmuchać na zimne..... Quote
Bonsai Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Gadałam przed chwilą z Delph. To było tak: pies poszedł na spacer z nową tymczasową opiekunką i jakąś jej znajomą (którą widział pierwszy raz). Zaplątał się w szelkach, jakoś mu jeden pasek się przekręcił. I ta znajoma opiekunki złapała go i odpięła szelki chcąc je poprawić. Miłek się przestraszył, ugryzł i poleciał przed siebie. Jak Delph wyszła z lasu na chwilę coś zjeść, bo poleciała na miejsce od razu po pracy, zobaczyła Miłka. Zaczęła go wołać radośnie, wygłupiać się i on cały uśmiechnięty przyleciał do niej - kręcił się blisko miejsca tymczasowego zamieszkania (gdzie jest od 2 dni). Ale naprawdę pecha ma ten pies... A najlepsze, że nie jest niczemu winien, wszystko co go spotyka to mniejsza lub większa wina ludzi, którzy chcą dla niego mniej lub bardziej dobrze. A on chce tylko był głaskany, bawić się i długo spacerować. Po swoim spacerze był taki zadowolony, cały brudny i szczęśliwy. :) Quote
mestudio Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Ja dalej nic z tego watku nie pojmuję i chyba lepiej dla mnie jak już tak zostanie. Oby Miłek od tej pory miał więcej szczęścia. Quote
Delph Posted October 11, 2010 Author Posted October 11, 2010 Jestem na chwilkę, bo padam z nóg dosłownie. Obiecuję, że jak wypocznę, to napiszę coś bardziej składnego niż dzisiaj i rozwieję wątpliwości ;) Wiele rzeczy nie jest na wątku pisane, bo zostałam o to poproszona :roll: W dużym skrócie, Miłek w pierwszym DT nie mógł zostać. Państwo nie byli w stanie się nim zająć, przez pobyt w szpitalu i przez to, że nie byli przygotowani do opieki. Nie przemyśleli własnych możliwości, działali pod wpływem porywu serca i wyszło jak wyszło. Miłka trzeba było zabrać wczoraj. Pojechałam z nim do Mamy mojej koleżanki, żeby go sprawdzić na koty. Test wyszedł pomyślnie (chociaż dzisiaj trochę jedną koteczkę gania), więc został. Zawsze to domowy DT, kobieta miała już nie jednego tymczasowicza. Tak jak pisze Bonsai, Pani dzisiaj zabrała Miłka na spacer, a jemu zaplątała się łapka w szelki. Znajoma Pani chciała mu łapę poprawić, Miłek się przestraszył i ugryzł, po czym wymsknął się do końca z szelek (nikt mu ich nie odpiął) i zwiał. Pojechałam od razu jak się dowiedziałam, okazało się, że ludzie widzieli go w okolicy. Zaczęły się poszukiwania, teren olbrzymi i las, więc nie miałam nadziei... Gdy szliśmy coś zjeść, żeby mieć siłę dalej szukać, zobaczyłam go niedaleko klatki obecnego DT. Przyleciał na wołanie rozmerdany, ale widać, że strasznie go sytuacja zestresowała. Jestem absolutnie zakochana w Miłku, to jest pies z charakterkiem, potrzebuje spokoju i wyrozumiałości, absolutnie nie wolno nic z nim robić na siłę. Ale jest tak rozkoszny i pozytywny, że na moje oko nauczenie go dobrych manier zajmie kilka dni. Potrzebuje tylko ludzi, którzy będą mieli chęci i będą potrafili odczytać tak uczuciowego psiaka :shake: Niesamowicie żałuję, że nie mam warunków na kolejnego psa... Ja bym go wzięła na DS bez mrugnięcia okiem... Założyłam Miłkowi szelki tak, że mu prawie oczka wychodzą, do tego obroża. Ma w tym chodzić non-stop. Prosiłam o wyprowadzanie na dwóch smyczach. Jutro zorganizuję adresatki. Nie wiem co jeszcze mogę dla niego zrobić... Zapomniałam napisać, a to też sporo wyjaśni ;) : Jestem na etapie organizowania Miłkowi kastracji, a co ważniejsze, jest umówiony na środę na usg. W poprzednim dt zdarzyła mu się biegunka i wymioty prawdopodobnie z krwią. Chcę to sprawdzić, nie wydam psa do hotelu, jeżeli może być chory :shake: Mam nadzieję, że to nic poważnego, przez ostatnią dobę wszystko było ok, więc już sama nie wiem.... Macie rację, ten kochany psiak nie ma szczęścia :placz: Zróbcie coś, żebym mogła go wziąć na stałe... Quote
P78 Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 A co możemy zrobić ...? Delph ,weź Miłka na zawszeeeee ;) Quote
P78 Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Dobrze, że się znalazł!!! Juz w połowie postu mało nie padłam :) Quote
Delph Posted October 13, 2010 Author Posted October 13, 2010 W porządku, dzisiejsza wizyta odwołana, bo trzeba by Miłkowi pewnie podać narkozę do usg (nie przepada za weterynarzem). Biegunki nie ma, wymiotów też nie było odkąd jest w nowym DT. Może to jednorazowa niedyspozycja była... Na razie czekamy i obserwujemy, organizujemy mu kastrację i wtedy przy okazji zrobimy badania, żeby nie powtarzać stresu i ewentualnej farmakologii. Mam nadzieję, że kastracja będzie na dniach (jeżeli będzie zdrowy oczywiście). Opowiadam wszystkim o Miłku, reklamuję go i szukam domku :roll: Musi trafić w najlepsze ręce po tym co przeszedł... Quote
P78 Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 Czyli Milek jest w bezpiecznym DT??? Nie wylatuje jutro??? Quote
Delph Posted October 13, 2010 Author Posted October 13, 2010 No tak, przecież on już od niedzieli jest w nowym DT :lol: Rzeczywiście jakoś się wątek rozmył, pewnie przez to, że nie mam czasu pisać, a jak już siadam do komputera, to jestem ledwo żywa :roll: Będę się do Miłka wybierać, bo trzeba zawieźć książeczkę ze szczepieniem dla ugryzionej Pani. Poza tym chcę go odwiedzić i obwiesić adresówkami :evil_lol: Mam zakwasy po tym bieganiu przedwczorajszym, długo tego stresu nie zapomnę :shake: Quote
P78 Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 Delph, my tu nie wiemy i sie martwimy :)! Tak, watek z lekka sie rozmyl, ale wiem jak to jest :) Dobrze, ze jest bezpieczny to najwazniejsze!!! Ja mam wlasnie na DT od wczoraj szczylke i ma super szelki, takich nie widzialam! I obroza i szelki w jednym, z tego by nie uciekl na bank!!! Ze tez nawet nie wiedzialam, ze takie cos robia :) Ja mam psy bydlaki :) i laza w obrozach, tylko na sucz mam szelki, ale i tak sa inne... ADRESOWKI podstawa, ja bym tez zaczipowala od razu podczas kastracji - najwyzej wez go na siebie, a potem sie zmieni dane... Mam hopla na tym punkcie :) Moze psy maja czipy, adresowki, podpisane obroze i nawet takie gumki na obrozach, ze sa zaczipowane... Ale kurcze jakie to wazne!!! Quote
P78 Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 MOJE psy, nie MOZE psy :) Nie moge zedytowac ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.