Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 183
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja też już nie ogarniam. Jeszcze dziś otrzymałam smsa od poprzedniej tymczasowej opiekunki, że na pewno nie zostawi Miłka na lodzie. Więc może to jakieś nieporozumienie po prostu?? Tak myślę...

Posted

[SIZE="6"]MIŁEK UCIEKŁ Z NOWEGO TYMCZASU!!!!! Potrzebna pomoc w łapaniu!!! Warszawa LAS BIELAŃSKI!!!!! Pomóżcie, kto może!!!! Rozgłoście info po Warszawiakach !!!

[SIZE="5"]Telefon do Delph, która go szuka: 668 841 968


[SIZE="5"]Widziano go ostatnio przy ulicy Marymonckiej, przy budowie mostu Północnego, przy boiskach.

Posted

Mieszkam na Wrzecionie przy Lasku Bielańskim- dokładnie naprzeciw tego przystanku. Będę się rozglądać, jeśli będzie plakat mogę rozkleić. Jednak Marymoncka przy moście to już nie moje rejony.

Posted

Masakra, normalnie cały wątek zakręcony, nic z niego nie można zrozumieć bo wykonuje się nieokreślone ruchy i jeszcze ukoronowanie w postaci zaginionego psa. Pies w ciągu ułamka sekundy się nie wyplątuje z szelek, z obroży owszem może się wyrwać, ale z szelek to musi odrobinę pokombinować.

Posted

[quote name='Bonsai']Miłek wrócił. :) Sam po swoim spacerze odnalazł drogę do domu, Delph go pod klatką zlapała. :) :) :)[/QUOTE]

szczęśliwy finał, to tylko przegonił Deph.... na panny pewnie się wybrał :)

Posted

Gadałam przed chwilą z Delph. To było tak: pies poszedł na spacer z nową tymczasową opiekunką i jakąś jej znajomą (którą widział pierwszy raz). Zaplątał się w szelkach, jakoś mu jeden pasek się przekręcił. I ta znajoma opiekunki złapała go i odpięła szelki chcąc je poprawić. Miłek się przestraszył, ugryzł i poleciał przed siebie.
Jak Delph wyszła z lasu na chwilę coś zjeść, bo poleciała na miejsce od razu po pracy, zobaczyła Miłka. Zaczęła go wołać radośnie, wygłupiać się i on cały uśmiechnięty przyleciał do niej - kręcił się blisko miejsca tymczasowego zamieszkania (gdzie jest od 2 dni).
Ale naprawdę pecha ma ten pies... A najlepsze, że nie jest niczemu winien, wszystko co go spotyka to mniejsza lub większa wina ludzi, którzy chcą dla niego mniej lub bardziej dobrze. A on chce tylko był głaskany, bawić się i długo spacerować. Po swoim spacerze był taki zadowolony, cały brudny i szczęśliwy. :)

Posted

Jestem na chwilkę, bo padam z nóg dosłownie. Obiecuję, że jak wypocznę, to napiszę coś bardziej składnego niż dzisiaj i rozwieję wątpliwości ;)

Wiele rzeczy nie jest na wątku pisane, bo zostałam o to poproszona :roll:

W dużym skrócie, Miłek w pierwszym DT nie mógł zostać. Państwo nie byli w stanie się nim zająć, przez pobyt w szpitalu i przez to, że nie byli przygotowani do opieki. Nie przemyśleli własnych możliwości, działali pod wpływem porywu serca i wyszło jak wyszło. Miłka trzeba było zabrać wczoraj.
Pojechałam z nim do Mamy mojej koleżanki, żeby go sprawdzić na koty. Test wyszedł pomyślnie (chociaż dzisiaj trochę jedną koteczkę gania), więc został. Zawsze to domowy DT, kobieta miała już nie jednego tymczasowicza.
Tak jak pisze Bonsai, Pani dzisiaj zabrała Miłka na spacer, a jemu zaplątała się łapka w szelki. Znajoma Pani chciała mu łapę poprawić, Miłek się przestraszył i ugryzł, po czym wymsknął się do końca z szelek (nikt mu ich nie odpiął) i zwiał.
Pojechałam od razu jak się dowiedziałam, okazało się, że ludzie widzieli go w okolicy. Zaczęły się poszukiwania, teren olbrzymi i las, więc nie miałam nadziei... Gdy szliśmy coś zjeść, żeby mieć siłę dalej szukać, zobaczyłam go niedaleko klatki obecnego DT. Przyleciał na wołanie rozmerdany, ale widać, że strasznie go sytuacja zestresowała.
Jestem absolutnie zakochana w Miłku, to jest pies z charakterkiem, potrzebuje spokoju i wyrozumiałości, absolutnie nie wolno nic z nim robić na siłę. Ale jest tak rozkoszny i pozytywny, że na moje oko nauczenie go dobrych manier zajmie kilka dni. Potrzebuje tylko ludzi, którzy będą mieli chęci i będą potrafili odczytać tak uczuciowego psiaka :shake:
Niesamowicie żałuję, że nie mam warunków na kolejnego psa... Ja bym go wzięła na DS bez mrugnięcia okiem...
Założyłam Miłkowi szelki tak, że mu prawie oczka wychodzą, do tego obroża. Ma w tym chodzić non-stop. Prosiłam o wyprowadzanie na dwóch smyczach. Jutro zorganizuję adresatki. Nie wiem co jeszcze mogę dla niego zrobić...

Zapomniałam napisać, a to też sporo wyjaśni ;) :
Jestem na etapie organizowania Miłkowi kastracji, a co ważniejsze, jest umówiony na środę na usg. W poprzednim dt zdarzyła mu się biegunka i wymioty prawdopodobnie z krwią. Chcę to sprawdzić, nie wydam psa do hotelu, jeżeli może być chory :shake: Mam nadzieję, że to nic poważnego, przez ostatnią dobę wszystko było ok, więc już sama nie wiem....

Macie rację, ten kochany psiak nie ma szczęścia :placz: Zróbcie coś, żebym mogła go wziąć na stałe...

Posted

W porządku, dzisiejsza wizyta odwołana, bo trzeba by Miłkowi pewnie podać narkozę do usg (nie przepada za weterynarzem). Biegunki nie ma, wymiotów też nie było odkąd jest w nowym DT. Może to jednorazowa niedyspozycja była... Na razie czekamy i obserwujemy, organizujemy mu kastrację i wtedy przy okazji zrobimy badania, żeby nie powtarzać stresu i ewentualnej farmakologii. Mam nadzieję, że kastracja będzie na dniach (jeżeli będzie zdrowy oczywiście).

Opowiadam wszystkim o Miłku, reklamuję go i szukam domku :roll: Musi trafić w najlepsze ręce po tym co przeszedł...

Posted

No tak, przecież on już od niedzieli jest w nowym DT :lol: Rzeczywiście jakoś się wątek rozmył, pewnie przez to, że nie mam czasu pisać, a jak już siadam do komputera, to jestem ledwo żywa :roll:

Będę się do Miłka wybierać, bo trzeba zawieźć książeczkę ze szczepieniem dla ugryzionej Pani. Poza tym chcę go odwiedzić i obwiesić adresówkami :evil_lol: Mam zakwasy po tym bieganiu przedwczorajszym, długo tego stresu nie zapomnę :shake:

Posted

Delph, my tu nie wiemy i sie martwimy :)!
Tak, watek z lekka sie rozmyl, ale wiem jak to jest :)
Dobrze, ze jest bezpieczny to najwazniejsze!!!
Ja mam wlasnie na DT od wczoraj szczylke i ma super szelki, takich nie widzialam! I obroza i szelki w jednym, z tego by nie uciekl na bank!!! Ze tez nawet nie wiedzialam, ze takie cos robia :)
Ja mam psy bydlaki :) i laza w obrozach, tylko na sucz mam szelki, ale i tak sa inne...
ADRESOWKI podstawa, ja bym tez zaczipowala od razu podczas kastracji - najwyzej wez go na siebie, a potem sie zmieni dane... Mam hopla na tym punkcie :) Moze psy maja czipy, adresowki, podpisane obroze i nawet takie gumki na obrozach, ze sa zaczipowane... Ale kurcze jakie to wazne!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...