filodendron Posted February 17, 2012 Posted February 17, 2012 Charly napisał(a): Do serów dodaje się podpuszczkę- czyli coś tam z żołądka cielaka Renina - enzym trawienny z cielęcych żołądków. Ale nie wiem, czy teraz nie lecą głownie na syntetycznych podpuszczkach. *** Dla mnie przygotowanie posiłków roślinnych to nie jest problem - lubię i potrafię (z mięsa zresztą też ;)) Jednak jestem świadoma, że życie trochę tak się ułożyło, że musiałam - z powodu wspomnianych alergii - przywiązywać dużą wagę do tego, co gotuję - przyzwyczaiłam się, nabrałam wprawy. Gotowałam i nadal gotuję często i dużo. Teraz córka już jest zdrowa - udało się, także dzięki restrykcyjnej diecie, wyprowadzić ją z większości alergii, ale przez parę lat trzeba było dopasować życie do takiej a nie innej rzeczywistości (np. przedszkole nie wchodziło w grę - nawet nie wiecie, jak niewiarygodnie trudno wytłumaczyć paniom z kuchni, że zabielana zupa zawiera mleko a herbatniki proszek jajeczny i że ten proszek to też jest jajko). Zupełnie sobie tego nie wyobrażam, gdybym wtedy musiała pracować tak jak niektórzy, że doliczając dojazdy do pracy nie ma ich w domu od siódmej do siedemnastej. A niestety uważam, że dieta wegańska - jeśli ma być zdrowa - musi być dokładnie przemyślana. O wiele łatwiej o niedobory niż przy zróżnicowanym jedzeniu uwzględniającym produkty pochodzenia zwierzęcego. Quote
cienkun Posted February 17, 2012 Posted February 17, 2012 Daje się też podpuszczkę mikrobiotyczną. Własciwie nawet chyba częsciej niż cielęcą, ponieważ tejże jest na rynku za mało podobno. Quote
Charly Posted February 17, 2012 Posted February 17, 2012 cienkun napisał(a):Ale za to pewnie w ich czekoladzie jest koszenila, co? Dlaczego pewnie jest? Nie ma. Quote
Charly Posted February 17, 2012 Posted February 17, 2012 (edited) filodendron napisał(a):Renina - enzym trawienny z cielęcych żołądków. Ale nie wiem, czy teraz nie lecą głownie na syntetycznych podpuszczkach. *** Dla mnie przygotowanie posiłków roślinnych to nie jest problem - lubię i potrafię (z mięsa zresztą też ;)) Jednak jestem świadoma, że życie trochę tak się ułożyło, że musiałam - z powodu wspomnianych alergii - przywiązywać dużą wagę do tego, co gotuję - przyzwyczaiłam się, nabrałam wprawy. Gotowałam i nadal gotuję często i dużo. Teraz córka już jest zdrowa - udało się, także dzięki restrykcyjnej diecie, wyprowadzić ją z większości alergii, ale przez parę lat trzeba było dopasować życie do takiej a nie innej rzeczywistości (np. przedszkole nie wchodziło w grę - nawet nie wiecie, jak niewiarygodnie trudno wytłumaczyć paniom z kuchni, że zabielana zupa zawiera mleko a herbatniki proszek jajeczny i że ten proszek to też jest jajko). Zupełnie sobie tego nie wyobrażam, gdybym wtedy musiała pracować tak jak niektórzy, że doliczając dojazdy do pracy nie ma ich w domu od siódmej do siedemnastej. A niestety uważam, że dieta wegańska - jeśli ma być zdrowa - musi być dokładnie przemyślana. O wiele łatwiej o niedobory niż przy zróżnicowanym jedzeniu uwzględniającym produkty pochodzenia zwierzęcego. Dieta weganska nie jest jakas szczególnie skomplikowana. Ale trzeba wiedzieć, że należy spożywać warzywa oraz owoce, rośliny strączkowe, zboża oraz w małej ilości orzechy i pestki. Dodatkowo produkty zawierające B12 i/lub ( a z zaleceń raczej wynika, że "i") tabletki z wit. B12. Istnieją teorie, że B12 nie trzeba zazywać dodatkowo, ale najnowsze badania tego nie potwierdzają. Odnośnie wit. D- jeśli nie przebywamy 15 minut każdego dnia na swiezym powietrzu i słońcu też należy dodatkow w okresie zimowym zażywac wit. D Tak w ogóle w W-wie istnieje pierwsze w Polsce Centrum Medycyny Żywienia i tam można uzyskac sporo informacji w temacie http://www.carolina.pl/pacjent/566-centrum_medycyny_zywienia.html Edited February 17, 2012 by Charly Quote
cienkun Posted February 17, 2012 Posted February 17, 2012 a tak mi się pomyślało, bo masa czekolad jest nie wegetariańskich, zawierają koszenile, lecytynę sojową pochodzenia zwierzęcego i inne niespodzianki. A w ptasim mleczku jest krew zwierzęca :) Ja to z kupnych słodyczy, to już chyba tylko pierniczki toruńskie. Quote
Charly Posted February 17, 2012 Posted February 17, 2012 HelloKally napisał(a):Masz może jakieś szersze info na temat tego spotkania? . Trzeba poszperać na stronie Vivy. Tutaj jest strona tej organizacji ,"lekarze przeciw doświadczeniom na zwierzętach": http://www.aerzte-gegen-tierversuche.de/ Można przełączyć na j. angielski. Chodzi o wszystko. Także doświadczenia, zabijanie, cięcie w ramach studiów itd. Ostatnio czytałam własnie o jakimś uniwersytecie w Niemczech, na którym grupa studentów weterynarii wywalczyla prawo do nieudzielania się na takich zajęciach i wdrążania alternatyw. Jak na razie to początki i możliwości alternatyw są ograniczone. Ale coś się budzi:) Film na temat, z napisami PL http://www.youtube.com/watch?v=btsUUV1dOIg Quote
filodendron Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 No właśnie - jakie mogą być alternatywy dla cięcia i krojenia w ramach sekcji? Bo tak szczerze mówiąc, to wolałabym jednak dobrze przygotowanych wetów. Tak jak i lekarzy. Nie wyobrażam sobie przejścia przez medycynę bez sekcji zwłok - szczególnie, gdy idzie się w kierunku chirurgii. A w weterynarii to jeszcze bardziej skomplikowane, bo cała rzesza wetów to "ludzie-orkiestra" - cały wachlarz specjalizacji z chirurgią włącznie. Quote
cienkun Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 Przecież można się uczyć na ciałach martwych zwierząt. Hirurdzy też się nie uczą anatomii na żywych pacjentach. Fakt, że nadal się przeprowadza doświadczenia na zwierzętach świadczy tylko o tym jak wciąż ograniczeni jesteśmy jako gatunek. Quote
filodendron Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 No, jakoś tak zrozumiałam, że ci studenci w ogóle nie chcą ciąć... Quote
omry Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 Wiecie, co przed chwilą zrobiła babcia mojego chłopaka? Przyniosła krewetki w cieście i próbowała nam wmówić, że to grzyby. Nie może, biedna, znieść tego, że nie jemy mięsa :roll: Quote
filodendron Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 Wow, to są już u nas babcie, które robią krewetki w cieście? :) Ale ten świat się zmienia :) Quote
cienkun Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 Może myślała że krewetki w lesie rosną... :P Quote
marcelinka371 Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 Bardzo chciała bym być wegetarianką ale kurczakowi się nie oprę :/ :/ A więc przyjęłam że nie będę jadła ssaków . Może dziwne ale dobre i to . A może kiedyś dam rade i całkowicie odetnę się od mięsa :D Fajnie by było .... Quote
bric-a-brac Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 marcelinka371 napisał(a):Bardzo chciała bym być wegetarianką ale kurczakowi się nie oprę :/ :/ A więc przyjęłam że nie będę jadła ssaków . Może dziwne ale dobre i to . A może kiedyś dam rade i całkowicie odetnę się od mięsa :D Fajnie by było .... Pewnie, że dobre i to ;) Małe kroczki też są ważne, nie każdy ma możliwości i predyspozycje być od razu super eko weganinem ;) Gdyby każdy zrobił chociaż tyle, ile może... ;) A przy okazji, skoro już popełniam post... to prosiłabym, by osoby ostatnio mocno aktywne w tym temacie nie wklejały postu pod postem (netykieta, do tego służy opcja "edytuj"). Znacznie ułatwia to czytanie. Quote
cienkun Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 marcelinka371 napisał(a):Bardzo chciała bym być wegetarianką ale kurczakowi się nie oprę :/ :/ A więc przyjęłam że nie będę jadła ssaków . Może dziwne ale dobre i to . A może kiedyś dam rade i całkowicie odetnę się od mięsa :D Fajnie by było .... Jasne, ja chyba 2 lata przechodziłem na wegetarianizm Quote
Soko Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 Ja nie jem mięsa w "czystej" postaci, ale ponieważ jak na razie sama się nie utrzymuję, zupę na bazie jakiejś kości, mięsa muszę jeść, chociaż naprawdę mi niedobrze. No, ale babci by to złamało serce.. Quote
gryf80 Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 w fazie "buzliwej mlodości"przerabiałam okres nie jedzenia miesa i produktów na nim zrobionych-wytrzymałam 1,5 roku-wypadały mi garściami włosy,choc stosowalam suplementy,żle sie czułam i odbiło sie to na wynikach w nauce,nigdy juz nie wróce do wegetarianizmu.nie mówię,że jem mieso co dzień-ale uwazam że jest to bardzo ważny składnik w diecie ludzi- i nijak nie da się go zastąpić. Quote
Charly Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 gryf80 napisał(a):w fazie "buzliwej mlodości"przerabiałam okres nie jedzenia miesa i produktów na nim zrobionych-wytrzymałam 1,5 roku-wypadały mi garściami włosy,choc stosowalam suplementy,żle sie czułam i odbiło sie to na wynikach w nauce,nigdy juz nie wróce do wegetarianizmu.nie mówię,że jem mieso co dzień-ale uwazam że jest to bardzo ważny składnik w diecie ludzi- i nijak nie da się go zastąpić. nie wiem dlaczego tak wypadały Tobie włosy. Natomiast drugie zdanie to mit obalony naukowo. Quote
Soko Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 gryf80 za to ja mam zupełnie inne doświadczenia, więc myślę, że to kwestia osoby, organizmu ;) Quote
gryf80 Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 soko-byc może. charly-wierz mi -akurat w moim przypadku dieta bezmiesna okazała sie porażką Quote
Charly Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 (edited) gryf80 napisał(a):soko-byc może. charly-wierz mi -akurat w moim przypadku dieta bezmiesna okazała sie porażką ja Tobie wierzę. Ale być może po prostu odstawiłaś mięso i tyle (?), albo istniał jakiś inny czynnik. Nie jestem dietetykiem, ale wiem, że nie wystarczy po prostu nie spożywac mięsa. ps. ja czuję się ok- gdybym jednak chciała zajść w ciąże i urodzić dziecko, skonsultowałabym się ze specjalistą. Gdybym teraz nie czuła się ok, też bym to zrobiła. Jeżeli to kogoś interesuje- w Centrum Medycyny Zywienia w W-wie są specjaliści dietetycy z zakresu diety wegetariańskiej i wegańskiej. Edited February 18, 2012 by Charly Quote
filodendron Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 Soko napisał(a):gryf80 za to ja mam zupełnie inne doświadczenia, więc myślę, że to kwestia osoby, organizmu ;) Mnie się wręcz wydaje, że ogólnie w kwestii żywienia zawsze w grę wchodzą cechy osobnicze. Nieważne, czy mówimy o mięsie, nabiale, zbożach czy warzywach lub owocach - każdy organizm jest inny i nie ma jednej uniwersalnej recepty dla wszystkich. Różnimy się nie tylko gustem/smakiem lecz także możliwościami optymalnego przyswajania i wykorzystywania pożywienia. A może nawet przede wszystkim tymi możliwościami - a smak i gust kulinarny jest tego pochodną - wbrew pozorom, mamy jakiś instynkt, choć często stłamszony przez przyzwyczajenia ;). Każdy potrzebuje węglowodanów, białek, tłuszczu, witamin, mikroelementów - źródła tych składników to kwestia do dogadania, ale nigdy nie będzie dało się wszystkich wpasować w tę samą foremkę. Quote
marcelinka371 Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 cienkun napisał(a):Jasne, ja chyba 2 lata przechodziłem na wegetarianizm No to mam nadzieje że mi też się uda :D Quote
cienkun Posted February 20, 2012 Posted February 20, 2012 [quote name='marcelinka371']No to mam nadzieje że mi też się uda :D[/QUOTE] No pewnie że Ci się uda, wystarczy odrobina dobrych chęci i dobra wege książka kucharska, żeby mieć pomysły co ugotować (zwłaszcza z początku) Quote
Fauka Posted February 22, 2012 Posted February 22, 2012 Ja się pochwalę, kupiłam sobie dzisiaj wędzone tofu oraz pasztet sojowy :) byłam też na obiedzie w green way, ale nie byłam zadowolona, jedzenie było zimne, niezbyt świeże a potrawa (samosy) bardzo mdła. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.