Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Charly napisał(a):
Do serów dodaje się podpuszczkę- czyli coś tam z żołądka cielaka

Renina - enzym trawienny z cielęcych żołądków. Ale nie wiem, czy teraz nie lecą głownie na syntetycznych podpuszczkach.
***
Dla mnie przygotowanie posiłków roślinnych to nie jest problem - lubię i potrafię (z mięsa zresztą też ;)) Jednak jestem świadoma, że życie trochę tak się ułożyło, że musiałam - z powodu wspomnianych alergii - przywiązywać dużą wagę do tego, co gotuję - przyzwyczaiłam się, nabrałam wprawy. Gotowałam i nadal gotuję często i dużo. Teraz córka już jest zdrowa - udało się, także dzięki restrykcyjnej diecie, wyprowadzić ją z większości alergii, ale przez parę lat trzeba było dopasować życie do takiej a nie innej rzeczywistości (np. przedszkole nie wchodziło w grę - nawet nie wiecie, jak niewiarygodnie trudno wytłumaczyć paniom z kuchni, że zabielana zupa zawiera mleko a herbatniki proszek jajeczny i że ten proszek to też jest jajko). Zupełnie sobie tego nie wyobrażam, gdybym wtedy musiała pracować tak jak niektórzy, że doliczając dojazdy do pracy nie ma ich w domu od siódmej do siedemnastej. A niestety uważam, że dieta wegańska - jeśli ma być zdrowa - musi być dokładnie przemyślana. O wiele łatwiej o niedobory niż przy zróżnicowanym jedzeniu uwzględniającym produkty pochodzenia zwierzęcego.

  • Replies 873
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

filodendron napisał(a):
Renina - enzym trawienny z cielęcych żołądków. Ale nie wiem, czy teraz nie lecą głownie na syntetycznych podpuszczkach.
***
Dla mnie przygotowanie posiłków roślinnych to nie jest problem - lubię i potrafię (z mięsa zresztą też ;)) Jednak jestem świadoma, że życie trochę tak się ułożyło, że musiałam - z powodu wspomnianych alergii - przywiązywać dużą wagę do tego, co gotuję - przyzwyczaiłam się, nabrałam wprawy. Gotowałam i nadal gotuję często i dużo. Teraz córka już jest zdrowa - udało się, także dzięki restrykcyjnej diecie, wyprowadzić ją z większości alergii, ale przez parę lat trzeba było dopasować życie do takiej a nie innej rzeczywistości (np. przedszkole nie wchodziło w grę - nawet nie wiecie, jak niewiarygodnie trudno wytłumaczyć paniom z kuchni, że zabielana zupa zawiera mleko a herbatniki proszek jajeczny i że ten proszek to też jest jajko). Zupełnie sobie tego nie wyobrażam, gdybym wtedy musiała pracować tak jak niektórzy, że doliczając dojazdy do pracy nie ma ich w domu od siódmej do siedemnastej. A niestety uważam, że dieta wegańska - jeśli ma być zdrowa - musi być dokładnie przemyślana. O wiele łatwiej o niedobory niż przy zróżnicowanym jedzeniu uwzględniającym produkty pochodzenia zwierzęcego.


Dieta weganska nie jest jakas szczególnie skomplikowana. Ale trzeba wiedzieć, że należy spożywać warzywa oraz owoce, rośliny strączkowe, zboża oraz w małej ilości orzechy i pestki. Dodatkowo produkty zawierające B12 i/lub ( a z zaleceń raczej wynika, że "i") tabletki z wit. B12. Istnieją teorie, że B12 nie trzeba zazywać dodatkowo, ale najnowsze badania tego nie potwierdzają. Odnośnie wit. D- jeśli nie przebywamy 15 minut każdego dnia na swiezym powietrzu i słońcu też należy dodatkow w okresie zimowym zażywac wit. D

Tak w ogóle w W-wie istnieje pierwsze w Polsce Centrum Medycyny Żywienia i tam można uzyskac sporo informacji w temacie
http://www.carolina.pl/pacjent/566-centrum_medycyny_zywienia.html

Edited by Charly
Posted

a tak mi się pomyślało, bo masa czekolad jest nie wegetariańskich, zawierają koszenile, lecytynę sojową pochodzenia zwierzęcego i inne niespodzianki. A w ptasim mleczku jest krew zwierzęca :)
Ja to z kupnych słodyczy, to już chyba tylko pierniczki toruńskie.

Posted

HelloKally napisał(a):
Masz może jakieś szersze info na temat tego spotkania? .


Trzeba poszperać na stronie Vivy. Tutaj jest strona tej organizacji ,"lekarze przeciw doświadczeniom na zwierzętach": http://www.aerzte-gegen-tierversuche.de/ Można przełączyć na j. angielski.
Chodzi o wszystko. Także doświadczenia, zabijanie, cięcie w ramach studiów itd. Ostatnio czytałam własnie o jakimś uniwersytecie w Niemczech, na którym grupa studentów weterynarii wywalczyla prawo do nieudzielania się na takich zajęciach i wdrążania alternatyw. Jak na razie to początki i możliwości alternatyw są ograniczone. Ale coś się budzi:)

Film na temat, z napisami PL http://www.youtube.com/watch?v=btsUUV1dOIg

Posted

No właśnie - jakie mogą być alternatywy dla cięcia i krojenia w ramach sekcji? Bo tak szczerze mówiąc, to wolałabym jednak dobrze przygotowanych wetów. Tak jak i lekarzy. Nie wyobrażam sobie przejścia przez medycynę bez sekcji zwłok - szczególnie, gdy idzie się w kierunku chirurgii. A w weterynarii to jeszcze bardziej skomplikowane, bo cała rzesza wetów to "ludzie-orkiestra" - cały wachlarz specjalizacji z chirurgią włącznie.

Posted

Przecież można się uczyć na ciałach martwych zwierząt. Hirurdzy też się nie uczą anatomii na żywych pacjentach.

Fakt, że nadal się przeprowadza doświadczenia na zwierzętach świadczy tylko o tym jak wciąż ograniczeni jesteśmy jako gatunek.

Posted

Wiecie, co przed chwilą zrobiła babcia mojego chłopaka? Przyniosła krewetki w cieście i próbowała nam wmówić, że to grzyby. Nie może, biedna, znieść tego, że nie jemy mięsa :roll:

Posted

Bardzo chciała bym być wegetarianką ale kurczakowi się nie oprę :/ :/ A więc przyjęłam że nie będę jadła ssaków . Może dziwne ale dobre i to . A może kiedyś dam rade i całkowicie odetnę się od mięsa :D Fajnie by było ....

Posted

marcelinka371 napisał(a):
Bardzo chciała bym być wegetarianką ale kurczakowi się nie oprę :/ :/ A więc przyjęłam że nie będę jadła ssaków . Może dziwne ale dobre i to . A może kiedyś dam rade i całkowicie odetnę się od mięsa :D Fajnie by było ....


Pewnie, że dobre i to ;) Małe kroczki też są ważne, nie każdy ma możliwości i predyspozycje być od razu super eko weganinem ;) Gdyby każdy zrobił chociaż tyle, ile może... ;)

A przy okazji, skoro już popełniam post... to prosiłabym, by osoby ostatnio mocno aktywne w tym temacie nie wklejały postu pod postem (netykieta, do tego służy opcja "edytuj"). Znacznie ułatwia to czytanie.

Posted

marcelinka371 napisał(a):
Bardzo chciała bym być wegetarianką ale kurczakowi się nie oprę :/ :/ A więc przyjęłam że nie będę jadła ssaków . Może dziwne ale dobre i to . A może kiedyś dam rade i całkowicie odetnę się od mięsa :D Fajnie by było ....


Jasne, ja chyba 2 lata przechodziłem na wegetarianizm

Posted

Ja nie jem mięsa w "czystej" postaci, ale ponieważ jak na razie sama się nie utrzymuję, zupę na bazie jakiejś kości, mięsa muszę jeść, chociaż naprawdę mi niedobrze. No, ale babci by to złamało serce..

Posted

w fazie "buzliwej mlodości"przerabiałam okres nie jedzenia miesa i produktów na nim zrobionych-wytrzymałam 1,5 roku-wypadały mi garściami włosy,choc stosowalam suplementy,żle sie czułam i odbiło sie to na wynikach w nauce,nigdy juz nie wróce do wegetarianizmu.nie mówię,że jem mieso co dzień-ale uwazam że jest to bardzo ważny składnik w diecie ludzi- i nijak nie da się go zastąpić.

Posted

gryf80 napisał(a):
w fazie "buzliwej mlodości"przerabiałam okres nie jedzenia miesa i produktów na nim zrobionych-wytrzymałam 1,5 roku-wypadały mi garściami włosy,choc stosowalam suplementy,żle sie czułam i odbiło sie to na wynikach w nauce,nigdy juz nie wróce do wegetarianizmu.nie mówię,że jem mieso co dzień-ale uwazam że jest to bardzo ważny składnik w diecie ludzi- i nijak nie da się go zastąpić.


nie wiem dlaczego tak wypadały Tobie włosy. Natomiast drugie zdanie to mit obalony naukowo.

Posted (edited)

gryf80 napisał(a):
soko-byc może.
charly-wierz mi -akurat w moim przypadku dieta bezmiesna okazała sie porażką


ja Tobie wierzę. Ale być może po prostu odstawiłaś mięso i tyle (?), albo istniał jakiś inny czynnik. Nie jestem dietetykiem, ale wiem, że nie wystarczy po prostu nie spożywac mięsa.

ps. ja czuję się ok- gdybym jednak chciała zajść w ciąże i urodzić dziecko, skonsultowałabym się ze specjalistą. Gdybym teraz nie czuła się ok, też bym to zrobiła. Jeżeli to kogoś interesuje- w Centrum Medycyny Zywienia w W-wie są specjaliści dietetycy z zakresu diety wegetariańskiej i wegańskiej.

Edited by Charly
Posted

Soko napisał(a):
gryf80 za to ja mam zupełnie inne doświadczenia, więc myślę, że to kwestia osoby, organizmu ;)

Mnie się wręcz wydaje, że ogólnie w kwestii żywienia zawsze w grę wchodzą cechy osobnicze. Nieważne, czy mówimy o mięsie, nabiale, zbożach czy warzywach lub owocach - każdy organizm jest inny i nie ma jednej uniwersalnej recepty dla wszystkich. Różnimy się nie tylko gustem/smakiem lecz także możliwościami optymalnego przyswajania i wykorzystywania pożywienia. A może nawet przede wszystkim tymi możliwościami - a smak i gust kulinarny jest tego pochodną - wbrew pozorom, mamy jakiś instynkt, choć często stłamszony przez przyzwyczajenia ;).
Każdy potrzebuje węglowodanów, białek, tłuszczu, witamin, mikroelementów - źródła tych składników to kwestia do dogadania, ale nigdy nie będzie dało się wszystkich wpasować w tę samą foremkę.

Posted

[quote name='marcelinka371']No to mam nadzieje że mi też się uda :D[/QUOTE]
No pewnie że Ci się uda, wystarczy odrobina dobrych chęci i dobra wege książka kucharska, żeby mieć pomysły co ugotować (zwłaszcza z początku)

Posted

Ja się pochwalę, kupiłam sobie dzisiaj wędzone tofu oraz pasztet sojowy :) byłam też na obiedzie w green way, ale nie byłam zadowolona, jedzenie było zimne, niezbyt świeże a potrawa (samosy) bardzo mdła.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...