nuuska Posted June 25, 2006 Posted June 25, 2006 8 czerwca kiedy wróciłam z uczelni, jego już nie było. Miał niecałe 8 latek, zatruł się czymś na spacerze, nie udało nam się go uratować. Dlaczego to tak bardzo boli?! Najpierw walczyłam o to żeby Nero mógł trafić do normalnego domu, jako szczeniak był przerzucany z jednego miejsca do następnego, aż w końcu udało mi się go odzyskać. Później walczyliśmy z parwowirozą a przez ostatnie lata z powikłaniami po chorobie, i zrobiłabym dla niego wszystko, a wtedy mu nie mogłam pomóc. Może gdybym była w domu dałoby się zrobić coś więcej. Nerucha, tak strasznie tęsknię za Tobą mój największy przyjacielu, ale mam nadzieję że kiedyś się znowu zobaczymy i będziemy już na zawsze razem. Kocham Cię całym sercem, byłeś największym szczęściem jakie mnie spotkało. Czekaj tam na mnie. :-( :cry: Quote
Folen Posted June 26, 2006 Posted June 26, 2006 Zawsze boli i boleć nie przestanie, musisz wierzyć, że jest mu tam dobrze i biega za TM ze wszystkim dogomaniackimi miłościami.. 3maj się ... Dla Nero [']['] Quote
cuciola Posted June 26, 2006 Posted June 26, 2006 trzymaj sie jakos..jeszcze sie kiedys spotkacie..on bedzie zawsze z toba :( Quote
enna Posted June 26, 2006 Posted June 26, 2006 Przykro mi bardzo. Mojego Damona nie ma ze mną już tydzień. Zobacz wątek; Odszedl Damon. Pewnie biega za TM z Twoim Nero... Quote
Kati Posted July 1, 2006 Posted July 1, 2006 Strasznie mi przykro. :( Trzymaj sie. Dla Nero ['] ['] ['] ['] ['] Quote
nuuska Posted July 18, 2006 Author Posted July 18, 2006 Jakoś nie mogę się pozbierać :( Ty jeden kochałeś mnie taką jaka jestem i Ty jeden potrafiłeś tak szczerze, bezwarunkowo i prosto z serca pokazać swoje przywiązanie. I zawsze wysłuchiwałeś moich smutków, a teraz już nie został nikt kto móglby to zrobić. Kto mógłby mi pomóc udźwignąć ten smutek po Twojej stracie. Przepraszam za zaśmiecanie może tego forum, ale musiałam się gdziekolwiek i komukolwiek wypłakać Quote
Agga Posted July 20, 2006 Posted July 20, 2006 Odchodzą do lepszego świata. My zostajemy tutaj na ziemi. ONe czekają tam na nas. Kiedyś nadejdzie ten dzień, że będziemy na zawsze razem.:-( Quote
nuuska Posted October 23, 2006 Author Posted October 23, 2006 Minęło ponad 4 miesiące a dalej tak samo boli. :( Quote
nuuska Posted December 14, 2006 Author Posted December 14, 2006 Ile można odliczać? dopóki nie przestanie boleć? ;( bo to już pół roku i 6 dni jak Ciebie nie ma, a mnie wciąż smutek w gardle dławi :-( Kocham Cię Nerucha, gdziekolwiek teraz jesteś! Quote
Aga76 Posted December 14, 2006 Posted December 14, 2006 Nero Nuuska, Nercio zawsze będzie blisko przy Tobie.Teraz biega radośnie po łąkach za TM, ale Jego serce należy do Ciebie. Quote
nuuska Posted December 17, 2006 Author Posted December 17, 2006 [quote name='Aga76']Nero Nuuska, Nercio zawsze będzie blisko przy Tobie.Teraz biega radośnie po łąkach za TM, ale Jego serce należy do Ciebie. Mnie nie było przy nim :cry: może mogłabym coś zrobić ;( A rodzice nie wzięli go do weterynarza, nawet do mnie nie zadzwonili, że coś jest nie tak. Chyba popadam w jakąś paranoję, ale gdyby się dało cofnąć czas, gdyby chociaż wiedział, że jestem przy nim, że go nie zostawiłam, że go kocham. Ciągle na nowo to przeżywam, nie potrafię się z tym pogodzić. Świat jest okrutny. :placz: Quote
Aga76 Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Nuuska, nie oskarżaj się, wybacz sobie, że nie było Ciebie przy Nim. Czasem już po prostu tak się dzieje :-( nie można cofnąć czasu, ale można pielęgnować cudowne wspomnienia. Nero wie, że był przez Ciebie kochany i wiedział to też w chwili odejścia, bo duszą zawsze byłaś i jesteś przy nim. Niech już Aniołek nie patrzy tylko na Twoje gorzkie łzy, uśmiechnij się do Niego. Nero jest przy Tobie, nieustannie czuwa, przygląda się i kocha Cię gorąco. " class="ipsImage" alt=""> Quote
szajbus Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 On doskonale wiedział, że go bardzo kochasz. Psy to idealnie wyczuwają. Wiedział także, że nie zawsze możesz być przy nim i był z tym pogodzony. Podobnie dzieje się, jak właściciel psa idzie do pracy, wyjeżdża na jakis okres. Pies wiernie czeka i wie, że wróci. Podczas twojej nieobecności czuł się bezpiecznie pod opieką twoich rodziców, którzy robili wszystko żeby go ratować. Niesty przegrał walkę, podobnie jak nasze piesie. Teraz wygląda zza chmurek i jest mu smutno, że płaczesz. Łatwo powiedzieć prawda? Będzie bolało i jeszcze długo będziesz odliczała dni, tygodnie, miesiące, lata. Nadejdzie jednak taki dzień, że będzie troszke lżej, czego ci życzę z całego serca. Dla Nera Quote
Kati Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Nuuska, nie miej wyrzutów sumienia, że cię przy nim nie było. Mój pies też odszedł sam i domyślam sie jak się czujesz. Najwazniejsze i tak jest to, co było wcześniej, jak bardzo go kochałaś. Nero jest ci za to wdzięczny. Quote
szajbus Posted December 23, 2006 Posted December 23, 2006 Świetuj radosnie Nero, w tej pieknej krainie za TM Quote
Aga76 Posted December 24, 2006 Posted December 24, 2006 Nerusiu, świętuj wesoło wśród przyjaciół za TM... Quote
nuuska Posted January 18, 2007 Author Posted January 18, 2007 Są takie osoby i wydarzenia, które rozgrzebują te wszystkie rany. I właśnie dzisiaj spotkałam taką osobę mój aniołku, i wybacz mi, ale znowu nie potrafię przestać płakać, tak bardzo tęsknię. Tak strasznie żałuję że mnie nie było przy Tobie, byłoby o wiele łatwiej gdybym mogła Cię ostatni raz przytulić. Kocham Cię Nerusiu mój Czarnuchu, kocham Quote
szajbus Posted January 18, 2007 Posted January 18, 2007 Albo byłoby ci gorzej, bo przed oczami miałabyś moment jego odejścia. Pogódź się z tym co nastapiło, pielęgnuj w sercu te dobre, wspólnie przeżyte chwile. a na ludzkie wredne jęzory nie zwracaj uwagi. Nikt nie jest tak podły jak człowiek. Nero Quote
nuuska Posted January 18, 2007 Author Posted January 18, 2007 [quote name='szajbus']Albo byłoby ci gorzej, bo przed oczami miałabyś moment jego odejścia. Pogódź się z tym co nastapiło, pielęgnuj w sercu te dobre, wspólnie przeżyte chwile. a na ludzkie wredne jęzory nie zwracaj uwagi. Nikt nie jest tak podły jak człowiek. Nero To nie ludzkie jęzory tylko osoba która pomagała mi w ratowaniu Nero jak był jeszcze małym sponiewieranym szczeniakiem. I po prostu wspomnienia wróciły. Nie chodzi o to co ja miałabym przed oczami, ale o to, że on mógłby godnie odejść, o to że pojechałabym przynajmniej do weterynarza, żeby ulżyć jakoś w cierpieniach, żeby nie musiał odchodzić w bólu i żeby mógł usnąc na rękach kogoś kto go kochał. Tak bardzo boli, że mu tego nie dałam. Wiem, że się zadręczam, ale to jest silniejsze ode mnie. Tęsknię. :( Quote
szarotka11 Posted January 18, 2007 Posted January 18, 2007 Wiem, co czujesz. Mój Morus też odszedł beze mnie. Podobno dla mojego dobra. Też cały czas myślę o tym co czuł w tych ostatnich chwilach. Będziemy się tym zadręczać długo. Ale może lepiej, że zachowaliśmy obraz żywego Przyjaciela??? Bycie na tym forum niesie ukojenie. Wierzymy, że za TM są zdrowe i szczęśliwe. To trochę pomaga. Trzymaj się Quote
nuuska Posted March 8, 2007 Author Posted March 8, 2007 Dzisiaj już 9 miesięcy bez Ciebie słoneczko. Kocham Cię Czarnuszku Quote
szarotka11 Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 Nero...w 9-cio miesięcznicę. Bądź szczęśliwy Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.