Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sylvia_76 napisał(a):
Koronko, Kamilo - nieprecyzyjnie się wyraziłam: problem w tym, że Korek NIE ZREZYGNOWAŁ z siku :) Pakiecik zrobił po powrocie do domu w to samo miejsce, na kórym jakiś czas temu leżały gazetki :angryy:
Ciekawe, co będzie jesienią... Oby była ładna i słoneczna :)


Hahaha, on jest mądrzejszy niż myślałam :)

Sylvia_76 napisał(a):
Pytanie do właścicielek dogów/dużych psów: jak zachęcic psa do pójścia dalej na spacerze jeśli zapiera się jak osiołek i ani drgnie (bo np. mży, bo pada...) jeśli smakołyki go wówczas nie ruszają? Przecież nie będę się z nim szarpać bo i tak wygra... :angryy:


Kiedyś Didu zrobiłą mi śmieszny numer. Dość mocno padało, więc wyszłam w płaszczu przeciwdeszczowym. Didu wlazła mi między nogi, schowała się pod płaszczykiem i powiedziała że jeśli ja nie zrobie kroka to ona tez nie zamierza. I tak doczłapałam do domuz dogiem między nogami.

I masz racje nie ma się co szarpać... Marta dobrze mówi, a jeśli to nie pomoze, to nie odpuszczaj mu. Jeśli nie będzie chciał iść dalej to pokręć sie trochę w kółko, tylko po to żeby nie wygrał... I trochę pomukł.

Sylvia_76 napisał(a):
Simbik - fakt, mi tez Potwór podoba sie coraz bardziej :)
Wraz ze wzrostem zmieniły się jego zainteresowania: już nie niszczy, teraz pożera (skarpetki, plastry do klejenia uszu, bandaże elastyczne - ogólnie wszystko, co mogłoby zaplątać mu się w jelitach). Goście, którzy do nas przychodzą patrzą na nas coraz dziwniejszym wzrokiem widzac np. parę skarpetek na szklanej szafce która jest prawie pod sufitem, czy gdy wpadamy w panikę słysząc otwieraną przez Bestię łazienkę - bo Łajdak potrafi otworzyć sobie drzwi, szafę i się poczęstować).
Wiem czym to się może skończyć i strasznie się boję. Nigdy w życiu nie byłam tak skrupulatna w chowaniu rzeczy niebezpiecznych.
Mam jednak coraz mniej miejsc na to, ponieważ Korek w niewyjaśniony dla mnie sposób potrafi poczęstować się np. jabłkami które leżą w rogu głębokiej szafki wiszącej na wysokości 160 cm. Jak on to robi? :mad: :roll:
Zdecydowanie wolałam, gdy po prostu żarł buty.


Zdolniacha z niego. Mnie zawsze małe dogi zmuszają do porządku w domu...

Sylvia_76 napisał(a):
Aaaa... Korek był już małym dobermanem i małym rottweilerem.
Zazwyczaj jednak jest "SKubim" albo "Pluto" (?)
Ja z kolei jestem "barbarzyńcą" który "zakleił psu uszy aby krew mu nie kapała po cięciu", który "kupił psa z rodowodem bo jest snobem (pewnie z Warszawy)" - Korek ma dosć duży tatuaż w pachwinie, więc jak leżał nie sposób było go nie zauważyć :) , że to, ze ja mam kolczyk w pępku nie powinno mieć wpływu na to, że wyatauowałam psa :)



Ech, to warszawskie burżujstwo !! :roll:

Posted

Dzień dobry,

podczas pobytu nad morzem pojechałem z moją pańcią do jej znajomej na grilla :)

Oto jaaaaaaaaaaaa...


oj... tam grilluje się karkóweczka i kiełbaski i inne pyszności...



moja pani śmiała się bardzo długo, gdy zobaczyła to zdjęcie... nie wiem dlaczego - jest przecież świadkiem, że podczas grillowania nie dałem żadnej plamy, więc tu najprawdopodobniej siadałem. Ach, ci paparazzi...


...ale i tak najprzyjemniej jest u pańci na kolankach :)


ciekawe, co to jest to żółte???


Nie dostałem żadnego mięska z grilla. Życie jest niesprawiedliwe... oj... musze przemyśleć wiele rzeczy...

Posted

No nareszcie foteczki!:loveu: :loveu: :loveu:
Kurcze,korek to dog zdecydowanie w moim typie,nic mu nie brakuje :eviltong:
Ide na stronke hodowli jeszcze poogladac to nic ze znam ja juz na pamiec :oops:

Posted

kamila-dog napisał(a):
No nareszcie foteczki!:loveu: :loveu: :loveu:
Kurcze,korek to dog zdecydowanie w moim typie,nic mu nie brakuje :eviltong:
Ide na stronke hodowli jeszcze poogladac to nic ze znam ja juz na pamiec :oops:


Brakuje, brakuje :) Dziś wypadł mu kolejny ząb :)

Korkosmok bardzo dziękuje za komplementy. :oops: Wyznał przed chwilą, że czuje się zaszczycony :)

Posted

Sylvia_76 napisał(a):
Dzień dobry,

podczas pobytu nad morzem pojechałem z moją pańcią do jej znajomej na grilla :)

Oto jaaaaaaaaaaaa...


oj... tam grilluje się karkóweczka i kiełbaski i inne pyszności...



moja pani śmiała się bardzo długo, gdy zobaczyła to zdjęcie... nie wiem dlaczego - jest przecież świadkiem, że podczas grillowania nie dałem żadnej plamy, więc tu najprawdopodobniej siadałem. Ach, ci paparazzi...


...ale i tak najprzyjemniej jest u pańci na kolankach :)


ciekawe, co to jest to żółte???


Nie dostałem żadnego mięska z grilla. Życie jest niesprawiedliwe... oj... musze przemyśleć wiele rzeczy...


Super smaczna opowieść:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
U mnie to jakiś malutki kąsek karkóweczki spadłby (zupełnie przypadkowo:diabloti:) ze stołu:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Sylvia_76 napisał(a):
Brakuje, brakuje :) Dziś wypadł mu kolejny ząb :)

Korkosmok bardzo dziękuje za komplementy. :oops: Wyznał przed chwilą, że czuje się zaszczycony :)


Oj,komplementy to ja dopiero moge zaczac mu prawic :evil_lol:
Cudenko z niego jest i tyle :loveu:

Posted

Kiepskie, bo kiepskie, ale są kolejne :)



oswajanie Korka z morzem :) (blisko wydm i na kolankach, bo tak najbezpieczniej :) )


jesteśmy coraz bliżej lini brzegowej...


szukamy muszelek nad brzegiem :)


dwa urwisy na jednym łóżku :)


"zabierzcie już ten aparat... Słońce razi..."

Posted

Kamila - bo "komórkowe" i przy złym świetle :)
Na jutro wywołane będą (i zgrane na płytkę) dwie klisze z tradycyjnego, ukochanego przez mojego TZ'a aparatu.
Zasypię Cię fotkami!!! :)

Posted

Sylvia_76 napisał(a):
Kamila - bo "komórkowe" i przy złym świetle :)
Na jutro wywołane będą (i zgrane na płytkę) dwie klisze z tradycyjnego, ukochanego przez mojego TZ'a aparatu.
Zasypię Cię fotkami!!! :)


Super !! Super !! Super !! Ja też chcę być zasypana fotkami korkosmoka :) :multi:

Posted

Hexi napisał(a):
podroze sa baaardzo ksztalcace ;)
a ja z utesknieniem czekam na nowe zdjecia korkosmoka podrosnietego :)
co do radzenia sobie z osiolkiem..pierwsze uno szkolenie - mimo iz dogow sie nie szkoli ;)
drugie uno - smaczki
a jak mam mozliwosc po prostu olewam psa i ide dalej..po jkims czasie dochodzi do wniosku ze woli byc ze mna niz sam ;)


ja też (zanim zacznie się we mnie gotować) puszczam smycz i idę dalej sama. Dziecko oczywiście za mną pędzi. Tylko tylko, że najpierw zrobi przedstawienie pt."to był absolutnie ostatni krok jaki postawiłem na tym obrzydliwym, mokrym chodniku" ku uciesze robotników kończących właśnie budowę hotelu dokładnie obok mojego bloku. Trudno, niech się panowie pośmieją :)

Bez smaczków nie wychodzę z domu już od dawna - to jeden ze sposobów aby Korkosmok przeszedł spokojnie obok psa, który na niego warczy i szczeka (obok innych przechodzi normalnie, tym zaczepiającym chce się odszczekać, więc smaczki są bezcenne aby odwrócić jego uwagę zanim ją na nich skupi). Zauważyłam też, że małych szczekaczy w ogóle nie zauważa - patrzy tylko zdumiony o co chodzi, za to średnie i duże powinny siedzieć cicho. Chłopak dojrzewa, tak?

Szkolenie rozpoczynamy od września (w sierpniu jeszcze wyjeżdzamy - tym razem w góry). Zastanawiam sie tylko, czy wybrać raczej grupowe PT czy indywidualne lekcje (a jeśli tak - to gdzie najlepiej szkolą i mają doświadczenie z dogami)

Posted

KORONA napisał(a):

Kiedyś Didu zrobiłą mi śmieszny numer. Dość mocno padało, więc wyszłam w płaszczu przeciwdeszczowym. Didu wlazła mi między nogi, schowała się pod płaszczykiem i powiedziała że jeśli ja nie zrobie kroka to ona tez nie zamierza. I tak doczłapałam do domuz dogiem między nogami.


REWELACJA!!! Jak duża była wtedy Didulka? :lol: :lol: :lol:


KORONA napisał(a):
Ech, to warszawskie burżujstwo !! :roll:


no... kochana, nie pogadasz... :lol:
A taka byłam fajna, jak mieszkałam w Trójmieście :lol: Warszawa robi człowiekowi wodę z mózgu i potem to, panie, tylko się snobić a snobić :lol:
Pies z tatuażem - też wymysł! :mad:

Aaaa... gdy sprzątałam kupole Korka podeszła do mnie dziewczynka z psim maleństwem na ręku i zapytała, czy jestem z Niemiec. I poinformowała mnie, że "tu się nie sprząta". Grzecznie podziękowałam i wytłumaczyłam obrazowo, jak czułaby się, gdyby weszła w taką Korkokupę idąc po trawniku. Uświadamianie to na razie mój konik więc mówiłam plastycznie i namiętnie, a dziewczę coraz szczerzej otwierało oczęta i chyba po jakimś czasie dostrzegłam w nich błysk zrozumienia :) Mój TZ miał nieżły ubaw. Również wtedy, gdy na pytanie: "co on ma w ucho?" zazwyczaj odpowiadałam wyczerpująco, ale pod koniec pobytu już tylko: "nic nie ma w ucho" i patrzyłam niewinnie na pełną zaskoczenia twarz, lub: "te plastry go bolą?" - "zazwyczaj plastry nie bolą" itp.

Posted

Sylwia,z niecierpliwoscia czekam na foteczki :evil_lol:
Kurcze,wlasnie poczytalam o malenstwach z tego miotu co korek i powalila mnie informacja ze jego siostrzyczka nie zyje,Escapada :-(
A jeszcze bardziej mnie dziwi ze ona byla na stronie adopcji dogow i tak nie bardzo rozumiem czemu :shake:
Czy ktos mnie moze oswiecic?

Posted

Kamila - Agnieszka od początku mówiła o zwiazanej z nią adopcji (nie o sprzedaży) - Malutka była dużo mniejsza i chora. Walczyła jednak cudnie i bez większego trudu (myślę, że w innym wypadku zostałaby podjęta decyzja o eutanazji). Agnieszka szukałą dla niej bardzo specyficznego domku: było raczej wiadomo, że Mała zawsze będzie słabsza i będzie potrzebować opieki.
Była śliczna, dzielna i na pewno z charakterkiem (Korek gdy przyjechał w odwiedziny nie mógł się od niej opędzić- uprła się, że upoluje w końcu jego ogon i tyle :lol: ).
Nie wiadomo, czy to, że odeszła spowodowała błędna diagnoza, czy coś jeszcze (np. nowotwór) - tzn. ja tego nie wiem, bo zobaczę się z Agą dopiero w poniedziałek. Strasznie przykro było mi gdy dowiedziałam się o jej śmierci. Byłam pewna, że wygra.

Posted

Sylvia_76 napisał(a):
REWELACJA!!! Jak duża była wtedy Didulka? :lol: :lol: :lol:


Dida była już wtedy sporych rozmiarów. Miała coś ok 2 latek :roll:

Sylvia_76 napisał(a):
no... kochana, nie pogadasz... :lol:
A taka byłam fajna, jak mieszkałam w Trójmieście :lol: Warszawa robi człowiekowi wodę z mózgu i potem to, panie, tylko się snobić a snobić :lol:
Pies z tatuażem - też wymysł! :mad:


:lol: :lol: :lol: Tylko przypadkiem niech Ci nawet przez sen sie nie wymsknie ile zapłaciłaś za tego psa i jego tatuaż ;)

Sylvia_76 napisał(a):
Aaaa... gdy sprzątałam kupole Korka podeszła do mnie dziewczynka z psim maleństwem na ręku i zapytała, czy jestem z Niemiec. I poinformowała mnie, że "tu się nie sprząta". Grzecznie podziękowałam i wytłumaczyłam obrazowo, jak czułaby się, gdyby weszła w taką Korkokupę idąc po trawniku. Uświadamianie to na razie mój konik więc mówiłam plastycznie i namiętnie, a dziewczę coraz szczerzej otwierało oczęta i chyba po jakimś czasie dostrzegłam w nich błysk zrozumienia :) Mój TZ miał nieżły ubaw. Również wtedy, gdy na pytanie: "co on ma w ucho?" zazwyczaj odpowiadałam wyczerpująco, ale pod koniec pobytu już tylko: "nic nie ma w ucho" i patrzyłam niewinnie na pełną zaskoczenia twarz, lub: "te plastry go bolą?" - "zazwyczaj plastry nie bolą" itp.


Dobre :lol: :lol: :multi:

Posted

Sylvia_76 napisał(a):
Kamila - Agnieszka od początku mówiła o zwiazanej z nią adopcji (nie o sprzedaży) - Malutka była dużo mniejsza i chora. Walczyła jednak cudnie i bez większego trudu (myślę, że w innym wypadku zostałaby podjęta decyzja o eutanazji). Agnieszka szukałą dla niej bardzo specyficznego domku: było raczej wiadomo, że Mała zawsze będzie słabsza i będzie potrzebować opieki.
Była śliczna, dzielna i na pewno z charakterkiem (Korek gdy przyjechał w odwiedziny nie mógł się od niej opędzić- uprła się, że upoluje w końcu jego ogon i tyle :lol: ).
Nie wiadomo, czy to, że odeszła spowodowała błędna diagnoza, czy coś jeszcze (np. nowotwór) - tzn. ja tego nie wiem, bo zobaczę się z Agą dopiero w poniedziałek. Strasznie przykro było mi gdy dowiedziałam się o jej śmierci. Byłam pewna, że wygra.


Rozumiem.:-(

Posted

simbik napisał(a):


Prześliczne to zdjęcie :loveu: , normalnie czarna pantera :lol: .


Czarną panterą jest gdy jest grzeczny, w innym wypadku mówimy o nim "czarna rozpacz" :)

Dziękujemy wszystkim za miłe słowa :)

Posted

Korkosmok prawie 6 miesięczny stojąc na łapach na podłodze sięga mi dotąd ;)



piękny pysio


ja i pańcia (gdy siedzimy pańcia może się prawie za mną schować :) )




wciąż lubię gryźć różne fajne rzeczy... :)


oj... tu coś jest...


Miałem rację!!!


oj, jestem zmęczony


dobranoc

Posted

a na miejscu:





odkryłem, że potrafię poruszać się na trzech łapach!!!


potem doszedłem do mistrzostwa w chodzeniu na dwóch tynich:


... i na dwóch tylnich z wywalonym jęzorem (KORKOGODZILLA!!!!):


... a także na dwóch przednich:


potrafię (a przynajmniej próbuję) łapać paszczą piłeczkę :)


a potem odpoczywam:










Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...