halbina Posted April 22, 2008 Posted April 22, 2008 Sylvia_76 napisał(a):Dziękuję za całusy :) "Piękna" (a właściwie piękny) śpi :) :crazyeye: :p :cool3: :roll: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
Sylvia_76 Posted April 22, 2008 Author Posted April 22, 2008 Relacja 1. Morza nie widać, zresztą byłby to cud "pierwszej wody" gdyby ktoś je stąd zobczył. Korek zaanektował łóżko. Tutejsza kuchnia jest nam nieznana jako że wszystko było nieczynne. I jeszcze jedno: tu wszedzie jest zakaz palenia :angryy::angryy::angryy: Quote
jo-jo Posted April 22, 2008 Posted April 22, 2008 Sylvia_76 napisał(a):Ci, którzy żywią obawy widać coś mają na sumieniu :mad::mad::mad: :siara::siara::siara: Sylvia_76 napisał(a):Relacja 1. Morza nie widać, zresztą byłby to cud "pierwszej wody" gdyby ktoś je stąd zobczył. Korek zaanektował łóżko. Tutejsza kuchnia jest nam nieznana jako że wszystko było nieczynne. I jeszcze jedno: tu wszedzie jest zakaz palenia :angryy::angryy::angryy: Uff, to czyjeś płuca odsapną (terefere Panowie :evil_lol:) A mi lżej, że część drogi za wami... Sylwuś wyspana? :evil_lol: Quote
Sylvia_76 Posted April 23, 2008 Author Posted April 23, 2008 Relacja 2 Morze blisko, ale ciemno jak jasna ... - a to co szumi, to autostrada :cool1: Korek zabrał Sylwuni ręcznik, a że ręcznik Korka został w Warszawie: Sylwunia zabrała ręcznik Dużego. Zakaz palenia obowiązuje dalej wiec niewysuszony (bo nie ma ręcznika) Duży pali na zewnątrz i narzeka, że się przeziębi. Sylwunia nabyła w drodze kupna 3 piwa. Pierwsze wystrzeliło na parkingu. Drugie w samochodzie. Trzecie okazało się być tym niesmacznym. Plam z piwa nie wytarliśmy bo nikt nie miał / nie chciał poswięcić recznika. Jak pisał Douglas Adams w "Autostopem przez Galaktykę": ręcznik jest najważniejszym przedmiotem w podroży. Już wkrótce relacja numer 3 z nad morza. Quote
jo-jo Posted April 24, 2008 Posted April 24, 2008 Sylvia_76 napisał(a):Relacja 2 Morze blisko, ale ciemno jak jasna ... - a to co szumi, to autostrada :cool1: Korek zabrał Sylwuni ręcznik, a że ręcznik Korka został w Warszawie: Sylwunia zabrała ręcznik Dużego. Zakaz palenia obowiązuje dalej wiec niewysuszony (bo nie ma ręcznika) Duży pali na zewnątrz i narzeka, że się przeziębi. Sylwunia nabyła w drodze kupna 3 piwa. Pierwsze wystrzeliło na parkingu. Drugie w samochodzie. Trzecie okazało się być tym niesmacznym. Plam z piwa nie wytarliśmy bo nikt nie miał / nie chciał poswięcić recznika. Jak pisał Douglas Adams w "Autostopem przez Galaktykę": ręcznik jest najważniejszym przedmiotem w podroży. Już wkrótce relacja numer 3 z nad morza. Dobra to doliczyłam się rzeczy drugiej - ręcznika Korka - swoją drogą Gratulacje :evil_lol: A ja melduje się cała (nie zdrowa, choroba mnie wykończy) z Budapesztu. Internet zdobyty - w pokoju :evil_lol::evil_lol: (ale ciii bo jak reszta się dowie to mój laptop nie przeżyje) Mam nadzieje że wieczorem uda nam się dzisiaj na S !!! Lece na miasto z aparatkiem :loveu: Quote
Sylvia_76 Posted April 25, 2008 Author Posted April 25, 2008 Relacja 3. W końcu przestał obowiązywać zakaz palenia, ale za to wykrzaczył się internet – wobec czego Duży, który palił przy komputerze i tak wychodzi na dwór Sylwunia nauczona wczorajszym doświadczeniem tym razem nabyła jogurty. Trudno nam powiedzieć czy dobre bo zostały w samochodzie. Widzieliśmy morze. I śnieg. Pogoda jest mocno zmienna, aczkolwiek Duży z determinacją zapowiada założenie krótkich spodenek. To może być niezapomniany widok. Prawie jak morze. I śnieg. Jutro kolejna relacja. Quote
halbina Posted April 25, 2008 Posted April 25, 2008 dogi są stworzone wręcz do takich ontologicznych rozważań, nieprawdaż?... :evil_lol: Quote
Sylvia_76 Posted April 25, 2008 Author Posted April 25, 2008 Relacja 4 Relacja wczorajsza i dzisiejsza ukazują się dzięki uprzejmości Pani z recepcji posiadającej Internet. Dzisiaj spacerowaliśmy nad wodą, a Korek kontemplował ontologiczne aspekty istnienia. Duży zgubił na plaży zapalniczkę w związku z czym nie palił, chociaż nie było zakazu. Obecnie wyruszamy we dwójkę na poszukiwanie obiadu bo Korek po zjedzeniu wołowiny doszedł do wniosku, że myślenie na plaży zmęczyło go na tyle że pora spać. Quote
jo-jo Posted April 25, 2008 Posted April 25, 2008 Tiaaaaaaa i jak tu was nie lubić? :evil_lol: Pozdrowienia dla Krzysia !! I trzymam... Nerwa mam jak nie wiem co... Chyba pierwszy raz od kąd was gdzieś wysłałam. :roll: P.S. Czy już mam sobie szykować grób? :evil_lol: A no i Pozdrowienia z Budapesztu: Quote
jo-jo Posted April 26, 2008 Posted April 26, 2008 4 miesiące planowania, setki godzin straconych na poszukiwaniu wystaw i skompletowaniu ich kilka koszmarnych tygodni w czasie których dogadywaliśmy sie z organizatorami... i jak to się dzisiaj popołudniu okazało nie poszły one na marne :) Tak więc moi drodzy chciałam zakomunikować Baaaaaardzo głośno, że ta wielka wyprawa, na którą wybrali się szanowni Korkowie (I Krzyś :calus:) wyprowadziła ich aż na Półwysep Iberyjski. Te 4 miesiące planowania polegały na tym aby znaleźć jak najfajniejsze i najlepsze wystawy w ciągu kilku tygodni w Hiszpanii oraz Portugalii - tak powstał projekt - IBERIA 2008. Viana do Castello gdzie była dzisiaj pierwsza wystawa z naszego planu była taką aklimatyzacją ;-) I tak dzisiaj podczas pierwszej z kilku planowanych wystaw Korki odwiedziły to piękne miasteczko znajdujące się nie daleko Oceanu Atlantyckiego (!) - tak to była ta woda :evil_lol:. Korek w pięknym stylu na Krajowej wystawie otrzymał: I dosk, CAC (!), BOS (automatic) i BOB !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Do tego był jedynym dogiem, który dostał ocenę doskonałą ! W chwili obecnej Korkowie są w drodze na iście wspaniałą wystawę (ehh..) tak więc trzymajcie kciuki za jutro !!! Pozdrawiam D.M. :loveu: Quote
simbik Posted April 26, 2008 Posted April 26, 2008 [SIZE="6"]Wieeeelkie gratulacje :laola:. Dla nas narazie 1200km to max do przejechania :eviltong: (więcej za kółkiem nie wyrobię)... zresztą z Tofim do Portugalii to nie byłoby po co jechać ;). Quote
Sylvia_76 Posted April 26, 2008 Author Posted April 26, 2008 Relacja kolejna. Duży zażywa antybiotyki, Sylwunia zażywa kapieli słonecznych, a Korek odkrył znaczenie słowa "manana". W związku z tym, że stan Dużego jest kiepski relacja jest krótka. Jeszcze tylko dla zainteresowanych obrazek: Quote
czarna_hancza Posted April 27, 2008 Posted April 27, 2008 Łaaaaa Sylwia ja juz wszystko wiem i OGROMNIE OGROMNIE GRATULUJE SUKCESOW!!!!!!!! :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: Te sukcesy swiadcza o klasie Korka i jestem tak szczesliwa z tych jego sukcesow conajmniej jakby to był moj pies :evil_lol: Jeszcze raz gratulacje kochani :loveu: Quote
MEGNUM Posted April 27, 2008 Posted April 27, 2008 MOJE OGROMNE GRATULACJE!!!!!! [SIZE=1]My też tak chcemy:eviltong: Trzymam kciuki za kolejne sukcesy;) Duuużo zdrowia dla Duzego:lol: i wspaniałych wakacji Wam życzę. Oczekuję, że zasypiecie nas fotkami po powrocie. p.s. Czy dochodzą moje smsy?? Nie mam raportu:shake: Quote
jo-jo Posted April 27, 2008 Posted April 27, 2008 Ja znowu troche z opóźnieniem (wrrr ten internet) Dzisiaj Korek na Klubowej Wystawie Doga Niemieckiego w Madrycie najpierw pokonał 13 konkurentów w klasie, po czym wygrał porównanie o CAC'a, a następnie po wygraniu z psem z klasy Championów został Zwycięzcą Klubu Hiszpanii !!!! Quote
olcha Posted April 28, 2008 Posted April 28, 2008 O ja Cię, ale wam zazdroszczę! :placz: GRATULACJE!!!!!!!! Quote
Sylvia_76 Posted April 28, 2008 Author Posted April 28, 2008 Relacja 5 - spóźniona z powodu pogody w Zatoce Biskajskiej Korek został wygłaskany dziś przeokrutnie. Miał też okazje spotkać się z Rodziną: bliższą i dalszą. Sylwunia jak zwykle zażywała kapieli słonecznych, a Duży sprawdzał czy w przeciwskazaniach antybiotyku, który bierze nie ma nic napisane o zbyt długim przebywaniu na słońcu. Poniważ okazało się ze takowe przeciwskazania były aktualnie cała trójka odpoczywa w pieknym miejscu na prawdziwej hiszpańskiej wiosce. Quote
Sylvia_76 Posted April 28, 2008 Author Posted April 28, 2008 Dziękujemy wszystkim za gratulacje - zarówno te SMSowe jak i "postowe". Jest nam niezwykle miło - powoli zaczynamy wierzyć w ten gigantyczny sukces naszej Wungi. To co się wydarzyło wczoraj jest dla nas niezwykle ważne. Powoli zabieram się za wysyłanie zdjęć do Klaudii Jojkowej, która je powkleja (mam wolno działajacy internet). I NAJWAŻNIEJSZE CZYLI PODZIĘKOWANIA: Klaudio - nasz Dog Managerze - dziękujemy Ci ogromnie. Żadne słowa nie oddadzą tego, jak jesteśmy Ci wdzięczni. Gdyby nie setki przegadanych godzin i Twoja ogromna pomoc w zaplanowaniu całej tej przygody a także czynny udział w każdym etapie jej przygotowania - nie byłoby nas tu teraz. Wczoraj, gdy płakałam po tym, jak zebrani przy i na ringu wystawcy bili nam brawo po ogłoszeniu wygranej Korka myślałam o tym, jak bardzo żałuję, że nie ma Cię tu z nami. Dziękujemy także Panu Pedro Saebra za wielką życzliwość i pomoc w dotarciu na Klub, Panu Jose G. Abadowi za to że możemy czuć się w Hiszpanii jak w domu, Pani Carli M. R. Goncalves za pomoc przy ringu i opiekę oraz Pani Susan Black za tłumaczenie i uśmiech. Ogromne słowa uznania należą się tez organizatorom za perfekcyjne przygotowanie wystawy: wspaniale zadbali oni o doskonałe warunki dla psów (zacienione miejsca, dostep do wody, zieleń), wystawców (paella dla wszystkich, zimne napoje, kawa) i co najwazniejsze fantastycznie przygotowali ringi (duże, z doskonałym podłożem) dla ponad 200 dogów niemieckich uczestniczacych w tym wydarzeniu. Quote
Sylvia_76 Posted April 30, 2008 Author Posted April 30, 2008 Relacja 7 Dzisiaj Korek robił za pumę. Sylwunia leniła się okrutnie, a Duży czekał cały dzień na mecz. Potem po cichu kibicował Anglikom bo bał się, że nam tubylcy :mad:. Poza tym pijemy tanie wino - ale tak tu jest że nawet drogie wina są tanie. Do tego arbuzy i truskawki. I wołowina - mruknął Korek i zasnął. Dla niedowiarków: Puma na fotce :diabloti: Quote
Sylvia_76 Posted April 30, 2008 Author Posted April 30, 2008 Relacja 8 Korek dzisiaj oglądał z bliska Zatokę Biskajską oraz zaprzyjaźniał się z Panem Rzeźnikiem z Lekeitio. Przyjaźń została przypięczetowana na wieki kilogramem wołowiny. Sylwunia ukąsała potrawę regionalną, potem spotkaliśmy Anglików, którzy natychmiast zaprosili Korka na Crufta. Dla zainteresowanych zdjęcie Korka wypatrującego ukochanej Nuki za wielką wodą (takich Ślicznotek tu nie ma). Quote
halbina Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 zakochana jestem i stęskniona wciąż nowych fotek Koreczka... :loveu: Quote
Sylvia_76 Posted May 1, 2008 Author Posted May 1, 2008 Relacja 9 czyli kilka słów o magii krajobrazowej. Korek nie jest specjalnie zainteresowany tym, jak tu pięknie. Dziwi go tylko że Sylwunia ciągle mówi "ach" i "och" i to wtedy kiedy w pobliżu nie ma wołowiny. Duży co prawda zakłócił sielskie widoki założeniem krótkich spodenek, ale ponieważ jeszcze nie przesłania całego krajobrazu Sylwunia pogodziła sie z tym faktem szybciej niż zwykle. Obecnie Sylwunia i Duży wertują hiszpańskie strony z nieruchomościami. Korek śpi. Tak jak już pisałem, nie jest specjalnie zainteresowany tym jak tu pięknie. http://i021.radikal.ru/0805/68/fcc3d567a13c.jpg Maksymalna ilość zdjęć w poście to 5 Quote
Sylvia_76 Posted May 2, 2008 Author Posted May 2, 2008 Relacja 10 Jestesmy w krainie ciepłych źródeł w Les Dax we Francji. Sylwunia jest absolutnie wniebowzięta, a Duży przeklina okrutnie kuchnie francuską. Korek natomiast przeklina kaganiec, który tu musi nosić. W zaistniałej sytuacji relacja sie kończy co by nie naruszyć obyczajowości forum. ______________________________ Duży znalazł amerykańska restaurację, a Korek dogadał się z Panią w recepcji, że po ogrodzie hotelowym może biegać bez kagańca. Wyraźna poprawa humoru skutkuje wklejeniem poniższego linku: http://www.stpaullesdaxtourisme.fr/AN/virtual_visits.aspx Quote
deeelf Posted May 2, 2008 Posted May 2, 2008 Jeszcze raz chcielibyśmy Wam serdecznie pogratulować sukcesów, jesteśmy bardzo szczęśliwi i dumni z Was oraz Korka. Nie możemy doczekać się już Waszego powrotu, rozmów, wygłupów, krótko mówiąc spędzania wspólnie czasu. Tęsknimy za Wami ogromnie i pomimo rozmów przez skype to chcielibyśmy się z Wami zobaczyć w realu :) Fotki przepiękne a przy okazji gratuluję również Klaudii, którą podziwiam za wiedzę, wyczucie , zorganizowanie m.in. Waszej wyprawy :) oraz wiele innych rzeczy. a teraz przepraszam, muszę uciekać, bo Nuka mnie od komputera wygania, może chce wyjść, zaraz sprawdzę ... Hau Korek, tu Nuka, zobaczyłam Cię i serce mi mocniej zabiło, strasznie tęsknię za Tobą za wspólnymi biegami, szaleństwami, podcinaniem Dużych, skokami po lesie i łubudu o ziemię, raz Ty raz ja ha ha ha ha. Gratuluję wołowiny, życzę miłych wakacji, wracaj szybko. Teraz muszę już uciekać, bo Karolina mnie szuka, liźnięcia hau hau hau Sylvia_76 napisał(a):Relacja 8 Korek dzisiaj oglądał z bliska Zatokę Biskajską oraz zaprzyjaźniał się z Panem Rzeźnikiem z Lekeitio. Przyjaźń została przypięczetowana na wieki kilogramem wołowiny. Sylwunia ukąsała potrawę regionalną, potem spotkaliśmy Anglików, którzy natychmiast zaprosili Korka na Crufta. Dla zainteresowanych zdjęcie Korka wypatrującego ukochanej Nuki za wielką wodą (takich Ślicznotek tu nie ma). http://i041.radikal.ru/0804/25/a12380796bc7.jpg Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.