Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 282
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Głos siadł mi całkowicie to chociaż sobie popiszę :)

Uchole ;) oklapły jak zaczęły masowo wyżynać się zęby, podobno normalka. Znajomy który ma hopla na punkcie ONków przykazał mi koniecznie dawać młodemu zwiększoną ilość żelatyny, i wapnia... Wytyczne mam takie: min raz w tyg kość cielęca z chrząstkami, do karmy powinnam dodawać bulion na skrzydełkach lub łapkach kurzych, dawać surowe łapki kurze, chrząstki z indyka.... ITD :)

Powiem tak... Wszystko oprócz bulionu jest realizowane ;)

Chodzimy też z młodym po naszej dawnej dzielnicy, bo na wsi nie mamy kontaktu z obcymi psami. Myślę że spacery po mieście plus zajęcia z innymi szczeniakami przekonają Astora że nie ma o co toczyć piany :)
Może jak będę tak 3 razy w tyg pojawiać się w starej okolicy to mieszkańcy pozwolą z czasem Kmiotowi pobawić się z ich milusińskimi :)

Posted


[FONT=Algerian]Pachn[/FONT][FONT=Verdana]ą[/FONT][FONT=Algerian]cych [/FONT][FONT=Verdana]ś[/FONT][FONT=Algerian]wierkiem,
zapachem domowych wypieków,
nape[/FONT][FONT=Verdana]ł[/FONT][FONT=Algerian]nionych spokojem
oraz wzajemn[/FONT][FONT=Verdana]ą[/FONT][FONT=Verdana]ż[/FONT][FONT=Algerian]yczliwo[/FONT][FONT=Verdana]ś[/FONT][FONT=Algerian]ci[/FONT][FONT=Verdana]ą[/FONT][FONT=Algerian]
[/FONT][FONT=Verdana]ś[/FONT][FONT=Algerian]wi[/FONT][FONT=Verdana]ą[/FONT][FONT=Algerian]t Bo[/FONT][FONT=Verdana]ż[/FONT][FONT=Algerian]ego Narodzenia
[/FONT][FONT=Verdana]ż[/FONT][FONT=Algerian]yczy Bajk 21.[/FONT]

Posted

No właśnie, też myślałam że tu cisza... Nie dostawałam powiadomień z tego wątku...

Święta, Święta i po Świętach. Dopiero jutro wyjeżdżają ostatni nasi goście :) Więc na razie brak czasu na jakieś dłuższe relacje ;)

Tak na szybko, kmiot jest już większy od Dropsa :) Nochalem sięga ponad stół gdy siedzi - zaczyna więc interesować się rzeczami na stole - nie jest to powód do radości ale szybko to wyplenimy, niech tylko goście pojadą. Teraz jest za duża zadyma i ciężko z psem w tych warunkach pracować ;)

Zdjęcia z dzisiejszego dnia:




Ps. uchole jeszcze się wahają - częściej stoją niż leżą ale nie są jeszcze takie w 100% stojące :)

Posted

Stary Rok Odchodzi Wielkimi Krokami, Nech Więc Wszystkie Złe Chwile Zostaną Za Wami. Nowy Niech Wam Przyniesie Dużo Zdrowia, Wiele Radości, A Przede szystkim Morze Miłości.

Posted

scorpio133 napisał(a):
jak maluch przezył sylwestra?

:)
Trzeba przyznać że zaskakująco dobrze. Nasze psy nie boją się strzałów - jakoś tak nam się udało :)
Drops ogląda ognie z zaciekawieniem a Balbina ma to w nosie.
Astor na początku szczekał na każdy wystrzał ale po kilku razach też już tylko się gapił to na ognie, to na mnie i Dropsa.

Na wsi jednak jest dużo spokojniej niż w mieście.

Kmiot to w ogóle kochany psiak :)

Posted

scorpio133 napisał(a):
to fajnie ze tak zareogował. Moj Ogi ma to w nosie, a mieszkamy w miescie.


U mnie też było wyjątkowo spokojnie, ale to tylko dlatego, że Nuka, która najbardziej się bala i demolowała dom przy najmniejszym nawet strzale czy burzy, traci słuch...............moja starowinka :(
Natomiast Sonia ( moja wieczna tymczasowiczka) boi się do dziś wieczorem wychodzić i trzeba ją na rekach wynosić. Mam nadzieję, że za 2-3 dni przejdzie jej to. Malutka Milusia trochę się bała, ale teraz jest ok.
Koty były w szoku i biegały po mieszkaniu nie wiedząc co się dzieje.
Jak dobrze, że to już za nami.

  • 2 weeks later...
Posted

Astor rośnie i rośnie, żre na potęgę i rośnie... Łeb ma wielki, nochal jak ziemniak, ogon długaśny, tylko szczuplas ciągle z niego jest.

Napiszę o pewnym spacerze,
niby nic szczególnego taki sobie przedrept po działce. Łaziliśmy bez celu, młody jak zwykle z nosem przy ziemi. Trochę aportowania, leżenia, siad itp. Gdy przyszedł czas na swobodną zabawę Astor przykleił nochala do śniegu i łazi - bardzo często to robi.
Tym razem pojawiła się jakaś logika w jego działaniu, zaczął zataczać coraz ciaśniejsze kręgi. Wreszcie stanął jak wryty, z jedną łapą w górze, wpatrzony w pełnym skupieniu w jeden punkt - oba ucha na baczność. Zrobił taki lisi podskok z czterech łap, spadając, przednimi przebił się przez śnieg, coś tam machnął, odskoczył i się gapi jak ciele w malowane wrota.
Podchodzę bliżej, pies stoi nieruchomo w "rozkroku" i tylko "gałami" na mnie łypie Na śniegu jest mała szara kulka - nie rusza się - udaje że jej nie ma. Mówię nie rusz, wolno co by kulki nie spłoszyć zaczynam po nią sięgać... Pies nie drgnie, tylko łypie, jest tak skupiony i napięty że prawie nie oddycha... Wtem mam olśnienie - przecie mnie ta kulka w stresie użre...
Kulka wyczuwszy moje niezdecydowanie rzuca się do ucieczki po śniegu, pies też się rzuca w pogoń kłapiąc paszczą. Wszystko się dzieje w mgnieniu oka... Zanim ja się orientuję o co chodzi kulka wbiega pod mojego buta...
Jest ok myślę sobie, kulka żywa, ja cała, pies podjarany na maksa wsysa mi stopę nosem. Teraz co tu zrobić, mam gryzonia pod butem i psa który tylko czeka aż podniosę nogę.
Łapię Astora za obrożę i na ile mi ręce pozwalają odsuwam go od siebie, ostrożnie podnoszę nogę, kulka się rozgląda, pies się szarpie, a ja w pozycji "na narciarza" usiłuję to jakoś ogarnąć. Kulka głupia nie jest, wbiega pod drugą nogę.
Jestem w punkcie wyjścia i wygląda na to że możemy tak we trójkę do wieczora.
Myśl kobieto, myśl. Mam pomysł, robię koło nogi dziurę w śniegu do samej trawy - w teorii, kulka ma tam wbiec i schować się przed psem.
Próba druga nie przynosi efektów - pod butem jest bezpieczniej i po raz kolejny mam gryzonia pod nogą...
Astor dalej się pcha, wziąć do ręki się boję (patrząc z perspektywy czasu nie mam pojęcia co mi się uroiło )
Jest tylko jedno wyjście, ściągam jednego trepa, trzymam psa, stoję w jednym bucie i w samej skarpecie na śniegu.
Unoszę nogę pod którą jest kulka, trzymając jedną ręką psa, drugą podsuwam buta pod nos kulki - wszyscy święci i aniołowie - kulka wie o co chodzi, wskakuje do mojego wielkiego trepa jak do 5 gwiazdkowej nory.
Człapię więc na wpół boso do miejsca wydobycia, jak się okazało, ryjówki. Wypuszczam wypłocha na wolność, a sama buta na nogę i biegiem do domu na herbatę z cytryną.

Cała akcja ma miejsce jakieś 5m od sąsiadów - mam nadzieję że mnie nie widzieli - pomyślą że już całkiem mnie powaliło ;)


Pisałam już że młody chodzi do psiego przedszkola poznawać nowych kumpli. W ramach szkolenia mamy różne zadania domowe, więc trenujemy zawzięcie w każdej wolnej chwili:


Tak wygląda "uwaga" w łatwym terenie - na polach - bez rozpraszaczy, czyli psów, ludzi itp:


Opanowanie 4 łap jest trudne ale nie niemożliwe. Nakłonienie do wejścia na kamień zajęło jakieś 5min... Były próby wdrapania się, wpełźnięcia, obszczekiwanie celem pomniejszenia przeciwnika, ostatecznie piskliwy podskok zadziałał:


Gorące pozdrowienia dla wszystkich od mojego tercetu.

Posted

jaki on piękny. i jedno uszko ma bardziej...:evil_lol:
martadelko-Ty nos kamere ze sobą -taką scenkę jak łapanie ryjówki w cholewke to discovery niech sie schowa!:multi:

  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...