Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Fotki są bardzo kiepskie ale takie dostałam, Pani robiła telefonem i chyba wieczorem przy słabym świetle :(
Obiecała przysłać lepsze, ale nie nalegam ponieważ wiem, że ma poważne problemy ze zdrowiem syna i nie chcę nalegać.
Ważne, że Mika się przełamała i polubiła mieszkanie w domu :) ale podobno nadal najlepiej czuję się w kojcu. Myślę, że to kwestia czasu i domek też zaakceptuje w pełni. Faktycznie chyba trochę dupsko jej urosło ;)

  • 4 weeks later...
  • 6 months later...
Posted (edited)

Dostałam dzisiaj wiadomosci z domku Miki.:lol:
Sunia ma sie bardzo dobrze, oto jej zdjęcie, ktore przysłala mi Gabi.
Dziekujemy i pozdrawiamy:lol:

Edited by bela51
Posted

Wspaniale widzieć ją leżącą w trawie, zadowoloną i cieszącą się życiem :loveu::loveu::loveu:
Szkoda, że tak rzadko są zdjęcia Mikuni, z chęcią bym jeszcze na nią popatrzyła...:-(

  • 7 months later...
  • 11 months later...
Posted

Minął rok, prosiłam, błagałam schronisko, o namiary na dom Miki... Bezskutecznie :niewiem:. Wykręcali się, że segregatory z umowami są w innym biurze, że osobie niepełnoletniej nie podadzą adresu, że nie jestem starszym wolontariuszem etc. W końcu dostałam info "Preses IDZ-u pojedzie tam, postara się jak najszybciej" i tak czekam, czekam... I co? Nic :angryy:. Moja cierpliwość się skończyła. Załamuję ręce, a na PW dostaję wiadomości co z Miką, czy są wieści, zdjęcia... Ludzie nie odbierają ode mnie telefonów... :roll:. I co mam powiedzieć? Że nie wiem co u niej? Tak się składa, że od blisko roku tłumaczę się tym zdaniem. Ludzie się niecierpliwią, biorą mnie za niewiarygodną osobę, chcą zgłaszać na jakieś Czarne Kwiatki (czy jak to się tam nazywa). I co tu zrobić... Czy ktoś ma kontakt z domem Miki? psiakiGabi​, masz może gdzieś jakieś dane? Cokolwiek?...

Posted

oj nieciekawie... Może gdyby tak inne osoby zaczęły dzwonić do schroniska, dopytywać o Mikę, czy są wieści, bo ludzie wpłacali na nią pieniądze na hotelik i chcą wiedzieć co u niej, a Ci ludzie nie odbierają telefonów to MOŻE by jakoś W KOŃCU zareagowali... Tel: (68) 323 07 66 lub 784 90 88 90...

Posted

[quote name='faith35']Minął rok, prosiłam, błagałam schronisko, o namiary na dom Miki... Bezskutecznie :niewiem:. Wykręcali się, że segregatory z umowami są w innym biurze, że osobie niepełnoletniej nie podadzą adresu, że nie jestem starszym wolontariuszem etc. W końcu dostałam info "Preses IDZ-u pojedzie tam, postara się jak najszybciej" i tak czekam, czekam... I co? Nic :angryy:. Moja cierpliwość się skończyła. Załamuję ręce, a na PW dostaję wiadomości co z Miką, czy są wieści, zdjęcia... Ludzie nie odbierają ode mnie telefonów... :roll:. I co mam powiedzieć? Że nie wiem co u niej? Tak się składa, że od blisko roku tłumaczę się tym zdaniem. Ludzie się niecierpliwią, biorą mnie za niewiarygodną osobę, chcą zgłaszać na jakieś Czarne Kwiatki (czy jak to się tam nazywa). I co tu zrobić... Czy ktoś ma kontakt z domem Miki? psiakiGabi​, masz może gdzieś jakieś dane? Cokolwiek?...


Faith, śmiem ci przypomnieć, że byłyśmy umówione na wizytę u Miki i było to dobry rok temu, my z Tygryskiem gotowe czekałyśmy na Ciebie prawie godzinę a Ty nie przyszłaś wtedy. Niestety nie pojechałyśmy same, bo to daleko i czekanie na Ciebie sprawiło, że nie mogłyśmy już tam jechać z racji ograniczonego czasu jakim obie dysponowałyśmy i zrobiłyśmy inne wizyty w ten dzień.
Poza tym wiesz doskonale, że nie jesteś starszym wolontariuszem, ba - nawet nie jesteś pełnoletnią osobą i sama jechać nie możesz na wizytę.
Owszem Prezes ma pojechać, ale jak większość Prezesów jest zabiegany, to na pewno nie jest kwestia złej woli. Znasz doskonale całą procedurę i wiesz, że jeśli nie pojedzie, to jak się zgłosi starszy wolontariusz to nikt problemu z wydaniem adresów do wizyt nie robi. To, że sama się za to zabierasz jak pies do jeża to nie jest wina schroniska. Prosiłaś, błagałaś...? "Trochę" to przekoloryzowujesz.
Z tego co się orientuję to jeśli ktoś przychodzi i mówi: "chcę jechać w sobotę do miejscowości B z osobą A, chcemy zrobić tam wizyty." Reakcja to z reguły: SUPER! O ile procedura, podkreślam - dobrze Tobie znana, bo wielokrotnie omawiana, jest zachowana.
Wybacz ale nie zwalaj winy na rzekomą złą wolę innych ludzi, której nie ma. Wszystkim nam zależy przede wszystkim na psach.

Mam wrażenie, że przypomniałaś sobie o Mice nie wtedy, gdy nie pojechałysmy na wizytę (bo nawet ja Ciebie kilkakrotnie pytałam co z tym robimy) - byłam bardzo zdziwiona, że nie dążysz do tego by tam wrócić, bo myślałam, że bardzo Ci zależało, a tak czekało to rok i teraz do tematu wracasz... bo co, bo ludzie Ci przypomnieli? Może o tym myślałaś - nie wiem, nie chcę oceniać i wyrokować, ale fakt jest taki, że oficjalnych i konkretnych kroków, by wizytę tę przeprowadzić nie podjęłaś od czasu naszego nieudanego wyjazdu dosłownie żadnych (nie licząc telefonu do mnie sprzed 2tygodni). No nieciekawie.

Co do wizyty, z informacją dla wszystkich zainteresowanych - na pewno zostanie niebawem przeprowadzona.

  • 7 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...