Rybc!a Posted June 24, 2006 Posted June 24, 2006 Przywieziono ją w niedzielę do lecznicy. Młodziutka, przepiękna czarno- czekoladowa koteczka z rudymi refleksami,z roztrzaskaną przez traktor szczęką.i zmiażdzoną łapką. Młody chłopak, który widział wypadek, zawiadomił sąsiadów- opiekunów koteczki. Ci stwierdzili, że wypadek też widzieli, ale nie mogą jej pomóc, bo...... jadą do kościoła Wstyd mi przed zwierzętami, że jestem człowiekiem Przy prześwietleniu okazało się, że koteczka jest również postrzelona śrutem. To dlatego pewnie nie mogła uciec przed traktorem. Na dodatek podczas operacji poroniła. Z trudem udało sie ją uratować.W środę, podczas kolejnej operacji było z nią już bardzo źle. Lekarz sugerował uśpienie. Kicia ma zdrutowaną szczękę, obumarłą dużą część dolnej szczęki, bezwładną łapkę. Ale ma ogromną wolę życia. Już następnego dnia próbowała sama jeść płynny pokarm. Czeka ją jeszcze wiele zabiegów i długotrwały proces rekonwalescencji. Leczenie jest bardzo kosztowne. Bardzo potrzebujemy pomocy. Wiemy, że na forumowiczów można liczyć w bardzo trudnych sytuacjach. Ta jest właśnie taka. Gdyby ktoś chciał pomóc, wpłaty prosimy kierować na: Rzeszowskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt Rzeszów ul. Słowackiego 24 61 1500 1100 1211 0001 9090 0000 z dopiskiem: "Dla Czekoladki" Quote
PaulinaT Posted June 24, 2006 Posted June 24, 2006 O mój boże co za biedne kocie nieszczęście....:placz::placz::placz: ludzie są straszni :angryy: Quote
adria Posted June 24, 2006 Posted June 24, 2006 "nie mogą pomóc...bo jadą do kościoła" ... no w tym momencie to powinien piorun w nich trafić :angryy: :mad: Biedna koteczka :( Quote
Oliwka Posted June 24, 2006 Posted June 24, 2006 mój Boże- co za tragedia. walczcie o koteczke, ona tak bardzo chce zyc. nie dajcie za wygrana. jesli bedzie pod dobra opiekja , dojdzie do siebie. sam fakt, ze po tym wszytskim nie umarla , swiadczy o tym, ze ma silny organizm.teraz potrzebna jest jej tylko solidna opieka. ile pieniazkow potrzebnych na leczenie? ja zrobie przelew ale dopiero w pon. Bank czynny. nie matrwcie sie , wspolnie na pewno ja uratujemy Quote
Monia70 Posted June 24, 2006 Posted June 24, 2006 Boże , czy Ty jesteś???????????????? Przepraszam.... nie wiem czy jesteś tylko w tym kościele, bo przed świątynią albo na polu to już chyba nie :shake: :shake: Zamarłam , jak to przeczytałam , brak powietrza do oddychania. Maleńka , trzymaj sie i zdrowiej !! Quote
Tweety Posted June 24, 2006 Posted June 24, 2006 ludzie, to się nie dzieje naprawdę. Do kościoła szli, tak? Sam Benedykt XVI chyba by ich wyklął, zwłaszcza, że sam jest wielbicielem kotów (ponoć szczególnie bezdomnych). Przecież ich ksiądz z ambony powinien wytknąć palcem, tak kiedyś robili i chociażby ze strachu przed tym czasem się który zastanowił co robi. Temat wrzucony już przez Dabrowke na Alarmowym Funduszu, zaczynamy zbiórkę pieniędzy. Ratujcie ją, błagam :modla: :modla: :modla: kasa się znajdzie Quote
Tweety Posted June 24, 2006 Posted June 24, 2006 w górę maleńka, bo kaskę trzeba zbierać na leczenie dla ciebie, moje biedactwo :shake: Jak ona się ma teraz? Ktos wie? Quote
agnes_czy Posted June 24, 2006 Posted June 24, 2006 kicia jest u mnie- śpi teraz spokojnie na kolanach. Jest z nią źle. Wdała się martwica, w dolnej szczęce widać nagą kość. W poniedziałek czeka ją przeszczep skóry, jeśli uda się uchronić kość przed martwicą. Rybc!a- bardzo dziękuję za wątek. Kici bardzo potrzebne jest wsparcie- finansowe i duchowe. Prosimy o mnóstwo dobrej energii. Quote
Tweety Posted June 24, 2006 Posted June 24, 2006 kiciula, trzymaj się, bądź dzielna, będzie dobrze, musi być dobrze, słyszysz?! w ogóle nie ma żadnej innej możliwości! Quote
jnk Posted June 24, 2006 Posted June 24, 2006 Wysłałam przelew na 3 dychy. Ale z banku wyjdzie dopiero w poniedziałek :-( Do tego czasu trzymam mocno kciuki za malutką. Quote
Iza i Fidel Posted June 24, 2006 Posted June 24, 2006 jaka sliczna bieda:placz: Ode mnie bedzie w poniedzialek 20zl... Trzymaj sie slicznotko!! Quote
irma Posted June 24, 2006 Posted June 24, 2006 ja też wysyłam przelew i powinien być w poniedziałek trzymam mocno kciuki za kicię a Ci ludzie ... przepraszam LUDZI Oni to nie ludzie ... Quote
Oliwka Posted June 25, 2006 Posted June 25, 2006 jakie wieści u koteczki??? trzymaj sie kiciusiu, dasz rade! Quote
Tweety Posted June 25, 2006 Posted June 25, 2006 czytałam na miau, że przespała noc spokojnie, zjadła dzisiaj papkę z kurczaka z ryżem, zrobiła sobie spacer i wskakuje na trzech łapkach na łóżko. Dzielna jest kocinka, będzie dobrze, ona chce żyć i to bardzo Quote
Mona4 Posted June 25, 2006 Posted June 25, 2006 biedne stworzonko:placz: kurrrr.i po co ci ludzie chodza do kosciala? Quote
agnes_czy Posted June 25, 2006 Posted June 25, 2006 Witajcie:) Czekoladka dużo śpi, dobrze je. Jakoś przywykła do "kagańca", już go nie ściąga. Co jakiś czas, przy okazji posiłków zmieniam opatrunek. Mam nadzieję, że da sie kość uratować. Byle do jutra Jutro kicia ma operację. Będzie miała przeszczep skóry na szczęke. Prosimy o kciuki. A tak wygląda kot w kagańcu: A tak Czekoladka sobie śpi: Quote
jnk Posted June 25, 2006 Posted June 25, 2006 To ja zacznę trzymać kciuki już dzisiaj :) A kołtuny, do których - jak rozumiem - Czekoladka nigdy już nie wróci, obrażają Boga swoją obecnością w kościele. Zresztą nie oni jedni, o czym łatwo się przekonać czytając wiele historii na dogo. Quote
Oliwka Posted June 25, 2006 Posted June 25, 2006 ogromnie sie ciesze ze kocia zyje i ze trafila na takich ludzi jak Wy! dzieki wam za to Quote
agnes_czy Posted June 26, 2006 Posted June 26, 2006 Ufffffff......Kamień mi z serca spadł z wielkim hukiem.... na stopę :) Spadł, bo operacja Czekoladki wstrzymana. Jest bardzo duża poprawa, może sie obejdzie bez takiego wielkiego przeszczepu :) Miss Universum to ona pewnie nie będzie, ale dla mnie i tak będzie najpiękniejsza. .... na stopę, żebym pamiętała o opatrunkach. Dzięki wszystkim kochanym Ciociom (i Wujkom :?: :wink:) za wsparcie i za dobrą energię. Chyba podziałała :flowerkitty: Quote
Monia70 Posted June 26, 2006 Posted June 26, 2006 Ale piękne wiadomości.Silna dziewczyna z czekoladowej kici jest:loveu: :loveu: :loveu: Tylko czy się zbyt nie męczy w te upały?? Quote
Oliwka Posted June 26, 2006 Posted June 26, 2006 bardzo sie ciesze!kotek jest silny, poradzi sobie. czy w takim razie potrzebna jest jeszcze pomoc finansowa na leczenie kici? Quote
Tweety Posted June 26, 2006 Posted June 26, 2006 koteńko maleńka, cudne wieści, trzymaj się cieplutko :loveu: Quote
agnes_czy Posted June 26, 2006 Posted June 26, 2006 Oliwka napisał(a):bardzo sie ciesze!kotek jest silny, poradzi sobie. czy w takim razie potrzebna jest jeszcze pomoc finansowa na leczenie kici? Powiem tak: moja euforia bierze się stąd, że koteczce groził dziś wyrok śmierci, gdyby sie okazało, że martwica ogarnęła kość. Na szczęście wet już nie mówi o uśpieniu, ale leczenie potrwa jeszcze bardzo długo. Czekoladka po prostu dziurę w miejscu dolnej wargi, przez którą widać gołą kosć i wrastające w nią zęby. Wargę trzeba odtworzyć. Jeśli nie przeszczep to wielokrotne naciąganie i łatanie. Ale żeby to było możliwe, trzeba odtworzyć przynajmniej fragment skóry. Dlatego zabrałam ją ze schroniska, że wymaga ciągłego stosowania specjalnego plastra, którego jeden płatek starczający na 2 dni kosztuje 10 zł. Nastepnie będą dalsze zabiegi. Schroniska nie stać na takie leczenie, mnie też nie bardzo. Dlatego każda pomoc jest bardzo cenna. Quote
Iza i Fidel Posted June 26, 2006 Posted June 26, 2006 Agnes,trzymam kciuki za kicie !! Fajnie,za objelas ja opieka:) Zrobilam przelew na 15zl.Jak bede jeszcze miala jakas kase to jeszcze wysle.Strasznie drogie te plastry :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.