MonikaP Posted July 5, 2006 Posted July 5, 2006 Kori, jesteś młodą osobą i nic dziwnego, że nie potrafisz tego zrozumieć i poradzić sobie z myślą o tym, że czasem tak właśnie trzeba. I powiem Ci, że wielu dorosłych - także tych, którzy "rozumowo" przyjmują to do wiadomości, a nawet sami to robią...wielu z nich też nie potrafi sobie z tym poradzić. Nie myśl,że lekarzom jest tak łatwo usypiać zwierzaka - młodego czy starego - przecież oni chcieliby ratować życie, leczyć, widzieć, jak pies czy kot wychodzi dzięki ich staraniom z choroby, jak znajduje nowy dom i cieszy się życiem. Myślę, że to ogromne obciążenie dla wielu weterynarzy, zwłaszcza pracujących w schroniskach. Kori napisał(a):Na razie nie mam mocy decydowac o sprawach - dac zyć czy uspić. NIe wiem, czy to dobrze czy to źle. Moze dobrze, moż emacie rację. Arka, bardzo ładnie to napisałaś.... :placz:Bardzije rozumiem,a le jeszcze nie jestemw stanie tego przyjąć do siebie, nei potrafiłabym czegos takiego zrobić sama :shake: Przepraszam,a el to na prawde jest trudne do zrozumienia, do zaakceptowania. Jeszcze do tego nei doszłam. Ale dobrze, z enapisałam co myśle, bo mi odpowiedziałyście i jestem bliżej niż dalej do nowego toku myślenia w moim zyciu. Człowiek wciąż się uczy..... Sama nie wiem, to trudny temat, ale widze dużo racji w waszych wypowiedziach Quote
Rafka Posted August 16, 2006 Posted August 16, 2006 Kori, gdybys choc raz zobaczyla jak psy sie zagryzaja w schronisku, jak zaczynaja wariowqc z powodu braku miejsca, jak umieraja na rozne choroby bylabys pierwsza kotra slepe mioty by usypiala. Jesli popracowalabys w schronisku ale tak naprawde i wiedziala ze pod koniec dnia jeszcze nie udalo ci sie zrobic 0,001 rzeczy ktore bys chciala nie mowilabys o mozliwosci odchowania slepych szczeniakow. Jesli choc raz byc sprobowala slepy miot odchowac i patrzylabys jak dzien po dniu szczenieta umieraja ci na zaplenie płuc, piszcza z powodu kolek albo uciekaja bo maja awersje do sztucznego karmienia - bylabys perwsza ktora by je uspiła. Dziennie do znanego mi schroniska przynosi sie oko 2-3 slepych miotów - to jest ok 20 szczeniat/kociat dziennie. Pomysl ile to psow i kotów w miesiacu! Za malo widzilas zeby oceniac ludzi którzy slepe mioty usypiaja. Wszystko mozna zrobic w sposob humanitarny. Jesli zwierzeta beda posterylizowane slepych miotów nie bedzie - zajmij sie lepiej edukacja ludzi w tym kierunku a nie bezsensownym zaszczuwaniem tych którsy musza brac na siebie ciezar glupoty innych. Quote
ata Posted August 16, 2006 Posted August 16, 2006 [quote name='Rafka']Kori, gdybys choc raz zobaczyla jak psy sie zagryzaja w schronisku, jak zaczynaja wariowqc z powodu braku miejsca, jak umieraja na rozne choroby bylabys pierwsza kotra slepe mioty by usypiala. Jesli popracowalabys w schronisku ale tak naprawde i wiedziala ze pod koniec dnia jeszcze nie udalo ci sie zrobic 0,001 rzeczy ktore bys chciala nie mowilabys o mozliwosci odchowania slepych szczeniakow. Jesli choc raz byc sprobowala slepy miot odchowac i patrzylabys jak dzien po dniu szczenieta umieraja ci na zaplenie płuc, piszcza z powodu kolek albo uciekaja bo maja awersje do sztucznego karmienia - bylabys perwsza ktora by je uspiła. Dziennie do znanego mi schroniska przynosi sie oko 2-3 slepych miotów - to jest ok 20 szczeniat/kociat dziennie. Pomysl ile to psow i kotów w miesiacu! Za malo widzilas zeby oceniac ludzi którzy slepe mioty usypiaja. Wszystko mozna zrobic w sposob humanitarny. Jesli zwierzeta beda posterylizowane slepych miotów nie bedzie - zajmij sie lepiej edukacja ludzi w tym kierunku a nie bezsensownym zaszczuwaniem tych którsy musza brac na siebie ciezar glupoty innych. w ktorym miejscu autorka tematu bezsensownie zaszczuwa:crazyeye:.... Quote
zielony Posted August 16, 2006 Posted August 16, 2006 Witam serdecznie.Do wszystkiego trzeba dojżeć.Na dzień dzisiejszy eutanazja ślepych miotów psów jest złem koniecznym.Jeśli chodzi o koty wolno żyjące to jestem przeciwny sterylizacji i kastracji i usypianiu ślepych kociąt.Ale zdaje sobie sprawe, że ich środowisko zostało w niektórych miejscach zachwiane przez czlowieka.Złą opieke nierozsądną.Nie wolno ingerować w nature dzikiego zwierzaka.Każde zwierze ma prawo do życia zgodnie z jego naturą.Ale koty są coraz bardziej mniej dzkie. Warto się nad tym zastanowić? Problemów w schronisku jest wiele do rozwiązania,między innymi takie.Nie ukrywam, że w naszym schronisku usypiamy ślepe mioty(narazie). Ale z roku na rok ilość tych miotów spada.Więc??? http://www.schronisko.infocomp.pl Quote
bluerat Posted August 16, 2006 Posted August 16, 2006 Jeśli chodzi o koty wolno żyjące to jestem przeciwny sterylizacji i kastracji i usypianiu ślepych kociąt.Ale zdaje sobie sprawe, że ich środowisko zostało w niektórych miejscach zachwiane przez czlowieka.Złą opieke nierozsądną.Nie wolno ingerować w nature dzikiego zwierzaka.Każde zwierze ma prawo do życia zgodnie z jego naturą.Ale koty są coraz bardziej mniej dzkie. Z Twoich słów wynikia że mało masz do czynienia z kotami, zwłaszcza tymi które nazywasz "dzikimi" bo rozumiem że masz na mysli rzesze bezdomnych kotów które żyją w miastach, żywią się odpadkami lub są dożywiane przez karmicielki. Jestes przeciwny sterylizacji tak? Lepiej jak się mnożą a kolejne maluszki są katowane przez zwyrodnialców http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=28890 , jeżeli masz możliwość to przeczytaj w dzisiejszym Dzienniku Zachodnim i/lub Nowinach jak na pewnym osiedlu w Leszczynach grupa wyrostków odcina kotom głowy, podżyna gardła i zamęcza na śmierć na różne wymyśle sposoby, a jakas kobieta pytana o sprawę przez reportera mówi, "że powinni to wszystko wytłuc". Mówiąc to ma na myśli koty. Lepiej jak umierają na katar koci, a ich oczy są tak trawione przez ropę, że nie mają szansy ujrzeć otaczającego świata przed śmiercią ? Lepiej jak giną pod kołami samochodów? Nazwiesz to może selekcją naturalną słabych osobników? Te dzikie koty które żyją na śmietnikach, żywiąc się resztkami z ludzkich domów? Dzikie zwierzęta w naturze - w centrum miasta??? Zupełnie nie rozumiem jak możesz być przeciwny sterylizacjom i kastracjom kotów :crazyeye::angryy: Quote
Mokka Posted August 17, 2006 Posted August 17, 2006 Ja również nie bardzo rozumiem używanie określenia "dzikie koty" w tym kontekście. Jak również nie bardzo mogę się zgodzić, że obecność wolno żyjących kotów (na śmietnikach) w miastach jest zgodne z ich naturą. Poza tym, nawet osoby przeciwne kastracji bezdomnych zwierząt powinny przyznać, że kastracja jest mniejszym złem (jeśli w ogóle można ją złem nazwać) niż usypianie istot już urodzonych. Quote
ulvhedinn Posted August 17, 2006 Posted August 17, 2006 A ja właśnie uważam obecnośc kotów wolnożyjących za naturalny element środowiska miejskiego... a nawet pożądaną (gryzonie!) Sterylizacja jest wskazana jak najbardziej w celu uniknięcia nadpopulacji:cool3: ale obecność kotów "dzikich" jest nie do uniknięcia, i tak ,owszem zgodne z ich naturą jest takie życie!!! Bluerat, dzikie zwierzęta w środku miasta?- a wychodzisz czasem w nocy? Bo w mieście bywają lisy, jeże, coraz częściej zdziczałe fretki, nawet kuny... kilka lat temu w parku mieszkały jenoty zbiegłe z hodowli:evil_lol: Zresztą trudno mówić o tych kotach "dzikie". Inna sprawa to świadomość ludzi na temat kotów- ale poczytaj, ile jest na różnych forach wypowiedzi "pousypiać, wytłuc te psy" "pozbyć sie tych ptaszysk"... to nie może być dla nas wyznacznik postępowania!!! Eutanazja ślepych miotów- tak, w przypadku nierasowych psów i kotów domowych, przypadkowych pokryć, psów bezdomnych... kotów wolnożyjących- poza szczególnymi wypadkami- nie. I przyznam, że nie wiem, czy podjęłabym taką decyzję (a mam niejakie pojęcie na temat sytuacji w schroniskach).... Quote
Formica Posted August 17, 2006 Posted August 17, 2006 ja nie łapie . Wytlumaczcie mi jeszcze raz dlaczego zgadzacie się na usypianie ślepych miotów jednych zwierząt a innych nie popieracie?? dzikie koty jest błędne. możemy mówic tylko o zdziczałych kotach , owszem może sa pozyteczne jesli chodzi o szczury itp , ale napewno nie powinny byc stałym elementem miast. Owszem domowe wychodzące ( na ryzyko właściciela) ale nie zdziczałe nadpopulacje kotów które sobie w tych warunkach wogóle nie radzą. Czym Waszym zdaniem różni sie cierpienie kociaka umierającego na koci katar lub panleukopenie na ulicy od schroniska. Dlaczego jedne usypiacie ,zeby uchronic od własnie tego cierpienia , a drugie stawiacie pod napisem " nie ingerowac - dzikie zweirzęta" i uwazacie ze to jest ok?? Quote
puli Posted August 17, 2006 Posted August 17, 2006 Formica - ja się nie chcę wymądrzać,tylko zacytuję dr.Sumińską.Ona na podst.doświadczeń z innych krajów twierdzi,że wolno żyjące miejskie koty są konieczne ze względów sanitarnych.Nie istnieją skuteczne środki przeciw gryzoniom,które mogłyby zastąpić kota.Mówiła,że gdzieś (nie pamietam gdzie:oops: ) drastycznie ograniczono populację kotów i doszło do tego,że nie niepokojone gryzonie rozpleniły się tak,że słuzby miejskie sprzatały z ulic i trawników martwe szczury.Z obawy przed zagrożeniem epidemiologicznym znów wprowadzono do miast koty.Są linie kotów,które potrafią walczyć ze szczurami,ale nawet te,które nie potrafią, łapia osobniki młode,słabe i myszy.Oczywiście jeżeli kocia populacja jest zbyt duża to zwierzeta są zagłodzone,chore,słabe itd.Dlatego,trzeba je dokarmiać,leczyć,zapewnić zimą ciepłe miejsce, ale też pilnować,żeby była równowaga miedzy kotami a gryzoniami. Czyli: Wolny kot jest konieczny w mieście dla naszego (i nie tylko naszego!) bezpieczeństwa.Za to należy mu się opieka + sterylizacja + ewent. usypianie ślepych miotów w razie "przerostu naturalnego".(ideałem jest taka ilość sterylek,żeby tego uniknąć) Quote
ulvhedinn Posted August 17, 2006 Posted August 17, 2006 i, Formica- ja nie jestem za usypianiem ślepych miotów, mogę to co najwyżej zaakceptować jako mniejsze zło... I, jeśli już- to nie ze względu na to, że akurat te psiaki/ kociaki chcę uchronić przed chorobą (absurd-zabić żeby nie chorowały) tylko ze względu na bardzo znaczną nadpopulację psów/ kotów - które już wegetuja w schroniskach... W funkcjonowanie WOLNOŻYJĄCYCH- NIE DZIKICH kotów powinno się ingerować- dokarmianie, szczepienia, odrobaczanie!!! Ale nie eliminacja kotów z miejskiego środowiska... Quote
Formica Posted August 18, 2006 Posted August 18, 2006 ja też nie jestem ( dla jasności ) ze eliminacja kotów z miejskiego środowiska , nie jestem wogóle za usypianie ślepych miotów , jestem natomiast za aborcyjnymi sterylkami , za sterylkami wszystkiego co sie da. Dla mnie tylko ten sposób jest mozliwy przy walce z nadmierną populacją. Żadne zwierze nie zasluguje na zabicie , młode czy stare skoro jest zdrowe i ma szanse zostac wykarmione przez matke. Fakt zwierzaków jest nadpopulacja , ale każde z nich ma równe prawa , bez znaczenia dla mnie czy ma 1 dzień, 6 czy 17 lat. Jeśli jeste zdrowe nie wolno usypiac. Ja odchowałam juz pare ślepych miotów wymaga to duzo czasu i poświecenia, ale uważam ,ze postąpiłam słusznie i tak też bedę robic w przyszłość. Jak przychodza do mneiz e ślepym miotem zamaist uspypiania proponuje sterylizacje i zajecie sie maluchami. MOze ja jakas nienormalna jestem , ale juz tak mam i nie zmienie zdania. Oczywiście nie wszystkie moje kociaki i psiaki przezyły , ale usypiałam je dopiero gdy uważałm to za konieczne, po jakiejkolwiek próbie pomocy. Usypianie ze względu na to , ze zajmuja miejsce w domach innym zwierzętom albo ,ze powiekszą ggrono schroniskowców jest moim zdaniem nie na miejscu. Quote
ulvhedinn Posted August 18, 2006 Posted August 18, 2006 Formica::klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: Quote
puli Posted August 18, 2006 Posted August 18, 2006 Formica napisał(a): MOze ja jakas nienormalna jestem , ale juz tak mam i nie zmienie zdania. Normalna.To świat jest nienormalny.Znam paru wetów,którzy mogliby się od Ciebie wiele nauczyć. Quote
Ewkaa Posted August 18, 2006 Posted August 18, 2006 Gdyby panowały inne realia w polskich schroniskach i mentalnośc polaków byłaby inna--- pewnie nie byłoby problemu usypiania ślepych miotów. Jestem za sterylizacją, sterylizacja aborcyjną. Odnosnie usypiania ślepych miotów- zgadzam się w pełni z tym co napisala Rafka.......(a odchowanie ślepych szczeniat w schronisku- mimo naszych szczerych chęci kończy się częściej fiaskiem) A co do "dzikich" kotów. Miasto przeznaczyło środki na kastracje i sterylizacje takich kotów wolno żyjących.I akcja idzie dobrze. Zielony ja nie wiem jak ty sobie wyobrażasz nieingerowanie w to??:crazyeye: W Gliwicach wedle szacunków mamy między 10.000-15.000 kotów wolno żyjących. Powiedz ile będzie za rok jak nie przystopujemy? Ile kotów jeszcze będę widziala rozjechanych na ulicy, ile kotków będą jeszcze ludzie nam podrzucać w kartonach??Ile tych kotków umrze na koci katar czy inne choróbska które szybko łapią w schronisku?Ile tych kociąt zabiją rozwścieczeni ludzie, ktorzy mają dość zakocenia w niektórych miejscach.... A schronisko nie jest z gumy! I maly :offtopic: w sprawach usypiania ślepych miotów! W tym wszystkim najbardziej irytuja mnie ludzie, którzy dzwonią do schroniska że suka im zwiała wrócila i nagle po czasie sie oszczeniła:crazyeye: I oni odchowują 2 tyg szczeniaki żeby nie zostały uśpione a potem dzwonią i karza po nie przyjeżdżać. Tacy ludzie śpią z czystym sumieniem jak to pewna pani powiedziała bo ona psów nie zabiła.. ale to co się z nimi stanie to jej nie obchodzi. I na takie 2-3 tyg konające szczeniaki my patrzymy, my walczymy o ich życie czesto bez skutku....... Jesli człowiek już tak zaciekle walczy o prawo do macierzyństwa swojej suki to niech ponosi odpowiedzialnośc za to, niech je odchowa, znajdzie im domy a nie wysyła do przepelnionego schroniska gdzie sa narażone na choroby i śmierć. Tak więc apel do społeczeństwa- jesli świadomie dopusciłeś aby twoja suka się oszczeniła- ponoś tego konsekwencje a nie idź na łatwizne i podrzucaj do schroniska gdzie ich życie może być zagrożone chorobami. Bo wcale nie uratowales tych szczeniat tym ze ich nie uśpiłeś.... skazałeś je często na długie konanie w schronisku(a to gorsza smierć)- i to nie my mamy te psy na sumieniu ale ty- człowiek świadomie dopuszczajacy do tego procederu(ciaża+szczeniaki) a potem pozbywajacy się kłopotu.:angryy: :angryy: :angryy: :angryy: Quote
ata Posted August 20, 2006 Posted August 20, 2006 co jakis czas przewija sie temat sterylki aborcyjne, dzisiaj po raz pierwszy dowiedzialam sie od weta na czym ona polega ........ kurde....na moj prosty rozum powiedzcie, czym rozni sie ta aborcja od utopienia szczeniakow np w wanne.......:oops:bo z tego co sie dowiedzialam to one gina z braku powietrza....wczesniej myslalam, ze one odchodza po podaniu narkozy .......:oops: wyglada na to, ze caly czas zylam w nieswiadomosci:oops::oops: Quote
zielony Posted August 20, 2006 Posted August 20, 2006 Witam serdecznie.Ja rozumiem wasze głosy.Intęsywność dokarmiania i karmienia kotów w ciągu ostatnich kilku dzisięciu lat bardzo się nasiliła.Tak robią wszyscy czyli tak jest dobrze, Ale dla kogo?Koty to mądre zwierzęta.Jeżeli maja stały dostęp do pokarmu to sie mnożą 4 razy w ciągu roku po5-6 w miocie.Czy kotka zdąży sie zregerenować na tyle dobrze aby przekazać przeciwciała kolejnemu potomstwu? Kiedy kotka jest samodzielna w miocie sa 3-4 kociaki .Młode są RaZ LUB DWA RAZY do roku tylko na przetrwanie gatunku. Okres wioswnno-letni to czas dla matki i młodych kociąt aby mogły sie dobrze przygotować do zimy. Ilość miotów jest uzależniona od ilości pokarmu znajdującego sie na danym terenie. Dlatego wiele młodych kotów choruje na koci katar i inne choroby.Bardzo wiele małych kociąt ludzie znajdują pozostawionych przez matke.Dlaczego?ITD I kiedy problem zaczyna nas przerastać najlepszym rozwiązaniem sa zabiegi.To sa nadal dzikie koty z tym,że uzależnione od człowieka.Jedyna wolna droga to możliwość przemieszczania się kotów.Wpadanie zwierząt pod koła samochodów nie można nazwać selekcją naturalna to są wypadki.Wypadki które dotycza również nas ludzi.Są takie miejsca gdzie koty ufają ludziom na tyle, że sa narazone na wiele niebezpieczeństw ze strony człowieka.Dzikiego zdrowego kota nie tak łatwo złapać. Wiem sporo na temat kotów.Naoglądałem sie troche dlatego martwie się.Napewno mniej ślepych miotów było by usypianych itd.Pomyślcie o tym prosze .Pozdrawiam serdecznie. Quote
bunia Posted August 20, 2006 Posted August 20, 2006 My podpisujemy cztery łapy p/eutanazji ślepych miotów ,oraz 10 łapek za sterylizacją "dzikich" kotów " ,oraz suczek niefrasobliwych właścicieli,którzy uważją,że sunia przynajmniej jeden raz musi mieć dzieci :angryy: Oni nie martrwia się co dalej dzieje sie z tymi dziećmi,wazne,żesą chętni:diabloti: Quote
AlaNowak Posted August 20, 2006 Posted August 20, 2006 czy pomoglaby jakos petycja dotyczaca prosby o wprowadzenie nakazu sterylizacji/kastracji psów i prosba o zmniejszenie kosztow o polowe lub calkowicie nieodplatny zabieg??? Quote
AlaNowak Posted August 20, 2006 Posted August 20, 2006 oczywiscie chodzi mi o psy nierodowodowe, kundleki czy rodowodowe psy, ale z wadami, ktore nei pozwalaja hodowcy na rozmnazanie danego osobnika Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.