Kardusia Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Gosia_i_Luka napisał(a): No nic, wracam do nauki... jutro uprasza się serdecznie o kciuki o 16:00!;) Będę dźwięczna. :loveu: Jestem dziś po 7 kawach, idę robić 8-mą, kto chce?:p Gosia - u nas masz to załatwione .
coztego Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Jura napisał(a):Coztego, cos nas tu oszukujesz. Światowe to jednak inny kolor miały :evil_lol: Serio? :eek2: Dzisiaj jeden pan się pytał, czy Kresia kamień w pysku nosi :evil_lol: INA napisał(a): coztego- Kreska jak zwykle - modystka cała w Rogzu :cool3: a do tego modny gadżet w postaci światowych piłeczek:razz: :niewiem: rogzowe ma tylko szeleczki... Reszta to już bele co ;) INA napisał(a):coztego - a czy czasmi nie macie dziś zabiegu z Malizną? O 13:00 jedziemy :roll: Malizna własnie w ramach głodówki przedoperacyjnej, obgryza kwatki :p
Anisha Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 INA napisał(a):acha -- co to za stronka Magdy Michalskiej:hmmmm: Ta sama co zawsze - stara, dobra stronka, od której kilkoro dogomaniaków ( w tym ja :razz: ) zaczynało zgłębiać świat airedali :lol: : http://www.dogs.gd.pl/airedale/index.html
borsaf Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Witam z rana ;)na kawce:lol: Anisha, tak sie zastanawiam, co ja bym w Twojej sytuacji zrobiła? Jezeli musiałabym tamtędy przechodzić.....to pewnikiem by na drygą strone nie przechodziła, ale... Kobiety nie wychowasz tak jednorazowo. Ona ma swoje goopie racje, a pyskówki z nią nie zaczniesz na ulicy bo sie do jej poziomu nie zniżysz. Czyli wychodzi na to, ze to Ty wrócisz z bieciem serca, nabuzowana....nie opłaca się. Takie kobiety głównie pyskują na psy, które im koopy robia tuż pod domem. Gdyby znowu cos zaczęła to poprostu z uśmiechem pokaż torebke foliową i powiedz, ze Ty po swoim psie sprzatasz. Kiedyś mnie tak facet zaczepił bo Regon zrobił koope na trawniku miejskim....zacząl coś własnie o sprzataniu po psie...a ja mu wyciągnęłam torebke z kieszeni...zaraz sie zamknął i miał baaaardzo glupia minę, a ja satysfakcję. Wczoraj na spacerze spotkałam faceta z małym ONkiem moze 3 miesięcznym, z kagańcem lekarskim na pysiu. Jak mi sie żal zrobilo malca. Mówie, ze w tym ustrojstwie on nie moze ziajeć ani się dobrze wybiegać, na co pan, że on duzy urosnie i potem nie będzie chcial w kagańcu chodzić...Moje slowa jak o ściane sie odvijały...Potem sobie pomyslalam, ze mogłam głaba postraszyc, ze taki ścisły kaganiec zahamuje rozwój pyska na długość...hihihi...Jak go spotkam to mu tą "prawdę"zapodam....moze poskutkuje i kupi porządny kaganiec. Ech, ludzi trudno zreformować, każdy jest najmadrzejszy...
niedzwiedzica Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Ina- w Płatniku skończył mi się jakis certyfikat,ale ch.. meldowało mi błąd biblioteki i błąd Windowsa :angryy: , oczywiście do odpowiedniej jednostki Zus-u nie mogłam sie pzrez godzine dodzwonić, a podejrzewałam,że to "coś" po ich stronie i w końcu się udało. Za parę tygodni wejdzie pewnie kolejna wersja Płatnika, potem skończy się klucz prywatny albo kolejny certyfikat....:placz::mad::eviltong:Zeby nudno i zwyczajnie nie było ;) Ja łapiska piechom moczę różnie-Heśce w razie potzreby wsadzam jedna lapke do pojemnika z mydlinami i stoje przy niej, natomiast Koka, która z uwagi na nadmierne rogowacenie opuszek musi mieć robione regularne pedicure ;) moczy wszystkie łapki na raz, stojąc w brodziku . Anisha- Borsaf ma rację, tylko sobie nerwy zszarpiesz, kłócąc się. Szkoda dobrego humoru i nerwów, bo ja po każdej takiej pyskówce, których zresztą staram sie unikać jak ognia, jestem podenerwowana i mam zepsuty dzień. Moja rada jest inna-spróbuj uśmiechnąc się czarująco i powiedz jej, życie jest za krótkie,żeby sobie dogryzać :diabloti: Jakoś tak dziwnie w zyciu jest,że na ogół usmiech rodzi tez uśmiech a burczenie agresję i złość. Więc w najgorszym razie olej to i chodz sobie innymi ulicami....milszymi Kardusia-masz tak cudne emotikonki,że aż miło twoje posty oglądać( czytac też :eviltong: )
coztego Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 borsaf napisał(a): Ech, ludzi trudno zreformować, każdy jest najmadrzejszy... Co się takim dziwić, skoro, jak już wspominałam, kiedy szukałam kagańca dla Kreski - w każdym sklepie zoologicznym sprzedawca z gorącą zachętą prezentował mi kagańce nylonowe, jako bardzo praktyczne i wygodne w noszeniu :shake:
Nitencja Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 loooooo to okazuje sie ze tu i ksiegowe siedza :)
Kardusia Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 niedzwiedzica napisał(a): (...) Ja łapiska piechom moczę różnie-Heśce w razie potzreby wsadzam jedna lapke do pojemnika z mydlinami i stoje przy niej, natomiast Koka, która z uwagi na nadmierne rogowacenie opuszek musi mieć robione regularne pedicure ;) moczy wszystkie łapki na raz, stojąc w brodziku . (...) Niedźwiedzica - nasunęłaś mi niezłą myśl :multi::multi::multi:. Czy lepiej obcinać namoczone pazury ? Ja dotychczas obcinałam na sucho - a potem opiłowywałam pilniczkiem. Mimo, że cęgi ostre - ale obydwie nie lubimy cięcia paznokietków ;). A teraz przyszło mi do głowy,że może pomoczyć łapki przed obcinaniem? Czy coś dodajesz do moczenia? (dziekuję za komplement dot. moich graficznych wypowiedzi. Chyba się nie wyszalałm za młodu i teraz tak :stupid:)...
INA Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 borsaf - hi hi z tym uświadamianiem pana z onkiem - dobre:multi: :evil_lol: mi się też przydazyło kiedyś opowiadanie jakieś bzdury w dobrej wierze:p coztego - TRZYMAM KCIUKI ZA MALIZNE TO JUŻ NIEDŁUGO:happy1: :thumbs: :thumbs: :calus: Anisha - no tak ja też tam u Magdy kiedyś bywałam na stronce ( teraz nie skojarzyłam stronki z nazwiskiem) i też właśnie od niej zaczynałam edukacje Erdelową .... ale wtedy jeszcze Lorda nie było.:loveu:
Kardusia Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 borsaf napisał(a):Witam z rana ;)na kawce:lol: (....) Wczoraj na spacerze spotkałam faceta z małym ONkiem moze 3 miesięcznym, z kagańcem lekarskim na pysiu. Jak mi sie żal zrobilo malca. Mówie, ze w tym ustrojstwie on nie moze ziajeć ani się dobrze wybiegać, na co pan, że on duzy urosnie i potem nie będzie chcial w kagańcu chodzić...Moje slowa jak o ściane sie odvijały...Potem sobie pomyslalam, ze mogłam głaba postraszyc, ze taki ścisły kaganiec zahamuje rozwój pyska na długość...hihihi...Jak go spotkam to mu tą "prawdę"zapodam....moze poskutkuje i kupi porządny kaganiec. Ech, ludzi trudno zreformować, każdy jest najmadrzejszy... Witaj Borsaf :loveu:. Ostatnio rzadziej tu zaglądasz :roll:....??? No to pan właściciel ON-ka ma coś "ciasno między komórkami". Malucha tak traktować i to w czasie spaceru, gdy pies musi całą paszczą oddychać :angryy:.
coztego Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Nitencja napisał(a):loooooo to okazuje sie ze tu i ksiegowe siedza :) Z moich obserwacji wynika, że księgowe stanowią tu silną grupę :diabloti: INA napisał(a): coztego - TRZYMAM KCIUKI ZA MALIZNE TO JUŻ NIEDŁUGO:happy1: :thumbs: :thumbs: :calus: Właśnie zaczynam się denerwować :p
niedzwiedzica Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Kardusiu, pazury Koki rosna w takim tempie,że obcinam i na sucho i mokre. Ale łatwiej obcina sie te namoczone. Do wody wrzucam mydło-albo szare albo glicerynowe, jak sie skóra namoczy, to moge obcinac te stwardniałe krawędzi opuszek a pzry okazji i pazury. Potem oliwka, skarpetki i na jakiś czas spokój :evil_lol: powinnam jej pewnie te pazury jeszcze polakierowac,żeby były pełny wypas ;) Nitencja-Zus to pewnie bardziej pod kadry podchodzi,niż pod księgowość, ale jestem wszechstronnie użytkowa :eviltong:;)
INA Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 coztego napisał(a): Właśnie zaczynam się denerwować :p coztego - chyba nie przez mój post :eviltong: Będzie dobrze - nie masz czego się bać.:lol: niedzwiedzica - ja sprawdziłam certyfikat i jest :multi: uf( u mnie też różnie jest bo tym cholerom róznie kończy się ważnośc) - chodziło Ci o ten ważny do 31.12:cool3: --mnie najgorzej wkurza klucz prywatny - ostatnie lata przypominałam sobie w ostatniej chwili :crazyeye: a potem szaleństwo:cool1: dziś moczymy łapy w mydle :diabloti: :eviltong: zobaczymy co z tego wyniknie.. Ide robić inwentaryzację kasy - na 31.12:eek2:
Kardusia Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 niedzwiedzica napisał(a): (...)Ale łatwiej obcina sie te namoczone. (...) Dzięki - sama bym na to nie wpadła. Muszę też zadbać o te zdeptane poduszki :oops:. Coztego - trzymajcie się dzielnie. Na pewno są to wrażenia i emocje, ale najważniejsze, że już będziesz miała to za sobą.
niedzwiedzica Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Ina-ściagałam 23 i 25, przy czym jeden z nich zastepował ten, kórego waznośc wygasla 31.12. Po kiego czorta ten drugi jest :???::niewiem: czasami mam wrażenie ,że tylko po to,żeby prokom miał z czego żyć :angryy:;) o kluczu staram sie pamietać :cool3: coztego-będzie ok, kocica wróci do domu jak nowa i żadna więcej ruja nie będzie jej w głowie :multi:a drzewo pod twoim oknem nie bedzie tak wygladac, jak to na welszach :eviltong::evil_lol:
Gosia_i_Luka Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Anisha napisał(a): Naprawdę? :crazyeye: Kiedy była? Ja chyba jednak daleko od Gdańska mieszkam, w każdym razie meteorologicznie ;) . Noo, sucho było. :lol: Dla właściciela małego, obsierścionego psa to jest najważniejsze i choćby było szaro, mgła i wiatr - ale bez deszczu - to to i tak jest ładna pogoda. :evil_lol: :kciuki za Maliznę!!! :loveu: Zbieram się powoli na koło! Brrrrrr..... Mam nadzieję, że kciuki pomogą (odpukać). :loveu:
coztego Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Rety, jak pusto w domu bez kota :shake: Jak ja kieyś żyłam bez niej :niewiem: Nerwy trzymam na wodzy, szeroki uśmiech weta na powitanie podziałał jak balsam na mą zestresowaną duszę :loveu: Odbierać malucha będę po 17-tej... chyba nie wytrzymam i zadzwonię wczesniej zapytać jak się miewa. :roll:
Flaire Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Qrcze, chyba jestem przemęczona... Zrobiłam sobie małą przerwę w pracy i położyłam się na króciutką drzemkę, bo oczy mi sie kleiły. No i sen mnie zmożył na mur. Gdy się obudziłam jakieś pół godziny później, byłam przez dłuższy czas przekonana, że to juz jutro, i że zaspałam... Nie mogłam sobie przypomnieć, jaki to ma być dzień tygodnia i co w związku z tym mam robić. W końcu oprzytomniałam na tyle, że uzmysłowiłam sobie, że jeśli to jutro, to mamy środę, a w środę ja nie muszę się zrywać przed świtem, więc może jeszcze nie jestem spóźniona... Zaczęłam szukać zegarka (jest niewielki i potrafi się chować), a gdy go znalazłam, przez długi czas byłam przekonana, że się zepsuł, bo pokazywał 2:45. Więc zdecydowałam, że tak czy siak muszę się ubrać, żeby iść do pracy i dopiero wtedy zorientowałam się, że już jestem ubrana... Wtedy zaczęłam się zastanawiać, jak to się stało, że poszłam spać w ubraniu i dopiero na tej podstawie doszłam do wniosku, że jednak jeszcze musi być wtorek! :roll: Mam rację? ;-)
Wojtek Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Flaire, wrzuć na luz bo się wykończysz kobieto...
coztego Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Flaire napisał(a): Mam rację? ;-) W całej rozciągłości :lol: Ja na wszelki wypadek, wolę nie sypiać w dzień :evil_lol:
zadziorny Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 niedzwiedzica napisał(a):Do wody wrzucam mydło-albo szare albo glicerynowe, jak sie skóra namoczy, to moge obcinac te stwardniałe krawędzi opuszek a pzry okazji i pazury. Potem oliwka, skarpetki i na jakiś czas spokój :evil_lol: powinnam jej pewnie te pazury jeszcze polakierowac,żeby były pełny wypas ;) Koniecznie :cool3: :evil_lol: :eviltong:
Anisha Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 borsaf napisał(a):Kobiety nie wychowasz tak jednorazowo. Ona ma swoje goopie racje, a pyskówki z nią nie zaczniesz na ulicy bo sie do jej poziomu nie zniżysz. Czyli wychodzi na to, ze to Ty wrócisz z bieciem serca, nabuzowana....nie opłaca się. niedzwiedzica napisał(a):Anisha- Borsaf ma rację, tylko sobie nerwy zszarpiesz, kłócąc się. Szkoda dobrego humoru i nerwów Zgadzam się z Wami, niestety. Niestety, bo nadal wkurza mnie takie podciąganie wszystkich właścicieli psów pod jeden model (tzn. ten, który woli się na kupie poślizgnąć niż ją sprzątnąć), ale sami psiarze są sobie winni takiej opinii - nie da się ukryć. :shake: Byłam dzisiaj na tamtej ulicy (kobiety nie widziałam) i w jedną stronę szłam "jej" chodnikiem, a z powrotem tym "zalecanym" :mad: po drugiej stronie, bez śladu trawnika... i muszę przyznać, że widziałam koszmar - kupsko na kupsku kupskiem pogania :angryy: . Chyba wszyscy psiarze z okolicy zostali przez tę babę nauczeni chodzenia drugą stroną, bo jest tam istny kibel i ogólnie ohyda... Tak więc tą "gównianą" stroną chodzić na pewno nie mam zamiaru, a z babsztylem o "jej" chodnik kłócić się nie ma sensu :shake: - odpuszczam. :roll: Słuchajcie, czy mnie się zdaje, czy jesteśmy wątkiem o jednej z najwyższych średnich wiekowych? :cool3: My tzn. czaprakowi? Pytam, bo zajrzałam na dogomaniackie spacery z Gdańska, gdzie ekipa forumowiczów umawiała się na zeszłą niedzielę na spacer do lasu i nawet chciałam dołączyć, ale ostatecznie urodziły się inne plany, więc nie zgłosiłam swojej chęci udziału w spacerze i teraz nawet się cieszę :lol: , bo jak obejrzałam zdjęcia pospacerowe to wyraźnie widać, że byłabym tam jako z lekka stetryczała nestorka :p :cool3: . Grupa liczna, średnia wieku ok. 20 lat :crazyeye: - nawet gadać by ze mną dziewczyny nie chciały :roll: :shake: .... Jakże więc się cieszę, że tutaj jestem "w normie"! :multi: :evil_lol: :loveu: coztego, kciuki i pazury za Maliznę wciąz trzymane - będzie dobrze, nie martw się! :fadein:
zadziorny Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Anisha napisał(a): ... bo jak obejrzałam zdjęcia pospacerowe to wyraźnie widać, że byłabym tam jako z lekka stetryczała nestorka :p :cool3: . Grupa liczna, średnia wieku ok. 20 lat :crazyeye: - nawet gadać by ze mną dziewczyny nie chciały :roll: :shake: .... Jakże więc się cieszę, że tutaj jestem "w normie"! :multi: :evil_lol: :loveu: Doooobreee
coztego Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Anisha napisał(a): Jakże więc się cieszę, że tutaj jestem "w normie"! :multi: :evil_lol: :loveu: Sami swoi :evil_lol: Wszystkim tyłki rudzieją :diabloti: Nie wytrzymam, dzwonię do lecznicy :roll:
Flaire Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Anisha napisał(a):Słuchajcie, czy mnie się zdaje, czy jesteśmy wątkiem o jednej z najwyższych średnich wiekowych? :cool3: My tzn. czaprakowi? Pytam, bo zajrzałam na dogomaniackie spacery z Gdańska, gdzie ekipa forumowiczów umawiała się na zeszłą niedzielę na spacer do lasu i nawet chciałam dołączyć, ale ostatecznie urodziły się inne plany, więc nie zgłosiłam swojej chęci udziału w spacerze i teraz nawet się cieszę :lol: , bo jak obejrzałam zdjęcia pospacerowe to wyraźnie widać, że byłabym tam jako z lekka stetryczała nestorka :p :cool3: . Grupa liczna, średnia wieku ok. 20 lat :crazyeye: - nawet gadać by ze mną dziewczyny nie chciały :roll: :shake: .... Jakże więc się cieszę, że tutaj jestem "w normie"! :multi: :evil_lol: :loveu:Anisha, dla mnie moca forum jest to, że wiek nie ma tu znaczenia! ;-) Gdybym się tym przejmowała, to nawet na topiku geriatrycznym nie mogłabym pisać, bo z mojego punktu widzenia - tam też udzielają się same małolaty! ;-) A już na topiku o obozie agility, na który jadę latem to chyba nikt nie jest pełnoletni! :evil_lol: Więc pamiętaj:
Recommended Posts