Anisha Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 [quote name='INA'] a żeby nie było tak słodko i ładniutko - wkleje dla odmiany mojego paskude:razz: oj bo chciał się pochwalić nową obróżką urodzinkową ;) INA, no jak Ty coś powiesz... :flaming:Jaki znowu paskud? Bardzo ładny, elegancki pies, do tego w tej obróżce... :loveu: I mówisz, że na tej focie on jest przed trymowaniem? Hmm... :hmmmm:
fjolka Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 juz poprawilam, mam nadzieje, ze widac teraz juz wszystkie foty ina a co ty chcesz od vigo:razz: bardzo fajny kosmacz z niego jest, albo byl:evil_lol: jak tam trymowanie? ja od wczoraj skubie sezama juz na stole, bosze jaka to wygoda:p a mam takie pytanie techniczne;) jak sciagacie swoje psy, tzn. jak je trzymacie w czasie tego zdejmowania:roll:
INA Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 co mogłam to wyskubałam resztę, sobie darowałam ;) - do nastęnego weekendu:diabloti: Vigusiowi obrażanie na drugi dzionek przeszło i nawet do fotek cierpliwie pozował - tyle- - ta starsza Pani obok nie wie co ją czeka w ten weekend hi hi:diabloti:
niedzwiedzica Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 Jakie fajne fotki airedalkowe :loveu:jak ja lubię te paskudy :loveu: Wszystkim zawirusowanym zdrówka życzę , wygrzać sie w betach trzeba, goracej herbaty malinowej wypić, cytryny tez i będzie ok. Mnie z kolei kregosłup wysiadł, wiem nawet dlaczego,ale ta wiedza w niczym nie pomaga, jedynie bardziej się na siebie wsciekam :mad: ale mam nadzieję,ze mi do soboty w miare pzrejdzie, bo we Wrocku czeka kolejna Hesina córeczka , Capriola. Musze tam pojechac,nie ma innej opcji :evil_lol: Nitencja-nie wiem, co ci inni poradzili na wymęczone sutki Roxy ,ale moja rada jest nader prosta.. posmaruj jej sutki i okolice podraznione jej własnym mlekiem. To bezpieczne dla maluchów, bo nie struja się żadna chemia, a mleko suki jest tłuste i pełne składników odzywczych, zadraźnienia szybciutko powinny sie zagoić. Maluchy sa jeszcze zbyt małe,żeby z jikimis mazidłami wchodzić, bo pija czesto. Oczywiście-mam na myśli tylko i wyłacznie łagodzenie podraznień, w które nie wlazły żadne paskudztwa ,la emyslę,że o to własnie chodzi. Anisha-jak "zasmarkany " szczenior dzis ??? Powiedz,ze juz mu lepiej ..:p
fjolka Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 [quote name='Jura']Fjolka, ta minka na zdjeciu "Skok na pańcię" rozmiękcza. mnie nie tyle minka co skok "rozmiekczyl" i to na tyle skutecznie, ze wyladowalam na plecach:diabloti::evil_lol:
niedzwiedzica Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 Fjolka-moje i cudze psy ( ale na moje stoły ;)) właża i złaża po krześle tapicerowanym, specjalnie pzrystawianym do stołu w tym celu. Inaczej im nie wolno złazic,a włazić uczą się bardzo szybko. A jak czasem ( u weta ) sama psa podniose i na stół wstawie , to potem mam dyskopatie :angryy::angryy:. Zdejnuje ze stołu tylko u weta, łapię z pzrodu i z tyłu i sa na ziemi.
INA Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 [quote name='Minio']Maluszek będzie od 30 wrzesnia :multi: a właściwie maluszka - imię nadal ustalane ,każdy ma swoje :p Korka staruje 1 października - to będzie prawdziwy stres Jej Minio:crazyeye: ale sobie załatwiłaś niezłą dawkę adrenaliny na następny weekend:crazyeye: :crazyeye: :cool3: :razz: 1 pażdziernika - kciuki będą od samego ranka:lol: jura - no koniecznie musisz ufocić Korkę :lol: :lol: dziewczyny co z wami - nie dajcie się wirusowi - ta ja zdechlak zawsze chorowałm o tej porze roku teraz mam spokuj a wy :mad:
Anisha Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 niedzwiedzica napisał(a): Anisha-jak "zasmarkany " szczenior dzis ??? Powiedz,ze juz mu lepiej ..:p Słowa "zasmarkany" nie musisz brać w cudzysłów, naprawdę jest jeszcze zasmarkany :evil_lol:, ale już o tyle lepiej, że zeszłej nocy nie bulgotał nosem i nie mlaskał bez przerwy jęzorem oblizując nos, więc pospaliśmy oboje :lol: . Ale to co mu w gardle widzę jest wciąż czerwone (może to zawsze jest czerwone u każdego psa? :hmmmm: ) i kicha jeszcze i czasem pokasłuje. Największy problem to jednak to, że siedzimy w domu dopiero drugi dzień, a on już świra dostaje i ja też:mad: . Skacze po meblach jak dziki, na krótkich spacerkach szarpie się na smyczy za każdym latającym śmieciem, po prostu nudzi się potwornie, a to dopiero dwa dni! :shocked!: I boję się, że strasznie się utuczy przez czas choroby bo żeby go czymś zająć daję mu a to kość cielęcą, a to szyję z indyka, a to prasowane ścięgna, albo znowu bawimy się w szukanie pochowanych kawałków parówki, albo ćwiczymy siad, waruj i na miejsce - też na parówkach ... i tak ciągle coś. Będzie wyglądał jak baton jak już wyzdrowieje. :evil_lol:
INA Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 Anisha - mówie czasem do niego paskud - to tak pieszczotliwie - zresztą nie wypada inaczej gdy takie śliczne maluchy uśmiechają się do mnie z ekraniku..:lol: Co do trymowanka to od wystawy w Toruniu - zaraz na drugi dzionek zmobilizowałm się i zaczęłam Vigo podskubywać:p . Robie go systematycznie raz w tygodniu - za każdy razem co innego( oczywiście cały tak gruntowie już został zrobiony ale to baaaardzo gruntownie i powierzchownie:cool3: ) Teraz gdy mi trochę dobrał mogłam w sobotę sciągnąc czaprak. Mam problem z uszami no za chiny nie mogę krawędzi nie mówiąc o srodeczku uszu- jak tylko wyrwę jeden włosek to Vigo - drze ryja na całą kamienicę.. ..a wiem że go wtedy słychać na sasiedniej ulicy, bo... mnie już sąsiadka podpytywałam - co też tam się u nas w domu wyrabia, że ten biedny pies musi tak jęczyć, skowyczeć i wyć :evil_lol: ;)
INA Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 Anisha - a nie mówiłam że - ten tydzień w domu to będzie tragedia dla Was:diabloti: wiem coś o tym:cool3: Zdrówka dla malucha - :lol: :lol: :lol: Muszę chyba kończyć, bo coś dogo na moim kompie wolno chodzi... dobrej , ozdrowieńczej nocki :lol:
niedzwiedzica Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 Ina- na moim dogo nie chodzi, tylko pełza :mad:wczoraj wieczorem to samo było.. anisha-ogranicz mu suche, jesli tyle nagród dostaje a ruchu ma mało i skoro nagrody takie wysokobiałkowe dajesz, to daj tez warzywa-moje sucze za kalarepe ( i surowa i gotowana ), fasolke szparagowa czy kalafior dały by się pokroic . Czerwone gardło prosi o szalik :evil_lol:, jak nie masz czerwonego, to choc żółty lub pomarańczowy ;)
Anisha Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 niedzwiedzica napisał(a):daj tez warzywa-moje sucze za kalarepe ( i surowa i gotowana ), fasolke szparagowa czy kalafior dały by się pokroic . Czerwone gardło prosi o szalik :evil_lol:, jak nie masz czerwonego, to choc żółty lub pomarańczowy ;) OK, jutro kupię jakąś włoszczyznę :evil_lol: i zaserwuję zamiast przetworów mięsnych, ale czy nie zrobię mu z kolei rewolucji w kiszkach i nie trzeba będzie spacerować ponad dozwolony limit czasowy? :lol: Bo Shaggy lubi też bardzo niektóre owoce, np. nektaryny czy brzoskwinie, ale się trochę boję, że mogą go "pogonić" i nie mam przekonania czy mogę mu je dawać... oczywiście w rozsądnych ilościach. Czy dwie dziennie to wciąż rozsądna ilość? :razz: A szalika nie mam w żadnym ciepłym kolorze - głównie niebieskie kratki i ciemne kolory :shake:
Gosia_i_Luka Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 Flaire napisał(a):Luka też na Hel jedzie? :-) Jak będzie grzeczna. :p A ja dziś popełniłam mega głupotę. Leżę sobie z białą i oglądamy TV. Biała oczywiście kołami do góry, ja ją smyram po brzuszku. Nagle czuję mały kamyczek wkręcony w sierść. Zaczynam więc go nie myśląc wiele wyskubywać (nawet na niego nie spojrzawszy). Skubię, skubię, a tu nic, nie chce wyjść. Zerknęłam i zamarłam - to nie kamyczek skubałam, tylko... kleszcza! :angryy: :placz: Skóra wokół robactwa zaczerwieniona, kleszczor na maksa wkręcony. :roll: Od razu Lukra do łazienki i wyciągnęłam paskuda, mam nadzieję, że komplikacji przez to moje skubanie nie będzie. :-( Czyli kiltix się zestarzał. :roll:
rita60 Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 :lol: fjolka foty cudne,najbardziej podoba mi sie to,na ktorym Sezamowi w biegu staneły uszy/zgadnij dlaczego:loveu: :evil_lol: /.Ina ten twoj chłopak coraz przystojniejszy,a ta obrozka :crazyeye: :lol:
borsaf Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 Niedźwiedzica, napewno zaglądniesz w przerwie na dogo wiec nie dzwoniłam tylko prv wysłałam:lol: Fiolka, zawsze trzymam psa jedna ręką w okolicy mostka, tym sposobem unieruchamiam stawy łokciowe, a drugą chwytam pod kolana. Wszystkie 4 łapy są w środku, nie może się ani zapierać ani wysliznąć. Jak obcy pies, moze chapnąć w ucho:angryy: Ale miód dla oczu, te wasze fotki. Pewnie, ze INA przesadza, Viguś jest pieknym psem.
Gosia_i_Luka Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 Biała ma chyba w planach dołączenie do grupy zawirusowanych. :angryy: Wczoraj wieczorem zwymiotowała, dziś rano kichała i właśnie zaczęła pokasływać... :( Będę się musiała przejść do weta po to cudo, scanomune...
INA Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 borsaf- ależ oczywiście dla mnie jest piękny i kofany:loveu: - mówie do niego laleczka, czasem słoneczko i mój najpiękniejszy pies :cool3: ale czasem na tą paskudę mniej lub bardziej zasłuży gdy nie chce jesć z miski- to jego wina:mad: albo pańcia tak wyskubie lub nie wyskubie psa wcale i wtedy wygląda jak wielbłądzik dwógarbny - to moja wina:oops: rita, borsaf - obydwie damy mają straszne zaległości w prezentacji swoich przystojnych kawalerów:mad: :lol: ;) borsaf - coś tam przebąkiwałaś, że wytrymowany, że pokażesz, że teraz masz trochę wiecej czasu:razz: No i jak z Ulką - JE??
zachraniarka Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 fjolka maluch jest po prostu cudny!! Napatrzeć się nie mogę na to rude pycho- piękny pies! INA widzę, że Viguś teraz elegancki- na gładko wytrymowany :cool3: Jestem pełna podziwu, bo u mnie póki co każde samodzielne trymowanie kończy się łysym psem.. :shake: Gosia zazdraszczam okrutnie tych połtoratygodniowych wakacji, przez te kilka dni nawet nie zdążysz wypaść z rytmu i gładko wrócisz na uczelnie.. ;) A ja.. Ja po prostu umieram już na samą myśl, że mam wrócić do szkolnej ławy, siedzieć nieruchomo przez wiele godzin wykładów.. Jak to wytrzymać po 4 miesiącach ruchu, przygód, wojaży.. Nie wytrzymam :placz: :placz: :placz: Anisha ucałuj mojego ulubieńca w zakatarzony nochal! Bardzo mi szkoda malucha, że go wirus dopadł.. Mam nadzieję, że szybko wróci do formy.. Taka słodkość nie może przecież długo chorować :loveu: A ja się pochwalę, że moja szorstkość ma swój debiut w prasie. Co prawda póki co służy jeszcze jako tło dla mojego gwiazdora Hugusia. Jednak szorstki nie może narzekać, bo pierwszy wywiad i od razu wylądował na okładce. Bardzo, bardzo pańcia jest dumna ze swoich psiaczków :loveu: :loveu: :loveu: Jak ktoś jest ciekawy by zobaczyć moją rudawkę w gazecie to zapraszam do zapoznania się z niezwykle ambitnym pismem :evil_lol: mianowicie specjalne wydanie "Chwili dla Ciebie" czyli tak zwana "Chwila na jesień". Tylko chodzi o to wydanie specjalne z artykułami, a nie z samymi krzyżówkami, bo z tego co się zdążyłam zorientować to są dwa wydania specjalne obie o nazwie "Chwila na jesień".. :roll:
INA Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 Gosia_i_Luka napisał(a):Biała ma chyba w planach dołączenie do grupy zawirusowanych. :angryy: Wczoraj wieczorem zwymiotowała, dziś rano kichała i właśnie zaczęła pokasływać... :( Będę się musiała przejść do weta po to cudo, scanomune... ajjj a stykała się z grupką zawirusowanych ??? Bo jeśli tak to paskudny ten wirus:crazyeye: :shake: Zdrówka życzę:loveu:
Gosia_i_Luka Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 [quote name='zachraniarka']Gosia zazdraszczam okrutnie tych połtoratygodniowych wakacji, przez te kilka dni nawet nie zdążysz wypaść z rytmu i gładko wrócisz na uczelnie.. ;) Proszę Cię, nie dobijaj mnie. :diabloti: Czego mi zazdraszczasz tak okrutnie - zrypanych wakacji? :p Dwóch miesięcy roboty, w tym miesiąca rycia do egzaminu? :cool3: O reszcie atrakcji nawet nie chce mi się pisać... Chociaż od biedy możnaby to wszystko nazwać przygodą. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: INUŚ - kontaktu nos w nos nie miała (bo gryzie :evil_lol: - Ali ;) ), ale przebywała w bliskiej odległości, no i chodziła po tej samej trawce. Z tym że nie mam pojęcia, czy mogłaby się w ten sposób zarazić - zach pisała już, że nie... Cały czas pokasłuje. :-(
Flaire Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 Gosia_i_Luka napisał(a):przebywała w bliskiej odległości To niestety wystarczy... Te zarazy są bardzo zaraźliwe.
rita60 Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 Ale cisza na dogo,chyba wszystkich dopadł wirus......:crazyeye::roll:
coztego Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 Jak cisza? Gdzie cisza? Człowiek nie zajrzy przez jeden dzień na erdele i potem musi nadrabiać godzinami :shake: Co te Wasze pociechy takie chorowite? Kreśka mniej więcej zdrowa, tylko ciągle saneczkuje... Odrobaczona, gruczoły wyczyszczone :niewiem: A dzisiaj na spacerku spotkałyśmy naszego osiedlowego erdelka :loveu: Straszliwie jest chłopak słodki, a jaki nieustraszony, zupełnie się nie przejął groźnym poszczekiwaniem mojej walniętej suki, tylko bawić się chciał jak wariat :lol: A przy okazji dowiedziałam się, że pochodzi z hodowli Kementari. Przed chwilą przeżyłam chwilę grozy... Wróciłyśmy z mamusią z krótkich zakupów, zastałam w moim pokoju rozszarpane pudełko po surolanie, a po buteleczce ani śladu, tylko kawałeczek naklejki :eek2: Już chciałam dzwonić do weta, że Kreśka zeżarła krople do uszu wraz z opakowaniem, kiedy mamusia znalazła buteleczkę za tapczanem... Myślałam, że zabiję suczysko :angryy:
Flaire Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 coztego napisał(a):Co te Wasze pociechy takie chorowite? coztego, spoko - u mnie tak, jak u Darkstorma - jeszcze nigdy nie miałam w domu AT z kaszelm czy glutem! :-) Więc przynajmniej drogi oddechowe mamy zdrowe! :-)
Ali26762 Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 A ja gratuluję Gosi zdanej statystyki, podziwiam fotki i wszystkie piesy na fotkach i lecę się szykować na wyjazd :)
Recommended Posts