Jump to content
Dogomania

!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!


Recommended Posts

  • Replies 23.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • Flaire

    3356

  • INA

    1370

  • borsaf

    1264

  • zadziorny

    1221

Top Posters In This Topic

Posted

zach, Gosia,

Jeszcze raz Wam gratuluje udanego wystepu :-) Zawsze moze byc lepiej, zawsze jest tez tak, ze jakies cwiczenie pies lepiej wykonywal na treningu, zawsze moze byc tez lepsza lub gorsza pogoda ;) Jednak przyznajcie, plamy nie dalyscie a Wasze wystepy zostaly bardzo dobrze ocenione! I tak trzymac :multi:
Ogromnie tez sie ciesze z debiutu w obedience Iwonki i Jogi (Jogurtynka to ulubiony borderek mojego Marka, wiec nie ma mi sie co dziwic :cool3: ), wypracowanego i utrwalonego poziomu Tomka i Gutka, oraz naszy pozostalych Klubowiczow :-) No coz ... posiadanie Agnieszki jako trenerki zobowiazuje :razz:

Fuka,

Gratulacje dla Ciebie i Elimiastego! Wiesz, inaczej byc nie moglo :razz: Jakos tak przywyklam, ze na ringach zawsze staracie sie zaprezentowac najwyzsza klase :loveu:

Jura,

No to czas najwyzszy zaczac szkolenie! Mam tutaj na mysli ten niewykorzystany potencjal :angryy: Mam nadzieje, ze teraz wezmiesz sie za to systematycznie i nie pozwolisz psu leniuchowac na kanapie :cool3:


Wlasnie wrocilam z szalonej podrozy do Zakopca :cool3: Majut gral m.in. scene odwrocenia z obrzydzeniem glowy, od petelni z jajecznica (ze 100 jaj na bekonie) :lol:

Zgadnijcie jak nam poszlo. Sa nastepujace opcje tej sytuacji:

Majut siedzi na stole. Kelner stawia przed nia i jednym z bohaterow patelnie z gigantyczna jajecznica:

- Majut odwraca z obrzydzeniem glowe
- Majut niesmialo obwach.u.j.e jejecznice
- Majut mysli "tak wyglada raj" i wskakuje dwoma lapami i glowa w niebianski przysmak :evil_lol:

nocnie pozdrawiam po 6 godzinach za kolkiem :p

W.

Posted

ale ze mnie gapa :oops:
oczywiście gratulacje dla Zach i Gosi - mogę sobie jedynie wyobrazić jaki daliście wspaniały popis szkoda, że nie moglam na własne oczy tego zobaczyć:-(

Posted

Ina-jedyny,ale za to jaki piękny ten zachód :loveu:i Vigo na jego tle tez piekny !
tylko powiedz, czemu trafiłas z nim do weta na wystawie ? Ten rutinoscorbin i echinacea jakos mi przeziębieniem pachną :cool3: a po wspólnych zakupach gdzies mi z oczu zniknęłaś i juz sie nie pojawiłaś :-(
Wind-w wykonaniu Hexy i Koki tylko 3 opcja jest możliwa..one jajecznice lubia, bekon jeszcze bardziej...no,chyba,że za gorace by toto było,wtedy opcja 1 ;-)

Posted

Wind, oczami duszy widzę yorka tonącego w jajecznicy:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Niedźwiedzica, a gdzie foty z ringu?
Ina, czy coś sie potem wydarzyło na wystawie, czy Vigo sie przeziębił? Jak go widziałam - wygladał na zdrowego i szczęśliwego młodego at - daj mu żyć... Nie wybierasz sie z nim na wystawy, więc daj mu w spokoju być szczupłym, nie zaniedbujesz go, dobrze karmisz, więc się nie zamartwiaj i nie szukaj choroby na siłe. On sie cały czas jeszcze rozwija i lepiej żeby był troche za chudy niż za gruby. Uwierz mi - żaden pies się jeszcze nie zagłodził na śmierc i dużo łatwiej żyje sie z niejadkiem niż z psem, który tyje od samego widoku jedzenia (znam i takie, i takie)!
Jura, ale Ci dobrze - mogłaś się napatrzeć i nagadać!

Czemu doba nie ma 48 godzin? Oczywiście przy niewiększej liczbie obowiązków:placz:

Posted

[quote name='Fuka']Wind, oczami duszy widzę yorka tonącego w jajecznicy:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Na śniadanie jadłam jajecznicę...

[quote name='Jura']
dochodzę do wniosku, ze to pies o dużym, niewykorzystanym (:placz:) potencjale

[quote name='coztego']Wszystko przed Wami :cool3:

Mam sprzedać Fredzię? :evil_lol: Ona to potencjał może ma. Przemyślałam sprawę i może to ślepa miłość widzi ten potencjał, bo chyba jednak ten błysk szeleństwa w jej ślepkach to za mało. Zakładając jednak, że ona ten potencjał ma, to ja raczej nie :placz:. (Wind, my się szkolimy tylko, że ja wciąż popełniam masę błędów). Nie wiem, może z przerzuceniem się na mopsy nie powinnam czekać do emerytury.

Ina, nasz kochany nerwusku, dobrze, że Wiguś całkiem doszedł do siebie. Dobrze Fuka prawi, że z głodu to on jeszcze nie zginie.

Fuka, w niedzielę nagadałam się przede wszystkim z Gosią, co było bardzo miłe. Niestety Zach, najpierw była sfrustrowana, a potem zajęta. A Flaire ciężko pracowała i mam nadzieję, że teraz zasłużenie wypoczywa, słuchając szumu morskich fal.

Niedźwidzico, ponawiam apel Fuki o zdjęcia z ringu.
Zdjątka Shaggiego cudne. Aleś go wydorośliła.

Posted

INA mnie tam najwięcej podoba sie Vigo w panierce:evil_lol: Ty mu codziennie 10 km biegania umozliwiłas i chceszgo utuczyć? On taki na wystawie byl inny bo padało, duży ruch, dużo piesków. Wszystkie piesy, jak by mogły, pochowałyby sie pod namiociki i nosa by stamtąd nie wyściubiały, wierz mi.
Na "pocieszenie" Ci dodam, że Ulka znowu troszke strajkuje z jedzeniem. Dwa tygodnie był spokój, jadła chętnie, a teraz znów cos jej nie pasi. Może znowu jakieś ząbki idą? Nic nie widać, ale może. Już nawet miała badanie na lambliazę zrobione, choc to bardzo mało prawdopodobne u małego dziecka, ale zrobiliśmy i wszystko ok. Przez to dowiedziałam się, że na lamblię jest badanie dokładniejsze niż to , koopa zaraz po zrobieniu. We Wrocku badają kał na obecność p.ciał lambliozowych. Gdziekolwiek by sie pasqda schowała, np. w wątrobie to tym badaniem wykryją, że jest, lub nie ma. Gdyby Cie to interesowalo to jakos musiałybyśmy to zorganizować. Moze i w innych osrodkach też tak badają?, nie wiem. Badanie kosztowało 56 zl.

Posted

borsaf- dojechałyśmy z Heśką do domu komfortowo, bo widząc tłok w II klasie zrobiłam u konduktora dopłatę i jechałysmy "jedynką " :multi: w towarzystwie 4 miłosników psów, dla których Heśka była maskotka podróży, spiąca spokojnie na siedzeniu, na własnym kocyku :evil_lol: Nikt nie miał pretensji,że pies na siedzeniu lezy,że miejsce zajmuje , czy że brudzi ( może z racji tego kocyka,ale takowy zawsze biorę, bo nie kazdy musi lubić siedizec na siedzeniu, na którym pzredtem pies leżał :shake:).Ogólnie podróż wspomninam baaardzo pzryjemnie, pzegadalismy o psach całe 5 godzin , a pies spał w tym czasie snem kamiennym, zmęczony ponad 2,5 godzinnym spacerem w lesie !

Posted

Ciesze sie bardzo, bo sie martwiłam jak zobaczyłam ten tłok w pociągu.
Ja wsiadałam w Sopocie więc juz było tłoczno, a tam jeszcze dobili. Jak sobie w tym przedziale biedna Hesie wyobraziłam to serce mi sie krajalo. Dobrze, ze sie na I zdecydowałaś. Ja też, przemoknieta bylam na I zdecydowana, ale drzwi stanęły prosto przede mną więc miejsce miałam:lol:

Masz prv ode mnie.

Posted

[quote name='Jura']Zach, cieszę się, że już nie wystawiasz Ludwika na sprzedaż ;). Toż to chluba wszystkich AT.

Ano przemyślałam wszystko i zdecydowałam się zostawić go sobie. Przypomniałam sobie 7 lat pracy z Hugusiem, którego po każdym ćwiczeniu musiałam mocno motywować by utrzymać dobry poziom koncentracji i dynamiki. Za każdym razem kiedy po każdym ćwiczeniu musiałam z nim fikać piszcząc jak to super zrobił marzyłam sobie o psie, którego trzeba hamować a nie pchać do przodu. No i dostałam takiego.. świra, na którego znów narzekam. Także koniec z marudzeniem, pracuje się z tym co sie ma i liczę na to że kiedyś się uda poskromić teriera :D

[quote name='Jura']patrząc na Fredzię po tym, co widzialm na zawodach obedience, dochodzę do wniosku, ze to pies o dużym, niewykorzystanym (:placz:) potencjale.

Jura
ale przecież nigdy nie jest za późno! Ja mojego laba przygotowałam i wystartowałam w obi zerówce jak miał on skończonych 7 lat! Jeszcze później rozpoczęliśmy starty w jedynce. A teksty o braku umiejętności mnie nie przekonują, każdy kiedyś zaczynał i każdy ciągle się uczy. Ja jak dziś sobie pomyślę jak szkoliłam laba to się za głowę łapie, ale już teraz myślę o tym, że ciut inaczej bym prowadziła szczeniaka niż to zrobiłam z Ludwikiem, a to dopiero rok minął- co będę o tym myślała za 10 lat?! Tylko pracując z psem możesz nabrać doświadczenia i umiejętności. A prawda jest taka, że jak pies ma potencjał to nawet przy małych umiejętnościach można sporo zrobić. Jak ja zaczynałam z labem to robiłam takie głupoty, że o większe trudno, a mimo to udało się go wyszkolić na dobrym poziomie i to w jak odpowiedzialnych dziedzinach. Także do pracy!

[quote name='INA']ale cały czas mailuje do Elizy - pracujemy nad chorobliwą chudością Vigo, tucze go od dwóch dni jak gęś, zamówiłam też cały arsenał dotuczjący a 5 kg pozostałej Acany wydałam dla biednych...To co zobaczyłam w Sopocie totalnie mnie dobiło

INA
jeszcze 2 miesiące temu Ludwik był jak szkielet obciągniety skórą. Też się bardzo martwiłam o niego. Tuczyłam go jak prosiaka, a on i tak był bardzo chudy. Aż zaczęłam mu dawać karme RC High Activ i w przeciągu bardzo krótkiego czasu poszło w drugą stronę- w pewnym momencie zaczął się robić pączkiem. Teraz mu trochę zmniejszyłam ilość karmy i myślę, że jest OK, jeszcze trochę musi schudnąć i będzie moim zdaniem idealnie. Nie wiem jaką dajesz karmę Vigusiowi, ale może spróbuj tej dla psów pracujących- tam jest bardzo dużo białka. Słyszałam też od mojej koleżanki o takiej specjalnej paście z Czech. To też wynalazek dla psów pracujących i ona ściąga to dla swojego boksa niejadka. Wiadomo że przy ciężkiej pracy pies więcej spala, ale często jak jeszcze jest gorąco to odmawia jedzenia i dla takich przypadków przygotowali taką pastę. Ma ona jakiś mega zastrzyk wszystkich potrzebnych składników, tak że jedna łyżeczka zaspokaja dzienne zapotrzebowanie. Moja koleżanka daje to swojemu boksowi, kiedy on buntuje się przeciwko jedzeniu. I nie zgadzam się, że pies nie zagłodzi się na śmierć. Też tak uważałam twierdząc, że to właściciele manierują swoje pociechy. Jednak jak poznałam boksa mojej koleżanki to zmieniłam zdanie. Widziałam jak kilka razy próbowała go złamać i do jakiego stanu on się doprowadzał i nie dziwię się jej że teraz robi co może by go utrzymać w dobrej formie.

Mam tylko żal do Zach ze tak krótko było nam rozmawiać a Viguś nawet nie zdążył się przestawić- wiem ze nie czas i nie miejsce ale szkoda


Mi też bardzo żal i szkoda, ale niestety na tej wystawie byłam totalnie zakrecona i cała w wirze organizacji zawodów i w między czasie jeszcze pokazów strażackich. Także i tak cieszę się, że choć 5 minut udało się postać, chwilę pogadać. Mam nadzieje, że wkrótce sptkamy się znowu, tak na spokojnie, a nie kiedy jestem gdzieś zawieszona w innym świecie..
A zdjęcia piękne, to romantyczne zwłaszcza :loveu:

[quote name='Wind'] Jednak przyznajcie, plamy nie dalyscie a Wasze wystepy zostaly bardzo dobrze ocenione! I tak trzymac

No ja niestety mogę co najwyżej napisać, że pierdel plamy nie dał, ale ja tak nie bardzo- za co mi się bardzo oberwało od Michała :-(.. Niestety pracując z terierem nie potrafię zapanować nad nerwami. Przy labie zawsze byłam spokojna, a nawet jeśli się zdenerwowałam to lab na to nie reagował. A tutaj ja się denerwuje, ten zaraz dostaje fiksacji, więc ja się denerwuję jeszcze bardziej i koło się zamyka.. Następnym razem przed jakimś występem zaaplikujemy sobie z Ludwisiem nerwosol, albo jakiegoś klinika :lol: :lol: :lol:
Generalnie nie było źle, dziś dostanę nagranie z występu to będę w nocy sobie analizować :cool3:

[quote name='Jura']Niestety Zach, najpierw była sfrustrowana, a potem zajęta.

Katastrofa- prosze mi tak nie pisać, bo się w sobie zamknę :eviltong: ;)

Posted

[quote name='zachraniarka']
No ja niestety mogę co najwyżej napisać, że pierdel plamy nie dał, ale ja tak nie bardzo- za co mi się bardzo oberwało od Michała :-(.. Niestety pracując z terierem nie potrafię zapanować nad nerwami. Przy labie zawsze byłam spokojna, a nawet jeśli się zdenerwowałam to lab na to nie reagował. A tutaj ja się denerwuje, ten zaraz dostaje fiksacji, więc ja się denerwuję jeszcze bardziej i koło się zamyka.. Następnym razem przed jakimś występem zaaplikujemy sobie z Ludwisiem nerwosol, albo jakiegoś klinika :lol: :lol: :lol:

Zach, skąd ja to znam i im bardziej mi zależalo, tym bardziej się denerwowałam, że on cos zrobi nie tak, a im bardziej ja się denerwowałam tym bardziej się to udzielało psu, a im bardziej był zdenerwowany pies tym bardziej ja sie denerwowałam, ze pies jest zdenerwowany, a nie wyluzowany jak trzeba... i kółko sie zamykało:placz::p

Borsaf, nie mam pojęcia gdzie jest wystawa, bo nigdy nie byłam w Toruniu... Mam tylko nadzieję, że uda mi się dojechac, bo jadę najpierw do Poznania z 3 psami pociągiem, a jeden pies = się jeden przewodnik, więc nie wiem czy uda mi sie znaleźć dość miłych współpasażerów, którzy by zostali oficjalnymi opiekunami psów:roll:
Ina - masz do Torunia rzut beretem, wiec bądź - może wreszcie sie uda pogadać i nie zamartwiaj się Vigo na zapas!!!!

Posted

Niedźwiedzica - gdzie są zdjęcia z ringu ja sie grzecznie pytam?:diabloti::mad::evil_lol:
Na drugi raz Ci nie oddam aparatu:eviltong:

Posted

Fuka-zdjęcia z ringu sa w moim Adobe Photo Albumie i chyba tam zostaną...:evil_lol: nie chce mi sie ich wstawiac, bo jakies takie nieszczególne sa, psy zmokniete, niezbyt szczęsliwe, mi tez nie chciało sie za bardzo focic :cool3: zreszta BOS bardzo dzielnie focił i zdanie relacji pozostawie jemu :diabloti:teraz lece obiad ( gołabki ;-) ) robic,. potem jade do mamy, bo cos złego się z nią dzieje-nie mam specjalnej weny do obróbki i wstawiania..sorrki

Posted

[quote name='INA']ale ze mnie gapa :oops:
oczywiście gratulacje dla Zach i Gosi - mogę sobie jedynie wyobrazić jaki daliście wspaniały popis szkoda, że nie moglam na własne oczy tego zobaczyć:-(

No to jeszcze kilka fot.. już nie z obi, ale z ostatnich pokazów w zajezdni autobusowej.. Miasto zrobiło wielką imprezę bo dostało 35 nowiutkich super busików i zaprosili mnie z Ludwiśkiem. Główną atrakcją były pokazy pirotechniczne. Scenariusz był taki: podejrzenie bomby w autobusie, saperzy ją wyjmują, w trakcie ona wybucha, autobus staje w ogniu, strażacy przyjeżdzają go ugasić.. a na koniec pies ratowniczy brodząc w pianie i dymie sprawdza wrak w poszukiwaniu ofiar. W roli psa ratownika wystąpił właśnie Ludwiśko. Tutaj fotorelacja:
http://www.markowy.home.pl/index.php/archives/137

A na koniec oczywiście nie zabrakło kilku sztuczek dla najmłodszych:
ósemka:


kółeczka:


i przygotowania do komndy "wstecz" :lol:


No i szorstki w całej okazałości:

Posted

zach, nie mogę się napatrzyć na Ludwisia :loveu: Ten błysk w oku, kiedy patrzy na Ciebie :loveu:

Uwaga, uwaga!!! Wymienię jedną Kreskę na jednego Ludwiczka :cool3: Jak on się zachowuje u weta?

Kreska dała wczoraj niezły popis w lecznicy. Ileż pracy musimy włożyć (moi weci i ja), żeby cokolwiek przy suce zrobić, jakich sposobów się chwytać, żeby nie zauważyła, że właśnie ktoś np. wymazuje jej uszko :lol: Podział ról w lecznicy jest ustalony: dobry wujek wet (który służy jedynie do kiziania Kresi), zła ciocia wet (która próbuje od czasu do czasu coś przy Kresce zrobić jakimś straszliwym narzędziem, np. stetoskopem), bardzo zły wujek wet (którego Kreska boi się panicznie z nieznanych przyczyn, w ogóle się do Kreski nie zbliża) i ja - pani, która być może krzywdy suni nie zrobi (ale ucho podstępnie wymaże). :evil_lol: Niezłe przedstawienie... ;)

INA, Ty przestań się doszukiwać Vigusiowych chorób :mad: Będzie chciał to przytyje. A na razie daj mu dobrej energetycznej karmy dla psów pracujących (one mają nei tylko dużo białka, ale też sporo tłuszczu :cool3: ) i ciesz się, ze masz chudego psa, a nie takie spaślaka jak moja :p

Posted

Zach Jaki ten Ludvig sie dorosły zrobił, zwłaszcza w tym uniformie ratownika.
Jakos tak to skojarzenie mi sie nasunęło. Może przez to, że własnie przyszłam z ogrodu gdzie Regon z Maxem się zagryzali, mlody po kostkach szczypał i potem szybko na grzbiecik - to nie ja, ja jestem malutki, Zawsze Ludwisia oglądałam jakos tak jak pół braciszka Regona, a tu zobaczyłam, że ich przepaśc dzieli. Brava dla Lorda Ludviga!

Posted

niedziwiedzica, Fuka,

No jasne! Majut nim zdazylam wykrztuscic z siebie "fe", wskoczyla do patelni i z dzika rozkosza na pysku zanurzyla zebiska w jajecznicy :lol: :lol: :lol: Ekipa turlala sie po podlodze, a ja oczyma wyobrazni widzialam potezna biegune, jaka moze dostac, gdy te 15 metrow dzielacych mnie od psa nie pokonam z predkoscia swiatla :evil_lol:
Rezyser byl tak uhahany, ze mial zmienic scenariusz z "pies z obrzydzeniem odwraca glowe" na "jajecznica ze 100 jaj dla Pikusia". Sadze jednak, ze przy drugiej wersji po 10 dublu (a wykonuje sie ich z roznym ustawieniem kamer ok. 30 na ujecie), Majut wazylby jakies 10 kg i mial niestrawnosc przez tydzien :p Zostala wersja pierwsza, a sucz do jajecznicy szczeka co daje jeszcze lepszy efekt :multi:

Ineczko,

Tak jak pisza Dziewczyny :-) Lepiej jak pies jest za chudy a zdrowy, niz gruby i opasly. Jesli Vigo jest aktywny, pelen checi do zabawy, w dobrym humorze to doprawdy nie ma powodu, aby go na sile tuczyc ;) Niech przybiera masy miesniowej w swoim czasie, a Ty mozesz to tylko wspierac dobra karma i zapewnieniem psy odpowiedniej dawki ruchu :-) Powodzonka :-)


Trwajac w oczekiwaniu na foty z Wystawy, milego dnia wolnego :multi:

W.

Posted

Sluchajcie taki list dostalam :
Dear Friends/ Dog Fans,

A Hungarian komondor puppy was lost on Road E77 by Mocydlo, on the way between Krakow and Kielce in Poland. Please help us find it, it belongs to a sad, 7 yr old little boy named Christopher in Riga, Latvia who travelled all the way from Riga to Budapest, Hungary to get his long desired komondor puppy and lost him on his way back home to Riga.
Details of the puppy:
Breed: Hungarian komondor
Colour: white
Sex: male
Age: 8 months
Height: 72 cms by the shoulder
Weight: 45 kgs
Tattoo no. In right ear: 1748
Microchip number: 348098100053634
Calling name of dog: Doman
Photo: enclosed
If found, please contact:
Evija Slincaka:
Phone: +37129446913
e-mail: evija@globe.lv
or
Edina Nagy:
+36209152150
e-mail: noe65@t-online.hu
REWARD is offered!


http://www.balihazikomondor.eu/


Posted

Nie mam pojęcia jak mogli zgubić takie 45 kg psa? Z listu by wynikalo, że nawet nie wiedzą, w którym miejscu go zgubili. Chyba, ze ktos go im ukradł.
Jeżeli faktycznie się zgubił (którego dnia?) to najpierw trzeba przetrząsnąć wszystkie schrony w okolicy. On po bieganiu luzem juz podobny do komondora nie jest, nawet sie nikt nie doysli,że to pies rasowy. Biedna psina. Szuka żarcia, nawet nikt w tych kudłach nie zobaczy, że boki ma zapadnięte.
Sama prawie ryczę.

Posted

[quote name='borsaf']Nie mam pojęcia jak mogli zgubić takie 45 kg psa?
Nie wydaje mi się to bardzo skomplikowane. Młody wariacki pies, w nowym miejscu, z nowymi właścicielami - wystarczy nieopacznie otworzyć drzwi samochodu... :roll:
Nie mniej warto by sprawdzić autentyczność tego maila, skąd to dostałaś Nitencja? Nie jestem zbyt biegła w węgierskim :cool1: , ale na stronie hodowli chyba nie ma ani słowa, żadnego ogłoszenia o tym zagnięciu :niewiem:

Posted

Witam, komu biszkopta z mascarpone? :cool3: :loveu:

Uff, mam teraz w domu nowego psa. :cool3: Też mały, biały, też reaguje na "Luka", ale... krótkowłosy. :evil_lol: Jednym słowem - ostrzygłam Lukra.:cool1: I wreszcie mam PSA, a nie bezkształtną kulę śnieżną - ma łapy, pysk, oczy, a nawet uszy! :crazyeye: :loveu: Tylko jakiś taki jeszcze mniejszy się zrobił. :p Ale co najważniejsze - wreszcie widać obrożę! :evil_lol:

Ludwik w uniformie piękny i jakiś taki anielski poblask Was otacza. :lol:

OK, wracam do statystyki... :placz: Wczoraj siedziałam do 2 w nocy... Ale przynajmniej przy nauce nie myślę o wszelkich innych rzeczach o których, gdybym tylko na to pozwoliła, myślałabym 24h na dobę. :roll:
Na dodatek dziś kończę 4 dniowy urlopik i już jutro do pracy. :placz: A jeszcze muszę się zebrać i posprzątać, bo jutro wraca moja familia...

Posted

Serdeczne gratulacje dla wszystkich wygranych na Mistrzostwach Polski! zach, Gosiu, dog_master - spisałyście się świetnie! Wy i Wasze pociechy :multi:

Nie mogłam być, napisałam na walijczykach dlaczego, ale wierzyłam, że sobie świetnie poradzicie i nie pomyliłam się :multi:

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...