borsaf Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 Coztego dobrze, ze się z narkozy wybudza. Nie pisałam, zeby nie zapeszyć ale koty podobno często są uczulone? i zdarza się, że się z narkozy nie budzą. Jak już jest w domciu tzn, ze nie jest w tym przedziale uczuleniowców. Ona juz Twoja zostanie, nawet Kreska ja w końcu zaakceptuje, zobaczysz. Nie bylo jej parę godzin, a brakowalo Ci jej, już się zakociłas na amen.:lol:
rita60 Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 coztego ciesze sie, ze obie dziewczyny juz w domciu.:lol:Ja na podworku mam piecze nad trzema takimi Maliznami, powiła je taka połdzika kotka nazwałam ja Czarna, to madra kotka jeszcze takiej nie spotkałam, przychodzi do mnie jak przynosze jedzonko, ale kolejnosc jest zawsze taka najpierw mizianko a potem jedzonko. Mam tylko nadzieje, ze odchowa małe bezpiecznie, bo w zeszłym roku dwa jej małe zgineły pod kołami samochodow.:-(:-(:-(
swallow Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 zadziorny napisał(a): Bardzo mi sie ta fotka podoba. Rita fajny ten Twój AT
rita60 Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 Swallow chyba cie sciagnełam myslami, miałam własnie wejsc na walijki, zeby ci napisac,ze sa wreszcie foty Paryska. Przeciez my prawie rodzina,zreszta jak my wszyscy.
zachraniarka Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 rita Parys pięknisty!! A uchole tylko mu uroku dodają, jest absolutnie wyjątkowy :D coztego dobrze, że już Malizna do domku wróciła, niech teraz kotecek odsypia narkozę :lol: Ja dziś na drodzę do pracy spotkałam kota-kamikadze, chciał się głupol zmierzyć z Ludwisiem.. I napuszony z dzikim syczeniem truchcikiem biegł na atak.. Nie wiedziałam jak się mam ewakuować, bo Ludwiś czekał na przyjęcie kici z otwartą paszczą.. Cud, że się nic nie stało.. może to była kotkai gdzieś miała maluchy schowane, dlatego taka bojowa :roll:
coztego Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 borsaf napisał(a):Coztego dobrze, ze się z narkozy wybudza. Mamy w lecznicy narkozę wziewną, Malizna tylko lekko nietomna była po tym wszystkim. Ona juz Twoja zostanie, nawet Kreska ja w końcu zaakceptuje, zobaczysz. Nie bylo jej parę godzin, a brakowalo Ci jej, już się zakociłas na amen.:lol: Nawet mi nie mów :evil_lol: Nawet mój ojciec zaczął ją traktować po ludzku :diabloti: , zagaduje do niej, pokizia czasem :p Zabieg będzie po długim weekendzie, więc szykuje się jeszcze ze trzy tygodnie u nas... A potem pomyślimy. Na razie musze przeorganizować życie kociczki w naszym domku, żeby jak najmniej czasu spędzała w klatce (dostanie swój pokój :p ). zach napisał(a):Ja dziś na drodzę do pracy spotkałam kota-kamikadze, chciał się głupol zmierzyć z Ludwisiem.. :evil_lol: My z Kreską też takiego spotykamy, nigdy nie ucieka, zawsze to ja uciekam z Kreską, żeby jej nosa nie rozkwasił :diabloti: rita60 napisał(a):Mam tylko nadzieje, ze odchowa małe bezpiecznie, bo w zeszłym roku dwa jej małe zgineły pod kołami samochodow. Mam nadzieję, ze to jej ostatni miot :cool3: Proszę złapać koteczkę i na sterylizację zawieźć.
coztego Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 Malizna już odzyskała siły, nawet zaczęła się bawić, mały świrusek :loveu:
fjolka Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 rita alez cudny ten twoj terriertoperz:loveu::loveu::loveu: swietnie to borsaf wymyslilas:klacz: i powiem wiecej, jesli mojemu sezamowi uszy maja sie "spaskudzic" to ja bardzo ladnie prosze o uchole parysowe:p
fjolka Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 coztego wlasnie dotarlam do historii malizny, miala kicia szczescie, ze trafila na ciebie, trzymam za nia kciukasy, na pewno bedzie dobrze i mam nadzieje, ze przestalas szukac jej nowego domku....przeciez lepszego nie znajdziesz;) niedzwiedzico dziekuje za rady:buzi: uchole sie odkleily, skora podrazniona i nawet wetka nasza poradzila plaster, jutro poszukam na sznaucerach, moze maja jakies zdjecia a oto efekt kilkudniowego klejenia, byc moze chilowy:roll:
Ibolya Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 zadziorny napisał(a):I następne: Ślicny sceniurek :loveu: :cool3: :multi: rita60 Parysek śliczny jest po prostu, bardzo, bardzo mi się podoba :multi: Na pewno fajnie jest mieć takiego oryginalnego pieska :evil_lol: A te foty są superowe, zwłaszcza pierwsza jest śliczna, jaki myślący wyraz twarzy ma na niej Parysek :happy1: Gratuluje Ci posiadania takiego super piechola :klacz:
Wojtek Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 fjolka, śliczny ten malec, ale czemu taki smutny? ;)
Flaire Posted August 5, 2006 Posted August 5, 2006 fjolka, ja kleję włos do włosa, raczej niż skórę, i tym sposobem skóra nie cierpi. Mam odpowiedni klej i chętnie Ci z uszami pomogę jeśli chciałabyś się wybrać do Warszawy.
rita60 Posted August 5, 2006 Posted August 5, 2006 rita60 napisał(a):Flaire to sa aktualne zdjecia Paryska, pierwsze z Karwii, drugie z działki na ktorej bylismy tydzien temu. Napisz prosze jak oceniasz jego wyglad bo płone z ciekawosci.Parys skonczył rok i piec miesiecy. I spłonełam:onfire::onfire::onfire:
Flaire Posted August 5, 2006 Posted August 5, 2006 rita60, Parys oczywiście uroczy, ale na takich zrelaksowanych, zabawowych zdjęciach trudno coś konkretnego zauważyć o eksterierze... Nawet takie ustawione, eksterierowe zdjęcia nie zawsze oddają prawdziwy obraz. Jeśli się kiedyś spotkamy, to obiecuję, że Ci dam pełny komentarz ;-). A na razie, to, co widać, to że Parys ma piękną, twardą sierść (ale nawet tu może to być w jego wieku błędne wrażenie, zależnie od tego, jak sierść była pielęgnowana :roll:) i ładną głowę. Wygląda też, że jest raczej drobny, ale to już może być całkiem mylne wrażenie. Właśnie z tych cech (jak i z wyglądu ogona) przypomina mi moją Locię. :-)
niedzwiedzica Posted August 5, 2006 Posted August 5, 2006 Ali-tak do końca mie poprawiłas tej stawki :evil_lol: jeszcze jakies mixy hodowlane tam są,ale wszyscy już i taki wiedza, co bedzie wystawiane ;) U nas pada już drugi dzień, z malutkimi przerwami i chłodem zaciaga :multi: tyle,że w lesie zaczyna być jesiennie :-( liście z drzew leca po tych upałach, niektóre ścieżki zasypane . Lubię jesien,ale nie w sierpniu :mad: Pooglądałam sobie piekne, plażowe i działkowe fotki Parysa :loveu: i Sezama.Sama słodycz i energia...widac,że Sezamowi klejenie bardzo pomogło, nie wiadomo, na jak długo,ale wydaje mi się,ze warto o te uszy powalczyć , bo fajny chłopak może z niego wyrosnąc-a powiedz fjolka, czy planujesz z nim wystawy ?
fjolka Posted August 5, 2006 Posted August 5, 2006 Wojtek napisał(a): fjolka, śliczny ten malec, ale czemu taki smutny? ;) chyba mial juz dosyc nawiedzonej panci z aparatem:evil_lol: no i spiacy byl baardzo
fjolka Posted August 5, 2006 Posted August 5, 2006 flaire kleilam pierwszy raz i bardzo sie staralam, by byl wlasnie wlos sklejony....niestety najwidoczniej przedobrzylam z klejem:shake: ,na szczescie skora dzisiaj juz calkiem dobrze wyglada.bardzo ci dziekuje za pomoc, ale do wawy mam strasznie daleko, a wnastepnym tygodniu jestem juz umowiona z hodowca niedzwiedzica juz przy odbiorze zapowiadal sie wg hodowcy bardzo obiecujaco, ja nie ukrywam, ze wystawy mnie nie pociagaja...generalnie nie mam nic przeciwko, ale sama sie tam raczej nie widze. natomiast pani ania bardzo na nas liczy i ja obiecalam, ze nie zawiode wiec pewnie wystawy nas nie omina:roll:
Flaire Posted August 5, 2006 Posted August 5, 2006 fjolka napisał(a):niestety najwidoczniej przedobrzylam z klejem:shake: Spotykałam się też z przypadkami alergii na klej - wtedy trzeba spróbować jakimś innym. :-( fjolka napisał(a):bardzo ci dziekuje za pomoc, ale do wawy mam strasznie daleko, a wnastepnym tygodniu jestem juz umowiona z hodowcaO, to najlepiej! :-) Jakoś myślałam, że jesteż z Łodzi, ale to chyba rita60... Tyle nowych serdelków na dogo :loveu: , że jeszcze się wszystkich nie nauczyłam. :-)
fjolka Posted August 5, 2006 Posted August 5, 2006 Flaire napisał(a):Spotykałam się też z przypadkami alergii na klej - wtedy trzeba spróbować jakimś innym. :-( O, to najlepiej! :-) Jakoś myślałam, że jesteż z Łodzi, ale to chyba rita60... Tyle nowych serdelków na dogo :loveu: , że jeszcze się wszystkich nie nauczyłam. :-) nasza wetka stwierdzila, ze to nie alergia, ale zalecila plastry. ja mysle, ze po poprostu kiedy usunelam stara warstwe kleju, klaczkow bylo zdecydowanie mniej i ja nie wzielam pod uwage, ze przeciez powinnam mniej kleju nalozyc:oops::shake: z lodzi chyba jest rita,o ile dobrze pamietam:roll:, ja mieszkam w monachium
rita60 Posted August 5, 2006 Posted August 5, 2006 fjolka napisał(a):nasza wetka stwierdzila, ze to nie alergia, ale zalecila plastry. ja mysle, ze po poprostu kiedy usunelam stara warstwe kleju, klaczkow bylo zdecydowanie mniej i ja nie wzielam pod uwage, ze przeciez powinnam mniej kleju nalozyc:oops::shake: z lodzi chyba jest rita,o ile dobrze pamietam:roll:, ja mieszkam w monachium To Rita z miasta łodzi pochodzi:lol::lol::lol:
rita60 Posted August 5, 2006 Posted August 5, 2006 fjolka napisał(a):rita alez cudny ten twoj terriertoperz:loveu::loveu::loveu: swietnie to borsaf wymyslilas:klacz: i powiem wiecej, jesli mojemu sezamowi uszy maja sie "spaskudzic" to ja bardzo ladnie prosze o uchole parysowe:p fjolka szkoda, ze Sezam to nie dziewczynka bysmy utworzyły nowa odmiane erdeli.:loveu::loveu::loveu:
zachraniarka Posted August 5, 2006 Posted August 5, 2006 fjolka napisał(a): Ale cudo! :loveu: Straszniście mi się podobają erdelki z takim nasyconym kolorkiem. Młody jest po prostu boski :loveu: :loveu: :loveu:
borsaf Posted August 5, 2006 Posted August 5, 2006 Witajcie w ten sprzataniowo - spacerowy dzionek. Pogoda dobra, nie jest upalnie, teraz nieśmialo słonko wychodzi, trawa dostala deszczu i moze odbije po tej 6-tygodniowej suszy. Mam pytanie: czy gdzieś jest ogloszony plan sędziowania w Sopocie? Napiszcie, ze erdelki są od 11...pleeeeaaaaase Mam pociąg o 7 i na 11 pewnie bym do Sopotu dotarła, a jak wczesniej to niestety, pociąg o 3.45:placz: to troche za wczesna pora, zeby domownikow budzić, a napewno sie obudzą. Cóż,najwyżej przyjadę z opóźnieniem ale pocieszam sie, ze na łelsze zdążę i bractwo terierowe sie nie rozejdzie tak natychmiast i gdzieś Was połapię.
Flaire Posted August 5, 2006 Posted August 5, 2006 A myśmy zaczęli szukać noclegów nad morzem na koniec długiego weekendu i jak narazie kicha... Chyba skończymy pod namiotem (którego też nie mamy ;-) ).
borsaf Posted August 5, 2006 Posted August 5, 2006 Gdzie to wcięło wszystkich erdelowców? Coraz nas mniej na tym topiku pisze. Okazuje sie, że dużo czyta, ale jak tak dalej pójdzie to nie będa mieli co czytać:evil_lol: Pogoda piekna na spacerki z piesami i pewnie erdelki sa na wybiegu. Regon już po spacerku i po kąpieli w jeziorku. Tak zasmakowal w aportowaniu kijka z wody, ze w "swoim" miejscu idzie nad brzeg i czeka z kijkiem w pysku i goopio na mnie patrzy. Chyba mu nic nie będzie jak się w taka pogode wykapie? Wczoraj w deszczu maszerowalismy i tez byl do skóry mokry, ze ręcznik w domu w ruch poszedł. W sumie deszczyk dziś siapil tylko, a cieplo jest nadal. Ja taka pogodę lubie bo spacerowiczów z dziećmi nie ma i piesków nawet mniej więc młody sie może ze spuszczoną linką wyszalec do woli.
Recommended Posts