zadziorny Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 [quote name='niedzwiedzica'] borsaf-ale sama piszesz,że przyrosty ma w normie, w centylach sie miesci ( mój Tomek nigdy sie nie mieścił, prorokowali ma 2,20 wzrostu a zatrzymał sie na mizernych 1,98 cm :diabloti:) i rozwija sie normalnie-wesoła , motorycznie w normie. Może ,gdyby na cycku była, to nikt by nie wiedział, ile własciwie wypija i nie byłoby tych nerwow ??? Właśnie :roll:, na cycek z nią :mad: :razz: ;)
niedzwiedzica Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 zadziorny-własnie na tym polega m.in. problem borsaf,że jej Ulka cyckiem też pluje i pic z niego nie chce :-( pisała o tym juz wiosna, jak młoda odmówiła współpracy z mamuśką :angryy:
borsaf Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 Kochani, nie chce tu off-a robić więc krótko, siatka percentylowa niemowląt jest dość obszerna, a Ulka sobie zjechała z górnej półki do dolnej, ale niby sie mieści. Na cycku to ona niby jest, bo mama odciaga ale trzeba to dawac butelką bo cycek na nia za miękki. Ech, trzeba by tu bylo być i zobaczyć te cyrki jakie mloda przy próbie nakarmienia wyprawia. Jak tak dalej pójdzie to opisze pierwszy w świecie przypadek anorektyczki w wieku 6 miesięcy!. Z innej beczki, to Regonik wczoraj wieczorem poszedł z ukochanym panciem nad jezioro i płynął trzy razy z 15 metrów po patyk! Jedno dobre z tego upalnego lata: pierwszy mój erdelek, który będzie pływał. Sunie były niepływające. Jaka to wygoda. Regon przyszedł jeszcze mokry, zmęczony i wszamał miche suchego aż dokładki sie prawie domagał, potem spanko prawie do rana. Prawie, bo ok 3 nad ranem Szarotka mu po kuchni chodziła:angryy: więc sie w pogon rzucił za nią i oczywiscie wszystkich pobudzili. Opr dostała Szarota i wyrzucona zostala z powrotem przez balkon na podworko. Dzisiaj chce sie wyspać więc koty będa na noc zamkniete:angryy:
zachraniarka Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 Wróciliśmy z Szorstkim z wojaży wschodnich. Udało nam się przeżyć, choć lekko nie było. Oczywiście moja męska decyzja na nic się zdała i startowałam we wszystkich konkurencjach, tyle że podeszłam do sprawy treningowo i pozwoliłam sobie na korekty, jak i nagrody w trakcie startu. Wróciliśmy napakowani nowymi doświadczeniami i teraz czeka nas wiele pracy by wprowadzić wnioski z wyjazdu w życie. W Rosji byłam pierwszy raz i jestem pod wrażeniem serdeczności tamtejszych ludzi. Ja miałam szczególnie miło, bo trafiłam dobrze w rasę. Już na granicy w tamtą stronę celnicy oglądający psie paszporty szybko przełożyli owczarka niemieckiego i belga maliniaka by zatrzymać się na moim. Zaraz ustawiła się kolejka pod autem, bo każdy chciał zobaczyć "erdelka" hi hi Na miejscu zawodów tak samo, od początku wielkie poruszenie, bo przyjechał "erdelek". Zaraz każdy się pytał, a skąd i jaki, że w Rosji jest ich sporo, tylko, że u nich "erdelki" to na "wystawki". Opowiadałam o Ludwiczku i potem każdy już opowiadał o "erdelku", który jest "nie eksterierny tylko robotny" :lol: :lol: W ogóle spodobał mi się strasznie język rosyjski- muszę się zacząć uczyć :D Śmiesznie było bardzo, a przede wszystkim bardzo sympatycznie. Wrażeń co nie miara, bo zawody odbywały się na wyspie na terenie portu marynarki wojennej. Jadąc na miejsce zapakowali naszego forda na barkę desantową i tak dostaliśmy się na miejsce. Wokół pływały okręty wojenne, poduszkowce ćwicząć strzały, zasłony dymne i inne manewry, a nad nimi śmigłowce i odrzutowce. Klimat nieziemski.. Wind w Sopocie czy chcę czy nie chcę startuję. Obiecałyśmy sobie ze znajomą, że wystartujemy- ja w obi, ona w PT. Bez względu na to do jakiego poziomu uda się podciągnąć psy. Kiedyś zacząć startować trzeba, a jak już zacząć to najwygodniej na zawodach, które są pod nosem. Przede wszystkim teraz zależy mi by otrzaskać Ludwika z zawodami, a jeszcze bardziej by otrzaskać siebie w pracy z Ludwikiem. To dla mnie największa katastrofa.. Pracując z Hugolem zawsze miałam dużo luzu, oczywiście adrenalina była, ale taka w normie. Przy Ludwiku mnie dosłownie paraliżuje, bo brakuje mi ciągle zaufania dla tego świra. Dlatego muszę startować by się z nim zgrać.
rita60 Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 Ina witaj po połowce urlopu, ja jutro ide dp pracy po trzytygodniowej przerwie, koszmar:shake::shake::shake: Borsaf jak to kota przez balkon, a ktore to pietro:evil_lol::evil_lol::evil_lol: jaki jest stosunek Regona do kotow ? Ja musze uwazac na Parysa bo goni niemiłosiernie, czy da sie cos z tym zrobic:roll::roll::roll: Zachraniarka priwiet dziewuszka to chyba tak jakos po rosyjsku:lol::lol::lol:
INA Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 rita60- aż trzy tygodnie się byczyłaś:crazyeye: masz dobrego szefa:cool3: :razz: ;) no niestey przychodzi taki czas że już nic nie da się zrobić tylko nastawić zegarek na wczesny ranek i położyć się z tą swiadomością że właśnie minął mi wymarzony urlop i od jutra zaczyna się chleb powszedni.:cool1: zach- tym razem obawiam się że fotek z zawodów w Rosji to nie będzie:razz: ;) Czy Ty w wogóle przebywasz w domu:razz: a kiedy Ty odpoczywasz?:evil_lol: ;) Znowu zwiedziłaś kawałek świata..:loveu: Mi się rosjanie wydawali antypatyczni ale chyba przez przeszłośc i ogólnopanującą opinnie:roll: borsaf - doskonale Cie rozumiem - ja się nad Vigo trzęse jak nie chce jeść, biegam badania robie a co dopiero jak taka rozkoszna Ulka kaprysi.:shake: Trzymam kcuki za wszystkie badania- na pewno będą ok:lol: A może jakiś dzieciecy wysokiej klasy specjalista - by rzucił okiem na małą. zadziorny - dzięki za domki doszły nawet dwa razy:cool3: Nadrobiłam zaległości i ja obejrzałam domek - wrażenia---jak dla mnie za dużo:cool1: południowcy lubią przesadę i to widać - ale widoki z łóżka są jednak:loveu: Terry - doczytałam że już jest u Ciebie Maly Erdelek Kosiarka - dawaj foty:lol: :multi: ............... idę zastanawić się czy odkupić od brata samochód ( on akurat chce zmienić) niestety w dzisiejszych czasach dłużej nie wyrobie bez:cool1: Np teraz do Karwi jadę autobusem i już drżę na myśl jak Vigo przeżyje 4,5 godzinną podróż - pociąg można chodzić - samochód w każdej chwili przystanek a autobus:roll:
zachraniarka Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 INA napisał(a):zach- tym razem obawiam się że fotek z zawodów w Rosji to nie będzie:razz: ;) Czy Ty w wogóle przebywasz w domu:razz: a kiedy Ty odpoczywasz?:evil_lol: ;) Znowu zwiedziłaś kawałek świata..:loveu: Mi się rosjanie wydawali antypatyczni ale chyba przez przeszłośc i ogólnopanującą opinnie:roll: Myślę, że jakieś fotki Szorstkiego wkleję tylko muszę poczekać jak koledzy mi zgrają wszystko na płytkę. W domku bywam bardzo rzadko, ale już w Gdańsku znacznie częściej :lol: Tylko raz na jakiś czas wpadam w ciąg wyjazdowy i wtedy podróżuję z miejsca na miejsce. A co do odpoczywania to właśnie takie wyjazdy są dla mnie najlepszym odpoczynkiem, po takich wrażeniach, wysiłku i adrenalinie po powrocie jestem w stanie na spokojnie zmagać się z szarą rzeczywistością.. To codzienność męczy mnie najbardziej.. A o rosjanach miałam podobną opinię i nie byłam z tego powodu zachwycona, że tam jedziemy. Wręcz miałam całkiem spore obawy. Natomiast poznani ludzie okazali się super serdeczni i bardzo fajni. Już nie mogę się doczekać kolejnego spotkania z nimi, teraz oni wpadają do nas do Gdańsk poćwiczyć. No ale to za jakieś 2 miesiące. Ja już na samą myśl się cieszę :multi: INA a co do transportu to od względem psa zawsze najfajniejsze autko.. I tylko mogę szczerze żałować, że nie mam swojego, mimo dwóch psów :placz: :placz: :placz:
niedzwiedzica Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 Własnie się dowiedziałam,że Lord zach został niedawno ..wujkiem :evil_lol: tygodni temu urodziło sie Polsce 5 dzieci Eyka :p Poniżej moje leniwe w upały sucze ;) Po galopach-odpoczynek w zadumie ;)
zachraniarka Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 Pod tym względem to Ludwisiu już wcześniej został wujaszkiem, bo po Eyku już wcześniej był jeden miot w Polsce :roll: :cool3: :loveu: niedzwiedzico foty jak zwykle super, a Twoje sucze takie same leniwe jak i moje psiury.. Jeszcze młodego to rozumiem, ale skąd siły bierze mój lab to nie wiem :roll:
niedzwiedzica Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 zach-a widzialas gdzies te dzieci Eyka ? ciekawa ich jestem :p mówisz o swoim labie-a co mam powiedzieć o mojej Koci ?? ona w maju 10 lat skończyła :loveu:
zachraniarka Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 niedzwiedzica napisał(a):zach-a widzialas gdzies te dzieci Eyka ? ciekawa ich jestem :p Nie widziałam żadnego z jego dzieciaków, także nie wiem jakie są. niedzwiedzica napisał(a):mówisz o swoim labie-a co mam powiedzieć o mojej Koci ?? ona w maju 10 lat skończyła :loveu: Ja mogę powiedzieć tylko, że bardzo bym chciała by mój lab miał w wieku 10 lat taką formę jak Twoja Kocia :loveu:
INA Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 jej niedzwiedzica - pięknie uchwycony ruch:loveu: Pierwsza fotka jak z Afrykańskiej dziczy- i nie sucz by była a skradający się tygrys:cool3: rita60 - jak pierwszy dzień w pracy- :razz: ja też jestem ale z zupełnie inną świadomością:cool3: :evil_lol:
rita60 Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 INA napisał(a): rita60 - jak pierwszy dzień w pracy- :razz: ja też jestem ale z zupełnie inną świadomością:cool3: :evil_lol:Ja chce do domu......:placz: :placz: :placz: , najbardziej zal mi Paryska, miał taki smutny pyszczek jak wychodzilismy rano. Przez te trzy tygodnie, był ciagle z nami.:shake: :shake: :shake:
zadziorny Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 INA napisał(a): zadziorny - dzięki za domki doszły nawet dwa razy:cool3: To dlatego, że mam kłopoty z moim kontem pocztowym :shake:. Nie chce mi drań wysyłać poczty bezpośrednio z kompa :mad: i muszę kombinować :angryy:
zadziorny Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 Niedzwiedzica te Twoje piesy rzeczywiście baaardzo zmęczone upałami som :cool3: ;), a foty jak zwykle cudne :multi:
Wojtek Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 Niedźwiedzico, a takie trymowanie na bieżąco to jakim trymerem się robi? :cool3: I czy to nie powoduje bólu u psa? Wind, słyszałem, że na zimne stopy i dłonie to nie podłoga pomaga... ;-) ... Kolejne pytanie do budowlańców :-). Jak zabiezpieczyć taki zapsiony dom systemem alarmowym? Przecież prędzej czy później bydlątko wlizie na czujkę i traumatyczne przebudzenie gotowe... Chyba, że to one będą zabezpieczać partycje... :mad: zachra, czas najwyższy zmienić avatar...
niedzwiedzica Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 Wojtek-masz wtedy na psie włos w różnych fazach wzrostu i wyrywasz ten najstarszy,najdłuższy, na ogół juz lekko odstający , więc nic piesa nie boli i zawsze wygląda fajnie. No i mozna w ten sposób mieć zima psa porzadnego, bo nie zostawiasz go w kudłach aż do wiosny :multi: a używam do tego trymera Mcknyfa, muckrackera fine-to ten czerwony, ale kiedys to samo Hauptnerem Special 2 robiłam. Efekt był identyczny, tylko pęchcerze na rekach miałam,a teraz nie mam :-)
Wojtek Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 To znaczy, że trymer powinien mieć większe zęby? Technika trymowania ta sama?
niedzwiedzica Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 Wojtek-wszystko tak samo,tyle,że nie wyrywasz jednorazowo prawie 100 % włosa, tylko, powiedzmy, 25%. Po 2 tygodniach kolejne 25 %. Po kolejnych 2 tygodniach, gdy znów usuwasz te 25 %,przy skórze powinny byc widoczne całkiem spore włoski-to odrośnięte te, które wyrwałeś jako pierwsze.A wyrwane w II rzucie, powinny byc króciutkie,takie ledwo lewdo. I tak w kółko-zawsze masz na psie króciutkie włoski-to ostatni odrost, troszke dłuższe, jeszcze dłuższe i oczywiście najdłuższe, juz martwiejące, własnie te zawsze wyrywasz. Może to troszke skomplikowanie tłumacze,ale myslę,że kumasz. A narzedzia takie same, choc nawet na stronie Groomersmall jest napisane,że dla uzyskania "rotacyjnej " szaty najlepsze sa Muckrakery :p
zachraniarka Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 Wojtek napisał(a):zachra, czas najwyższy zmienić avatar... Czemu??? Ja go bardzo lubię..
Ali26762 Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 Nie znam wyników erdelków, welsze były sędziowane dużo później, a u nas w namiocie tak dużo się działo, że jakoś przeoczyłam erdelkową rywalizację :oops: :( Jedyne zdjęcia serdli, które mam, to te, których namiot był obok naszego:
zadziorny Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 Ali, to Ty Mahonkę "upolowałaś" :cool3: :razz: ;)
Ali26762 Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 Ano :) TZ-towi ona się bardzo podobała, więc poleciał foty trzaskać :D Mnie się też bardzo podoba. Szkoda, że jak byliśmy w Wawie nie udało mi się poznać Fredzi :( A właśnie - gdzie jest Jura? Wyjechała gdzieś na urlop, że się nie odzywa?
Flaire Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 Wojtek napisał(a):To znaczy, że trymer powinien mieć większe zęby? Nie koniecznie - patrz niżej. Wojtek napisał(a):Technika trymowania ta sama?Troszkę inna. Najtrudniej jest zacząć proces rotacji włosa - więc o tym na końcu. Natomiast jak już masz rotację zaczętą, to reszta - jak już było to kilka razy wcześniej pisane - jest prosta: wyrywasz tylko wierzchnią, najdłuższą warstwę włosa. Pod spodem masz krótsze warstwy, które zostawiasz. Technika trymowania różnie się tym, że gdy wyrywasz tylko wierzchnią warstwę, włos łapies za koniec - w ten sposób łapies tylko najdłuższe włosy - podczas gdy w czasie trymowania "na golasa" włos łapie się raczej u nasady. A teraz o rozpoczęciu procesu rotacji. To jest najtrudniejsze i tu właśnie - wedle producenta - przydaje się muckraker. W rozpoczęciu rotacji celem jest, żeby usunąć nie każdy włos, ale co któryśtam - zależnie od tego, ile warstw planujesz. Ja w krótszych partich (łeb, podgardle, ramiona, tyłek) zazwyczaj idę na 2-3 warstwach (w czapraku pewnie na 4). Aby osiągnąć dwie warstwy, musisz wyrwać na początku jakby co drugi włos - a to jest trudne... I w tym właśnie ma Ci pomóc muckraker. Ale na jakiej zasadzie ma Ci on pomóc - tego nie potrafię Ci wyjaśnić, bo mi się niegdy nie udało go w tym celu używać w sposób inny, niż każdy normalny trymer. Czyli, tak czy owak, proces rozpoczęcia rotacji, szczególnie na krótkich partiach, jest po prostu trudny. Na czapraku jest łatwiejszy bo tam, nawet jeśli włos jest troszkę nierówny, to tego nie specjalnie widać. tam, żeby osiągnąć te 4 warstwy, najpierw wyrywasz co czwrty włos, potem, z tego, co pozostało w najdłuższej warstwie - co trzeci, i tak dalej. Oczywiście wszystko to jest w ogormnym przybliżeniu, bo nikt nie liczy włosków ;-) , ale im dokładniej to zrobisz, tym lepszy będzie efekt i jak zrobisz raz dobrze, to potem już ciągnąć taką rotację jest łatwo. Uff!!! ;-) P.S. Mam chyba gdzieś zdjęcie wyrywanego dłuższego włosa w trakcie rotacji krótkich partii - poszukam, ale już nie dzisiaj.
aga_ostaszewska Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 Tak tak... to Mahonka Elizy. Reszta psiaków chyba zresztą też ;)
Recommended Posts