eselu Posted December 1, 2004 Posted December 1, 2004 hm a słuchajcie kochani, bo nie długo będę się już decydować dokładnie na psiaka i radzicie mi chłopczyka czy dziewczynke? ;>
BEBE Posted December 1, 2004 Posted December 1, 2004 Eselu-Ja oczywiscie polecam chlopczyka.Chyba w tym watku troche wstecz mozesz sobie troche poczytac na ten temat.Wtedy INA miala taki dylemat jak ty.
Aluzja Posted December 1, 2004 Posted December 1, 2004 Jack Strippery byly rowniez w wersji z raczka metalowa.Ja osobiscie zdecydowanie wole z drewnianymi.Sa lzejsze i jakby bardziej poreczne. Co do ceny to ten temat wolalbym pozostawic na odpowiedzi na priv.Co do pojedynczych nozy -owszem mozna zamowic ale w przypadku pojedynczych nozy cena jest wyzsza -niestety( i jest to zalezne akurat nie ode mnie).Ja uwazam ,ze w zestawie dobrze jest miec zólty nozyk z dluzszym ostrzem i pomaranczowy lub zielony (do zbierania "grubszego").Ewentualnie zamiast zóltego niebieski.To juz decyzja indywidualna.Mimo to obstaje przy komplecie.Liczylismy raz cene pojedynczego noza i ,,, generalnie uwazam ,ze lepiej uzbierac na komplet niz kupowac pojedyncze. Dziekuje z amile slowa dotyczace moich airedale...one sa moim zyciem jakby na to nie patrzec,,,,i pamietam jak postawilam sobie kiedys cel..na poczatku mojej zabawy w hodowle .."zeby psy ode mnie kupil chociaz jeden hodowca z zagranicy". :-))))) Spelnilo sie a nie ma lepszego komplementu dla hodowcy niz to ,ze na podstawie jego psow inni zaczynaja prowadzic linie. Pozdrawiam i dolaczaja sie do tego moje psy ,ktore wlasnie zaczynaja miec slinotok na widok zeberek w pysznym sosie:-))
Flaire Posted December 1, 2004 Posted December 1, 2004 Na pewno każdy trymuje inaczej, więc ja przekazuje tylko moje własne doświadczenia. A więc ja mam komplet Mackynfów od niepamiętnych czasów. I używałam ten koplet tak, że w końcu nawet pomarańczowego noża nie przywiozłam ze sobą do Polski :roll: (nie było warto, bo w zasadzie nigdy go nie używałam), a niebieski, owszem, przywiozłam, ale używam go bardzo rzadko (a gdybym nie trymowała na wystawy, to nie używałabym nigdy). Zaczęłam używać ten niebieski więcej jak zniszczyłam żółty, ale szybko, niezadowolona z wyników, przerzuciłam się na Pearsona z drewnianą rączką, który również nie leży mi tak dobrze, jak Macknyfe, ale musiał wystarczyć do teraz, kiedy przywiozłam sobie nowego żółtego Macknyfa. NB, komplet Macknyfów składał się oryginalnie z trzech noży, nie czterech (pomarańczowy, żółty, niebieski). Zielony Macknyfe to tzw. Muckraker, który ma tak jakby podwójne ząbki. Ostatnio dodali jeszcze dwa: bardzo rzadki (Coarse) z kremową rączką, i gęstszy Muckracker II z czerwoną. Ja kupiłam sobie jeszcze ten nowy, gęstszy Muckracker II na próbę. Wszystkie Macknyfy można zobaczyć tutaj. Szczegółowe informacje i zbliżenia ostrzy są tutaj Aluzja, ja poproszę na priwa ceny kompletu i indywidualne!
Wojtek Posted December 1, 2004 Posted December 1, 2004 Flaire, ja mam jakieś 3 badziewne sztuki z czego używam 2, a na pewno przydałby mi się jakiś drobny do uszu i innych "gołych" części. Z uwagi na fakt, że moje oczy widzą już tylko jedną ... :D i zapał do trymowania posiadam, myślę o porządnym sprzęcie. Trymuję rzadko, bo to takie nudne, ale warto, bo efekt końcowy cieszy mimo, że suka przez następny dzień ucieka na mój widok :-? Fu generalnie bardzo to lubi, tylko końcowa obróbka przy łapach (no tak, ... i rufa i podwozie) wyprowadza ją z równowagi. Przyznam też, że lubię ją też w wersji umiarkowanego zaroślaka. Wtedy wabi się kudłata. I powiem jeszcze, że dużo się od was nauczyłem. A ostatnio tego, że trzeba trymować b. krótko itd. :D
Flaire Posted December 1, 2004 Posted December 1, 2004 Flaire, ja mam jakieś 3 badziewne sztuki Wojtek, o ile się nie mylę, to aga_ Czikę wytrymowała na Poznań jednym, jedynym najprawdopodobniej badziewnym Trixie, a suka wyglądała świetnie... Ja nie wiem, czy bym tak potrafiła :wink: . Każdemu leży co innego, tak naprawdę to trzeba popróbować i zdecydować, co Tobie odpowiada. Ja wydałam sporo kasy na ten komplet Macknyfów, plus ze dwa Pearsony, a jeszcze przedtem miałam trymery Gately (bo jak zaczynałam, to innych nie było :o ), które trymowały świetnie, tyle że nie potrafiłam z nimi uniknąć pęcherzy na dłoniach. I jeszcze kilka innych też posiadam. No i dopiero teraz, jak już je wszystkie mam, wiem, że tak naprawdę to potrzebny mi jest ten jeden Macknyfe, plus jeden Pearson do wyczesywania podszerstka, a reszty po prostu nie używam!No i nadal próbuję, bo zawsze jest szansa, że coś, czego jeszcze nie spróbowałam spełni jakieś niespełnione trymerskie marzenia... :wink: Na tej zasadzie kupiłam teraz tego Muckrakera. Pasmotrim, uwidim.
aga_ostaszewska Posted December 1, 2004 Posted December 1, 2004 Wojtek: Tak jak Flure napisala, ja trymuje Czike Trixie :D Jestem z niego zadowolona! Odrobine sie stepil i jak dla mnie jest prawie idealny! Pisze prawie, bo u Flaire uzywalam Macknyfa i Pearsona, a mialam takie same pecherze jak po Trixie. Wszystko, to chyba kwestia trzymania trymera... przy Trixie trzeba sie wiecej gimnastykowac :wink: Flaire: Bardzo jestem ciekawa tego Muckrakera... nie omieszkam przy okazji zobaczyc jak to cudo dziala... Mam nadzije, ze bedziesz wyrozumiala dla swojej wciaz uczacej sie uczennicy... :wink: Aluzja: Pisz koniecznie o Jack Stripperach! Nawet nie wiesz ile ja szukalam dobrego trymera w calej Polsce! Przewertowalam wszystkie strony. Nawet w Warszawie znalazlam sklep z Marsami, ale zrezygnowalam, bo ja na mpoje oko, to sa one ostrzejsze od Trixie. Jak tylko odbuduje fundusze, to odezwe sie do Ciebie :wink:
Flaire Posted December 1, 2004 Posted December 1, 2004 Eselu-Ja oczywiscie polecam chlopczyka.A ja - dziewczynkę! :D Ale ja miałam w swoim życiu tylko jednego psiego chłopczyka. Fajny był, chyba najładniejszy z moich psów, ale charakter wolę dziewczynek.
aga_ostaszewska Posted December 1, 2004 Posted December 1, 2004 eselu: No wiesz... wszystko zalezy na jakiego stwora trafisz... sa niegrzeczne dziwczynki, grzeczni chlopcy i na odwrot, ale ja polecam charakter dziewczynek! Choc poznalam radykalnie odmienne charakterki tzn.: Miasia kontra Api :D
Fuka Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Każdemu leży co innego, tak naprawdę to trzeba popróbować i zdecydować, co Tobie odpowiada. Ja wydałam sporo kasy na ten komplet Macknyfów, plus ze dwa Pearsony, a jeszcze przedtem miałam trymery Gately (bo jak zaczynałam, to innych nie było :o ), które trymowały świetnie, tyle że nie potrafiłam z nimi uniknąć pęcherzy na dłoniach. I jeszcze kilka innych też posiadam. No i dopiero teraz, jak już je wszystkie mam, wiem, że tak naprawdę to potrzebny mi jest ten jeden Macknyfe, plus jeden Pearson do wyczesywania podszerstka, a reszty po prostu nie używam!No i nadal próbuję, bo zawsze jest szansa, że coś, czego jeszcze nie spróbowałam spełni jakieś niespełnione trymerskie marzenia... :wink: Na tej zasadzie kupiłam teraz tego Muckrakera. Pasmotrim, uwidim. Podpisuje sie pod wszystkim co napisałą Flaire rekami i nogami :thumbs: Najgorsze jest to, że każdemu pasuje co innego, a eksperymenty sa kosztowne! Dlatego polecam wszystkim poszukującym - jak sie ma od kogo - to pozyczac i przetestowac, ale to trudne - wymaga wspanialomyslnosci i bliskosci geograficznej... Inne wyjscie - to złożcie sie wspolnie na egzemplarz testowy i kolejno pobrobujcie co komu pasi najbardziej. :hmmmm: nawet się nie podejrzewałam o takie komunistyczne pomysly, ale może jednak niezupełnie - może to po prrostu spoldzielnia :roll:
aga_ostaszewska Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 A i jeszcze cos chcialam dosac w kwesti trymerow: jednak czasem bardziej przydalby mie sie taki "lepsiejszy" bo jak juz trace cierpliwosc, to zapominam o dobrym trzymaniu trixie i tu i odzie zetne troszke wloska, a jednak Macknifem (ktorego pozyczala mi Flaire) taka historia jest niemozliwa :wink: on jest tempy do granic mozliwosci. Wiec przynajmniej taki Macknife-zolty, o ktorym Flaire pisala jest bardzo czasem potrzebny i przydatny. Wojtek: Dlaczego Ty tak od razu z ta sterylizcaja?
Flaire Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Wojtek: Dlaczego Ty tak od razu z ta sterylizcaja?Dlatego, że każda suka nie planowana do hodowli powinna być wysterylizowana. Według statystyk, taka sterylizacja prowadzi do zdrowszego i znacznie dłuższego życia. Mnie osobiście bardzo cieszy, że w Polsce są wreszcie ludzie, którzy tak myślą - brawo, Wojtek!
aga_ostaszewska Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 No tak, tylko eselu nic nie pisal, o tym ze na ani jedna wystawe sie wybiera... poza tym bierze chyba psiaka z jakiejs hodowli. Tylko dlatego sie tak zdziwilam... Ja tez doskonale rozumiem sterylizacje (i zreszta dlatego popieralam sterylizacje mi.in. Somy Oli) i jestem za!
Flaire Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 poza tym bierze chyba psiaka z jakiejs hodowli. A co to ma do rzeczy, czy z hodowli, czy nie? Znakomita większość psiaków branych z hodowli nigdy nie będzie (i nie powinna być) rozmnażana... Tu nie chodzi tylko o kundelki.
aga_ostaszewska Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 No dobra, daje za wygrana... :oops: Zobaczymy co w tym temacie powie eselu. Zgadzam sie co do jednego: jesli pies nie ma byc wystawiany itd... to rzeczywiscie najlepszym rozwiazaniem jest sterylka / kastracja. I psiak i pancio maja mniej zmartwien :wink:
Wojtek Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Dlatego, że każda suka nie planowana do hodowli powinna być wysterylizowana. O mamo, Flaire, jaka ty jesteś zimna i wyrachowana.... aż mnie ciarki przeszły :wink: Żarty na bok. Uważam, sterylka to jedyna droga, bo oprócz samych zalet, to i tak na starość suki przy zapaleniu ropnym macicy - bankowo będzie. Przerabiałem to z moją poprzednią. A poza tym jak na spacerze do mojej kudłatej misiaczki jakiś cholerny zięć się brutalnie dobiera to "piiiiiiiiiiiip" :evil: :evil: :evil: Ciekawe, bo gdybym miał psa to za nic bym go nie ciachnął... 8)
Flaire Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Ciekawe, bo gdybym miał psa to za nic bym go nie ciachnął... 8)Typowy chłop. :roll: To całe szczęście, że masz sunię. :wink:
Flaire Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Przerabiałem to z moją poprzednią.[...] Ciekawe, bo gdybym miał psa to za nic bym go nie ciachnął... 8)Ale może jak z psem przerabiałbyś na starość raka prostaty, to na ten temat również zmieniłbyś zdanie... :wink:
aga_ostaszewska Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Oj Wojtek Wojtek... ja znam nie jedna suke, ktora dozyla pieknego wieku 15 lat i ropomacicza nigday nie miala... zreszta z drugiej strony przy sterylce tez moga byc komplikacje... WIEC JAK ZWYKLE ZLOTEGO SRODKA BRAK!
Mokka Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Ciekawe, bo gdybym miał psa to za nic bym go nie ciachnął... 8)Typowy chłop. :roll: To całe szczęście, że masz sunię. :wink:Oj, typowy, bo jednocześnie napisał Uważam, sterylka to jedyna droga, bo oprócz samych zalet, to i tak na starość suki przy zapaleniu ropnym macicy - bankowo będzie kwestie zdrowotne są tak samo ważne u psa jak i u suki. dodał też poza tym jak na spacerze do mojej kudłatej misiaczki jakiś cholerny zięć się brutalnie dobiera to "piiiiiiiiiiiip" bo Twój byłby impotentem? :wink: Wojtek, jesteś uświadomiony, ale tylko połowicznie :P (seksistowsko?). Trzeba nad Tobą jeszcze popracować.
BEBE Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Jesli chodzi o zdrowie to napewno wiele argumentow przemawia za kastracja ale z drugiej strony ryzyko zawsze istnieje/ jesli nie choroby prostaty to innego narzadu ,ktorego nie mozna wyciac na zapas/ i nie sadze aby wlasciciele reproduktorow skazywali swe psiaki na ciezka chorobe.Mysle ze opor przed kastrowaniem psa jest wiekszy bo po psie to widac i staje sie taki jakby niekompletny......Moim zdaniem zajwazniejszy jest odpowiedni nadzor i eliminacja mozliwosci pokrycia suczki przez psa. Bo przeciez nawet jesli piesek jest reproduktorem to rowniez trzeba go pilnowac aby nie zrobil czegos 'nadprogramowo'.
Flaire Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Oj Wojtek Wojtek... ja znam nie jedna suke, ktora dozyla pieknego wieku 15 lat i ropomacicza nigday nie miala... No i są ludzie, którzy palą papierosy całe życie żyją 100 lat. To ma znaczyć, że palenie jest zdrowe??? Co to za argument? Tu chodzi o proste statystyki, oczywiście znajdą się wyjątki, niestety i w jedną, i w drugą stronę. zreszta z drugiej strony przy sterylce tez moga byc komplikacje... WIEC JAK ZWYKLE ZLOTEGO SRODKA BRAK!Przeciętna suka żyje dłużej i zdrowiej po sterylce I TE STATYSTYKI BIORĄ POD UWAGĘ RYZYKA (BARDZO ZRESZTĄ NIEWIELKIE) ZWIĄZANE Z ZABIEGIEM STERYLIZACJI.
Mokka Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Oj Wojtek Wojtek... ja znam nie jedna suke, ktora dozyla pieknego wieku 15 lat i ropomacicza nigday nie miala... zreszta z drugiej strony przy sterylce tez moga byc komplikacje... WIEC JAK ZWYKLE ZLOTEGO SRODKA BRAK! Aga, bluźnisz!! Kastracja to oczywiście zabieg, po którym mogą wystapić komplikacje (statystycznie ryzyko powikłań jest minimalne), ale ja podzielam pogląd Flaire, że każdy pies/suka bez względu na to, czy rasowy, czy nie, powinien być wykastrowany, jesli nie jest przeznaczony do hodowli. Zalet tej sytuacji nie sposób przecenić - od kwestii zdrowotnych poprzez zdrowie psychiczne a na wygodzie właściciela skończywszy. Ja tez doskonale rozumiem sterylizacje (i zreszta dlatego popieralam sterylizacje mi.in. Somy Oli) i jestem za! Pierdu, pierdu, chyba tylko u kundelków, bo w innym poście przeczysz temu.
Flaire Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Mysle ze opor przed kastrowaniem psa jest wiekszy bo po psie to widac To wstaw mu implanty :wink: .A tak serio, to kwestie zdrowotne są trochę mniej znaczące u psów, niż u suk. Jeśli Twój pies się nie męczy tym byciem "całym" i potrafisz go upilnować, to ok. Ale ja spotykam wiele psów, które męczą się strasznie, jak również słyszę o wielu, które nie były upilnowane... :(
Recommended Posts