zachraniarka Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Brawo Fuki! Tylko tak dalej! I za Was chlup :drinking: coztego no to pozstaje na dworze ćwiczyć- no i lepiej- pogódka coraz lepsza, także miło, przyjemnie i zdrowo :cool3: A my dziś mieliśmy drugi trening obedience.. Wpierw zrobiłam kursantom mały sprawdzianik :evil_lol: a potem wzięłam się za szorstka.. no i może, może.. coś tam z niego będzie.. dziś zrobił jak dla mnie idealne "do mnie".. oczywiście już tego nie powtórzył.. ale istnieje nadzieja, że jest to do wypracowania :roll:
Gosia_i_Luka Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Ja byłam dziś na pierwszym treningu obi, ale jako ta gorsza połówka - lepsza została w domu, co by kursantów nie rozpraszać. :evil_lol: Pełniłam więc rolę fotografa, kamerzysty i komisarza ringu. :p Mamy naprawdę super grupę, nie mogę się nacieszyć tym, że trafiłam właśnie na takich ludzi i takie psy!! :loveu: :loveu: :loveu: Szorstek jest super :loveu: i będzie z niego sportowiec jak się patrzy :multi:! Właśnie zrzucam fotki i filmiki, może coś się nada do publikacji. ;) Ech, jeszcze tydzień i dołączymy w pełnym składzie do grupy...
Gosia_i_Luka Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Deryś, nasz temperamenciak :evil_lol: ;) : Kurczę, chyba powinnam te fotki zamieścić w wesz terierach - ale w końcu wszystko to jedna, wielka rodzina, więc myślę, że mi wybaczycie. :lol:
coztego Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Gosia_i_Luka napisał(a): Kurczę, chyba powinnam te fotki zamieścić w wesz terierach - ale w końcu wszystko to jedna, wielka rodzina, więc myślę, że mi wybaczycie. :lol: :evil_lol: a ja oglądam i zastanawiam się: co ten Ludwiś taki mały? :hmmmm: :evil_lol:
Gosia_i_Luka Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Coztego - a nie wiedziałaś, że Ludwik zrobi WSZYSTKO za piłeczkę?? Asia pokazuje piłkę i mówi: "Ludwik, skurcz się" - a on - hyc - i już jest mały. :evil_lol:
Gosia_i_Luka Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 A tak mój pies spędzał dzisiaj czas :evil_lol:
Gosia_i_Luka Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 zachraniarka napisał(a):Zabiłaś ją ! :crazyeye: :shake: Zbiłam. :evil_lol:
coztego Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 zachraniarka napisał(a):Zabiłaś ją ! :crazyeye: :roflt: Gosia_i_Luka napisał(a):Zbiłam :evil_lol: Nie ma to jak pranko przy piątku :evil_lol:
Gosia_i_Luka Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 coztego napisał(a): :evil_lol: Nie ma to jak pranko przy piątku :evil_lol: Wiesz, ona jest wrażliwa i dzięki temu mam spokój przez cały weekend. :mad: :cool3:
Jura Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Chyba trzeba ten topik przenieśc do działu "Psy w potrzebie"
Gosia_i_Luka Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Jura ma rację - nie dość, że psy bite, to jeszcze... szkolone. :diabloti:
zadziorny Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Gosia_i_Luka napisał(a):A tak mój pies spędzał dzisiaj czas :evil_lol: :crazyeye: A majteczki to gdzie są :hmmmm: :niewiem:
Ali26762 Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Heyka :) A ja dzisiaj zbiłam Deryla... Nie dość, że na placu pokazał, że ma pod ogonem ćwiczenia i uroczo hasał po placu zamiast warować na sprawdzianie, nie dość, że hasał po placu i witał się z każdym psem, zamiast skakać przez przeszkodę, nie dość, że przy tym programowo ogłuchł i miał gdzieś smakołyki, jakie mu oferowałam, to jeszcze zabrał się za obgryzanie podsufitki w moim samochodzie! I o ile zdzierżyłam hasanie, o tyle niszczenia drugiego już samochodu nie i przylałam klapa na doopę! O! :D
Ali26762 Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Aaaa - ja tego nie widziałam, bo ja ćwiczyłam grzecznie, ale podobno zawisł na ręce kolegi, który próbował podnieść swojego laba. Leszek pokazywał mi dziurę w ręce, zrobioną rzekomo przez Derysia... <img>
zadziorny Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Ali26762 napisał(a):Aaaa - ja tego nie widziałam, bo ja ćwiczyłam grzecznie, ale podobno zawisł na ręce kolegi, który próbował podnieść swojego laba. Leszek pokazywał mi dziurę w ręce, zrobioną rzekomo przez Derysia... Kłamliwa insynuacja (trudne słowo :evil_lol:), ot co :shake: :mad: :diabloti:
coztego Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Ali26762 napisał(a):podobno zawisł na ręce kolegi, który próbował podnieść swojego laba. Przyznam, że moja wyobraźnia nie jest w stanie objąć tej sytuacji... :hmmmm: Kolega próbował podnieść laba (po co podnosi się laby???), a Deryś wisiał na ręce kolegi??? Czyli kolega próbował podnieś laba i Derysia jednocześnie? :hmmmm: To jest trening obedience czy strong man? :diabloti:
Gosia_i_Luka Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Coztego - :evil_lol: - a to było tak (byłam i widziałam :cool3: ) - jedna z kursantek, Justyna, podniosła swoją labkę (dość drobną) i reszta zaczęła podpuszczać Leszka, żeby podniósł swojego laba Jane (wieeeeelkiego, potężnego chłopa). Leszek naturalnie postanowił pokazać, że jest w stanie tego dokonać i podniósł Janka. W tym momencie Deryl, zostawiony na waruj, wyrwał w podskokach i zaczął kąsać Jane po łapach i brzuchu, no i przy okazji natrafił na rękę Leszka. Muszę przyznać (Ali, wybacz), że wyglądało to dość nieciekawie i , hmm, zajadle. ;) Zadziorny - majteczek Luka nie nosi - nie brudzi mocno (meble obłożone ręcznikami), dba o samohigienę. ;) Zresztą już i tak kończy plamić, a zaczyna...hmm...zgadzać się na zaloty. :razz:
coztego Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 [quote name='Gosia_i_Luka'] Muszę przyznać (Ali, wybacz), że wyglądało to dość nieciekawie i , hmm, zajadle. ;) Dlaczego Deryś był taki miły, spokojny i skupiony na zajęciach dla absolwentów, a tak rozrabiał na Waszym spotkaniu? Miał chłopak zły dzień? ;) majteczek Luka nie nosi I słusznie. Majteczkom dla suczek mówimy NIE :eviltong:
Ali26762 Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 [quote name='Gosia_i_Luka']...W tym momencie Deryl, zostawiony na waruj, wyrwał w podskokach i zaczął kąsać Jane po łapach i brzuchu, no i przy okazji natrafił na rękę Leszka. Muszę przyznać (Ali, wybacz), że wyglądało to dość nieciekawie i , hmm, zajadle. ;) ... A co ja mam Ci wybaczać? Ktoś, kto nie ma na codzień do czynienia z terierem, ten bardzo łatwo na opak odczytuje jego intencje. Deryl jeszcze nigdy zajadły nie był, a wiem jak wygląda zajadłość w wykonaniu walijczyka, bowiem zajadły bywał Beruszek. Deryl nie lubi, gdy w jego obecności bierze się inne psy na ręce (Lukę też próbował zdjąć z Twoich rąk, pamiętasz?) Nie wiem co on sobie w tym łebku poukładał, ale nie pozwala. Przypomniała mi się sytuacja z Jane w lesie - też byłaś, może i Ty pamiętasz. Otóż do dzisiaj twierdzę, że Leszek nie miał racji mówiąc, że Deryl "zaatakował" Jane. Deryl przy zabawie warczy, wówczas doskoczył do kolegi z zabawowym warkotem, co nie spodobało się Jane, który go po prostu odgonił, co Deryl zaakceptował. Zaakceptował, ale po chwili próbował znów zaprosić Janka do zabawy dziabiąc go w zadek. Na temat dziabania w zadek może też coś powiedzieć Magda_i_Dex... Oby tak było dalej, ale Deryl do tej pory nie był ani agresywny, ani zajadły, uwierz. :)
Gosia_i_Luka Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Ali, Ty znasz swojego psa najlepiej, tego nie zamierzam podważać. Ale dla mnie na placu najważniejsze jest to, żeby wszystkie psy były pod kontrolą i nie stanowiły dla siebie nawzajem zagrożenia. Jeśli Deryl nawet najbardziej zabawowo, ale jednak podgryza inne psy, rzeczywiście powinnaś pomyśleć o lince - będzie to przyjemne i dla innych psów i dla Ciebie, bo będziesz mogła w każdej chwili go skorygować. :) Bardzo, ale to bardzo nie chciałabym, aby Deryś potraktował zębami moją Lukę, nawet jeśli byłoby to z największej miłości i mega zabawowo ;) - wiesz dobrze, jak zależy mi na podbudowaniu jej pewności siebie. A jeszcze co do brania na ręce - tak, pamiętam doskonale, jak doskakiwał do Luki, bo też trafił w moją rękę. ;) Nie wspominając już o tym, że było to tuż przed egzaminem, ani o tym, że był spory mróz i Luka zamarzłaby stojąc bez ruchu na śniegu - po prostu musiałam ją wziąć na ręce. ;)
Flaire Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Ali26762 napisał(a):Deryl nie lubi, gdy w jego obecności bierze się inne psy na ręce (Lukę też próbował zdjąć z Twoich rąk, pamiętasz?) Nie wiem co on sobie w tym łebku poukładał, ale nie pozwala. Hmmm... Ja to bym zaczęła Derysia odzwyczajać od takiej reakcji na podnoszone na ręce psy... :shake: Bez względu na to, czy to ma być zabawowo, czy nie.
Flaire Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Hmmm. Właśnie przeczytałam jeszcze raz to, co napisałaś, Ali. No i czegoś nie rozumiem. Bo z jednej strony piszesz, że Deryl nigdy nie był agresywny. Ale również piszesz, że Deryl "nie lubi" jak się w jego obecności podnosi psy na ręce i wtedy próbuje temu zapobiec, gryząc. Dla mnie to brzmi jak agresja, nie? :niewiem:
Recommended Posts