aga_ostaszewska Posted November 9, 2004 Posted November 9, 2004 bogula: Chyba Ina wybrala sie na dobre do domku, a by wykarmic maluszka, ktory do niej zawital! A szkoda, ze sie nie odzywa... posluchac by sie chcialo o rozrabiajacym serdelu... Jura: Jakbys miala jakies zdjecia Fredzi, to smialo przesylaj... :D Ona jest sliczna! Dlaczego tak szybko poddalyscie sie z wystawami?
Fuka Posted November 9, 2004 Posted November 9, 2004 Ina - przyłaczam się do apelu - napisz jak maluch? I wklej zdjęcia! Bo patrze patrze i nic nie widzę, strasznie mi żal sciska, że go nie zobaczyłam w Poznaniu :(
Jura Posted November 10, 2004 Posted November 10, 2004 :D :D :D Widzicie, udało mi się wkleić portrecik. Wprwdzie kolorki są trochę przekłamane (Fredzia nie jest taka wypłowiała i nie ma czerwonych oczu), ale jest. Dzięki za komplementy pod adresem Fredzi. Kiedy decydowałam się na nią, pomyślałam, że jak wyrośnie z niej kaszalot to przynajmniej na kolor będzie miło popatrzeć. I tak też poniekąd jest. Widzę w niej same wady, choć jako całość mi się podoba. Tak swoja drogą kupowanie szczeniaka, to jednak kupowanie kota w worku. Fuka, miło mi, że nas pamiętasz. Zdaje się, że na wystawę klubową 2 lata temu była też zgłoszona Misia i ktoś, może to byłaś Ty, podszedł do mnie i zapytał, czy Fredka to jest ta nowa suczka ze Stanów. Bo, Red niestety już nie żyje. Pani Świętoń zawsze go wspomina, jak widzi Fredzię. Opowiadała mi, że kiedy była z nim na jakiejś wystawie, bodajże w Danii, sędzia myślał, że pies jest farbowany. Widząc Fredzię sędzia też powiedział „Farbiren?”. Jutro wolne. Jeśłi będzie słońce, zrobię Fredce sesję fotograficzna i potem mnie znienawidzicie (szczególnie Aga)... A może juz mnie macie dość, bo ja tylko Fredzia i Fredzia.
Fuka Posted November 11, 2004 Posted November 11, 2004 Fuka, miło mi, że nas pamiętasz. Zdaje się, że na wystawę klubową 2 lata temu była też zgłoszona Misia i ktoś, może to byłaś Ty, podszedł do mnie i zapytał, czy Fredka to jest ta nowa suczka ze Stanów. Tak to byłam ja - fajnie, że też pamiętasz :D Teraz juz Flaire będzie wiedzieć, że ja wtedy uprawiałam polowanie na Misię :wink: Red niestety już nie żyje. Pani Świętoń zawsze go wspomina, jak widzi Fredzię. Opowiadała mi, że kiedy była z nim na jakiejś wystawie, bodajże w Danii, sędzia myślał, że pies jest farbowany. Widząc Fredzię sędzia też powiedział „Farbiren?”. Wiesz, nie wiem jaki sędzia pytał panią Świętoniową o to czy jej pies jest farbowany, ale ja miałam kiedyś podobną przygodę w Niemczech. U pana Waltera Jungbluta, który zapewnie spytał Cię o to samo we Wrocławiu. Jürgen Puls, właściciel Felixa vom Michelbach - "męża" Fuki poprosił mnie o wystawienie Frenzi von der Schwarzen Kuhle, to nie była suka mahoniowa, ale miała bardzo ciemne podpalanie i odbiegała kolorem od innych airedali prawie tak jak Twoja Fredzia. Pan sędzia dość długo ją porównywał z pozostałymi sukami, w końcu udało nam się zdobyć zwycięstwo młodzieży, ale wręczając puchar szepnął mi do ucha, że powinnam darować sobie użycie farby.... :P niestety nie znalazłam jej ustawionego zdjęcia, no i słońce psuje efekt
bogula Posted November 11, 2004 Posted November 11, 2004 Jura :D -----witaj z Fredzią! My się tutaj bardzo lubimy i mamy dla siebie czy swojego "zakręcenia" na punkcie psów dużo zrozumienia :D . Czekam na foty jesienne......... Fuka :D ------zapierasz mi dech tymi fotami z całej Europy. Miło Cię mieć tutaj........ :D
aga_ostaszewska Posted November 11, 2004 Posted November 11, 2004 Jura: Wiesz, ze zawsze mozesz na mnie liczyc... :D Jutro wybywam na dwa dnie, ale jak wroce... to mam nadzieje, ze zdjecia Fredzi beda czekaly juz u mnie w skrzyneczce na wklejenie na Dogomanie! Hahaha... ja tez ostatnio slyszalam, ze Czika jest farbowana! A moj rudzielec poprostu ma taki kolorek. Marczewka+sloneczko+duzo milosci i prosze wyrosl mi farbowany welsh! :D
Jura Posted November 11, 2004 Posted November 11, 2004 Z dzisiejszego pstrykania zdjęć nici, było ciemno i ponuro. Przesłałam więc Adze zdjęcia Fredki z przeszłośći- pierwsze wakacje, pierwsza jesień i jesień ubiegłoroczna.
aga_ostaszewska Posted November 11, 2004 Posted November 11, 2004 Nie dostalam ani jednej fotki... :( moze sprobuj wyslac je jesczsze raz.
aga_ostaszewska Posted November 11, 2004 Posted November 11, 2004 Oto zdjecie malutkiej Fredzi Jury! Uwilbiam takie sceniakowe fotki!
Jura Posted November 11, 2004 Posted November 11, 2004 Fredzia wygląda na nim, jak aniołek. A rozrabiała całkiem nieżle. To jest zdjęcie z wakacji - cały czas musiałam uważać, czy przypadkiem nie udała się na łowy do pobliskiego garnka ze zlewkami.
eselu Posted November 12, 2004 Posted November 12, 2004 Witajcie! Chciałam się Was zapytać, co sądzicie o przyjmowaniu pieska do domu po jego 7 tygodniu życia. Sytuacja przedstawia się następująco: Jak już pisałam w poprzednich postach jestem zainteresowana airedale terrierem. Chciałabym dostać pieska pod koniec czerwca, ponieważ wtedy mogłabym się całkowicie poświęcić opiece nad małym urwiskiem :lol: W hodowli Poezja Ruchu pani Elizy szczeniaki airedale'i byłyby do odbioru mniej więcej w kwietniu (wtedy miałyby 7 tygodni). Pani Eliza jednak umożliwia "przechowanie" szczeniaka do czerwca. Piesek byłby wtedy uczony w hodowli podstawowych spraw, takich jak chodzenie na smyczy, jazda samochodem, siad, waruj, etc. Co o tym myślicie? Czekam na wasze opinie i pozdrawiam
Jura Posted November 13, 2004 Posted November 13, 2004 Eselu, nie uważam, że nie można wziąć do domu podrośnietego psiaka. Z praktycznego punktu widzenia ma to same plusy. Żal by mi było jednak zrezygnować z tego, co takie piękne - pierwsze siku na dworze (nie łatwo jest przekonac pieska, że teraz to już nie na folię w przedpokoju), pierwsze spacerki i sukcesy wychowawcze. Wiem, że nie ułatwiam Ci sprawy...
aga_ostaszewska Posted November 14, 2004 Posted November 14, 2004 eselu: Mysle, ze nie masz problemu... no bo skoro Eliza jest taka kochana (jaz zawsze zreszta :D ), ze zatrzyma Ci psiaka, to tylko lepiej dla Ciebie. Poezja Ruchu to swietna hodowla! Nie zastanawiaj sie za dlugo... choc zgadzam sie z Jura, ze ma to plusy i minusy.
Wojtek Posted November 14, 2004 Posted November 14, 2004 eselu, spoko, jak najbardziej, piecho się lepiej udomowi.
Flaire Posted November 15, 2004 Posted November 15, 2004 eselu, mogę Cię pewnie skontaktować z osobą, która wzięła airedala od Elizy w wieku 4 miesięcy. Pies ma teraz prawie sześć miechów, więc pewnie sporo będzie Ci mogła powiedzieć na temat tego, jak się zaaklimatyzował.
Flaire Posted November 15, 2004 Posted November 15, 2004 INA, widziałam, że jesteś na forum, więc GDZIE REPORTAŻ O MALUSZKU?????? :evil:
INA Posted November 15, 2004 Posted November 15, 2004 Wtajcie :) Już po urlopie macierzyńskim :x Tak mi nie chciało sie opuszczać maluszka. :roll: :roll: Ach co to był za tydzień :D :D :D Trochę się bałam o podróż do domku ale maluch przebył ją doskonale. Trochę spał trochę obgryzywał mi uszy i włosy, jak przyjechaliśmy na miejsce to odrazu zaznaczył terena potem dopominał sie o jedzonko ( zjadł wyprawkową suchą karmę- bardzo ładnie) potem dopiero pooglądał kąty. Od razu się zaaklimatyzował, aż nie mogłąm wyjśc z podziwu że tak szybciutko. :lol: Maluszek ma niespożytą energie i z każdym dniem większą :o Tak sobie myślałam że jak dam mu poszaleć wieczorem to w nocy będze spokój :wink: ha gdzie tam 8) im więcej szaleje tym więcej je( z dnia na dzień coraz więcej- niech je i je i je :D ) Nazwaliśmy go Vigo ( z kilku względów) smiałam się że dodam "- or" i wtedy imię będze szyte na miare. Viguś jest już po szczepieniu( dzielnie je zniósł) tak samo jak spotkanie w klinice innych psaków ( wcale sie nie tulił) tylko trochę poślinił. WEt orzekł że jest pieknym, zdrowym psakiem z cudowną sierścią. Jak przyjechliśmy do domku to zaczął popiskiwać ( przerażiłam się ) ale po południu już n o r m a l n i e gryzł po kostakach rękach :wink: i szalał. Vigo umie juz siad i waruj i początki aportu ( nie chce jeszcze oddawać ) Kalateczkę zaadoptował od razu ale jest jedno ale...( to napiszę w ciągu dnia) aga_ mnie też było bardzo przyjemnie :lol: Cię poznać. Tylko że ja byłam taka zdezorientowana i rozkojarzona ( podróżą-drobne problemy techniczne, chorobą- jeszcze wtedy trzymała no i przedewszystkim myślałma tylko o jednym) bogula Vigo jest z Poezji Ruchu od Elizy Fuga Vigo nie jest mahoniowy mahoniowe były tylko suczki( cudne) Flaire maluszek jest tak cudowny a jaki całuśny wszystkim daje całusy :lol: Zdjątka cyfrowe robił brat jeszcze u Elizy oraz pierwsze chwilę w domku postaram się jutro je mieć . Pozostałe trzeba poczekać aż zkończy sie film w aparacie. Muszę kończyć bo w pracy duuuuuuże zaległości
Flaire Posted November 15, 2004 Posted November 15, 2004 INA, bardzo dziękujemy za reportaż - niech się Viguś dzielnie chowa! :D
Fuka Posted November 15, 2004 Posted November 15, 2004 niestety nie udało mi się uwiecznić żadnego at w Kortrijk - moje gadulstwo mnie kiedyś zgubi :oops: , ale przynajmniej się napatrzyłam i wysłuchałam komentarza Judith!
Fuka Posted November 15, 2004 Posted November 15, 2004 mea culpa :nerwy: kłamałam.... jest jedno zdjęcie, ale takie jakby go nie było Jokyl Summer Jasmin resCAC/CACIB
INA Posted November 15, 2004 Posted November 15, 2004 Flaire - wiesz muszę jeszcze siedzeć w pracy :evil: :evil: Jaki ból, dzwoniłam do domku i Vigo ponoć tęskni ( mniej zjadł i co rusz podchodzi do drzwi i popiskuje)- nie wiedzałam że taki mały psiaczek juz tak się może przywiązać. No ale tęsknota w psotach i zabawie ponoc wcale mu nie przeszkadza :wink: Przepraszam za błędy ale pisałam wszystko ukradkiem ( w pracy miałam duże zaległości). Jutro nadrobie zaległości w lekturze dogo.
Fuka Posted November 15, 2004 Posted November 15, 2004 INA - trzymaj się. Pamiętaj, że mu to tylko posłuży - im szybciej się nauczy zostawać sam, albo z niepełnym stadem - tym łatwiej. I pewnie, że się szybko przywiązuje, to mały szkrab i teraz ma tylko Was! Ciesz się tym pięknym okresem - początek wielkiej miłości - jest się czym cieszyć :D
INA Posted November 15, 2004 Posted November 15, 2004 Fuka - szkrab jest narazie pól sierotą. Nie miałabym serca zostawić go samego na tyle godzin. :roll: No tak pewnie teraz wychodzi moje przebywanie z maluszkiem przez cały tydzień , przez 24 godz na dobę .
aga_ostaszewska Posted November 15, 2004 Posted November 15, 2004 Jak dobrze Ina, ze jzu powrocilas! Ciesze sie, ze z maluchem wszystko cudnie! Takie male brzdacze sa takie slodziutkie... ze nic tylko by je w calosci zjesc! Oby byl zdrowy i piekniusi! :multi:
Fuka Posted November 15, 2004 Posted November 15, 2004 Fuka - szkrab jest narazie pól sierotą. Nie miałabym serca zostawić go samego na tyle godzin. :roll: No tak pewnie teraz wychodzi moje przebywanie z maluszkiem przez cały tydzień , przez 24 godz na dobę . Ina ja napisałam :D im szybciej się nauczy zostawać sam, albo z niepełnym stadem Niech Ci się zdrowo chowa i przynosi dużo radości!
Recommended Posts