Jump to content
Dogomania

!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!


Recommended Posts

Posted

Flaire napisał(a):
A jak Ludwisio reaguje na tę zwierzynę? Przodkowie-myśliwi się nie odzywają w nim?


Wczoraj chyba coś się w nim odezwało, bo tylko oczy się mu zaświeciły jak zobaczył pierwszy raz te dziczki i tak jak zawsze odwołany przylatuje w podskokach to tutaj się z trzy razy ogladał za ryjkami i był bardzo nieszczęśliwy, że nie może nawiązać nowych znajomości :mad:

Natomiast dziś już nie było problemu, bo jak dziczki się dołączyły to już Ludwik był zajęty wciskaniem we mnie patyka. Tylko się spojrzał na dziki i dalej mnie molestował o rzucenie. Także myśliwy z niego chyba byłby raczej średni, co mnie akurat baardzo cieszy :biggrina:

Natomiast w labie na widok dzików odzywa się żyłka myśliwska, a objawia się to tym, że lab zajmuje odpowiednią pozycję, najlepiej na podwyższeniu i zaczyna głosić obecność zwierzyny. Robi to z wielkim namaszczeniem, a czasem takim zapamiętaniem, że nie zauważa, ze zwierzyna już się oddaliła. Może powinnam go zapisać do kółka teatralnego co by się spełnił :roll:

  • Replies 23.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • Flaire

    3356

  • INA

    1370

  • borsaf

    1264

  • zadziorny

    1221

Top Posters In This Topic

Posted

zach - wspaniałe foty wstawiłaś:lol: a ten Wasz
wspólny portrecik jest przeuroczy:cool3: . Cały czas mam przed oczami malutkiego Lordzika a po fotce widzę że to już wielki jaśnie Pan Lord;)

Jeżeli chodzi o spotkania trzeciego stopnia - z lochą i jej gromadką - to obawiam się ,że gdyby takowe miało miejsce... mogłabym mieć pewne obawy co do konfrontacji mój pies - dziczki:diabloti:
jego stopień
wyszkolenia = posłuszeństwo - w takiej sytuacji daję wiele do zyczenia:mad: ...:roll:
chciałabym zobaczyć Labka i jego popisy aktorskie:lol:

asher - wpadłaś na całego - to widać ;) to jak kiedy nowy nabytek:evil_lol:

Posted

[quote name='zachraniarka']Ja też bardzo za Wami tęsknię! Za jakiś tydzień myślę, że paluszek się już zaleczy na cacy, może wtedy wspólny spacerek? :cool3:
Super, jestem ZA, ale może niekoniecznie między dzikami, bo mojego dzikarza z całą pewnością nie zdołam odwołać... :shake:

A kropo zdjęcia fryzury - to ja też bardzo poproszę plizzz

Posted

[quote name='asher']bardzo mi sie podoba, to co masz na głowie[quote name='Flaire']
Fryzurka rzeczywiście super, a pod spodem tez nie jest najgorzej. ;)[quote name='asher']
Ale tego co pod spodem, to mi żaden fryzjer nie zrobi, choćbym nie wiem jak dobrze wytłumaczyła :shake:

Posted

Dzisiaj spotkałyśmy z Kresią na spacerku naszego ulubionego, osiedlowego erdelka. Młody, zarośnięty wariat :loveu: Nakazałam Kresce, że ma być grzeczna, bo będzie miała takiego braciszka, ale i tak nie omieszkała go obwarczeć. A ten tylko się cieszył i skakał jak szalony :evil_lol: Pobawili się ładnie, oboje sobą zachwyceni :cool1:

Nawiasem mówiąc, mam dziwne wrażenie, że przy kiepskiej pogodzie, na długie spacery wychodzi tylko ten erdelek i Kreska, nikogo innego nie spotykam w takie dni :roll:

Posted

coztego napisał(a):
Nawiasem mówiąc, mam dziwne wrażenie, że przy kiepskiej pogodzie, na długie spacery wychodzi tylko ten erdelek i Kreska, nikogo innego nie spotykam w takie dni :roll:
No więc kilka minut temu wróciłam z małą z jej pierwszego tak naprawdę spacerku. Króciutki, bo króciutki - w końcu mróz jest straszliwy, a to kruszynka jeszcze - ale sama dzielnie maszerowała na smyczy, wysiurała się, zrobiła kupola, wszystko jak należy. Z domu ją wyniosłam i postawiłam dopiero na zewnątrz (żeby na klatce się nie zsikała), ale potem i z powrotem już wszystko zrobiła sama na własnych łapach, łącznie z przejażdżką windą. Ogonek cały czas był do góry, pędziła przed siebie jak nawiedziona, strasznie jej się ten świat podobał. A jak wrócilismy do domciu to zaczęła szczekać, żeby ją nakramić :-o, co muszę lecieć teraz zrobić.:lol:

Posted

Dzielna Lotka :)

Musisz być z niej dumna, Flaire, co? Pamiętam jak mnie duma rozsadzała jak Deryś poznawał świat, przełamywał swoje obawy i był bardzo dzielnym psem :multi:

Potarmoś szkraba od ciotki Ali :)

Posted

Flaire napisał(a):
sama dzielnie maszerowała na smyczy, wysiurała się, zrobiła kupola, wszystko jak należy. (...) z powrotem już wszystko zrobiła sama na własnych łapach, łącznie z przejażdżką windą. Ogonek cały czas był do góry, pędziła przed siebie jak nawiedziona, strasznie jej się ten świat podobał.

Nasza dzielna dziewczynka :loveu:
Najfajniejsze w spacerowaniu ze szczeniorem jest to, że maluszek się tak dziwi światu, wszystko jest taaakie ciekawe... i zachowuje się tak, jakby cały świat został stworzony tylko dla niego :loveu:

Posted

No Lotka, dzielna z ciebie dziewczynka. Kupa w tak ekstremalnych warunkach. (Fredźce wcale nie odpowiada to wypinanie się w zaspach śniegu. Chociaż śnieg uwielbia. Ja szczękam zębami z zimna, a ona tylko "Ale fajnie, ale fajnie").
Flaire, ja bałabym się takie maleństwo wystawić na taki mróz. Fakt, że straszny ze mnie zmarźluch, więc łatwo u mnie o przesadę.

A z tymi dzikami to myślałam, że to problem Krynicy Morskiej, która to z tego powodu wykreślałam z planów wyjazdowych, a wychodzi na to, że wszędzie dzików jak psów.

Posted

Jura napisał(a):
A z tymi dzikami to myślałam, że to problem Krynicy Morskiej, która to z tego powodu wykreślałam z planów wyjazdowych, a wychodzi na to, że wszędzie dzików jak psów.

Ale dziki raczej tylko w zimie podchodzą blisko ludzkich zabudowań, w poszukiwaniu jedzenia. Latem nigdy dzika nie widziałam ;)

Posted

Vigo, REGON, Ludi - pyszne stworzonka :loveu:
Fajna strona Niedźwiedzico, widac, że lubisz zielony... :p
asher, ale wpadłaś... Już po Tobie... :evil_lol:
Flaire, dawaj foty Loty :mad:

Posted

[quote name='Wojtek']Fajna strona Niedźwiedzico, widac, że lubisz zielony... :p Moja stronka, która robi się od kilku lat :roll:, też jest na zielono! A to dlatego, że AT dobrze na zielonym tle wyglądają. Chyba że ktoś jest daltonistą, jak mój brat... ;)

[quote name='Wojtek']Flaire, dawaj foty Loty :mad:Nie mam :-(. Aparatu brak! Ale mam obiecany od Api pożyczyć. :lol: Więc może jutro już coś będzie.

Posted

Witajcie,
Za oknem -20, słoneczko, niestety lekki wiaterek więc policzki marzną. W domciu cieplutko, cisza (przed burzą), ciężarówka i TZ odpoczywają, jest czas na dogo.
Dziękuję bardzo za życzenia w Dniu Babci. Dzisiaj Dzień Dziadka, ale jakoś żaden nie chce sie ujawnić, trzeba by szukac na całym dogo, bo na terierach wszystko młodziki i juniory, no, ewentualnie klasa otwarta, weteranów niet.
Własnie pojechał ukochany pancio Regona i młody musi do piątku czekać, chyba, że Aga szybciej urodzi. Wstawiam w galerii grupowej foty, jeszcze gorące, z dzisiejszego przedpołudnia.

Posted

Flaire - pisz o małej Lotce , bo to zaraz człowiekowi lżej na duszy o takich szkrabach poczytać.......no i czekam na foty.....z niecierpliwością:lol: :lol: :lol: :lol:

zach - dobrze kombinujesz z tymi dzikami....pasztet z dzika to pychota:lol: :lol: :lol:
.....nie to co pasztet zajęczy.........:lol: :lol: :lol: :lol: kto zje to zajęczy:lol: :lol: :lol:

Posted

[quote name='Flaire']AT dobrze na zielonym tle wyglądają
Szczególnie mahoniowe.
Flaire, jest tak zimno, że nawet Fredzia zaczęła podnosić łapki (łapeczki :lol:).
Mrozy jednak powinny minąć, bo wyciągnęłam swoje najcieplejsze spodnie. Dwa lata temu kupienie ich zakończyło mrozy, w zeszłym roku wystarczyło wydobycie ich z głębszych pokładów szafy. Zobazymy, jak będzie tym razem, choć chyba nie mogę być pewna swoich prognoz skoro mróz przyszedł pomimo tego, że pies nie wytrymowany (wcześniej ogołocenie Fredzi wiązało się z obniżeniem temperatury na dworzu).
borsaf, jestem przekonana, że takiej babci jak Ty zazroszczą Twoim wnukom wszyscy koledzy.
A ja przyznam się, że zawsze zadrościłam Flair, że ma babcię.

Posted

[quote name='bos']zach - dobrze kombinujesz z tymi dzikami....pasztet z dzika to pychota:lol: :lol: :lol:
Tu się zgodzę w 100% ! :lol: Zach, to jest myśl, ja od wujka myśliwego jakąś 'szczelbę' pożyczę i pójdziemy sobie dziczyznę upolować! :multi: Z takiego loszki starczy dla wszystkich gdańskich Dogomaniaków! :multi: :p

Posted

Może to głupie pytanie, ale jak radzicie, czy na te mrozy to lepiej psu wyciąć włosy w łapie, co by śnieg się nie wczepiał, czy zostawić, bo tak może będzie cieplej.

Posted

Jura napisał(a):
Może to głupie pytanie, ale jak radzicie, czy na te mrozy to lepiej psu wyciąć włosy w łapie, co by śnieg się nie wczepiał, czy zostawić, bo tak może będzie cieplej.
Lepiej wyciąć.

Posted

[quote name='bos']Flaire - pisz o małej Lotce , bo to zaraz człowiekowi lżej na duszy o takich szkrabach poczytać.......no i czekam na foty.....No więc piszę... Lotka była dzisiaj na trzech spacerkach: dwóch króciutkich, a ten środkowy to tak gdzieś z 15 minut był. Jeśli to nie wydaje się Wam zbyt długo, to trzeba pamiętać, że w Warszawie cały dzień mamy straszliwe mrozy. Lotka całą drogę na każdym spacerku przemaszerowała na własnych łapkach, chociaż troszkę łapki marzły i sól na ulicy teżnie specjalnie odpowiadała. Ale dzielna była dziewczynka i dała radę.

Resztę spraw załatwiła na gazetach na balkonie. Dziewczynka już wie, że jak ją tam wysadzam, to po to, żeby się wysiusiać, więc robi to pokazowo natychmiast, jak tam ląduje. Natomiast jeszcze nie wie, że w domciu załatwiać się nie należy, więc zazwyczaj kilka minut po tym balkonowym (najwyraźniej skróconym) siuraniu jest drugie, już w domciu. :diabloti:

Poza tym mała jest upartym, rozszczekanym rozrabiaką. Jeśli nie dostaje tego, co chce, to zaczyna się szczekanie. :angryy: Inne moje AT w jej wieku w ogóle jeszcze nie umiały szczekać, a ta, nie tylko że umie, to jeszcze wie jak to szczekanie używać. :mad:

Dzisiaj mała miała dzień pełen wrażeń, bo odwiedziła ją Api i jej Państwo. Apcia ślicznie się ze szczeniaczkiem bawiła, a mała była w siódmym niebie - niestety, aparatu niet, więc fot nie ma. :-( Potem przyszła do mnie jeszcze jedna koleżanka na oględziny. :lol:

A teraz już po kolacji i po zaliczeniu ostatniego spaceru, tym razem u mnie za pazuchą, więc czas na obgryzanie, kotłowanie i obszczekiwanie posłania. Jutro Rafał i Lena pożyczają mi aparat, więc mam nadzieję na jakieś zdjątka...

A żeby nie było wszystko tylko o małej, to jeszcze dodam, że przed wizytą Api u mnie w domciu, poszliśmy sobie w "dorosłym" towarzystwie, czyli bez szczyla, na dłuuuugi spacer przez zaspy. Mokka cosik próbowała focić, ale psy tak szalały, że nie wiem czy zdołała je złapać... Zabawa polega na tym, że Misia i Leon zrównuja Apcię z ziemią :mad: , a ona to uwielbia i jak tylko zdoła się podnieść, to natychmiast któreś z nich zaczepia, prosząc o jeszcze. :multi: Niezły z niej masochista. :crazyeye:

Uff, ale siem rozpisałam... :roll:

Posted

Ja dziś na dziczki rano z aparatem polowałam, oczywiscie szybko się na nie w lesie napatoczyłam.. a raczej one na mnie.. Niestety mój aparat w mrozach odmówił współpracy, już się nawet bałam że na stałe się uszkodził. Na szczęscie w domu po rozgrzaniu znowu zadziałał :multi:

Posted

Zaraz się człowiekowi lżej na sercu robi jak poczyta Przygody Lotki na polskich dróżkach ;)

Poza tym mała jest upartym, rozszczekanym rozrabiaką

Przynajmniej będziesz miała jakieś wyzwanie wychowawcze, a nie to co z Misią ;)

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...