czapla Posted September 8, 2004 Posted September 8, 2004 Hahaha te nasze suczyska nic sobie z naszych planow nie robia :lol: A ja wlasnie umowilam sie na wizyte do dr Dembele na piatek 17.09, godz 20.20! Alez on jest chyba mocno oblegany :o Wiec, droga Flaire, jesli bardzo pragniesz zobaczyc moja skromna osobe :wink: i pomozesz mi sie poruszac po stolicy, to przyjechalabym wczesniej, zaliczyla trening Cavano /przed sobotnimi zawodami jak znalazl :lol: /, a pozniej wskoczyla do milego doktorka i noca powrot do Placka - fajny plan no nie!!
Flaire Posted September 8, 2004 Posted September 8, 2004 czapla, super! Jeśli wolisz przenocować, niż jeździć po nocy, to też możesz. I jeśli tak zrobisz, to pewnie nawet znajdziesz jakichś Cavanowiczów co Ci za benzynę zapłacą za podwiezienie ich na zawody w sobotę!
czapla Posted September 8, 2004 Posted September 8, 2004 To tez jest jakas mysl, tylko, ze w sobote musze byc na miejscu wczesniej, bo ktos musi ten tor ustawic :D Na sobotnim treningu przedyskutujemy jak to ma wygladac i o ktorej mamy sie stawic, to wtedy dam znac :D
aga_ostaszewska Posted September 8, 2004 Posted September 8, 2004 czapla: Zapraszamy do naszych skromnych Cavanovych progow!
INA Posted September 9, 2004 Posted September 9, 2004 Fajnie sobie ćwiczycie na Cavano :roll: sa tez zawody ale to wszystko jest przeważnie w większych miastach. :-? Ja pewnie bym musiała gdzieś dojeżdzać ( nawet nie wiem czy w Toruniu sa jakieś trenigi ) musiałabym się wywiedzeć. No bo w warunkach domowych nie można uczyć i trenować swojego psiaka, musi byc normalny tor. :roll:A może można??
INA Posted September 9, 2004 Posted September 9, 2004 acha wczoraj rozmawiałam z Elizą. Maluchy juz prawie jedną nogą na tym świecie :P Przyszła Mam czuje się dobrze. Może to byc w każdej chwili a ostateczny termin to czwartek 16.09. :lol: Z wiliczeń wychodzi że będze około +- 8 serdelków :baby: zobaczymy. Na razie niezapeszam... A jakieś dwa tygodnie po porodzie - odwiedzinki :D
czapla Posted September 9, 2004 Posted September 9, 2004 INA to swietnie, ze Twoj serdelek tuz tuz! :D A z psem trenowac mozna wszedzie - Magda z Bydgoszczy do tej pory trenuje sama, zbudowala tor na uzytek swojego psa :D Przeciez nie od razu trzeba miec wszystkie przeszkody. Na poczatku jezdzila do Wloclawka, ja tez pojechalam na trening do Wloclawka, a to tylko jakies 50 km :lol: i pewnie gdyby nie przeniesiono toru do Plocka, to i tak bym jezdzila! Dla chcacego nie ma nic trudnego :D
Nitencja Posted September 9, 2004 Posted September 9, 2004 Ina !! zycze CI strasznie rannego wstawania, ogladania kupek :lol: i obgryzania wszystkiego czego mozna :D. Nie ma to jak swiadome macierzynstwo. A nie wiesz, co stalo sie z sunia z hodowli od Elizy?? WIdzialam na stronie ze nie ma juz Esensji od Pana Szczeszka :(
Flaire Posted September 9, 2004 Posted September 9, 2004 A nie wiesz, co stalo sie z sunia z hodowli od Elizy?? WIdzialam na stronie ze nie ma juz Esensji od Pana Szczeszka :(Ja wiem. Wpadła pod samochód. :cry: A co do porannego wstawania, to chcę donieść, że Lena wczoraj mi powiedziała, że Api, mistrzynię porannego wstawania, teraz trzeba rano namawiać, żeby raczyła wyjść z klatki na spacerek. Taki śpioch z niej. Po mamusi ma. :lol:
Nitencja Posted September 9, 2004 Posted September 9, 2004 ojoj to straszne :(. Hmmmmm mam nadzieje ze moja Roxy tez dojdzie do wniosku ze nie warto z samego rana sie zrywac.... ale to jednak nie airedale.
INA Posted September 9, 2004 Posted September 9, 2004 Nitencja - Eliza opowiadała,że Esensja to juz drugi Erdel który w krótkim czasie zginął tragicznie temu Panu :cry: Esencja sama jakos pokonała bramkę ( lubiła ponoć wszystkie klamki i klameczki) i wyległa na ruchliwą trasę prosto pod TATRĘ :( Umarła na stole operacyjnym - Eliza i właśiciel zdążyli się z nią pożegnac.. Wszyscy są jeszcze w ogromnym szoku, jednak ten Pan Szczeszek nie poddaję się i zamówił z tego miotu dwie sunie ( i ponoć myśli o specjalnych zabezpieczeniach w ogrodzie) Co do porannego wstawania to strasznie za tym tęskinie - OSTATNIO STRASZNIE ROZLENIWIŁAM SIĘ......... PRZYDA SIĘ....... Przyda sie też trochę wesołego szczeku, dreptania, psot, kradzenia skarpetek, poskubywania pięt,l lizania, długaśnych spacerów :wink: Czapla dzięki za radę - zobaczymy , pomyślimy :)
Nitencja Posted September 9, 2004 Posted September 9, 2004 Dziekuje Ina za informacje. To straszne....... :( To wynika z tego ze Pan Szczeszek nie ma teraz zadnego airedale?? Wiem ze kupil od Elizy sunie z miotu po Hektorze:(. Biedny........ oj tak...... podkradanie ...... gryzienie szpileczkami w lydki, i inne takie.... :) cos wspanialego hihi
INA Posted September 9, 2004 Posted September 9, 2004 Własnie ten Pan w tej chwili nie ma żadnego pieska.... Najgorzej przeżywa ich dwunastoletnia córka- ponoć jedna z najmłodszych handlerek w Polsce nauczyła się wszystkiego przy Esencji. Mojej mamy serdelo - walijczyk :wink: - WIki też jest ślepa na samochody, ona ciągnie na drugą strone drogi zawsze gdy przejedża najwięcej wielkich samochodów, czyli w największym ruchu :roll: Juz nie raz śniło mi sie że ginie pod samochodem - czy to przypadłość Walijczyków czy Erdeli 8) Ponoć to dalekowzroczny instykt łowiecki :wink: :wink:
Nitencja Posted September 9, 2004 Posted September 9, 2004 Znam , niestety az za duzo we;shy ktore zginely pod kolami samochodu :( Mi teztroche czasu zajelo by wytlumaczyc ALexowi ze samochodow sie nie goni. Airedale duzo spokojniejsze, jednak po ucieczce z ogrodzenia latwo wpasc pod samochod.... :( Trzeba miec oczy dookola glowa a itak to czasem nie pomoze.
aga_ostaszewska Posted September 9, 2004 Posted September 9, 2004 Czika tez nie moze pojac, ze samochod nie jest kompanem do gonitwy... :D Ina: Z niecierpliwoscia czekam na wiesci o upragnionym szczeniaczku, sikaniu, kupcianiu i gryzieniu... :D
Flaire Posted September 10, 2004 Posted September 10, 2004 Nitencja, widzę, że w Australii sędziował Was Keith Lovell - to mój znajomy z bardzo, bardzo dawnych lat :D . Gratulacje zwycięstw, no i jeszcze raz nowego członka rodziny!
Flaire Posted September 10, 2004 Posted September 10, 2004 No a Misi na tych łapach i pysku nic nie rośnie! :evil: Ja już się trochę przyzwyczaiłam do takiego gołego wyglądu, ale jak poszliśmy w środę na szkolenie, to się z nas wyśmiewali :( . Chyba z Poznania nic nie wyjdzie i będę musiała Misię posłać z Nitencją do jakiejs Transylwanii po tego ostatniego CACIBa (NB, Nitencja, inny sędzia, którego tam mieliście, to Korosz - on nas sędziował w Budapeszcie i bardzo mu się tam Misia podobała. Ale wtedy jeszcze miała sierść na łapach :cry: ).
Nitencja Posted September 10, 2004 Posted September 10, 2004 Flaire :) rozwin prosze watek o Panu sedzim z Australii ?? Tak w ogole to przesympatyczny facet z poczuciem humoru no i podobny jest do Seana Connory :) Mowie Ci Flaire , sprobuj LAVETY ! W karusku mozna kupic. Sierc na prawde po tym odrasta.
Flaire Posted September 10, 2004 Posted September 10, 2004 Flaire :) rozwin prosze watek o Panu sedzim z Australii ??Kiedyś przy piwku :wink: 8) .
Nitencja Posted September 10, 2004 Posted September 10, 2004 :lol: uhuhu to juz teraz na 100% jestem ciekawa ! :wink:
INA Posted September 13, 2004 Posted September 13, 2004 Tylko nie to. Cały weekend miałam do d........ Przepraszam ale nie mogę inaczej sie wyrazić. Dlaczego takie w życiu wszystko skąplikowane. Poradzcie co mam zrobić. Już wszystko było zaplanowane czekamy z niecierplwością na serdelka i teraz....niewiem co dalej. Mąż ma nieregul. pracę i od pażdzernika do lutego, marca miał być na miejscu w domku- zawsze od kilku lat tak było ( byłby czas na zajęcie się maluszkiem- serdelkiem :roll:i odchowanie ) Teraz okazuje się, że pierwszy raz od kilku lat ma mieć kontrakt juz od jesieni czyli .... :-? :( :evilbat: :evilbat: Ja mogę wziąc urlop tydzień a co potem...? 8 godzin zostawiac małego ? Mąż walczy dzielnie i z dyplomacją chce to mozliwie odkręcić :roll: Ale jak tżeba będzie.....Wiadomo z czegos trzeba żyć i wychowywac po królewsku Erdelka 8) Wiem że i tak planów Serdelkowych nie zmienia ale czekać do wiosny chyba bym oszalała...... Tak sie cieszyłam że juz niedługo :-? Dzięki temu że mąż w zeszłym roku miał wolną całą jesień i zimę nasz chory Misiu miał dobra opiekę przez cały dzień. Gdy w marcu mąż wyjechał i Misu zaczął zostawać w domku powoli zaczął podupadać na zdrowi i ..... Może się uda....dziś, jutro się wyjaśni...............
Flaire Posted September 13, 2004 Posted September 13, 2004 INA, nie załamuj się, bo na takie problemy, w oróżnieniu od zdrowotnych, to zawsze jakieś rozwiązanie jest... Moja pierwsza myśl jak to przeczytałam była ta sama, co Nitencji, czyli niańka. Gdybyś znalazła kogoś, kto przyszedłby do niunia w środku dnia i wziął go na godzinny spacer, to już nie siedziałby w domciu 8 godzin sam, tylko dwa razy po 3,5 godziny. A spać przez 3,5 godzinki to każdy mały serdelek doskonale potrafi! Moja koleżanka tu, w Warszawie, zatrudnia w podobny sposób bezrobotnego sąsiada. Ma dwa psy, sąsiad przychodzi w środku dnia i bierze najpierw jednego, potem drugiego na spacer.
Flaire Posted September 13, 2004 Posted September 13, 2004 INA, nie załamuj się, bo na takie problemy, w oróżnieniu od zdrowotnych, to zawsze jakieś rozwiązanie jest... Moja pierwsza myśl jak to przeczytałam była ta sama, co Nitencji, czyli niańka. Gdybyś znalazła kogoś, kto przyszedłby do niunia w środku dnia i wziął go na godzinny spacer, to już nie siedziałby w domciu 8 godzin sam, tylko dwa razy po 3,5 godziny. A spać przez 3,5 godzinki to każdy mały serdelek doskonale potrafi! Moja koleżanka tu, w Warszawie, zatrudnia w podobny sposób bezrobotnego sąsiada. Ma dwa psy, sąsiad przychodzi w środku dnia i bierze najpierw jednego, potem drugiego na spacer.
INA Posted September 14, 2004 Posted September 14, 2004 Flaire , Nitencja - też troche o tym ( w duchu )myślałam ale potem wyobrażałam sobie, że będe wyrodną panią która zostawia z obcym malucha :wink: Jednak faktycznie to jest jakies rozwiązanie :roll: Jestem strasznie uparta i jak sobie coś postanowie to do końca reazlizuje jeśli plany nie wypalają to i tak będe realizowac je " innymi drogami" Muszę cos wymyślec bo jak inaczej....... Całe lato ,kazdego dnia myślałam o tym że jesienia tego roku znowu zagości radoś i beztroska w moim domku.( ciągle myśle o Misiu i wszystko to mnie strasznie przygnębia , straciłam takiego niesamowitego psiaka, strasznie odbiło sie to na mojej psychice i nie tylko mojej) ..............Tak myśle...... Może ta opiekunka , może mama, Pociesza mnie też, że wtedy całą wiosne i lato psiak by miał opiekę i mógły z mężem jeżdzic na szkolenie :roll: Zobaczymy wszystko muszę przeanalizować , przedyskutować musi znależć się rozwiązanie . DZIĘKI ZA PODPOWIEDZI. Musi sie wszystko udać.
INA Posted September 16, 2004 Posted September 16, 2004 Znowu coś cicho na Serdelach. U mnie powoli wszystko się wyjaśnia. Wyjazd mojego R będze ale w innym terminie i i jakos tak inaczej. Jednak jestem mile zaskoczona moja mama ofiarowała swoją pomoc :P Mama była jedną z największych przeciwniczek jeżeli chodzi o nowego serdelka ----" Misiu był najlepszy , najpiękniejszy, najmądrzejszy i teraz już żaden inny"---mówiła. Martwi mnie jedno Eliza jeszcze nie dzwoni.....Zblia się max wyznaczony termin. :roll:
Recommended Posts