Flaire Posted April 18, 2005 Posted April 18, 2005 BEBE napisał(a):Widać też erdelki które zamiast rudej mają jasną beżową sierść nawet wpadającą w popiel i niektóre chyba odnoszą sukcesy.BEBE, akurat beżowa to na pewno "tan", której wymaga wzorzec, chociaż większość osób interpretujących te wzorce preferuje kolor bardziej intensywny, niż jasno beżowy - stąd tyle farbowania i kredowania sierści. BEBE napisał(a):Jeszcze jedno pytanie odnośnie cięcia ogonków.U jednej z suczek/ klasa baby lub młodzież/ widziałam obiety ogonek.Jak to jest ? Wolno ciąć czy nie wolno ?Wzorzec pozwala ciąć - zabraniają tego przepisy prawne w niektórych krajach. W Polsce jest już od dosyć dawna (kilka lat chyba) ustawa, która nie jest jednoznaczna - niektórzy interpretują ją jako zabraniającą cięcia, a inni uważają, że tego nie robi. Z tego co wiem, nikt nigdy w Polsce nie był oskarżony o złamanie prawa z tej ustawy przez cięcie ogona.
BEBE Posted April 18, 2005 Posted April 18, 2005 Ramir-mi tez się bardziej podobają cięte :oops: Czy hodowcy naprawdę farbują psom wystawowe koafiury. :o To chba jednak jednostkowe przypadki....mam nadzieję.
Darkstorm Posted April 18, 2005 Posted April 18, 2005 jak ja dawno tutaj byłem. a fotki?? SUUUUUPPPEEEEERRRRRRRRRR!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D :D :D
aga_ostaszewska Posted April 18, 2005 Posted April 18, 2005 Darkstorm: No to nadrabiaj teraz zaległości... i pisz co tam słychać!
Jonquil Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 Aluzja dzięki za trymerki. Dzisiaj już godzinkę podskubywaliśmy czaprak. Ale obawiam się, że właśnie paprę robotę fryzjerowi ;-) Jak rozłożyć trymowanie do 5 czerwca? Sunia była trymowana jakieś dwa miesiące temu. Jak się dzisiaj dorwałam do czapraka, to nie wychodziło za wiele. Pod dłuższymi włosami ma gęstą warstwę sierści tak około 1 cm. I kurcza chciałabym ją zrobić sama, ale oprócz czapraka reszta jest dla mnie koszmarem. Usuwanie sierści na szyi do gołej skóry, to dla mnie barbażyńśtwo, zwłaszcza że trzeba wyrwać żywy włos. A z łapami to w ogóle nie wiem co zrobić. Mam jakieś wrażenie, że ona nie ma za gęstej sierści w tych partiach.
Eclairs Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 Ucichły już wystawowe emocje. To może napiszę jaki pechowy dzień miał Eklersik w niedzielę. Rano pojechaliśmy na dłuższy spacerek na tzw. Dolinę 3 Stawów. Psiurek biegał sobie szczęśliwy po trawce, gryzł patyki,oszczekiwał kaczki, zaczepiał westiczkę... Potem stwierdził, że sprawdzi, co to jest, ta duża woda? Po raz pierwszy w życiu podszedł na brzeg (niezamarzniętego) stawu. Przednimi łapkami oparł się o patyki, trzcinę i śmieci nagromadzone przy brzegu przez całą zimę i tworzące bardzo grubą, śmierdzącą warstwę. Kiedy chciał postawić tam również tylne łapki wszystko się załamało i szczeniaczek calutki wpadł do wody!!! Przez moment nie było go wcale widać. Potem z wody wyłonił się szczurzy mokry łebek z bardzo dużymi zdziwionymi oczkami. Eklersik z głupią miną wyszedł z wody. Na szczęście cały i zdrowy i nawet ogonek dumnie trzymał w górze. Niestety zapach szlamu towarzyszy mu do dzisiaj :evilbat: No, ale przecież jak pech, to pech! Wieczorem, a właściwie już ciemną nocką, poszliśmy sobie na spacerek do takiego małego ogrodzonego parku, który mamy dość blisko domu. My z TŻ spacerowaliśmy sobie alejką wzdłuż płotu (bo tylko tam docierało trochę światła z pobliskich latarni - sam park nie jest oświetlony) a Psiurek z prędkością kosmiczną szalał po krzaczorach prawie w zupełnych ciemnościach. Dostał takiego dziwnego szału, biegał i biegał i nie zatrzymywał się nawet na moment. Czasem tylko śmigał koło nas. I właśnie gdy mijał nas w pełnym rozpędzie, nie wiadomo skąd :wink: wyrosła przed nim siatka ogrodzeniowa. Nie byliśmy w stanie nic zrobić. TŻ powiedział tylko "i dup"! I było "dup". Eklersika odrzuciło chyba na metr. Ale co to dla terierka :D . Wstał otrzepał się i pobiegł w drugą stronę. Ja byłam bardziej przestraszona niż on. Miał głupolek szczęście. Siatka była z tych nowych dosyć miękkich i elastycznych. Aż strach się bać co by się stało gdyby to był poważny płot??? :evilbat: A żeby mi się zbyt spokojnie nie spało, to maleństwo na kolacyjkę jeszcze prawie całe mydło glicerynowe wrąbało!!! 0X
Flaire Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 Eclairs, no cóż, rośnie Ci prawdziwy terier! :lol: Jonquil, trymujesz na Płock? Ja tez trochę myślę o tym, żeby tam zgłosić... Ale chyba raczej zrobimy przerwę, aż skończy się szkolenie, bo niestety każde opuszczone zajęcia to duża strata... :(
Jonquil Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 Flaire no chciałam zacząć tak bezstresowo, na miejscu. Problem będę miała tylko z przygotowaniem suki. Płock jest kiepsko obsadzony w Erdele, więc może nie być nikogo, kto mi pomoże poprawić psa przed wejściem. No i oczywiście nie wiem jak z cieczką, ale po klubówce stwierdziłam, że nie ma co się przejmować, moja i tak nosi ogon do dołu, nikt nie zauważy :wink:
Flaire Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 Jonquil napisał(a):No i oczywiście nie wiem jak z cieczką, ale po klubówce stwierdziłam, że nie ma co się przejmować, moja i tak nosi ogon do dołu, nikt nie zauważy :wink:Ja tam regulaminu staram się nie łamać, pomimo że się akurat z tym jego punktem bardzo ale to bardzo nie zgadzam. Ale to moja opinia - każdy żyje jak uważa za stosowne.
Eclairs Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 [quote name='Flaire']Ja tam regulaminu staram się nie łamać, pomimo że się akurat z tym jego punktem bardzo ale to bardzo nie zgadzam. Ale to moja opinia - każdy żyje jak uważa za stosowne. Flaire nigdy nie miałam suczki więc nie znam tego bólu :wink: Powiedz mi czemu nie zgadzasz się z tym punktem regulaminu? Wiem, że pieski na wystawę zgłasza się wcześniej a gdy okazuje się, że właśnie w termin wystawy trafia cieczka, to traci się pieniążki. Ale to przecież chroni samczyki przed totalnym świrem. W pobliżu ringu wystarczy 1 suczka ukrywająca cieczkę i psy (jeśli oczywiście nie są mega wyszkolone :wink: ) po prostu warjują! A suczka w czasie cieczki też przecież nie jest w najlepszej formie więc po co ją dobijać wystawą? Może sprawę załatwiłby zwrot wpłaconej kwoty po przedstawieniu zaświadczenia od weta? Tak sobie gdybam, oczywiście...
Flaire Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 [quote name='Eclairs'][Powiedz mi czemu nie zgadzasz się z tym punktem regulaminu? Eclairs, ten temat był już dyskutowany w wielu topikach na forum i wiele razy szczeegółowo pisałam to samo. Jest w tamtych topikach wiele argumentów, równiez moich, za i przeciw. Więc tutaj napiszę tylko w skrócie. Ja całe życie mieszkałam i wystawiałam w USA, gdzie takiego przepisu nie ma i nikomu do głowy by nie przyszło, że suka w cieczce może w jakikolwiek sposób przeszkodzić wystwiającemu się samcowi - raczej przeciwnie, handlerzy często wożą ze soba na wystawy suczki z cieczką, które nie są nawet zgłoszone - wożą je po to, żeby samce podekscytować, żeby "pokazały swoje piórka". Przecież w każdym gatunku samce w obecności "ciekawych" samic starają się popisać - również wśród psów. Tak więc uważam panujące w Europie kontynentalnej inne zwyczaje za różnice kulturowe raczej niż mające coś do czynienia z rzeczywistą potrzebą takiego przepisu. (Dodam, że samam w USA wystawiałam i psy, i suki). Wiem, że są tu osoby, które się z tym nie zgadzają, ale powtarzam, myślę, że to różnice kulturowe.
Flaire Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 Eclairs napisał(a):A suczka w czasie cieczki też przecież nie jest w najlepszej formie więc po co ją dobijać wystawą? Ale czy suczka jest w formie, kiedy warto ją wystawiać, czy nie, to moim zdaniem powinna być decyzja wystawcy.
Eclairs Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 Dzięki Flaire za skrótowe przedstawienie swojego zdania. Każdy ma swoje poglądy. Nie zawsze trzeba się z nimi zgadzać. Są pewnie psy, którym obecność suczek w cieczce pomaga się wystawiać, ale na pewno są też takie, którym przeszkadza! :evil: Moim zdaniem cieczkowe suczki podwyższają agresję u psów. U erdeli nie jest to akurat duży problem ale pomyśl, co może dziać się u innych ras :o Ale fakt, nie ma co dyskutować o 'różnicach kulturowych'. :wink:
Flaire Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 Eclairs napisał(a):pomyśl, co może dziać się u innych ras :o Eclairs, u mnie to nie jest kwestia "pomyśl", bo całe życie jeździłam na wystawy, na których były obecne suczki z cieczką i.... nic się nie działo. Obserwowałam to, więc wiem - nie muszę sobie próbować wyobrażać. Właśnie dlatego myślę, że to różnica kulturowa, a nie rzeczywista. Chyba że kontynentalno-europejskie psy (bo w Anglii jest tak, jak w USA) są jakieś bardziej, no wiesz :wink: .
Eclairs Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 erotycznie nastawione do życia :roflt: :roflt: :roflt: Możliwe, możliwe :wink:
Fuka Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 Eclairs, przez pol roku siedzialam w Anglii i tam tez nie bylo problemu. Znam zwyciezczynie Crufta, ktora potem sie ulokowala na grupie - miala cieczke i jakos wszystkie psy na ringu rasy, a potem honorowym - wystawily sie normalnie. Dwa miesiace potem przepadla jej wystawa z powodu ciazy urojonej, nie miala dobrej siersci i nastroju do pokazywania... Sukom wystarczajaco duzo wystaw przepada, a decyzje kiedy jest w kondycji wystawowej a kiedy nie - powinien podejmowac wlasciciel. A co do swirujacych psow - sa psy i psy, tak czy owak na wystawach zawsze moze sie cos zdarzyc co rozproszy psa (np. chwiejacy sie stol, na ktorym sedzia oglada psa, albo sliska podloga, ostry zwir na ringu itp...) - niestety nie da sie stworzyc warunkow idealnych dla wszystkich - to jest sport i nie da sie wszystkiego przewidziec. Zreszta pies swirujacy z powodu suki w cieczce - bedzie tez swirowal z powodu suki tuz przed cieczka albo tuz po, albo - a zdarza sie to wcale nie zadko - suka moze miec zaburzenia hormonalne, ktore powoduja, ze pachnie tak jakby miala apogeum cieczki, mimo, ze cieczki wcale nie ma.... Niestety utopia jest myslenie, ze mozna stworzyc warunki idealne dla wszystkich :roll:
Fuka Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 Eclairs - bardzo Wam wspolczuje wypadku z woda - moja Fuka w dziecinstwie podobna przygode miala - i na bardzo dlugo zostal jej uraz do wody. Teraz pływa i aportuje z wody, ale najpierw uwaznie sparwdza dno - i czasami w nowych miejscach nie chce plywac. A do stawu, w ktorym miala swoja traume - po dzis dzien nie wchodzi dalej niz po kolana :(
Eclairs Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 Fuka napisał(a):... Sukom wystarczajaco duzo wystaw przepada, a decyzje kiedy jest w kondycji wystawowej a kiedy nie - powinien podejmowac wlasciciel. ... Szkoda mi suczek. Rzeczywiście mają trudniej. Trudniej im świetnie wyglądać akurat w dniu wystawy. Jak nie cieczka to ciąża urojona, albo prawdziwa, albo karmienie, albo dochdzenie do formy po szczeniętach. Podziwiam hodowców i właścicieli suczek. Ja, mimo wielu zachęt ze strony hodowczyni Eklersika, nie podjęłam się tego wyzwania. Poszłam na łatwiznę :oops: :wink: Fuka napisał(a):... A co do swirujacych psow ... Tylko w części się moge zgodzic. Wiem, dobrze ułożony zdrowy pies da sobie radę z takim napięciem. Ale na naszych wystawach (głównie w wiadomych rasach) jest mnóstwo psów z delikatnie mówiąc skrzywioną psychiką i tu właśnie boję się o tą agresję! Widziałam jak rasowy wystawowy dobek pogryzł 3 miesięcznego szczeniaka, który bawił się z cieczkującą suczką! Nie stało się to na wystawie ale jednak! Przecież nie pogryzł by malucha, gdyby nie było przy nim tej suczki! Znał go wcześniej i nigdy nie atakował. A temat cieczek na wystawach można podsumować: "Jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził" :wink:
Eclairs Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 [quote name='Fuka']Eclairs - bardzo Wam wspolczuje wypadku z woda - moja Fuka w dziecinstwie podobna przygode miala - i na bardzo dlugo zostal jej uraz do wody :( Fuka! Nie strasz mnie nawet. Ja chce erdela wodnego!!!! Mam nadzieję, że nie będzie miał urazu. Nie wyglądał na przestraszonego kiedy wychodził ze stawu. Tylko śmierdział strasznie 0X ale to mu akurat nie przeszkadzało! :wink:
foxydoxy Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 [quote name='Fuka']Eclairs, przez pol roku siedzialam w Anglii i tam tez nie bylo problemu. Znam zwyciezczynie Crufta, ktora potem sie ulokowala na grupie - miala cieczke i jakos wszystkie psy na ringu rasy, a potem honorowym - wystawily sie normalnie. Dwa miesiace potem przepadla jej wystawa z powodu ciazy urojonej, nie miala dobrej siersci i nastroju do pokazywania... Sukom wystarczajaco duzo wystaw przepada, a decyzje kiedy jest w kondycji wystawowej a kiedy nie - powinien podejmowac wlasciciel. A co do swirujacych psow - sa psy i psy, tak czy owak na wystawach zawsze moze sie cos zdarzyc co rozproszy psa (np. chwiejacy sie stol, na ktorym sedzia oglada psa, albo sliska podloga, ostry zwir na ringu itp...) - niestety nie da sie stworzyc warunkow idealnych dla wszystkich - to jest sport i nie da sie wszystkiego przewidziec. Zreszta pies swirujacy z powodu suki w cieczce - bedzie tez swirowal z powodu suki tuz przed cieczka albo tuz po, albo - a zdarza sie to wcale nie zadko - suka moze miec zaburzenia hormonalne, ktore powoduja, ze pachnie tak jakby miala apogeum cieczki, mimo, ze cieczki wcale nie ma.... Niestety utopia jest myslenie, ze mozna stworzyc warunki idealne dla wszystkich :roll: Pomijając kwestie regulaminowe, ja bym i tak Samby nie wystawiał, tak jak ona wygląda właśnie teraz prezentując wdzięki. Inna sprawa, że właśnie teraz pieknie prostuje swój zakręcony ogon, wyciąga szyję w poszukiwania piesków i kto wie - może by Makaron wymiękł...... 8-)
Fuka Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 Eclairs, tez chcialam, moje poprzednie at plywaly, nurkowaly, kochaly wode. Fuka w koncu tez - ale dlugo musialam sie napracowac i ciagle w nieznanych miejscach jest ostrozna. A na pocztku po wypadku - w ogole nie zblizala sie do wody, robila wrazenie jakby sie bala, ze potwor ja wciagnie albo ugryzie. Zachecalam ja jak moglam i stopniowo doszla do tego, ze najpierw zaczela ostroznie wchodzic i brodzic - bardzo pilnowala, zeby czuc grunt pod nogami. A jak rzucalam jej aport na gleboka wode strasznie plakala, skakala, ale nie potrafila przekroczyc granicy kiedy urywal sie grunt pod nogami. W koncu za ktoryms razem chec przyniesienia aportu przewazyla i poplynela. Teraz zachowuje sie tak czasami w nowych miejscach - placze, ale boi sie poplynac. Trzymam kciuki za Twojego malucha - Fuka jak wpadla do wody miala 4 miesiace, byla zima i niestety trauma zostala jej na dlugo. Choziaz czasami zaluje, ze czesciowo ja z tego wyleczylam - bo praktycznie na kazdym spacerze musi sie wykapac, Odrze nie przepusci, a jak nie ma na trasie krolowej rzek, to zadawala sie stawem w parku, albo okoliczna smródka :evil: W tym roku jak tylko puscily mrozy - to od niej zaczela sezon kąpielowy - niestety nie wpadlam na to, ze ona tak wczesnie oglosi wiosne, wiec nie odwolalam jej na czas. Teraz juz sie pilnuje - jak sie zblizamy do tzw. Czarnej rzeczki - Fuka musi isc przy nodze....
Flaire Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 A moja Misia, chociaż żadnych dramatów w dzieciństwie nie przeżyła, nie była psem naturalnie pływającym, ani psem naturalnie aportującym, więc za aportem na głeboką wode tez sie nie skusiła, właziła tylko dopóty, dopóki czuła dno pod łapami. Ale pomimo to nauczyłam ja pływać (aportować też) i teraz bardzo lubi i jedno, i drugie, chociaż ani jedno, ani drugie nie jest życiową pasją. (Właściwie to ona ma tylko jedną życiową pasję...) Ale pływa za aportem z taką przyjemnością, że kolegę Leona też nauczyła! :lol: On nigdy w swoim życiu nie miał okazji pływać, a patykami się nie interesował, ale jak zobaczył, że Misia popłynęła za badylem, to wskoczył za nią i potem już razem pływali po patyczki i wałek. Mam gdzieś ich zdjęcia, może później wstawię. :D
Flaire Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 Eclairs napisał(a):Widziałam jak rasowy wystawowy dobek pogryzł 3 miesięcznego szczeniaka, który bawił się z cieczkującą suczką! Eclairs, sęk w tym, że na wystawie takie sytuacje się nie zdarzają... Bo na wystawie 3-miesięcznych szczeniąt raczej nie ma, bo na wystawie psy mają mało okazji do zabawy ze sobą, bo wszystkie są na smyczach i pod kontrolą. A agresja u psa do drugiego psa rośnie nie tylko dlatego, że akurat jest obecna suka w cieczce, ale również dlatego, że "swoją" sukę w cieczce ten pies akurat zostawił w domu czy w samochodzie. Jedna z moich suk miała ukryte ropomacicze i to również było atrakcyjne dla samców - pachniało jak cieczka. Pod domem mojej sąsiadki ustawiały się w kolejce psy do jej wysterylizowanej suczki gdy ta miała zapalenie dróg moczowych... Do Misi psy zaczynają się zalecać na kilka tygodnie przed cieczką, a najbardziej sa zalotne w jakieś dwa tygodnie po, i to bez względu na to, ile razy ją w międzyczasie wykąpię. A wtedy już wolno mi ja wystawiać! Ech... Przynajmniej w USA nikt nie musi ukrywać, że ma sukę z cieczką, więc każdy wie, jak się do tego odnosić. A tu i tak ludzie wystawiają, tylko nikt o tym nie wie - to jest chyba o wiele bardziej niebezpieczne. :roll:
Minio Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 Witam po dłuższym niebycie :( PO przeczytaniu sprawozdania z wystawy mogę napisać tylko jedno : Żal tyłek ściska :evil: Ale cóż.... Flaire Spóźnione Życzenia urodzinowe . Wszystkiego NAJ.. NAJ.. Oby Twoja cierpliwość i zaangażowanie nigdy nie wygasły :lol: A o trymerze pamietam i zgłoszę się .
Flaire Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 Minio, dzięki wielkie za pamięć i życzenia, ale my mamy poważną sprawę do przedyskutowania... :D Warszawską krajówkę, ta, na którą mieliśmy wspólnie się w grupie przygotowywać, przemianowali na międzynarodówkę!!! Czyli jeszcze ważniejsze, żeby zorganizować kolejne spotkanie. Czy oferta lokum nadal aktualna? Kanalizację już macie? :lol: Zgłosicie Korę na tę wystawę?
Recommended Posts