borsaf Posted August 12, 2006 Posted August 12, 2006 Witajcie, Troszke sprostowania co do tej wesołości. Piffko bylo, ale nikomu w tym deszczu i zimnicy nie chcialo się go pić, ani tym bardziej drinkować. Wesolo bylo, bo dogomaniackie towarzycho zawsze jest wesołe, nawet przy taaakiej pogodzie. Bosowi jeszcze raz dziekuje za suchy kacik pod namiocikiem. Fotek zadnych nie robiłam bo moim aparatem nie miałam szans zrobić przy deszczu. Wyniki też pewnie dotrą później bo mankamentem tej wystawy była słaba dostepnośc katalogów. Owszem, były przy wejściu, ale dla wystawców, a dla zwykłych oglądaczy tylko Justynka Bosówna wyczaiła, a ja nie dotarłam tam gdzieś, więc mi się wszystkie piekne pieski pokręciły. Wszystkie byly śliczne i bohatersko biegały po mokrej trawie. Aaaa... o maly wlos, przez niedociagnięcie organizatorów stawiających namiocik sędzinie, Fuka by nosem trawe zaliczyła potknąwszy się o sznurek...ale ja Elmo dzielnie na ringówce. Potem jeszcze inni potykali sie lub przez ten sznurek skakali aż w koncu nieco skrócili sędziowie ten tor przeszkód. Serdecznie wszystkich siedzących w domach i tych z Sopockiej wystawy pozdrawiam z ciepłego Gniezna - przemoknięta, zmarznięta ale szczęśliwa borsaf.Reszta relacji i wrażen jutro, bom zmeczona niemiłosiernie.
zachraniarka Posted August 12, 2006 Posted August 12, 2006 borsaf :angryy: :angryy: :angryy: aż mnie zmroziło jak przeczytałam Twoją relację! Byłam pewna, że nie dotarłaś do Sopotu.. bo jak to może być, że spotkałam wszystkich dogomaniackich terrieromaniaków, a Ciebie nie?! W każdym bądź razie było mi bardzo miło w kolejności spotykania.. tryknąć się z starymi znajomymi Fuką z Elmiastym i Makaronem oraz z Ali i jej TZ.. Następnie wpadłam w bandę erdelowców- poznałam niedzwiedzicę z Heksią oraz INĘ z Vigusiem. Bardzo mi było miło widzieć Jurę, która zdecydowała się na przyjazd :loveu: W stadku znalazła się też Flaire z Lotką oraz Api z swoją ludzką familią. No i poznałam też ukrytego dogomaniaka, który nas podczytuje, a nie pisze, choć mam nadzieję, że to się zmieni :cool3: :cool3: :cool3: W biegu ominęłam pewnego wpatrzonego we mnie Jegomościa, kiedy usłyszałam okrzyk Ali: "To Bos!!" i posypały się uściski i buziaki!! :razz: A na koniec odwiedziły mnie jeszcze na ringu PT (czym sprawiły mi wielką radość): niedzwiedzica :loveu: z Heksią, której mogłam osobiście złożyć życzenia urodzinowe :loveu: :loveu: :loveu: oraz największy erdelowy słodziak z Trójmiasta, czyli synek Heksi Shaggy- który straszniście urósł :crazyeye: ze swoją pańcią :loveu: Było bardzo, bardzo miło! Choć teraz mi bardzo się przykro zrobiło, że nie poznałam osobiście borsaf, która była tak blisko! Szkoda mi strasznie, że mogłam spędzić z Wami tak mało czasu, ale obowiązki :placz: Dopiero dotarłam do domu- w y k o ń c z o n a ! ! ! A jutro kolejny ciężki dzień i nasz debiut z Ludwiśkiem- trzymajcie za nas kciuki!
bo Posted August 12, 2006 Posted August 12, 2006 Fajniście wam było w tym Sopocie, spotkania dogomaniackie są zawsze super, ale kto wygrał w airedalach??
zadziorny Posted August 12, 2006 Posted August 12, 2006 zachraniarka napisał(a): A jutro kolejny ciężki dzień i nasz debiut z Ludwiśkiem- trzymajcie za nas kciuki!Jasne, że będziemy trzymać :thumbs: :cool3: :loveu:
coztego Posted August 12, 2006 Posted August 12, 2006 [quote name='bo']Fajniście wam było w tym Sopocie, spotkania dogomaniackie są zawsze super, ale kto wygrał w airedalach?? Chyba tak dobrze im było na spotkaniu dogomaniackim, że olali wystawę :evil_lol: bogula, a Ty byś nei chciała dużej dziewczynki dla Fafola? :cool3: Mam na myśli śliczną Frotkę :razz: ;)
Wind Posted August 13, 2006 Posted August 13, 2006 Wpadam tylko na chwile :-) Z ostatnich wiesci z ringu obedience wynika, ze zach i Ludi, oraz Gosia i Luka bardzo pieknie sie spisali. NIe wypytywalam dokladnie o miejsca ale chyba zajeli 5 i 6 :loveu: Juz teraz im mocno gratuluje, ze byli tacy dzielni i mimo chyba dosc paskudnej pogody poradzili sobie tak wspaniale. Natomiast pierwsze 4 miejsca naleza do Zawodnikow z mojego Klubu AKI :loveu: Joga, Gutek, Birma i Chmurka "rozbili bank" i w "zerowkach" zgarneli wszystko :loveu: Wszystkim Wystawcom, ktorzy zajeli swoje mniejsze i wieksze sukcesy serdecznie gratuluje :-) Pogoda Was nie rozpieszczala, a jednak daliscie rade :cool3: No nic ... zmykam do Zakopanego :-) W.
Gosia_i_Luka Posted August 13, 2006 Posted August 13, 2006 Hihi, nam do 5 czy 6 miejsca daleko, bo wylądowałyśmy na 12-ym ( z oceną bardzo dobrą). :evil_lol: Aczkolwiek jestem zadowolona, bo gdyby nie pozostawanie na 0 pkt (biała+mokra trawa to zdecydowanie złe połączenie a ja nie zaryzykowałam i nie zostawiłam jej w siadzie - a trzeba było :mad: ) - z pozostałych ćwiczeń mamy: 9,5 za socjal (niewielki niepokój, Lewkowicz to jednak wielki chłop, moja kruszyna się skonfundowała jak się nad nią pochylił :p ); 8,5 za chodzenie przy nodze na smyczy (nie jestem z chodzenia zadowolona, Lukier potrafi pójść o wieeele lepiej :angryy: ); 8 za przywołanie do nogi (i tu jak zwykle konflikt Lewkowicz kontra regulamin :roll: - zostawiłam Lukę w siadzie /w reg. widnieje WARUJ LUB SIAD/, a sędzia uznał, że przywołanie musi być z warowania :roll: ); maksymalne 10 za skok przez przeszkodę i 10 za zmiany pozycji. Także jak na duet Lewkowicz i Inki nie jest wg mnie źle. A wiem, że zostawanie Luka mogła zrobić na maksa, flądra jedna. :razz: Tyle z nią to ćwiczę...... Ciekawa jestem opinii zach, jak nasz występ wyglądał z boku... Nie wiem, czy ktoś filmował. Inki powiedziała, że praca bardzo fajna, pies bardzo fajny i ogólnie OK - zapewne wszystkim tak mówiła, za to ją lubię. :lol: Ale pochwaliła nas również Zosia Mrzewińska, więc myślę, że oprócz tego pozostawania nie było tragicznie. Chociaż z moim podejściem maksymalnie na luzie pewnie nawet gdyby biała zwiała mi z ringu byłabym zadowolona. Muszę do tego tak podchodzić, bo gdybym miała się jeszcze dołować zawodami chybabym zwariowała. :roll: Ludwik ma przeboskie chodzonko i nie słuchajcie zach, jak będzie na niego narzekać! A Mistrza Polski jeszcze zdobędzie i to nie raz! :cool3: Lokaty w zerówce, jak już napisała Wind, zgarnęło AKI. Podobała mi się szczególnie, jakżeby inaczej, Birma. Tylko po oczach da się poznać, że to nie 100% malina. ;) A chodzenie Gutka - miodzio!:loveu: Bardzo chciałam zostać do końca i obejrzeć Ertka, ale niestety mój osobisty pies przemókł i musiałam wracać.:roll: Koniecznie trzeba pochwalić zach i resztę organizatorów - BRAWO!!!!! Wszystko na czas, sprawnie, bez przedłużajacych się przerw. Dla KAŻDEGO upominki i oprócz karty oceny - dyplomik. :-) Organizacja naprawdę na szóstkę! Dzięki! Poza tym chciałam pozdrowić Jurę, z którą bardzo miło spędziłam dziś czas! :multi: Niestety żałuję, że właściwie nawet dwóch słów nie zamieniłam z Flaire zajętą pełnieniem funkcji tłumacza. :-( Pogoda przez całą zerówkę była boska (oprócz mokrej trawy :angryy: ) - świeciło nawet słońce!! Wczesnym popołudniem jednak nastąpił zwrot o 180 stopni i wszystkich doszczętnie zmoczyła wielka ulewa. Po obiadku zmyłam się więc z białasem, bo zaczynała przypominać obraz nędzy i rozpaczy (plus wzrok: zabierz mnie stąd, do cholery!). Oczywiście nie byłabym sobą , gdybym nie wsiadła w zły autobus, więc w drodze powrotnej wylądowałyśmy z Lukrem pod gdańskim ZOO. :angryy: Myślałam, że dostanę szału. Po stu milionach przesiadek dotarłyśmy w końcu do domu, doszczętnie, ale to doszczętnie przemoczone! Lukier po powrocie postanowiła rozładować stres i przez 15 minut szalała z piłką, po czym padła tak jak stała. :cool3: A ja zabieram się za statystykę, bo już 4 września mam poprawkę. :roll:
swallow Posted August 13, 2006 Posted August 13, 2006 Niedzwiedzica - spóźnione życzenia urodzinowe dla Bondzikowej siostrzenicy, życzymy dużo zdrówka i super wyników na wystawach :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Wrzucaj fotki serdelków z Sopotu i podaj wyniki jak najszybciej, bo my tu umieramy z ciekawości co tam się działo :evil_lol:
coztego Posted August 13, 2006 Posted August 13, 2006 Gosiu!!! Gratulacje! :multi: Fajnie, że wystartowałyście i to w dodatku nei byle jak :cool3: Tak trzymać :kciuki: Teraz już będzie z górki i Lukier niedługo trafi na podium :cool1: A jaki upominek dostałaś? Pochwal się :razz:
zachraniarka Posted August 13, 2006 Posted August 13, 2006 [quote name='Gosia_i_Luka']Ludwik ma przeboskie chodzonko i nie słuchajcie zach, jak będzie na niego narzekać! A Mistrza Polski jeszcze zdobędzie i to nie raz! :cool3: Chodzenie rzeczywiście zrobił fajnie, ale reszta! :angryy: Potraciliśmy na wszystkim co się da.. Generalnie nerwy miałam takie, że szkoda gadać, a mając impulsywnego psa nie długo trzeba było czekać na odpowiedź.. No socjalizacji dziki podskok w górę i 0,5 punkta do tyłu.. Na zostawaniu podwójna komenda i szczeknięcie- no jak się pańcia wydarła by się położył to trzeba było odpowiedzieć :evil_lol: i 6 punktów karnych. Chodzenie na maxa, czyli 20 punktów, mój chłopczyk nie zrobił tak super jak na treningu, ale pokazał się bardzo ładnie. Przywołanie było super do siadu przede mną, na zakończenie lekko krzywy siad i punkt do tyłu. Na przeszkodzie- tu mnie troszkę zaskoczyli.. Ja przeszkodę wykonuję w trochę inny sposób niż inni- Ludwik ma usiąść po skoku i czekać na kolejną komendę (w innych krajach poza naszym powrót wcześniej niż na komendę jest bardzo surowo karany). No i tak zrobiłam na zawodach i dostałam 0,5 punkta karnego za wolne wykonanie.. mimo że za równo skoki jak i powrót były dynamiczne- troszke mnie to zdziwiło. No i zmiany pozycji- znów szczekanie i przesunięcie do przodu na siad- pobudzenie sięgnęło zenitu i 4 punkty do tyłu za te błędy. No i wsio.. 88 punktów ostatecznie. Oceniona byłam bardzo surowo i bardzo się z tego cieszę. Wnioski są i pierwsze koty za płoty. Miejsce 6 na 15 startujących, jak na debiut i najmłodszego psa zawodów całkiem nieźle.. Gosia Mistrzem Ludwik nie będzie, bo żegnamy się z obediencem. Mamy bardzo dużo pracy w związku z ratownictwem i już wcześniej podjęłam taką decyzję. Ćwiczyłam do Mistrzostw Polski, bo chciałam wystąpić. No i wystąpiliśmy, żałuję że tak słabo poszło, ale było minęło. Teraz bierzemy się za pracę, przed nami egzaminy ratownicze i jest bardzo dużo do zrobienia. Do obi mam nadzieje kiedyś wrócę, bo bardzo mi się podoba, może od wiosny? Zobaczę jak będzie. [quote name='Gosia_i_Luka']Lokaty w zerówce, jak już napisała Wind, zgarnęło AKI. Podobała mi się szczególnie, jakżeby inaczej, Birma. Tylko po oczach da się poznać, że to nie 100% malina. ;) A chodzenie Gutka - miodzio!:loveu: Bardzo chciałam zostać do końca i obejrzeć Ertka, ale niestety mój osobisty pies przemókł i musiałam wracać.:roll: Zerówka - AKI- bardzo ładny poziom! Cieszę się, że mogłam oglądać taką pracę psów na zawodach obi i mam nadzieję, że teraz będzie szło tylko ku lepszemu! W jedynce też AKI, bo Noris wygrał. No a na koniec Erti też pokazał klasę- bardzo fajna praca, no i mam wielką nadzieję zobaczyć go w tym roku na Mistrzostwach Świata w Poznaniu! [quote name='Gosia_i_Luka']Koniecznie trzeba pochwalić zach i resztę organizatorów - BRAWO!!!!! Wszystko na czas, sprawnie, bez przedłużajacych się przerw. Dla KAŻDEGO upominki i oprócz karty oceny - dyplomik. :-) Organizacja naprawdę na szóstkę! Dzięki! Cieszę się bardzo, że się podobało. Organizacja kosztowała nas dużo wysiłku, ale jeżeli zawodnicy zadowoleni to było jak najbardziej warto! Tutaj bardzo dziękuję wszystkim, którzy nam pomogli i wielki w tym udział dogomaniaków! Wielkie podziękowanie i buziak dla Flaire za tłumaczenie, coztego za projekt dyplomów i Wind za piękne zdjęcie na dyplom! Uff.. cieszę się, że już jesteśmy po! Przeżyłam to, a myślałam, że nie dam rady. No to był fajny przedsmak. Teraz chwilka na złapanie oddechu i za 2 tygodnie w Gdańsku ruszają Międzynarodowe Manewry Grup Poszukiwawczo-Ratowniczych, czyli duże zawody (już 4 edycja) dla psich ratowników. Oczywiście jesteśmy organizatorami, także teraz dopiero będzie co robić :flaming:
borsaf Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 Zachraniarka Nie wiem, dlaczego tak sie stało, że nie spotkałysmy sie na wystawie. Przeciez ja do Sopotu jechałam między innymi dlatego, ze chciałam poznać północnych Dogomaniaków - Ciebie z Lordem, Ali z Derysiem i Gosie z Lukrem, . Z Was trzech poznałam tylko Ali, która nas w namiociku Bosa odszukała. Potem poszłysmy z Niedzwiedzicą, Jurą, Iną, no całą kompaniją zobaczyć Twój występ na ringu honorowym, bo ktoś dał cynk, że występy już są, wcześniej. Wszyscy Cie spotkali, a ja nie:placz::placz::placz::placz::placz: Widocznie musiałam w tej ścianie deszczu sie odłączyć, bo koniecznie chciałam mieć katalog z wystawy. Katalogu tez nie mam, nie było sie kogo pytać, gdzie takowe sprzedają:placz::placz::placz::placz: Przy ringu honorowym deszcz z zadaszenia prosto mi na kaptur i szyję padal, w końcu kurtka niby impregnowana, nie strzymała tego i poczułam mokrości brrr. Z tego powodu przyspieszyłam swój odjazd, który na 18 był planowany, i pojechałam tym o 15 do domu, bo czułam, że dłuższe przebywanie w mokrych ciuchach grozi potężnym katarem lub czyms gorszym, bylo mi poprostu zimno. Z postu wygląda,że tylko płaczki :placz:miałam w tym Sopocie, ale to nieprawda. Cieszę się, że tam byłam WSPANIALYCH DOGOMANIAKOW poznałam, a z pozotałymi jeszcze napewno sie kiedys spotkam:lol::lol::lol::lol::lol::lol:
zadziorny Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 Borsaf dzięki za Emila :cool3: :loveu:. Już poszedł dalej :evil_lol: :diabloti:
Cockerek Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 Gosia, BRAWO!! Luka jest boska!! Zasłużyła na wielkiego buziaka od nas!! :buzi: :klacz: :lilangel: :smilecol: :cool2:
zachraniarka Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 [quote name='borsaf']a z pozotałymi jeszcze napewno sie kiedys spotkam:lol::lol::lol::lol::lol::lol: Koniecznie!! A pokazy straży nam faktycznie przesunęli na wcześniej, tak że w oba dni biegiem na ostatnią chwilę wpadałam na ring. W niedzielę to nawet mojego żółtego wdzianka nie zdążyłam założyć :lol: borsaf nie zobaczyłaś Ludwisia na żywo, ale za to kilka fotek z weekendu w Sopocie. W sobotę- ostatni trening przed zawodami: Przywołanie Pozycja zasadnicza I chodzenie przy nodze W niedzielę- Mistrzostwa Polski Obedience Zostawanie Chodzenie :loveu: Skok przez przeszkodę: Te piękne zdjęcia są autorstwa goranik, której jestem bardzo wdzięczna za wspaniałą pamiątkę z debiutu z szorstkim :loveu: :loveu: :loveu:
niedzwiedzica Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 Kochani, dotarłam wczoraj do domu ( i kompa)ale juz nic nie pisałam, bo siadłam pzred tv i kibicowałam siatkarzom, którzy grali pieknie i zasłużenie wygrali z USA 3:0. W ogóle ten weekend to cud -miód-malina :loveu: W piatek miła podóż do Gdyni z Borsaf ( i gołabkami :evil_lol:), potem spotkanie z synkiem Heśki i jego pania, w sobotę deszczowa wystawa,ale za to w doborowym towarzystwie :multi:Musze powiedizec,że dawno nie byłam na tak przyjemnej wystawie ( pomimo ohydnej pogody :angryy:, mokrych ciuchów, pzremoczonych butów etc) :loveu::loveu:ale to zasługa spotkania wielu znajomych, których znam wirtualnie od dawna,ale własnie tam miałam okazję poznac ich w realu !!!! Nie spotkałam jedynie Gosi i Luki :-(ale liczę na ich przyjazd do Poznania w listopadzie . Musze też bardzo, bardzo podziękowac Bossowej Justynie za opiekę nad moja pzremiknieta Hesią, która Justyna hołubiła chyba z godzinę,siedzac z nia w jedynym suchym miejscu, tzn pod cudownym namiocikiem Bossa . \Wyniki wstawie na chwilę, tylko prosze o wybaczenie ;) że nie spisuję ich z katalogu, tylko wstawię fotke Katalog ( i wpisane wyniki ) sfociłam dzięki uprzejmości znojomej-nieznajomej ;)
borsaf Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 Zach jak tak sobie oglądam te foty to myslę,że może i lepiej, ze Ludvisia na żywo nie widziałam, mogłabym go ukraść;) Potem na pocieszenie, na pół roku odstąpiłabym Ci Regonika i... po pół roku by sie jakoś Lordunio w Gnieźnie znalazł i znowu byłaby wymiana. Co Ty na to:evil_lol:? Juz bez ściemy, najbardziej podoba mi sie fota - Pozycja zasadnicza. Nie dość, że precel w całej okazałości, artystycznie zawiniety to jeszcze usmiech na pysku od ucha do ucha! Cud, miód i ultramaryna!
Gosia_i_Luka Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 niedzwiedzica napisał(a): Nie spotkałam jedynie Gosi i Luki :-(ale liczę na ich przyjazd do Poznania w listopadzie . Nas niestety nie było w sobotę. :( A co z Poznaniem jeszcze nie wiem, bo planuję też seminarium w Warszawie, też w listopadzie... Zobaczymy.
zachraniarka Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 [quote name='borsaf']Zach jak tak sobie oglądam te foty to myslę,że może i lepiej, ze Ludvisia na żywo nie widziałam, mogłabym go ukraść;) Potem na pocieszenie, na pół roku odstąpiłabym Ci Regonika i... po pół roku by sie jakoś Lordunio w Gnieźnie znalazł i znowu byłaby wymiana. Co Ty na to:evil_lol:? Co ja na to.. Mimo że kosztuje mnie wiele wysiłku i cierpliwości, anielskiej cierpliwości by wytrzymać z tym świrkiem.. To nie mogłabym go oddać chociaż na pół dnia. Nie wytrzymałabym bez tych wiecznie wpatrzonych we mnie patrzałków :loveu: BTW i tak myślę, że odesłałabyś go dużo wcześniej. Ludwiś jest bardzo grzecznym pieskiem.. ale tylko wtedy kiedy ma zajęcie. Inaczej odzywa się w nim: :diabloti:
Fuka Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 Kochani, a ja wróciłam wczoraj, ale byłam tak padnięta, że nie byłam w stanie pisać:roll: Wystawa bardzo fajna, tylko mokra, no i ja padnieta strasznie byłam - bo do końca mi sie wszystko waliło na głowe i ledwo udało mi sie przyjechać! Baaardzo żałuję, że nie spotkałam wszystkich, a Lorda Ludwisia widziałam tylko przez moment:-(, no ale moze kiedys mi sie wreszcie uda byc na wystawie wypoczetą i kontaktową....:modla::modla::modla:Ogromnie dziekuję Ali z TZ za odebranie nas z dworca i przytarganie na wystawe:buzi::buzi::buzi::buzi: Jestem bardzo dumna z Elmiastego:loveu:, który prosto z podróży wystawił mi sie tak, że nie mogę narzekać - bardzo mnie mile zaskoczył! Mam nadzieje, że mu już tak zostanie, bo we wrześniu chce nam zafundowac mały maraton zagranicą....
niedzwiedzica Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 Własnie zdjecia z wizyty w Gdyni przerzucam i z łezka w oku wspominam, jak wspaniale Heska bawiła się ze swoim synkiem, dziamgała po łapach i pysku, jak razem ganiali po lesie ,żal było wyjeżdzać :-( a dzis Shaggy chodzi smutny po domu i Hexy szuka :-(
niedzwiedzica Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 A tu mamuśka powyższego , w trakcie spaceru z synkiem :evil_lol: zaręczam,że żadnego stawu czy innej wody w poblizu nie było...tylko mokre po sobotnich ulewach chaszcze :diabloti:
borsaf Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 Niedzwiedzica piekny Ci portrecik Shaggusia wyszedł. Hesia za to jak po kapieli. Jaka miałaś jazdę powrotną? Ja siedziałam obok jamniczki szorstkiej miniatury:lol:, ale sobie namiziałam maliznę. Pełen przedział, pełen korytarz ludzi. PKP mogloby pomyśleć i dodac wagonów, ale z myslenie to u nich jeszcze bardzo deficytowy towar. Ali-słoneczko, żyjesz? INA juz chyba do domku szczęśliwie dotarłaś?
Jura Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 Kochani w sopocie spędziłam cudowne dwa dni. Jaka szkoda, że nie były cudowniejsze tzn. bezdeszczowe. Wspaniale było spotkać znajomych. Oczywiście po raz kolejny przekonałam się, którą rasę psów lubię najbardziej. Pierwszy raz w realu spotkałam się z Iną :lol:i Bosem :lol:. No i poznałam Vigusia, który jest uroczym psiskiem. (borsaf, nie wiem, czy Ina dojechała do domu, ale na pewno Sopot opuściła tak jak planowała). Drugim psem, którego zobaczyłam "na żywo" po raz pierwszy była Luka. Białas oczu ze swojej pańci nie spuszcza. Dzielne dziewczyny :klacz:. Zach, cieszę się, że już nie wystawiasz Ludwika na sprzedaż ;). Toż to chluba wszystkich AT. A wogóle to chapeau bas! Organizacja zawodów na medal. Tylko pogody nie załatwiliście jak trzeba. No może jeszcze do pełni szczęścia brakowało głośnego omawiania werdyktów sędziowskich, ale chociażby to, że ze wzgledów czasowo było to niemożliwe, wystarczy za wytłumaczenie. (Nie wiem, czy był jeszcze jakiś inny powód rezygnacji z tego). BTW moim zdaniem również dla publiczności ringów "piękności" (nie wiem, czy dla wystawców również) omawianie werdyktów sędziowskich byłoby czyms wspaniałym. Nie wszyscy wiedzą, ze dla Fredzi kupiłam na wystawie zestaw piszczących piłeczek (3 pary). Miałam je w torebce i najweselej było, jak zapiszczały, kiedy w pociągu wyciągałam bilet. :lol: Pierwsza para piłeczek już została użyta i muszę powiedzieć, że patrząc na Fredzię po tym, co widzialm na zawodach obedience, dochodzę do wniosku, ze to pies o dużym, niewykorzystanym (:placz:) potencjale.
coztego Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 Jura napisał(a): dochodzę do wniosku, ze to pies o dużym, niewykorzystanym (:placz:) potencjale. Wszystko przed Wami :cool3:
INA Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 borsaf - jestem.. ale cały czas mailuje do Elizy - pracujemy nad chorobliwą chudością Vigo, tucze go od dwóch dni jak gęś, zamówiłam też cały arsenał dotuczjący a 5 kg pozostałej Acany wydałam dla biednych...To co zobaczyłam w Sopocie totalnie mnie dobiło:shake: Całe szczescie ze Vigo ma teraz aptetyt wiec dostaje wszystko na co ma ochote a moze i wiecej:cool3: Wybaczcie że w Sopocie niezbyt udzielałam sie towarzysko byłam tak zdenerwowana tym wszystkim że marzyłam tylko o powrocie do domu.. Nie było tak żle jak powiedział wet na wystawie - Vigo dostał Rutino i Echinacee i jest dobrze..Gdy dojechaliśmy na miejsce Vigo zjadł 4 opakowania próbek Royala czyli okazało się że wszystko ok - potem obszczekał wszytkich i wszystko na ulicy i zasnął snem sprawiedliwego odsypiąjąc kilku godzinną podróż, autobusem, wystawę pełną różnych psów, oraz 6 dni wakacji nad morzem wspaniałych ale jakże wyczerpujących dni około 10 km dziennie,biegania,nawiązywania różnych psich znajomości, poznawania nowych rzeczy, szaleństwa w morzu jak dla mojego wrażliwego Vigo to trochę chyba za duzo..:roll: Dziękuje BOSikowi za WSZELAKĄ POMOC bez niego nie wiem czy dotarłabym do Sopotu,za suchy kąt pod namiotem gdzie mógłam się schronic ja ale przede wszystkim przerażony i osowiały Vigo..Bos za jazdę po Sopocie do Sopotu za odtaransportowanie mnie na miejsce- będe Twoim dłużnikiem do końca życia:roll: :loveu: :loveu: Kochana Juro - dzięki za wspaniałe popołudnie- za to że dotrzymałaś mi towarzystwa do 18.00 i bardzo się cieszę że jednak udało Ci się zostać na drugi dzień i pooglądać zawody tak jak planowałaś. Mam tylko żal do Zach ze tak krótko było nam rozmawiać a Viguś nawet nie zdążył się przestawić- wiem ze nie czas i nie miejsce ale szkoda - jednak te sztuczki które pokazał nam przecudny Lordzio wynagrodziły mi wszystko:loveu: Mam troche fotek z Karwii, mam takze ze spotkania z Bosem:multi: narobiliśmy trochę fotek -mimo początkowych wątpliwosci Bosa czy chłopaki się dogadają - okazało się że nie jest tak żle dogdali się a nawet bawili grali z Bosem w piłkę ech co tu dużo gadać jutro wstawie foty. a dziś za chwilę wstawię jedną z moich ulubionych..
Recommended Posts