Jump to content
Dogomania

!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!


Recommended Posts

Posted

wlasnie obejrzalam Eyka i nie ma niestety takiego emotikonka, ktory oddalby co czuje.gesia skorka i ogromne emocje, wyobrazam sobie jak to jest widziec go na zywo :loveu: :loveu::loveu:
a czy dobrze slyszalam, ze przewodniczka uzywa niemieckich komend? ja czasem tez tak robie:oops: zwlaszcza kiedy sa krotsze

  • Replies 23.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • Flaire

    3356

  • INA

    1370

  • borsaf

    1264

  • zadziorny

    1221

Top Posters In This Topic

Posted

fjolka napisał(a):
wlasnie obejrzalam Eyka i nie ma niestety takiego emotikonka, ktory oddalby co czuje.gesia skorka i ogromne emocje, wyobrazam sobie jak to jest widziec go na zywo :loveu: :loveu::loveu:


Oj jest to przeżycie! Ja bym mogła na niego patrzeć godzinami i to przez niego właśnie mam Ludwiczka. Jak zobaczyłam Eyka to stwierdziłam, że to jest to czego szukałam :loveu: :loveu: :loveu:

fjolka napisał(a):
a czy dobrze slyszalam, ze przewodniczka uzywa niemieckich komend? ja czasem tez tak robie:oops: zwlaszcza kiedy sa krotsze


Tak, przewodniczka używa niemieckich komend. Ja jak ćwiczę obi to też większość komend mam po niemiecku, choć nie wszystkie :roll:

Posted

[quote name='zachraniarka']


Tak, przewodniczka używa niemieckich komend. Ja jak ćwiczę obi to też większość komend mam po niemiecku, choć nie wszystkie :roll:
o, a moge spytac dlaczego??? moj szorstek reaguje na komendy w obu jezykach, choc czesciej zdarza mi sie uzywac tych niemieckich ze wzgledow praktycznych,zwlaszcza w szkolce czy wsrod znajomych psiarzy, kiedy sobie razem z psiakami cwiczymy:p

zachraniarko a czy eyka mozna podpatrzec podczas cwiczen??? wieczorem wybywamy na urlop i prawdopodobnie odwiedze szczecin i tak sobie pomyslalam, ze jezeli jest taka okazja to ja bardzo chetnie bym sobie popodgladala TAKIEGO erdela w akcji:fadein:

rita ale fajowy avatar, ale dlaczego ucholi nie widac???:cool3:;)

Posted

[quote name='zachraniarka'] Jak zobaczyłam Eyka to stwierdziłam, że to jest to czego szukałam :loveu: :loveu: :loveu:





zach,

Zawsze zapominam o to zapytac. A przed Eykiem znalas jakies AT? Jak mniemam tylko Eyk wywolal u Ciebie przemyslany "impuls" wyboru wlasnie tej rasy. Czego w takim razie brakowalo Ci u innych znanych Tobie AT, do podjecia ostatecznej decyzji o wyborze rasy.
Moje pytania sa glownie powodowane tym, ze Eyka nie znam :shake: Filmiki owszem oddaja jego cudna prace i wytrenowanie, ale calej osobowosci nie widac. Dlatego chetnie sie dowiem, co ma Eyk czego inne AT (znane Ci, bo trudno sie wypowiadac o nieznanych) nie maja :-)

W.

Posted

[quote name='fjolka']o, a moge spytac dlaczego??? moj szorstek reaguje na komendy w obu jezykach, choc czesciej zdarza mi sie uzywac tych niemieckich ze wzgledow praktycznych,zwlaszcza w szkolce czy wsrod znajomych psiarzy, kiedy sobie razem z psiakami cwiczymy:p

Powód nie jest jeden..
Dlatego, że mogę spokojnie z nim ćwiczyć przy moim drugim potworze, którym jest lab Hugo. W trakcie spaceru odstawiam sobie laba na zostań i mogę spokojnie pracować z szorstkim wydając komendy, których lab nie rozumie.. Dlatego, że moja familia jeszcze nie wpadła w jakim języku się z szorstkim porozumiewam i nie potrafią stworzyć cudnego ciągu typu: "zostań tam! siad! no chodź i waruj! do mnie tu noga!" :roll:
Dlatego, że mam osobne komendy po polsku do pracy- czyli takie ktore po prostu obowiązują.. I po niemiecku do sportu- czyli oprócz tego, że masz to wykonać, masz to wykonać precyzyjnie i szybko.. I chyba to wszystkie powody.

[quote name='fjolka']zachraniarko a czy eyka mozna podpatrzec podczas cwiczen??? wieczorem wybywamy na urlop i prawdopodobnie odwiedze szczecin i tak sobie pomyslalam, ze jezeli jest taka okazja to ja bardzo chetnie bym sobie popodgladala TAKIEGO erdela w akcji:fadein:

fjolka
wejdź na stronę przewodniczki Eyka, czyli Patrycji:
http://www.patrycjaf.com
tam znajdziesz kontakt do niej i się spytaj, czy dałoby się spotkać. Ja żałuję, że Szczecin daleko od Gdańska i wspólne treningi z Pat i Eykiem zdarzają się rzadko. Jak dla mnie o wiele za rzadko :placz:

Ps. A jeszcze zdradzę, że Pat ma teraz drugiego Eriksonka, w wieku gdzieś tak Twojego szkraba :loveu: :loveu: :loveu:

Posted

[quote name='nikit1']eeee Wind - my robimy ranking takich fotek z wystaw :lol:

Mamy już kilka, za jakiś czas jak kolekcja się powiększy zrobimy galerię na dogo :diabloti: No to pogadajcie z bosem :cool3:. On również takie "kwiatki" kolekcjonuje :evil_lol: :eviltong:

Posted

[quote name='Wind']Zawsze zapominam o to zapytac. A przed Eykiem znalas jakies AT? Jak mniemam tylko Eyk wywolal u Ciebie przemyslany "impuls" wyboru wlasnie tej rasy. Czego w takim razie brakowalo Ci u innych znanych Tobie AT, do podjecia ostatecznej decyzji o wyborze rasy.
Moje pytania sa glownie powodowane tym, ze Eyka nie znam :shake: Filmiki owszem oddaja jego cudna prace i wytrenowanie, ale calej osobowosci nie widac. Dlatego chetnie sie dowiem, co ma Eyk czego inne AT (znane Ci, bo trudno sie wypowiadac o nieznanych) nie maja :-)

Wind
AT znałam troszku wcześniej. Dom obok mieszkał AT, którego znałam chyba przez 13 lat jego życia i często zabierałam na spacery. Moja przyjaciółka ma AT.. Na mojej ulicy mieszkały dwie suczki AT, teraz została jedna, koleżanki mojego laba. AT był jakiś czas szkolony w naszej grupie ratowniczej i kilka spotkałam na szkoleniu związkowym PT. To są te, które miałam okazję poznać bliżej, bo na drodze spotkałam więcej. Mimo że teriery mi się bardzo podobały z wyglądu to nigdy nie brałam pod uwagę tej rasy do pracy, bo nie odpowiadały moim wymaganiom. Wymyślałam różne rasy, głównie owczarki, ale wszystko to nie było to.. Mój instruktor po wysłuchaniu dokładnego opisu cech, które mój pies powinien mieć (długa lista.. hi hi) powiedział "weź pierdla". Stwierdziłam, że zwariował i się nie zna. I wtedy mnie zabrał na zawody do Łodzi, gdzie poznałam Pat i Eyka. Na początku nie byłam przekonana, ale jak zobaczyłam jak zaczęli ćwiczyć.. Pasja, dynamika i wielka chęć współpracy- to było to czego szukałam. Wiem, że takie cechy można znaleźć u innych ras też, ale.. to było coś po prostu wyjątkowego. Potem Pat zamknęła go w aucie i tak jak wszystkie owczary wokół ujadały z klatek na przechodzących ludzi to Eyk przyklejony do krat wdzięczył się by go głaskać- i wtedy już wiedziałam, że takiego psa po prostu chcę. Później jeszcze ile razy się widziałam z Pat i Eykiem to tylko chorowałam coraz bardziej na pierdka.. Chyba rok po Łodzi pojechałam zobaczyć hodowlę, sprawdzić czy to nie wybryk natury, ale zobaczyłam gromadkę takich uroczych świrków, no i się zdecydowałam.. Ludwiś jest takim psem jakiego chciałam, a może nawet ciut lepszym :roll:

Tutaj wielka zasługa w tym Pat, która mi bardzo pomogła w zakupie Ludwisia, rozmawiała z hodowcą, poręczyła za mnie i pojechała ze mną po szczeniaka. No i nadal mi pomaga jak mam jakieś pytania w związku z moim szorstkim.

Nie chcę pisać czego nie mają inne AT, bo to trochę nie polityczne. No po prostu są trochę inne niż Eyk czy Ludwik. Choć może gdzieś są i takie, ale ich nie spotkałam.. Trudno bardzo opisać różnicę, jeżeli ktoś ma podobne wymagania jak ja to szybko to zauważa, dlatego bardzo często w światku szkoleniowym słyszę tekst o Ludwiku "takiego erdla mógłbym mieć"..

Posted

zachraniarka napisał(a):
Generalnie można się zastanawiać co znaczy być Mistrzem.. Mistrzem klasy 0? Mistrzem klasy 3? Mistrzem Śląska? Miss Polonią :cool3: :cool3: :cool3:
W wielu przypadkach określone sa dokładnie kryteria, kto w danej konkurencji może startować - i wtedy łatwiej jest zrozumieć, co znaczy jej wygranie. Ale w przypadku tych konkretnych mistrzostw tak nie jest i chyba nie tylko ja nie do końca te kryteria rozumiem. Ale może się mylę.

zachraniarka napisał(a):
Dla mnie to wszystko dobra zabawa i odrobina więcej smaczku i adrenalinki, a przecież i to ma dla niektórych znaczenie.. Więc jeżeli można podneść poziom przyjemności to czemu nie?
Aby podnieść poziom adrenaliny, przynajmniej u mnie, taki tytuł musi coś znaczyć i ja muszę rozumieć, co on znaczy. Więcej, jeśli tytuł nazwie się słowem, które już coś znaczy w języku polskim, to piwnno się zadbać o to, żeby konkurencja odzwierciedlała to właśnie znaczenie. A jeśli sam tytuł nie ma znaczenia i chodzi tylko o to, żeby była dobra zabawa czy większa adrenalina, to możemy powiedzieć, że organizujemy jedyne w Polsce zawody, na których będzie przyznawany tytuł Pidunk-didunk! Nikt nie rozumie, co to znaczy, ale co z tego, skoro zapewnimy dobrą zabawę? A przynajmniej nikogo nie wprowadzimy w błąd.

zachraniarka napisał(a):
A kryteriów nigdy nie ma równych dla wszystkich.. Rzadko znajdziesz dwa takie same psy.. zawsze można powiedzieć, że jeden debiutuje, a drugi ma 10 startów za sobą, a zaraz kolejny się odezwie, że ten ćwiczy w profesjonalnym klubie, a ten sam na podwórku u siebie, a ktoś inny krzyknie, a ja startuję z 6 miesięcznym szczeniakiem, a tamten ma 3 lata. No a ja mam buldoga, a konkuruję z border collie..
Ale ja nie narzekam, że coś jest nie fair, tylko że nie ma jasnych zasad.

zachraniarka napisał(a):
Zawsze można znaleźć argumenty na to by było niesprawiedliwie, albo bez sensu.. Ale to już problem tych ludzi, dla których jest to zmartwieniem. Ja tam wolę należeć do tych, którzy po prostu dobrze się bawią :D
Dla mnie, żeby się dobrze bawić, muszę najpierw rozumieć zasady gry. Gdy ich nie rozumiem, dobra zabawa często zmienia się we frustrację. Dlatego mam takie problemy z polskim regulaminem obedience - on kiepsko, bardzo niejednoznacznie okresla zasady gry. Określenie zasad Mistrzostw Polski podchodzi pewnie również pod ten regulamin i dobrze by było te zasady określić przed, albo przynajmniej przy okazji, organizowania takich mistrzostw.

Posted

Flaire napisał(a):
W wielu przypadkach określone sa dokładnie kryteria, kto w danej konkurencji może startować - i wtedy łatwiej jest zrozumieć, co znaczy jej wygranie. Ale w przypadku tych konkretnych mistrzostw tak nie jest.


Dlaczego tak uważasz, że w tym przypadku tak nie jest? Tutaj też są kryteria- jeżeli pies ma zaliczoną klasę wyżej to już nie może wystartować w klasie niżej- to jest kryterium, prawda?

Flaire napisał(a):
Więcej, jeśli tytuł nazwie się słowem, które już coś znaczy w języku polskim, to piwnno się zadbać o to, żeby konkurencja odzwierciedlała to właśnie znaczenie.


Wydaje mi się, że od siebie jako organizatorzy zadbaliśmy, dlaczego uważasz inaczej? Chętnie się dowiem, bo jest jeszcze na tyle czasu by coś poprawić :)

Flaire napisał(a):
Określenie zasad Mistrzostw Polski podchodzi pewnie również pod ten regulamin i dobrze by było te zasady określić przed, albo przynajmniej przy okazji, organizowania takich mistrzostw.


Zgadzam się! Dlatego przed Mistrzostwami będzie wysłany do każdego regulamin(prawdopodobnie dziś), według którego będzie się odbywało sędziowanie. Poza tym na miejscu przed każdą klasą będzie odprawa, czyli dokładne omówienie każdego ćwiczenia- czas na wyjaśnienie sobie wszystkiego i zadawanie pytań. Wszystko to by były możliwie jasne zasady.. Co uważasz byśmy mogli jeszcze od siebie zrobić- jako organizatorzy by było lepiej?

Posted

zachraniarka napisał(a):
Dlaczego tak uważasz, że w tym przypadku tak nie jest? Tutaj też są kryteria- jeżeli pies ma zaliczoną klasę wyżej to już nie może wystartować w klasie niżej- to jest kryterium, prawda?
Jak napisałam - może nie mam racji i te kryteria sa dokładnie gdzieś opisane. Żeby to jednak sprawdzić, muszę wiedzieć, gdzie tego szukać. Jak mi podasz źródło, to sprawdzę. Żeby była jasność, chodzi o kryteria odnośnie tego, jakie psy mogą startować w Mistrzostwach Polski obedience w ogóle, oraz w każdej klasie.

zachraniarka napisał(a):
Wydaje mi się, że od siebie jako organizatorzy zadbaliśmy, dlaczego uważasz inaczej? Chętnie się dowiem, bo jest jeszcze na tyle czasu by coś poprawić :)
Może tylko dlatego, że nie wiem, gdzie znaleźć powyższe kryteria.

zachraniarak napisał(a):
Zgadzam się! Dlatego przed Mistrzostwami będzie wysłany do każdego regulamin(prawdopodobnie dziś), według którego będzie się odbywało sędziowanie.
Dla mnie to troszkę za mało czasu jeśli ten regulamin będzie się różnił od tego, który obowiązuje obecnie. Gdy nauczyłam się (i psa) robić coś w konkretny sposób, zgodny z (bardzo nieprecyzyjnym) wcześniejszym regulaminem, a teraz dowiem się, że robiłam to inaczej, niż każecie mi robić na zawodach, to nie bardzo mam czas, żeby to poprawić... Nie mówiąć już o tym, że niektórzy zawodnicy mogą w ogóle nie dostać już tego regulaminu (mnie się tak często zdarza z potwierdzeniami udziału w wystawach, które przychodzą już po tym, gdy wyruszyłam w podróż na tę wystawę :roll: ). Co nagle, to po diable - nieprzestrzeganie tej reguły spowodowało obecną sytuację i mogę tylko miec nadzieję, że tego błedu nie powtórzycie. ;-)

zachraniarka napisał(a):
Poza tym na miejscu przed każdą klasą będzie odprawa, czyli dokładne omówienie każdego ćwiczenia- czas na wyjaśnienie sobie wszystkiego i zadawanie pytań. Wszystko to by były możliwie jasne zasady..
To bardzo dobrze - chociaż ewentualnie może prowadzić do takich samych problemów, jak wyżej.

zachraniarka napisał(a):
Co uważasz byśmy mogli jeszcze od siebie zrobić- jako organizatorzy by było lepiej?
Niestety, tutaj nie ma magicznych, łatwych, szybkich rozwiązań. Na mój gust, pewnie pospieszyliście się trochę z nazywaniem tych zawodów "Mistrzostwami Polski" gdy obowiązujący regulamin jest w takim stanie, w jakim jest i w sytuacji, gdzie może będzie inny, dostępny na trzy dni przed zawodami. Ale ja jestem stara i ostrożna i zdaję sobie sprawę, że takie ostrożne podejście nie tylko wymaga cierpliwości, ale czasem wręcz powoduje, że coś ciągnie się latami, bo ciągle nie jest dokładnie tak, jak powinno być. :roll: ;-)

Posted

Flaire napisał(a):
Gdy nauczyłam się (i psa) robić coś w konkretny sposób, zgodny z (bardzo nieprecyzyjnym) wcześniejszym regulaminem, a teraz dowiem się, że robiłam to inaczej, niż każecie mi robić na zawodach, to nie bardzo mam czas, żeby to poprawić...

To bardzo dobrze - chociaż ewentualnie może prowadzić do takich samych problemów, jak wyżej.


W regulaminie, który będziemy rozsyłać nie ma zmian ćwiczeń, tylko więcej opisu. Także nie powinno być problemu z tym- nauczyłam tego, a teraz jest co innego. Poza tym zawsze będzie właśnie odprawa by takie problemy poruszyć i przedyskutować.

Flaire napisał(a):
Na mój gust, pewnie pospieszyliście się trochę z nazywaniem tych zawodów "Mistrzostwami Polski" gdy obowiązujący regulamin jest w takim stanie, w jakim jest i w sytuacji, gdzie może będzie inny, dostępny na trzy dni przed zawodami.


Tutaj wyszłaś poza nasze kompetencje. Jako oddział nie możemy sobie nazwać zawodów "Mistrzostwami Polski". O tym czy i kiedy i gdzie i w jakiej formie odbędą się Mistrzostwa Polski decyduje Główna Komisja Szkolenia ZKwP. My jesteśmy po prostu organizatorami zawodów i staramy się samą organizację poprowadzić jak najlepiej.

Posted

zachraniarka napisał(a):
Tutaj wyszłaś poza nasze kompetencje. Jako oddział nie możemy sobie nazwać zawodów "Mistrzostwami Polski". O tym czy i kiedy i gdzie i w jakiej formie odbędą się Mistrzostwa Polski decyduje Główna Komisja Szkolenia ZKwP. My jesteśmy po prostu organizatorami zawodów i staramy się samą organizację poprowadzić jak najlepiej.
To moim zdaniem GKSP się pospieszyła, a ja widać zupełnie nie rozumiem, jak to się wszystko odbywa. :roll: (Ciągle odkrywam jakieś zwyczaje, całkiem dla mnie nie zrozumiałe :roll:) Bo ja wyobrażałam sobie, że to się dzieje jakoś tak:

1. Oddział występuje do GKSP z propozycją zorganizowania zawodów o randze Mistrzostw Polski, a GKPS może się zgodzić, lub nie,

albo

2. GKPS występuje do oddziału o zorganizowanie takich zawodów, a oddział się zgadza, bądź nie,

albo może

3. GKSP wzywa oddziały chętne do zorganizowania takich zawodów i potem wybiera z pośród chętnych.

Tak czy inaczej, wyobrażałam sobiem że decyzja, czy dany oddział organizuje jakieś zawody, czy nie, wymaga zgody tego oddziału - a z Twojej odpowiedzi wynikałoby, że to nie jest w ogóle w gestii oddziału, i że to GKSP wydaje rozkaz, który oddział musi wykonać. Czy tak rzeczywiście jest? :crazyeye:

Posted

Uff! U nas znów pada, właśnie zdjęłam szczeniaka ze stołu, biorę psy na szybkie siusiu i chyba idę spać! Jakoś nieprawdopodobnie zalatana jestem ostatnio i ciągle zmęczona. :shake:

Posted

Dzień dobry!
Oddam leniwca - dobrze zapłacę...:roll:

Żeby mi sie tak chciało jak mi się nie chce...
Czy ta pogoda też tak na Was działa? :mad:

Posted

[quote name='nikit1']Dzień dobry!
Oddam leniwca - dobrze zapłacę...:roll:

Żeby mi sie tak chciało jak mi się nie chce...
Czy ta pogoda też tak na Was działa? :mad:

nikit,

Przyznam szczerze, ze ostatnio bez wzgledu na pogode energia mnie rozpiera. Bylo ponad 30 stopni ciepla, musialam jakos dac jej upust, wiec codzienne 30 km jazdy na rowerze, wyjatkowo dobrze mi robily. Teraz leje ... nic straconego. Wskakuje na Kettlera i "w droge" :evil_lol:
TYlko cos rozklad doby lekko mi zawirowal ;) Wstaje ok. 11.00, potem pracuje, o 17.00 ide spac, znowu wstaje ok. 19.00, ponownie pracuje i klade sie ok. 4.00 nad ranem ... :cool3: Cos chyba trzeba z tym zrobic :evil_lol:

Posted

[quote name='Wind']nikit,

Przyznam szczerze, ze ostatnio bez wzgledu na pogode energia mnie rozpiera. Bylo ponad 30 stopni ciepla, musialam jakos dac jej upust, wiec codzienne 30 km jazdy na rowerze, wyjatkowo dobrze mi robily. Teraz leje ... nic straconego. Wskakuje na Kettlera i "w droge" :evil_lol:
TYlko cos rozklad doby lekko mi zawirowal ;) Wstaje ok. 11.00, potem pracuje, o 17.00 ide spac, znowu wstaje ok. 19.00, ponownie pracuje i klade sie ok. 4.00 nad ranem ... :cool3: Cos chyba trzeba z tym zrobic :evil_lol:

Rozumiem, że przed Kettlerem jest jakiś piękny landszafcik typu morze, albo las :loveu:
pamiętasz takie fototapety?;)

A tak w ogóle Wind to chyba coś Ci się rozregulowało :stupid: spać w ciagu dnia, pracować w srodku nocy :niewiem:
ehh ta dzisiejsza młodziez...:lol:
A mnie ta pogoda na maxa usypia. Nigdy nie nazekałam na brak energii, a wręcz na jej nadmiar. A od dwóch dnia snuję się ... i czekam aż leniwiec się wyprowadzi..:roll:

Posted

nikit1 napisał(a):
A mnie ta pogoda na maxa usypia. Nigdy nie nazekałam na brak energii, a wręcz na jej nadmiar. A od dwóch dnia snuję się ... i czekam aż leniwiec się wyprowadzi..:roll:
nikit1, Ty uważaj... Ja tak czasami mam, złoszczę się na siebie, że taki ze mnie leń, zmuszam się do jakiejś aktywności, aż po kilku dniach budzę się z gorączką i okazuje się, że jakieś choróbsko się przyplątało... I niewątpliwie cały ten leniwiec to było wprowadzające się choróbsko, a ja tylko stworzyłam mu lepsze warunki bytowe poprzez mój głupi upór.

Posted

:lol: :lol: :lol:

nikit, no pewnie, ze pamietam te fotokoszmarki na scianach. Bedac mala dziewczynka (rany, bylo to chyba wieki temu :evil_lol: ), weszlam do odremontowanego mieszkania mojej cioci ... A tam ... uuuuuu ... socjalistyczne marzenie :cool3: Z radiomagnetofonu marki Hania (pamietasz ten cud techniki? :razz: ) saczyly sie uspokajajace lesne cwierki, a na calutkiej scianie zalegala tapeta z jakimis jesiennymi drzewami, mchem i wiewiorka. Jedynie losia na rykowisku brakowalo i pasnika :evil_lol: To byly czasy :p

nikit, a na pogodowego leniwca najlepsze sa ... WAKACJE! Bylas juz, czy bedziesz? Bo nie wiem czy Ci zazdroscic, czy molestowac o wakacyjne foty ;)

W.

Posted

Flaire napisał(a):
nikit1, Ty uważaj... Ja tak czasami mam, złoszczę się na siebie, że taki ze mnie leń, zmuszam się do jakiejś aktywności, aż po kilku dniach budzę się z gorączką i okazuje się, że jakieś choróbsko się przyplątało... I niewątpliwie cały ten leniwiec to było wprowadzające się choróbsko, a ja tylko stworzyłam mu lepsze warunki bytowe poprzez mój głupi upór.


aaaa to niewykluczone.. od kilku dni mnie boli gardło...:shake:
Ale poza tym jestem niskocisnieniowcem (choć nie wyglądam na taką :loveu: )
i jak ciśnienie w aurze spada to mimo 3-4 kaw i redbulla nie jestem w stanie się "zreanimować" :mad:

Słoneczko wracaj!!!! I do roboty się zabieraj :lmaa:
do boooojuuu!! do boooooju!!! do boju słonko hej!!! :lol:

Posted

Wind napisał(a):
:lol: :lol: :lol:

nikit, no pewnie, ze pamietam te fotokoszmarki na scianach. Bedac mala dziewczynka (rany, bylo to chyba wieki temu :evil_lol: ), weszlam do odremontowanego mieszkania mojej cioci ... A tam ... uuuuuu ... socjalistyczne marzenie :cool3: Z radiomagnetofonu marki Hania (pamietasz ten cud techniki? :razz: ) saczyly sie uspokajajace lesne cwierki, a na calutkiej scianie zalegala tapeta z jakimis jesiennymi drzewami, mchem i wiewiorka. Jedynie losia na rykowisku brakowalo i pasnika :evil_lol: To byly czasy :p

nikit, a na pogodowego leniwca najlepsze sa ... WAKACJE! Bylas juz, czy bedziesz? Bo nie wiem czy Ci zazdroscic, czy molestowac o wakacyjne foty ;)

W.


Moja ciotka miała na ścianie coś ala Jamajka ;) palmy, biały piasek, morza szum, ptaków spiew.. ten "klymacik" :loveu:

A radiomagnetofon to pamietam Dorota i Kasprzak. A w lepszych czasach miałam dwukasetowego jamnika zagranicznej firmy YOKO :evil_lol: No cud techniki :lol: tylko cos szybko przestał działać :mad:

A wakacje? :stupid: eee... ostatnio to w listopadzie były..:roll:

Jestem przed i tak zeby sie pokatować to przeglądam sobie czasem oferty róznych biur podrózy :shake:

Ale się użaliłam nad sobą, co...:shake:

No dobra, popracuję troszkę i ... zrobię sobie herbatkę ;)

Posted

nikit1 napisał(a):
Jestem przed i tak zeby sie pokatować to przeglądam sobie czasem oferty róznych biur podrózy :shake:



To mamy cos wspolnego :cool3: Bo ja tez z tych przegladajacych :oops: Co wiecej, planujemy wyskoczyc gdzies w cieple kraje w listopadzie.
Ostatnio ogladalam foty jednego znajomego fotografika z Bora Bora. Byl tam 3 tygodnie, wynajal domek na palach, zasypiali w lozu skapanym w platkach kwiatow, ktore rowniez dodawane byly do wanny w pokoju kapielowym. Kazdy dzien byl dla nich wielka niespodzianka i spelnieniem najskrytszych marzen ... Doba w takim domku "tylko" 1.400 USD :p Ale jakie zdjecia ... wspomnienia ... uuuuu ... rozmarzylam sie :-)

Posted

Wind napisał(a):
To mamy cos wspolnego :cool3: Bo ja tez z tych przegladajacych :oops: Co wiecej, planujemy wyskoczyc gdzies w cieple kraje w listopadzie.
Ostatnio ogladalam foty jednego znajomego fotografika z Bora Bora. Byl tam 3 tygodnie, wynajal domek na palach, zasypiali w lozu skapanym w platkach kwiatow, ktore rowniez dodawane byly do wanny w pokoju kapielowym. Kazdy dzien byl dla nich wielka niespodzianka i spelnieniem najskrytszych marzen ... Doba w takim domku "tylko" 1.400 USD :p Ale jakie zdjecia ... wspomnienia ... uuuuu ... rozmarzylam sie :-)


Wind - czas zacząć szukać sponsora :evil_lol: do listopada masz jakieś 3 miesiace :loveu:

Posted

nikit1 napisał(a):
Wind - czas zacząć szukać sponsora :evil_lol: do listopada masz jakieś 3 miesiace :loveu:


aha, i nie zapomnij o mini łózeczku z kwiatami dla Majutka :mad:

Posted

a tak poważnie - chętnie bym sobie tam pojechała..
cisza, spokój, komórki zasiegu nie mają (przynajmniej mam taką nadzieję :roll: ), drineczki z parasolką, piękne widoki, masaż relaksujący.. rozmarzyłam się.. mam nadzieję, że mi sie to dzis przyśni

Posted

nikit1 napisał(a):
a tak poważnie - chętnie bym sobie tam pojechała..
cisza, spokój, komórki zasiegu nie mają (przynajmniej mam taką nadzieję :roll: ), drineczki z parasolką, piękne widoki, masaż relaksujący.. rozmarzyłam się.. mam nadzieję, że mi sie to dzis przyśni


Oj trzeba nam wakacji :cool3: Niestety do konca pazdziernika mam tak zapchany kalendarz, ze jedynie na dwa - trzy dni uda mi sie wyrwac na Hel i to wszystko ... No moze jeszcze dwa dni w Zakopcu, ale to tez praca, choc nie moja tylko Majutka :cool3:
Dlatego z utesknieniem czekam na listopad :evil_lol:

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...