zadziorny Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Chcesz - masz :cool3: :evil_lol: :eviltong: Irasiad
rita60 Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Ja tez juz pracuje od prawie trzech godzin, zagladam na dogo a tu cisza. Na walijczykach Ibolva juz wszystkich wita od bladego switu/ kiedy spi:roll:?/Zycze wszystkim miłego dnia.:multi:
rita60 Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Ibolya sorry znowu pokreciłam twoj nick, ale dlaczego jest taki skomplikowany ?
bajadera Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Flaire - dodatek do twojego offu. Typowi turyści w Alpach Austriackich ! Grupa składała się ze starszego faceta (po europejsku), starej matrony (to ta, która zasłania twarz torebką), dwóch kobiet w wieku średnim (?), młodej dziewczyny), stadka dzieci i jeszcze jednej dziewczyny (na zdjęciu niewidoczna), młodej o urodzie trochę murzyńskiej, ubranej skromnie, która targała za wszystkimi wózek, torby, parasole i co tam popadło. Wyraźnie służąca. Zresztą siadała w knajpie przy stole, dopiero po wyraźnej zgodzie reszty towarzystwa. Kelnerzy w knajpie starali się jak mogli ignorować grupę. Młoda dziewczyna wyglądała zabawnie - obcisłe dżinsy, bluzka , na to ładna letnia sukienka młodzieżowa, a na zawój na głowie nasadzony frywolny kapelusik. Dodam, że upał był 30 stopni ! Takich rodzinek mniejszych czy większych widywałam sporo w rozmaitych miejscach. Tę sama widziałam na 2000 m pod Dachsteinem. Inną widziałam w kopalni soli w Hallstadt i zastanawiałam się jak wepchną te giezła w kombinezony ochronne, w które każdy musi się ubrać przed zwiedzaniem !
Fuka Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 zadziorny napisał(a):Chcesz - masz :cool3: :evil_lol: :eviltong: Irasiad :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:nnnie było mnie i nie widziałam, piękne Irasiad!!!!!!!!
niedzwiedzica Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Zadziorny-dzięki :buzi: już ci chciałam przed kilkoma minutami podziekowac,ale mi post zeżarło:angryy: jeszcze sobie te "irasiad" wygooglałam i dzieki temu posłuchałam wykwakanego hymnu :diabloti: rewelacja :diabloti: Sirion-zakwefione turystki sa the best. A pod tymi szatami miewaja podobno piekne ciuchy, oczywiście te z grubszym portfelem;)
bajadera Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 No te na pewno miały dużo. Giezła i szaty były z pięknych jedwabi, a jednej wystaje coś kwiecistego z pod spodu. One wszystkie mają chyba coś z nogami (zaganiane przez panów i władców ?), bo do naprawdę czasem eleganckich ubrań noszą koszmarne laczki lub japonki.
rita60 Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 sirion witaj ziomalu, nawet imie własciwe masz takie samo ???
zadziorny Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 rita60 napisał(a):Profesorze a co oznacza ? Fiołek :cool3: :loveu: :lol:
Fuka Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Jak offować to na całego - mój dziadek urodził sie w 1904 w Sarajewie, jego ojciec był austriackim wojskowym i do jego obowiąków należało utrzymywanie stosunków z Paszą w Banja Luce, w ślad za tym szły wizyty prywatne. Kiedy moja mama była mała - dziadek opowiadał dzieciom o swoim dzieciństwie. Opowiadał między innymi o wizytach u Paszy w jego haremie. Kiedy był tam po raz pierwszy z mamą i ojcem - jako chłopiec nieletni - został wraz z mama zaprowadzony do kobiecej części domu gdzie spędził całą wizyte bawiąc sie z innymi dziecmi i słuchająć konwersacji dam. Następnym razem dziadek był juz mężczyzną - miał skończone 9 lat i wraz z ojcem został zaprowadzony do męskiej części domu. Dla chłopca było to ogromnym przeżyciem - oglądał kolekcje szabel itp... Moja dorastająca w stalinowskiej Polsce mama zafascynowana słuchała tych opowieści, brzmiały dla niej zupełnie jak bajki 1000 i jednej nocy, a opowieść o wizycie w haremie była dla niej czyms tak nieprawdopodobnym i nierelanym, że chcąc przyłapać dziadka na kłamstwie spytała go - w jakim języku porozumiewali się z żonami i dziećmi Paszy - dziadek popatrzył na nią tak - jakby spytała o rzecz najbardzej oczywistą na świecie i odpowiedział - jak to... oczywiście, że po francusku:lol:
rita60 Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 sirion napisał(a):Rita60 - a my się znamy ?...........] Nie osobiscie, ale jestes pierwsza osoba na dogo co jest z łodzi, to taki patriotyzm lokalny.:lol: :lol: :lol: Pozdrawiam.:multi:
rita60 Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 zadziorny napisał(a):Fiołek :cool3: :loveu: :lol:.........] Bardzo ładnie, skad ty to wszystko wiesz omnibusie. Ale na odpowiedz z cytatem chyba cos pitole, napisz jeszcze raz prosze o kolejnosci postepowania. Cierpliwosci profesorku;) ;) ;)
Wojtek Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Fuka napisał(a):Dla chłopca było to ogromnym przeżyciem - oglądał kolekcje szabel itp... :lol: Tja...Wyobrażam sobie taką męską część domu ... szabelki... :rolleyes: Ehhh... Może sprawie sobie coś takiego u siebie... :sg168:
niedzwiedzica Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Wojtek-myślałam,że wpadniesz w zachwyt nad ta cześcią haremową ;):diabloti:a tu niespodzianka-szabelek ci się zachciewa :evil_lol: jednak faceci to wieczni chłopcy ;);)
Wojtek Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Bo ja niedźwiedzico, jak pewnie większość tu obecnych chłopców szabelki w haremie pojmuje raczej jako te ostre z ...pochwami... 8-)
lothia Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 nikomu nie zginął piesek w Izabelinie koło Warszawy, bo biega taki po ulicach , zadbany z obróżką p/pchelną, nie wiem czy ucieka z działki do suk,czy komus uciekł czy ktoś go wywalił, nie znam sie na terierach ale sądząc po fotach to airedal,jest dość wysoki i nie wiem czy je się trymuje czy goli ale szata wyglada na zadbaną[choć nie dotykałam i widziałam go z kilku metrów] widziałam go już trzy razy w oklicy ul.Tetmajera i Krasińskiego niestety nie mogę go wziąć , bo nasze psy by go zjadły
niedzwiedzica Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Wojtek-jeśli te "szabelki" sa w mysl teorii o jin i jang to juz łatwiej zrozumiem :diabloti:, aczkolwiek nie liczyłabym na twoim miejscu na zrozumienie ze strony twojej TZ-ki :evil_lol:
Flaire Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 lothia napisał(a):nikomu nie zginął piesek w Izabelinie koło Warszawy, bo biega taki po ulicach , zadbany z obróżką p/pchelną, nie wiem czy ucieka z działki do suk,czy komus uciekł czy ktoś go wywalił, nie znam sie na terierach ale sądząc po fotach to airedal,jest dość wysoki i nie wiem czy je się trymuje czy goli ale szata wyglada na zadbaną[choć nie dotykałam i widziałam go z kilku metrów] widziałam go już trzy razy w oklicy ul.Tetmajera i Krasińskiego niestety nie mogę go wziąć , bo nasze psy by go zjadłylothia, a mogłabyś go odłowić i wtedy się skontaktować? Podałabym Ci nr komórki i ewentualnie przyjechała po niego? Bo jechać do Izabelina po to, żeby mooooże zobaczyć psa, którego Ty widziałaś trzy razy, a nawet jeśli uda mi się go znaleźć, to nie wiadomo, czy on się da złapać, to trochę dla mnie bez sensu... Albo może miałabyś możliwość pstryknąć mu zdjęcie? Wtedy wiedzielibyśmy lepiej, czy to AT... Jeszcze jeden pomysł, to zadzwonić na Paluch - może są też jakiś bliższe schroniska - i sprawdzić, czy nikt nie zgłosił zaginionego AT.
lothia Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 nie mam możliwości żeby go odłowić, pozatym powiem szczerze że się go boję jest bardzo duży i szczeka jak sika a ja poprostu nie znam tej rasy[szybciej złapałabym dobermana]pozatym zawsze jestem z dzieciakami jak go widzę i nie chcę ich narażać, postaram się zrobić fotki [ale byłyby najwcześniej w sobotę] i zadzwonię na Paluch, pytałam sie rodziny tutejszej[bo ja tylko przelotem jestem u rodziców] i wujek mówi ze juz od jakiegos czasu go widują, z drugiej strony nie wyglada na zaniedbanego dlatego napisałam u Was bo może komuś obiło się coś o uszy o zaginięciu
Nitencja Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 A moze on jest puszczany tak samopas i na noc wraca do domu ?? Moze go lepiej poobserwowac ??
lothia Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 to nie ma bloków, są same domki z ogrodami i las,ale może być tak że zostawiaja go na działce a on ucieka i się szwęda albo biega do suk wyglada na dość pewnego psa,nie podbiega do ludzi tylko biegnie przed siebie, jakby miał wyznaczony cel,nie zwraca uwagi na auta dzisiaj dobiłam znowu do Izabelinie, sprubuję go pośledzić,choć trudno biegać z wózkiem [SIZE="1"]ale właścielom dobrze by zrobiło gdyby go zabrać, może zastanowiliby się nad tym, że psa może potrącić samochód , albo w lesie go zastrzelą:angryy:
Recommended Posts