rita60 Posted July 26, 2006 Posted July 26, 2006 zadziorny napisał(a):Dokładnie tak :cool3: :evil_lol: ;) Skad wiesz zadziorny, pewnie ty tez lezysz, ciekawe na ktorym boku ?;););)
coztego Posted July 26, 2006 Posted July 26, 2006 Wind napisał(a): BTW jak u Was z pogoda? U nas tak jakby cieplej :evil_lol: A u nas przeciwnie, nadciągnęło ochłodzenie. Dzisiaj były tylko 32 stopnie :shake:
Wojtek Posted July 26, 2006 Posted July 26, 2006 [quote name='Wind']...musza mi wystarczyc jedynie krotkie wypady w Twoje piekne strony :razz: Dzięki :-) Wiem, że to rezerwat przyrody. :lol: Mam parę fot z ostatniego łikendu: przygotowanie do lotu i psia zaduma... :-)
zadziorny Posted July 26, 2006 Posted July 26, 2006 coztego napisał(a):A u nas przeciwnie, nadciągnęło ochłodzenie. Dzisiaj były tylko 32 stopnie :shake: U mnie też się "ochłodziło" do 32° C :shake: :mad: :angryy:
Flaire Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Misia wczoraj zafundowała mi prezent - chociaż właściwie zaczęło się przedwczoraj. Tuż po powrocie z wieczornego spaceru nagle zacząła wyć z bólu, patrzę na nią, a ona właśnie przestała drapać ucho, łeb ma przkrzywiony o 90 stopni, próbuje tym uchem trzepać i płacze. Ja chcę zajrzeć w ucho, ale płacz niesamowity jak tylko się to ucha zbliżyć (Misia jest troszkę histeryczką... :oops: ). No więc postanowiłam poczekać tak z pół godziny przed pójściem do weta, ale wytrzymała może z 5 minut, tak Misię bolało. Na szczęście był nasz wet. Oczywiście jemu też nie dała zajrzeć do ucha, więc zdecydował narazie dać jej zastrzyk przeciwbólowy plus antybiotyk i kazał stawić się następnego dnia - bo zbadać ucha bez głupiego jasia w tak ostrym stanie się nie da, nic nie było spuchnięte, więc doraźniego niebezpieczeńśtwa nie było, a może był to po prostu jakiś uraz, który do rana poprawiłby się na tyle, że obyłoby się bez jasia. Ale niestety, chociaż Misia spokojnie przespała noc, to następnego dnia ciągle nie chciała chodzić, stała w miejscu cały czas z pochylonym łbem jak krowa, tylko ten łeb miała przekrzywiony o 90 stopni. Ja zaczęłam podejrzewać, że coś w tym uchu jej utkwiło - albo jakieś ostre nasionko, albo, nie daj Boże, kleszcz. No i tak właśnie się okazało - w lecznicy dostała jasia, po czym usunięto jej z ucha taki ostry kłos trawy. :mad: :angryy: Był wbity tuż przy błonie bębenkowej i mógł doprowadzić do mikrourazów w tej błonie, więc podajemy dalej antybiotyk, a Misia ma na najbliższe dwa tygodnie zakaz pływania. :-(
Flaire Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 zadziorny napisał(a):Biedna Misia :calus:. Ucałuj ją ode mnie :loveu:Dzięki, zadziorny, Misia już wycałowana. :-) Ona bardzo lubi pieszczoty, więc chociaż szczególnie gustuje w zlizywaniu z Mokki drogich kremów do twarzy, to nawet buziaki od Ciebie niewątpliwie pomogą na jej samopoczucie! :-) A tak w ogóle, to cały ten przypadek to moja wina, bo gdy kilka dni temu spotkałam mojego weta poza lecznicą i on spytał, kiedy go przyjdę odzwiedzić, to ja głupia powiedziałam, że nie planuję wizyty, bo psy zdrowe. I nie odpukałam. :angryy:
Mokka Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 [quote name='Flaire']a Misia ma na najbliższe dwa tygodnie zakaz pływania. :-( No to bardzo niefajnie, bo liczyłam, że troszkę pokąpiemy psiaki w Łącku :-( . Najważniejsze, że się dobrze skończyło i że zdarzyło się to w domu, a nie za 2 dni na wyjeździe. Brrrr aż mnie ciarki przechodzą, jak sobie pomyślę, co by się działo... Daj Misi buziaczka i obiecaj jej, że jutro położę na twarz grubą warstwę najdroższego kremu, jaki mam :lol: (i nawet pozwolę skosztować ;) ).
borsaf Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 [quote name='rita60']Borsaf gdzie sie podziewasz kobieto ? Pewnie lezysz pod grusza na dowolnie wybranym boku, czy tak ?:lol::lol::lol::loveu::loveu::loveu: Witam Wszystkich, Jeżeli leżę, to nie pod gruszą, a pod orzechem:lol: Wybrany bok, to lewy:lol: Przez kilka dni nie będę tak intensywnie na forum sie udzielac bo w pokoju kompowym zainstalowała sie Uleńka. Dzisiaj kończy 6 miesięcy nasz niejadek. Odpukać wczoraj i dzisiaj zjadła bez problemów więc czekamy, co dalej wymysli. Dostała morelki prosto z drzewa i moze to jej apetyt zaostrzyło. Rituś mozesz zacząć mi zazdraszczać, mam w ogrodzie 2 drzewa morelowe, obsypane owocem....pycha! Wieczore, ok 22 byliśmy z Regonem nad jeziorkiem i młody pięknie wchodzi do wody, bez strachu. Styl pływania ma raczej taki rozpaczliwy. Jak dopływa do aportu to mieli przed soba nogami, robi taki młynek,że aport mu sie oddala:angryy:. Ubaw mam jak na to patrzę. Czy on sie nauczy sam z siebie jakos ładnie pływać?, czy zawsze takie młynki będzie robić? Miłego, upalnego dnia Dogomaniacy!
niedzwiedzica Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Flaire-Biedny Misiołek :-( Dobrze, że już wszystko ok,ale się biedula nacierpiała i zestresowała. U nas była jakies 4 tygodnie temu akcja z kłosem trawy,ale w oku Koki. Przyszłam z pracy a sucz trze oko, załzawiona cała, sluzówki czerwone. Zajrzałam do ślepska i wyciagnęłam taki kawałek kłosa, z długa ościa na końcu-miało to razem ze 2,5-3 cm długości. Zakropliłam jej oko antybiotykiem, bo od tego tarcia tam juz stan zapalny był i myslałam,że juz jest ok. Ale ona dalej to oko tarła i cudowała. Zabrałam ja do okulisty-pani powiedziała,że mam dalej zakraplać i powinno być dobrze. Za wiele widac nie było w tym oku, bo zapuchnięte było a gdy się tam zaglądało, to Koka wywracała oko tak, jakby już go wcale nie miała :angryy: Walczyłysmy tak z 3 dni, oprócz kropli w użyciu był także ogromny kołnierz, bo cały czas próbowała to oko trzec...No i po 3 dniach, gdy po kroplach z antybiotykiem i przeciwzapalnych obrzek troszke ustapił i można było oko obejrzec, wyciagnęłam z niego jeszcze 2 takie nasionka, równie długie i ościste, które siedziały sobie schowane gdzies głeboko pod powieką, przy zewnętrznym kąciku oka, wywołując stan zapalny. Jak to świństwo wyciagnęłam , to od razu było dobrze-skończyło się łzawienie, tarcie,kołnierz. Tyle,że antybiotyk wkraplałam jeszcze tydzień, bo mogło sie to skonczyc powaznym zapaleniem rogówki. Ciągle sie zastanawiam, jak takie paskudztwo mogło jej do oka wlecieć i jak ona wytrzymywała z tym.Patrzyłam potem na trawy- to taki dziki jęczmień, występuje w zestawach po 3 nasionka połączone...i cały taki zestaw ona w oku miała :angryy: i nawet nie pisnęła, tyle,że usiłowała trzeć oko o wszystko-o meble, ściany, nasze nogi Borsaf-technika pływania poprawi się z czasem, zobaczysz :p
rita60 Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Borsaf rozumiem, obowiazek nade wszystko, ale za to jaki to słodki jednozabkowy obowiazek. Zazdroszcze ci tego obowiazku.:calus::calus::calus: Dla tego 6-cio miesiecznego szczescia duzo zdrowia, wiekszego apetytu od cioci-babci Rity.:tort::new-bday::multi::multi::multi:
rita60 Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Flaire, Niedzwiedzica mizianko dla waszych poszkodowanych przez nature psiakow.Parysek lize w uszko i oczko.:lol::lol::lol:
Ali26762 Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Flaire, niedzwiedzica - współczuję psiakom i Wam. Te cholerne kłosy na trawnikach to jakieś kosmiczne nieporozumienie! U nas teraz pokosili, ale też było tego zatrzęsienie. W Warszawie też na każdym trawniku czyhały kłosiska i co chwilę obierałam z nich Derylątko. Moja sąsiadka, pudelka, kilka lat temu skończyła na stole opracyjnym, gdzie wydobyto jej tego potwora z ucha... Wojtek - super fotki Fu !!! Śliczna ta Twoja sunieczka i pięknie wytrymowana!
Wojtek Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Ali26762 napisał(a): Śliczna ta Twoja sunieczka i pięknie wytrymowana! Dzięki :rolleyes: , ale nie do końca. Spieprzyłem jej tylne odnóża kroczne... :eggface: Ale wiecie co? Tak patrzyłem się na nie przez parę dni i ... wreszcie obczaiłem jak to trzeba robić! :ghost_2: Ile to się trzeba natrudzić ucząc się na własnych błędach, żeby dojść do perfekcji. Zauważam też, że wzorzec trymowania jest jak najbardziej kompatybiny z anatomią serdela i właściwościami jego włosia. (ale odkrycie ;-) )Ale za każdym razem juz lepiej! Powiem nieskromnie, że jestem już na takim poziomie, że brakuje mi stołu trymerskiego. :siara:
Ali26762 Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Ho ho ho - to faktycznie najwyższy stopień wtajemniczenia osiągnąłeś :grins: Ale ni za tym ni po tym - stół trymerski to bardzo przydatna rzecz. A wiesz, że ja na początku kompletnie nie wiedziałam co i jak z trymowaniem, a teraz coraz rzadziej spoglądam na wzorzec? Po psie widzę co i jak rwać, zaczęłam dostrzegać błędy... Nie zawsze jeszcze technicznie sobie radzę, ale i tak jest niebo a ziemia z tym, co było na początku. To stara prawda pszczół, że tylko trening czyni misia :megagrin:
Wind Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Z tymi cialami obcymi w oczach, uszach, a czasami paszczach bardzo trzeba uwazac :shake: Chwile poleza wbite a juz stan zapalny sie rozwija ... Nie mowiac juz o innych, gorszych komplikacjach. Szybkiego powrotu do zdrowia dla Misi i zadnych takich przygod dla reszty psiakow :shake: Wojtek, Ta Twoja Fu to jakas marzycielka jest :cool3: Lubi podumac, popatrzec, pomyslec ... No pies filozof ... albo zakochana, co? :loveu: Ali, Wojtek, Jak widze dochodzenie do perfekcyjnego trymowania moze byc wielce emocjonujace :cool3: Tylko uwazajcie z ta PERFEKCJA, bo Wam zarzuca ze psa maszynka potraktowaliscie :evil_lol: borsaf, W taka pogode to tylko przewracac sie z boku na bok :p Jedyne czego sie od zycia wtedy oczekuje, to dostatku zimnego napoju, lekkiego wiaterku i totalnego nic_nie_robienia :lol: Z Majutem zaraz wybywamy na trening agility ... Zobaczymy jak bedzie sie hopkowac w taki skwar :razz: Dobrze nam zrobi taka piecykowa zaprawa. W weekend ma byc jeszcze cieplej, a czekaja nas zawody :multi: Uffff ... to jeszcze szklaneczka wody z lodem i czas na sportowe wyzwanie ;) W.
rita60 Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Wind skad ty bierzesz tyle sił i psie twoje, ja mam wrazenie, ze jestem balonem z ktorego wyszło powietrze.
coztego Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Flaire, ucałuj biedne Misiątko :shake: niedzwiedzica, Koce też się buziaczek należy ;) U nas na szczęście wszystko skoszone, a trawniki już tak wypalone słońcem, że nic nowego nie rośnie, nawet skrawka zieleni nie ma :roll: Wind, jak możesz w taki upał Majutka ganiać po hopkach? :crazyeye: A raczej, jak Majutek moze ganiać :hmmmm: Kreśka by mnei chyba wyśmiała, gdybym jej teraz kazała biegać :diabloti: Trzymajcie jutro kciuki, o 15:00 jadę z Malizną na zabieg :roll:
rita60 Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Panowie profesorowie mam jeszcze jedno pytanie techniczne. Juz slicznie wychodza mi ramki do odpowiedzi z cytatem. Jednak co mam zrobic jesli w poscie jest wiele zdan, a ja chce wyodrebnic tylko jedno zdanie.:oops::crazyeye::oops:
Wojtek Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Wind napisał(a):Ta Twoja Fu to jakas marzycielka jest :cool3: To norma u serdeli ;) ... Jak myślicie, czy ogrzewanie podłogowe może przeszkadzac psom? :niewiem:
Ibolya Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 [quote name='rita60']Panowie profesorowie mam jeszcze jedno pytanie techniczne. ............................. co mam zrobic jesli w poscie jest wiele zdan, a ja chce wyodrebnic tylko jedno zdanie.:oops::crazyeye::oops: Heyka :multi: rita resztę, tę niepotrzebną, musisz po prostu wytrzeć, tak jak się normalnie wymazuje tekst, postawić za ostatnią literą niepotrzebnego kursor i fiuuu :evil_lol:
zadziorny Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Prościej jest zaznaczyć zbędny tekst myszą i następnie wcisnąć klawisz "Delete" (lub "Del" - zależy jaką masz klawiaturę :cool3:) :lol:
niedzwiedzica Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Wojtek-trymowanie jest jak nałóg, jak juz zaczniesz to skonczyc nie można,zawsze jest cos do wyrwania i poprawienia :diabloti: tylko pamietaj,że lepsze jest największym wrogiem dobrego ;) czasami można przedobrzyć ;) A skoro tak polubiłes te robote, to spróbuj nie ogałacac Fu do gołej skóry , tylko zacznij trzymac ja na krótkim włosie cały czas, bez huśtawki kosmacz-golas-kosmacz-golas. Warto zacząc ja znów skubac już na 3-4 tygodnie :loveu: A ogrzewanie podłogowe koleżanka ma w kuchni i piesy zimowa pora bardzo chetnie tam poleguja, z tym,że u niej jest to ogrzewanie tylko wspomagające, ma i tak kaloryfery a nie jedyne zródło ciepła. BTW kiedys czytałam,że dla ludzie najlepsze podłogowe też nie jest,ale może to się zmieniło :niewiem: Lubię cieplutką podłogę w łazience, kuchni -teraz też mam taką,ale jakoś wcale mnie to nie cieszy :diabloti:
coztego Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Wojtek napisał(a): Jak myślicie, czy ogrzewanie podłogowe może przeszkadzac psom? :niewiem: A będziesz je włączał w lecie? :razz: Myślę, że ogrzewanie podłogowe byłoby super dla psa, ciepło rozkłada się równomiernie, piesek może się położyć bezpośrednio na ciepłej podłodze, nie przeziębi się... :cool1:
Recommended Posts