borsaf Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 Hihihi, ale sie zimno zrobiło, 24 stopnie bez sloneczka i w nocy padało. Ja własnie przy kawce i niestety po śr. p.bólowych "dojrzewam" do czynnego życia. To tak jest kiedy nie bacząc na wiek zachciewa sie igraszek w wodzie i pływania! Biodra mi daly od razu znac, ze są z sitka zrobione i żadne takie tam żabkowe ruchy nie sa tolerowane. A tak bylo fajnie! Nic to, przejdzie, a na przyszlośc trzeba uważać i już!
bos Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 A u nas grzeje , choć chwilami powiewa wiaterek.......ale tylko chwilami:mad: :diabloti:
bos Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 ......ludzie .....nadciągnęły gęste chmury nad Wodzisław..................jest bezwietrznie, bez słońca......i tylko słychać za oknem jak pracuja-brzęczą kosiarki na osiedlowych trawnikach. Mogło by w końcu popadać.....zaraz powietrze było by rzeźkie..........:multi: :multi: :multi:
zachraniarka Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 Terry napisał(a): Ooooo krewniak Ludwisia!! Ten nos.. Te uszy.. Ten precel!! :loveu: :loveu: :loveu: :megagrin: :roflt: borsaf trzym się dzielnie i "dojrzewaj" szybko! Co do wody to na pewno Regonik się przekona. Potrzeba czasu, żeby się odblokował, w końcu zaskoczy i zrozumie na czym polega przyjemność pławienia :lol: Ludwiś do wody wchodził i pływał, ale tylko za patyczkiem lub piłką. Był przy tym mocno zachowawczy, wyławiał co trzeba i szybko wracał się do brzegu. A na ostatnim wyjeździe w górach nagle odkrył urok wody. Pływał jak szalony, skakał z pomostu (czego bym się po nim nigdy nie spodziewała) i czerpał przyjemność z wody na całego. Po prostu nagle odkrył jakie to jest fajne. Także potrzebny tylko czas :)
Fuka Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 Terry, piękny airedale:loveu: NIEDŹWIEDZICA, pomocy:modla: - potrzebuje przepis na ciasteczka wątrobiane dla syna Elmiastego. Jego Państwo potrzebują dla niego motywacji do wychowania i wstępnego szkolenia. Był u mnie w środę i kochany jest:loveu:
Mokka Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 Mogę podać w zastępstwie Niedźwiedzicy pół kilo wątroby wołowej trzy szklanki mąki, pół szklanki oleju, dwa zabki czosnku. Wątrobę zmielić przez maszynkę,dodac pozostałe składniki,wymieszać,rozlozyć na blachę i upiec.Pieczemy krótko:15.20 minut. Po wyjeciu studzimy,kroimy ciasto na małe kostki i wkładamy do pojemnika.Potem do lodówki.
borsaf Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 Fuka Niedzwiedzie ciasteczka dla psów to trochę inaczej: 1 kg wątróbki drobiowej 4 całe jaja duże ze skorupkami sie mieli 1 puszka tuńczyka w oleju 1 paczka slonecznika łuskanego 3-4 średnie marchewki 0,5 -o,6 bułki tartej 6-8 Lyżek oleju (winogronowy, z pestek slonecznika..) Wszystkie skladniki bez bułki mieszamy, wrucamy do maszynki do mięsa mielimy i na końcu dodajemy bułke tartą Wykładamy na dwie blachy przykryte papierem do pieczenia, pieczemy w temp 175 stopni przez ok 30-40 min.
Fuka Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 Piekne dzięki Wam dobre kobiety:Rose::Rose: Teraz musze się jeszcze zwrócić do Jborowego i będą mieli - osiołkowi w żłobie dano:turn-l:
INA Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 Witam Już mi przeszło ale się przesztraszyłam... Mieliśmy z Vigo szybką i niespodziewaną wizyte u wetów...było wyciąganie kija który utkwił głęboko w gardle...pies dodatkowo miał stresa bo dostał głupiego jasia i zabrali go pani na godzinę na sale zabiegową...:shake: miał ....zapomialam już ze zdenerwowania nazwy tego co miał robione ale pewnie oznaczało [SIZE=2]penetracje gardła...Weci wyciągnęli mu dość spory fragmen kija- który -uwaga !- najpierw aportował z wody a potem zaczał oczywiście rozdrabnianie... ten cholerny kij spowodował że wczorajszy wieczór i dzisiejszy ranek Vigo produkował hektolitry śliny, mlaskał i kłapał pyskiem.. nie mówiąc o całkowitym braku apetytu - jak i tak tego ma jak na lekarstwo... Przy okazji jak mu i tak wygolili łapkę:placz: do kroplówki - pobrałam krew aby przebadać czy aby ten notoryczny brak apetytu nie jest spowodowany jaką dolegliwością ...moja udręka zoatała uwięczona sukcesem Vigo zdrowy:multi: a kawał kija dostał na pamiątkę w gaziku..:mad: Taka kijkowa przyjemność kosztowała mnie wzięciem urlopiku z połowy dnia, szaleńczą jazdą w korkach do wetów , pozbyciem się 120 zł oraz wygoloną łapką stresm u psa nie mówiąc o moim wielkim stresie - bo przed oczami mialam od razu obrazy z przed trzech lat - byłam tak zdenerwowana że jak przyjechał to od razu walnęłam się na 1,5 godz drzemkę... borsaf - cieszę się że Regonik się przełamał :lol: tylko pamietaj nic na siłe bo to może przynieś odwrotny skutek a nasze teriery są tak uparte że z pływania mogą być nici TYLKO UWAŻAJCIE NA TE KIJKI:shake: Vigo dwa lata aportował i rozgryzał i nic się nie działo a teraz masz ci los.. tylko jak mu zabronić tego jak on ugania się za kijami cały czas ---kaganiec..:roll: Pamietam chyba Flaire - też miala taką przygodę z Misią i jest teraz ostrożna jesli chodzi o kije
niedzwiedzica Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 INA-dobrze,ze wszystko skończyło sie pomyslnie :multi:..nie dziwię się ,że zdenerwowana byłas-każdy by był..i nie obwiniaj się o to,że pozwalałas Vigusiowi kijki nosić-przypomnij sobie Api połykająca piłkę :angryy: Nigdy nie wiadomo,co psu do łepetyny strzeli a nieustanne pilnowanie może doprowadzic do obłędu i psa i własciciela.Nawet jak zabronisz zabawy kijkiem, pies może zadławic się czyms innym-pół roku temu odeszła airedalka znajomych, która połknęła kawał kolby kukyrydzy-znaleziony na spacerze :mad: Utkwiło jej to w przelyku, był zabieg a po kilku dniach nie było psa :-( Wypij sobie teraz piffko i odpręż się, nalezy ci sie to po takim dniu ;)
borsaf Posted July 15, 2006 Posted July 15, 2006 Witam Wszystkich w ten piekny, letni poranek. :lol::lol::lol: Tak, tak, 5 godzina toz to środek nocy! Słonko świei, troche chmur na niebie i nie ma spiekoty, jest czym oddychac! INA już myślałam,że Ci wirusy do końca kom zjadły, a Ty miałaś takie przygody niemiłe. Dobrze, że si wszystko skończyło szczęśliwie. Regon też ubóstwia gryźć patyki:angryy: Jak zauwaę to wyciągam mu z paszczy ale on sobie na ogrodzie potrafi znaleźć. Teraz jest ich mniej ale wiosną była plaga bo ptaszyska budowały gniazda i im z dzioba spadało po drodze. Teraz najwyżej kawał bułki im spadnie, a Regon szczęśliwy, że znalazł! Dzisiaj przyjeżdża ukochany pancio Regona. Oj, będą zabawy! Postaram się zrobić foty i wkleić:lol:
Jura Posted July 15, 2006 Posted July 15, 2006 INA, no to mieliście przeżycia... Życie pełne jest niebezpieczeństw. Fredzia tez uwielbia gryźć patyki, a jeszcze na dodatek od czasu do czasu rozanielowna przewraca się na grzbiet z patyiem w pysku. Zawsze wiedziałam, że o wypadek w takiej sytuacji nietrudno, ale chyba teraz to już zacznę ukaracać te praktyki zdecydowanie. Wiadomo jednak, że przed wszystkimi niebezpieczeństwami ani psa, ani siebie nie uchronisz.
coztego Posted July 15, 2006 Posted July 15, 2006 INA, całe szczęście, że wszystko się szczęśliwie skończyło :kciuki: Ale podżyłaś :shake: Kreska już od jakiegoś czasu nei bawi się kijami, wolę na zimne dmuchać... :roll: Przed chwilą moja mama ścieliła swoje łóżko, chciała przykryć pościel kocem, a Kreseczka oczywiście czym prędzej wskoczyła na kołdrę, ubiegając mamę. Więc mam przykryła Kreskę kocem, pewna, że Kresia się obrazi i zejdzie :evil_lol: A Kresia leży pod kocykiem, bardzo zadowolona :diabloti: Za to Malizna ma coraz więcej energii, tylko by się chciała bawić i bawić :loveu:
borsaf Posted July 15, 2006 Posted July 15, 2006 Coztego rozglądnij sie wokół siebie i... przygarnij drugiego kotka. To dopiero zobaczysz zabawy! Smiem twierdzić,ze małe kotki bawią sie lepiej niz małe psie szczylki. Te biegi z podniesionym, nastrosznym ogonkiem, polowania, nagłe ucieczki, te miny, ech telewizor wysiada. Tym razem przygarnij kocurka - kastracja tańsza niz sterylizacja. Wyzywienie dwóch, czy jednego to już nie problem.
INA Posted July 15, 2006 Posted July 15, 2006 Witam Po naszej wczorajsze niemiłej przygodzie został jedynie wygolony plac na łapce:-( i kilka siwych włosów na mej głowie:roll: ;) no może jeszcze w łepetynce Vigusia coś tam się działo bo w nocy płakał i wył przez sen... wył i to przerazłiwie - biedaczek Niedzwiedzica- wczoraj piwka z racji póznej godziny już nie mialam ale dziś nie omieszkam skorzystać z podsuniętego pomysłu:razz: Macie racje nie da się urchonic przezd wszystkimi nieszczęsciami świata naszych dzikusów chociaż by sie nie wiem jak człowiek starał to nie da rady:shake: tym bardzej że te gadziny robią wszystko w biegu pośpiechu- i chop nieszczeście gotowe Borsaf- czy dostalas prv we czwartek? PRZED CHWILĄ BYŁ BLOK - NA 2 TVP - o przyjażni człowieka z psem - teraz był plicjant z psem tropiącym oraz pies Śliniak z serialu nastepny o godz 13.50 - Zach i Ludwiczek - byliście czy będziecie???
coztego Posted July 15, 2006 Posted July 15, 2006 [quote name='INA'] PRZED CHWILĄ BYŁ BLOK - NA 2 TVP - o przyjażni człowieka z psem - teraz był plicjant z psem tropiącym oraz pies Śliniak z serialu nastepny o godz 13.50 - Zach i Ludwiczek - byliście czy będziecie??? Na śmierć zapomniałam :p Muszę pamiętać o 13:50 :cool1: araz sobie budzi nastawię :evil_lol: [quote name='borsaf']Coztego rozglądnij sie wokół siebie i... przygarnij drugiego kotka. I co jeszcze? :mad: Nie wiem jak się tego jednego pozbyć, a Ty mi drugiego proponujesz? :crazyeye: Ale faktycznie, te rajdy z nastroszonym ogonem są kapitalne. I przyznaję, mały pies nie jest tak widowiskowy :lol:
Ali26762 Posted July 15, 2006 Posted July 15, 2006 Heyka :) Dostałam info od zach, że prawdopodobnie teraz, o 13:50 będą z Ludwiniem :)
INA Posted July 15, 2006 Posted July 15, 2006 Nie było jej o 13.50--- :cool1: ale następny blok o 15.00 - wiec czekam:mad: ;)
coztego Posted July 15, 2006 Posted July 15, 2006 INA napisał(a):Nie było jej o 13.50--- :cool1: ale następny blok o 15.00 - wiec czekam:mad: ;) Dobrze, że napisałaś, bo nie zauważyłam zapowiedzi :evil_lol: Ja sie chyba nie nadaję do oglądania TV :cool1: Idę szybko z Kreską, żeby nie przegapić Ludwiczka :loveu:
INA Posted July 15, 2006 Posted July 15, 2006 Ja też nie przepadam za TV - :razz: Internet i pies to już dość absorbujące zajęcia -i dużo ciekawsze:cool3: ja ide po 15.00 chyba że zach jeszcze nie będzie:placz:
niedzwiedzica Posted July 15, 2006 Posted July 15, 2006 A ja siedziałam do po 5, ogladając mecz naszych siatkarzy z USA w USA :diabloti:potem pospałam do 9 , wytrymowałam i wykapałam airedale i zabieram się za mycie okien :angryy: ciekawe, kiedy mi sie baterie wyczerpia i padnę :cool3: a dziś o 2;50 kolejny mecz :loveu:
coztego Posted July 15, 2006 Posted July 15, 2006 :klacz: :klacz: :klacz: Widziałam :multi: Zach, cudo ten Twój Ludwisio :loveu: I jaką ma mądrą panią :cool3:
zachraniarka Posted July 15, 2006 Posted July 15, 2006 A ja nie widziałam, bo w korku utknęłam i dopiero dotarłam do domu :placz: coztego napisał(a):I jaką ma mądrą panią :cool3: Ktoś w zespole musi być.. A jak psy nie tego to pańcia nadrabia :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
INA Posted July 15, 2006 Posted July 15, 2006 No widzałam Zach:multi: - a to była Abi tak ? Ludwiczek pięknie wyglądał:loveu: no i nawet się poruszył i zaprenzentował na koniec:lol: Zach jesteś medialną osobą- czy P. Młynarska pytała o rase - nie słyszałam aby padło Airedale terier:roll: :razz:
Recommended Posts