Fuka Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 No popatrz, a ja takiego zabetonowanego psa w wodzie widziałam pierwszy raz i byłam w ciezkim szoku. Myślałam, że tylko Elmo tak ma:evil_lol:
Flaire Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Nie wiem, jak pójdzie Elmiastemu, bo on jest starszy od Lotki, ale Lotka już za drugim razem chętnie wchodziła do wody. Ale ona była bardzo nakręcona na pewną zabawkę, którą ze sobą miałam - nie wiem, czy Elmo też tak ma. Natomiast Misię zaczęłam uczyć pływać jak była już dorosłym psem - miała półtora roku. Więc na pewno da się Elmiastego nauczyć. :-)
zadziorny Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Moja Trudzia sama zaczęła pływać :roll:. Do wody lubiła wchodzić od zawsze, a pływania nauczyła się podczas zabawy nad górską rzeką (aportowała kamienie z dna :evil_lol:) :cool3: :loveu:
Wind Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Rany ... ilez zabiegow dokonujecie UCZAC psa plywac ... :crazyeye: ;) Jestem strasznie niecierpliwa, wiec ciesze sie ze mam taka popedliwa sucz, ktora w ubieglym roku widzac jak Berek rzuca patyk swoim psom do jeziorka na Polach Mokotowskich, rzucila sie za nim w pogon, skaczac z rozpedu do wody, przeplynela z 10 m, wrocila z aportem i trwala w oczekiwaniu na kolejny wyrzut ... Tak najdluzej ujmujac zaczela i skonczyla (bo juz umie) sie nasza nauka plywania :cool3: Ufff ... alez sie rozpisalam :evil_lol: Dzien dobry wszystkim :-) W Warszawie pada, ale i tak jest duchota :(
bos Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Wind, U nas na razie nie pada , ale za to jest wiaterek i daje fajny poranny chłodek. Super. Zaraz kuśtykam na balkon i łyknę sobie kawki. Fuka Ty to masz fajnie:crazyeye: :evil_lol: , tak Ci Makaron i Elmo suni doglądają :crazyeye: :cool3:że hej.....:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: może ją jeszcze karmią, albo któryś ją do Teatru zaprosi.......ale by było...:evil_lol: :cool3: :razz: ;)
Mokka Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Flaire napisał(a): Natomiast Misię zaczęłam uczyć pływać jak była już dorosłym psem - miała półtora roku. Więc na pewno da się Elmiastego nauczyć. :-) Na pewno da się nauczyć. Trudno powiedzieć, ile lat miał Leon, kiedy postanowiłam zsocjalizować go z wodą, młodzieńcem jednak na pewno nie był. Popatrzył na Misiowatą, na jej pływający aporcik i... wszkoczył za nią do wody :evil_lol: . I tak wyglądała nasza nauka pływania. A co teraz wyprawia... Fotki już kiedyś były zamieszczane.
Wind Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Mokka napisał(a): na jej pływający aporcik i... wszkoczył za nią do wody :evil_lol: . I tak wyglądała nasza nauka pływania. A co teraz wyprawia... Fotki już kiedyś były zamieszczane. Widzialam, widzialam! :loveu: Widze, ze podobnie jak i ja zablysnelas tutaj talentem pedagogicznym :evil_lol:
bos Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Wind napisał(a):Widzialam, widzialam! :loveu: Widze, ze podobnie jak i ja zablysnelas tutaj talentem pedagogicznym :evil_lol: .......właśnie ........utalentowane i mądre z Was dziewczyny.........:evil_lol: :lol: :lol: ;)
Mokka Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Samo się zrobiło :lol: . Bo gdybym ja go naprawdę zaczęła uczyć... :mad:
INA Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 u nas rano był chłodzik jakiś taki nieprzyjemny ale już cieplość idzie, a wieczór wczoraj był przyjemny:lol: taki prawdziwy letni, Vigo prawie do 22.30 biegał sobie po plaży, nie mam już żadnego problemu z przywołaniem wiec - miał luzik totalny( oczywiście pańcia nie spuszczała go z oka ) ale Vigo ma mniejsze zapędy myśliwskie niż Wiki która nieustanie polowała nawszystko co się rusza wiec jak się znudził zabawą i pląsami siedział koło nas i kukał na wszystkie strony.(pilnował;) ) Miałam przyjemność opserwować dwa psy i ich zachowanie w stosunku do wody w jeziorku - zachowania jakże różne. Wiki tak jak jest totalnym napleńcem jeśli chodzi o sprawy piłeczki ( naturalny aporter - potrafi przynościć piłkę ze dwie , trzy godziny w nawet w największym upale) tak samo jest niepokonanym pływakiem - jako szczeniaczka włożyłam ją do wody poplynęła do brzegu a następnym razem to już pływała jak dorosły doświadczony pływak i pływa do dziś ( chociaż już teraz jej ograniczamy) ona tak samo jak z piłką mogła by pływać kilka godzin - chwile na brzeg i dalej.:crazyeye: :evil_lol: Vigo uczyłam w zeszłym roku- jednak tak jak piszecie małymi kroczkami oswajałam z wodą, potem wywlekłam go trochę dalej i.... z wielkim pluskiem kraulem popłynął do brzegu za nic nie dał się namówić na nic więcej :shake: jednak zrobiłam coś takiego że popłynęliśmy wszyscy oczywiście z Wiki na czele ...:evil_lol: a Viguś został na brzegu wydzierał sie nie miłosiernie nawoływał do powrotu, kręcił się w kółko - i na koniec podjął karkołomną decyzje :evil_lol: :razz: popłynął za nami i pływa....tylko pływanie nie sprawi mu takiej przyjemności jak Wikusi ona pływa dla samego pływania a Vigo jak jest potrzeba czyli za kijkiem -( niestey nie piłeczką:mad: piłka nie w wodze:cool1: )- natychmiast musi go wyłowić - spróbował nawet nurkowania i było ok:lol: nawet fajnie :cool3: ( Wiki tego zawsze się bała) pływa też jak my pływamy - czyli jako pies towarzysząco - pilnujący;)
Flaire Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Eh, jedne psy pływają same - inne nie. Jedne warczą czy rzucają się na inne psy - inne nie. ;-) Każdy pies ma swoje wady i zalety, jedne rzeczy przychodzą mu bardziej naturalnie, inne - mniej, sęk w tym, żeby umieć wszystkie te wady i zalety opanować i użyć w sposób korzystny dla nas i dla psa. :-) Moim zdaniem warto nawet opornego psa oswoić z wodą, bo - jak pisała bodaj borsaf - wtedy jest łatwy sposób, żeby go ochłodzić. INA, z czasem Vigo też może zacząć pływać dla samej przyjemności pływania. Misia robi to rzadko, ale robi. Natomiast za aportem pływać uwielbia! Co jest o tyle ciekawe, że na lądzie nie zawsze jej się chce aportować. Gdy byłyśmy z nikit1 nad Zalewem, zdarzały nam się rozmaite ciekawe i śmieszne sytuacje... Ponieważ miałyśmy dwa psy aportujące z wody, nie chciałyśmy, żeby popłynęły po ten sam aport, a potem się o niego w wodzie pokłóciły... Borys kilka razy próbował płynąć za Misinym aportem, ale wtedy nikit1 rzucała mu patyk i to zazwyczaj wystarczało, żeby zmienił kurs... Zazwyczaj, ale nie zawsze... Raz nie zmienił i już, już zaczynałam się obawiać, co będzie, gdy oboje dopłyną do Misiowego aportu w tym samym czasie, gdy... Misia zmieniła kurs i popłynęła po Borysowy patyczek! :multi: W sumie zabawa była super, pieski miały frajdę, my też. A i kilku plażowiczów, zamiast narzekać, rzucili w naszą stronę wiele komplementów! :-) W końcu mieli za darmo niezły cyrk! :cool3: :evil_lol:
Flaire Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Wind napisał(a):Widze, ze podobnie jak i ja zablysnelas tutaj talentem pedagogicznym :evil_lol:Nic nie ujmują pedagogicznemy talentowi Mokki ;-), w tym akurat przypadku, zabłysnął raczej Misiny talent pedagogiczny. Psy Mokki są szczególnie podatne na ten Misi talent. Leona nauczyła nie tylko pływać, ale również jak zachowywać się odpowiednio w stosunku do dam ;-), a Monię nauczyła pewności siebie na placu agility, jak i biegania przez tunel. A temu jej talentowi niech świadczy fakt, że we wszystkich tych umiejętnościach, uczniowie prześcignęli mistrza! ;-)
zachraniarka Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Ja moje psy moczę często, bo mam laba, a on by mi nie darował jakby było inaczej. Moczenie jest na tyle częste, że broda Ludwika pachnie jak zdechła żaba- fujka! Co do lordowskich zdolności pływackich to oczywiście za piłką popłynie, ale żeby miał talent czy zamiłowanie w tym kierunku to nie powiem. No ale może on tak blado wypada po prostu przy Hugusiu, który wodę potrafi wyczuć z kilometra, a jego desperacja w dostaniu się do niej jest olbrzymia, z czego on nie skakał żeby się do niej dostać. A potem pływa w kółko i nurkuje, a jak się zmęczy to kładzie się na płyciznie i tylko głowa mu wystaje. Taki pies-foka, więc przy nim to że Ludwik popłynie za piłką i ją wyłowi to dla mnie takie nijakie :lol: Za to Ludwiko będzie miał debiut w prasie, jakiś wywiad się szykuje i wczoraj na treningu mielismy sesje zdjęciową. Foty wyszły ładne, np. takie: "" rel="external nofollow noopener"> Moja mała szorstkość już zaczyna być rozpoznawana- jak zaczynałam z nią jeździć na pokazy co chwile dzieci się mnie pytały- proszę pani a to jest taki kundel? A w ostatnią środę na pokazach pierwszy raz się zdarzyło, że podbiegł do mnie taki 6-letni szkrab i zawołał- ja wiem co to za rasa, to jest ten terrier!! :loveu: Pozdrawiam wszystkich mocno- zach & ten terrier :D
Ali26762 Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Ludwinio jak zwykle piękny! Żeby tylko nie był taki bezczelny ;) :D :D :D Ostatnio nie zdążyłam napoić Derysia, bo jak Lordunio zobaczył, że wyciągam wodę, to przyleciał i od razu wsadził do michy swojego ślicznego ryjoka :lol: :lol: :lol: Obiecałam, że pokażę jak Czika uczyła się pływać:
Ali26762 Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 A takie były początki derysiowego pływania: Na Mazurach mój skarb pływał tak:
Flaire Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 "Ten terier" śliczny, tylko uniformu mu brak ;-). Fajnie, zach, że go trzymasz wyglądającego jak teriera! :loveu: Dawno, dawno temu, gdy występowałam z moją pierwszą erdelką w obedience, nie bardzo chciało mi się ją skubać i brała kiedyś udział w zawodach straszni obrośnięta. I wtedy podeszła do mnie jakaś wieloletnia miłośniczka rasy i delikatnie (no, dosyć delikatnie ;-) ) zwróciła uwagę, że to wstyd pokazywać takiego zarośniętego serdela. No i miała rację. Albo ja się z wiekiem taką samą zgryźliwą starszą panią zrobiłam. :cool3:
zachraniarka Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Flaire napisał(a):"Ten terier" śliczny, tylko uniformu mu brak ;-) Na uniform musi zasłużyć, jeżeli chłopak zda egzaminy państwowe to wtedy będzie i uniform i miano psa ratowniczego :D Póki co dzielnie się uczy i robi kolejne postępy co mnie bardzo cieszy. Flaire napisał(a):Fajnie, zach, że go trzymasz wyglądającego jak teriera! :loveu: No ja też nie ukrywam lubię jak terier wygląda jak terier :loveu: chociaż nie raz zapuściłam mojego diabełka to zdecydowanie wolę go takiego, jak to Wojtek określa "wystruganego". No i u mnie dodatkowo wchodzi kwestia praktyczna, wytrymowany terier jest dużo wygodniejszy- momentalnie schnie i nie łapie brudu z gruzów. Dlatego będę się starać go utrzymać takiego krótkiego. Nawet łapki mu czeszę bardzo często i namiętnie co by wywalić to co nam niepotrzebne. Potem żadna gruza, żadne błoto nam nie straszne do szorstkiego nic się nie przylepi. Baardzo to wygodne, a jakie higieniczne :lol:
zadziorny Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Zach śliczny katastrophenhund :cool3: :loveu: :lol:
zadziorny Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Ali :roll:, a te zdjęcia to aby na pewno przedstawiają Czikę uczącą się pływać? :cool3: :eviltong: :evil_lol:
Jura Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Ali, Aga, aleście biedną Czikę wymęczyli. Pływać to ona umie, ale wyraźnie tego nie lubi. Podobnie, jak Fredzia. Za to Deryś=wilk morski, czy raczej terier jeziorkowy. Niestety zaobserwowany u Fredzi guzioł nie zniknął, a powiększył się. Zostanie więc usunięty i zbadany. (Jeszcze się nie denerwuję). Nie wiem, czy "przy okazji" nie wytniemy jej też czego innego. (Proszę nie agitować. Wiem, że wszystko przemawia za i tylko ja mam jedną obawę - czy Fredzia nie przekształci się w bestię, która będzie chciała zeżreć wszystkie inne suki. Ja wiem, ze Wasze psice się nie zmieniły, ale bywają jednak wyjątki, a przy moim szczęściu... Fredzia ma i tak ma odchyły, których przeżycie traumy (ataku 3 dogów) nie usprawiedliwia :angryy:. Na razie umówiłam się na pobranie krwii i EKG we wtorek.
Flaire Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Jura napisał(a):Niestety zaobserwowany u Fredzi guzioł nie zniknął, a powiększył się. Zostanie więc usunięty i zbadany.Jura, upewnij się, że poślą do laboratorium, które nie tylko powie Ci, jaki rodzaj komórek znalazło, ale również - jeśli okażą się nowotworowe - jak aktywne są te komórki, jak szybko się rozmnażają. Po angielsku to się nazywa "grading", nie wiem, jak po polsku, ale wiem, że nie wszystkie laboratoria to robią.
bos Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 O bosze zach co się stało.:crazyeye:........jak Twoje zdrowie................gdzie teraz mieszkacie.......jakby co to przyjeżdżaj na Śląsk z szorstkiem........ Taka tragedia........:cool3: :evil_lol: :eviltong: ;) ;).....a biedny szorstkuś szuka swojego pokoiku......:eviltong: :evil_lol: ;) :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
rita60 Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 :oops:Witam wszystkich jestem pierwszy raz na waszym forum.Od roku w moim domu gosci cudowny erdelek podbil serca nas wszystkich . Chcialabym porozmawiac z kims o tej rasie bo lodz to duze miasto ale ta rasa jest praktycznie nie znana. Ludzie myla mojego Parysa ze sznaucerem foksterierem a nawet jakies dziecko na ulicy krzyczalo ze to york olbrzym. Pozdrawiam
borsaf Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Bos jak zwykle na posterunku. Oplułam ekran po Twoim komentarzu. My będziemy foty robić, a Ty komentować. Lepij napewno jak swoje foty komentujesz, ale to Ci na zdrowie nie wychodzi, niestety.;) Szybkiego powrotu do pełni sprawności fizycznej!
Recommended Posts