swallow Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 Flaire napisał(a):No wiesz, z Kalifornii było ciutkę daleko... A przez ostatnie 4 lata jakoś czasu mało. :-( :oops: Ale może uda się to naprawić. :-) Flaire w ostatnim 4-ro leciu zdaje mi się, że wystawiałaś Misię w Sopocie co najmniej 2 razy, nie byłaś na plaży chociaż żeby popatrzeć na morze :crazyeye: toż to czyste lenistwo ;) A tak przy okazji, to jest zakaz wprowadzania psów na polskie nadmorskie plaże i wyjątkowo przestrzegany w Sopocie, dlatego ja jeżdżę do Mikoszewa, bo tam jeszcze nikt mnie nie ścigał za spacer z psem nad samym morzem. Ja najprawdopodobniej będę w tym roku na wystawie w Sopocie i już się cieszę na spotkanie dogomaniackie :Cool!:
coztego Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 carragan napisał(a): Malec lezy trupem od dwoch dni,nie je,nie rusza sie Kolejny raz czytam o tym, ze pies nei je z powodu upału... :niewiem: Żeby tak Kreśka raz uznała, że jest za ciepło żeby jeść... Leży półżywa cały dzień, ale jak tylko usłyszy stukanie łyżki o miskę- ożywia się błyskawicznie :evil_lol:
Gosia_i_Luka Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 Noo, to jednak jakaś ekipa na nadmorskie spotkanie się szykuje. :multi: Wind, koniecznie przyjeżdżaj, strasznie się cieszę, że się spotkamy i że poznam Majuta!! :loveu: A mój Lukier będzie miał kogoś do zapoznania na swoim poziomie. :cool3: A wogóle to Luce chyba kupię bordera. :lol: Na ostatnim agility GANIAŁA SIĘ z Jezziem - borderkiem goranik. :crazyeye: Ale Jezzia nie da się nie lubić. :loveu: A mój biały basenji tylko myśli o spacerach i spacerach, nie straszny jej upał. :roll: A ja za to wysiadam i odżywam wieczorem. Zresztą latem wieczory są najpiękniejsze! :loveu:
Wind Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 [quote name='coztego']Kolejny raz czytam o tym, ze pies nei je z powodu upału... :niewiem: Żeby tak Kreśka raz uznała, że jest za ciepło żeby jeść... Leży półżywa cały dzień, ale jak tylko usłyszy stukanie łyżki o miskę- ożywia się błyskawicznie :evil_lol: coztego, Wypluj te slowa! Pies niejadek to dramat jakich malo :angryy: Nawet czasowy, to nic dobrego! Zarlok i napaleniec na zabawki to jest to! I bez wzgledu na pogode, humor i otoczenie :razz: Gosia, A co z maliniakiem, he? Cos czuje, ze do czasu ostatecznego kupna drugiego psa, moze sie to jeszcze zmienic :razz: BTW jak rozumiem ten drugi pies to z mysla o szkoleniu, wiec raczej nie myslalabym o nim w kategorii najlepszego towarzystwa dla Luki :razz:
Gosia_i_Luka Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 Wind - żartowałam ;) Tak szybko zdania nie zmieniam, jak już się na coś uprę, to koniec, a na maliny uparłam się WYJĄTKOWO mocno. :evil_lol: Bordera nie chcę z różnych względów, więc Lukier będzie się musiała do maliny dostosować. :cool3:
Wind Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 Gosia_i_Luka napisał(a):Wind - żartowałam ;) Tak szybko zdania nie zmieniam, jak już się na coś uprę, to koniec, a na maliny uparłam się WYJĄTKOWO mocno. :evil_lol: Bordera nie chcę z różnych względów, więc Lukier będzie się musiała do maliny dostosować. :cool3: Gosia, A ze zapytam, ktore polskie maliniaki urzekly Cie tak mocno, ze chcesz nabyc ta rase? Chodzi mi o konkretne przyklady ... Musza cos w sobie miec, ze sa godne az takiego pozadania :cool3:
Flaire Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 swallow napisał(a):Flaire w ostatnim 4-ro leciu zdaje mi się, że wystawiałaś Misię w Sopocie co najmniej 2 razy, nie byłaś na plaży chociaż żeby popatrzeć na morze :crazyeye: toż to czyste lenistwo ;) W Sopocie wystawiałam chyba tylko raz ;-), ale oczywiście, że wtedy byłam na plaży i to nie tylko po to, żeby popatrzeć na morze, ale nawet żeby paluszki zamoczyć. ;-) Ale ja takiej króciutkiej wizyty nie uważam za "bycie nad polskim morzem". A podczas pozostałych króciutkich wizyt w Trójmieście to nawet na tak krótko na plaży nie byłam, ale wtedy to już zach układała mi harmonogram zajęć, więc niech zach się z tego tłumaczy ;-). W każdym razie, powodem chyba nie było moje lenistwo ;-). zachraniarka napisał(a):zdarza się też, że przewodnicy świadomie nakręcają psy w imie efekciarstwa, a potem za bardzo nie wiedzą co z tym zrobić.. I to mi się też nie podoba. Dlatego ja wolę psa idącego spokojnie, ale równo i blisko niż skaczącego i bujającego się do przodu, tyłu i na boki.. Oczywiście najfajniejsza jest sprężynka, która precyzyjnie trzyma się nogi :loveu: U mnie precyzja jest na pierwszym miejscu, potem dynamika a na końcu widowiskowość. Fajnie jak można połączyć trzy rzeczy, ale czasem z danym psem się nie da i wtedy wybieram co ważniejsze.Amen. Popieram w całej rozciągłości. :-)
Gosia_i_Luka Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 Wind napisał(a):Gosia, A ze zapytam, ktore polskie maliniaki urzekly Cie tak mocno, Jeszcze nie dane mi było poznać polskiego maliniaka. ;) Ale też takiego raczej nie planuję nabyć.
Wind Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 Gosia_i_Luka napisał(a):Jeszcze nie dane mi było poznać polskiego maliniaka. ;) Ale też takiego raczej nie planuję nabyć. Oooo! No to ktory zagramaniczny tak Cie zauroczyl? :razz:
Flaire Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 coztego napisał(a):Kolejny raz czytam o tym, ze pies nei je z powodu upału... :niewiem: Moje jedzą. :evil_lol: A więc wróciłyśmy z nad Zalewu. Było cudnie! Sporo ludzi, ale nie aż tak źle, jak na Polach Mokotowskich w ostatni czwartek ;) , więc było gdzie ganiać. Pojechałyśmy z nikit1 i Borysem. No i wyglądało to tak, że Borys pływał sobie za swoim patyczkiem, ignorowany przez moje suki. Misia pływała za swoim wodnym aportem, a gdy dopływała do brzegu, natykała się na czatującą na nia Lotkę i rozpoczynała się gonitwa. Po jakimś czasie, jak już sie trochę pogoniły, wołałam Misię do siebie, rzucałam jej aport i wszystko zaczynało się od nowa. Gdy Misia płynęła po aport, starałam się namówić Lotkę, aby wlazła głębiej, a kilka razy po prostu zaniosłam ją na głębszą wodę i wypuściłam. Płynęła prosto do brzegu, ale spokojnie, bez paniki, chociaż czasem troszkę kraulem. ;-) Raz, gdy Misia właśnie wracała, odwróciła się najpierw do Misi, a dopiero potem połynęła do brzegu za nią. Sama wchodziła na razie tylko po brzuch. Więc ogólnie na plus i jestem dobrej myśli co do jej pływackeij przyszłości (z Misią było na początku dużo gorzej, a teraz bardzo lubi pływać :-) ). :loveu: nikit1, dzięki za tę wycieczkę i Twoja pomoc przy moich psach!
Gosia_i_Luka Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 Na zauroczenie złożył się ponad rok forumowania z belgomaniakami, buszowania po stronach hodowli, oglądania filmików, zdjęć, czytania tony charakterystyk. Sporo maglowałam temat z biedną zach. :evil_lol: Potem udało mi się poznać parę malin, niewiele, ale wszystko jeszcze przede mną. ;) Mało jeszcze widziałam maliniaków podczas pracy, dlatego trudno pisać, że jakaś szczególnie mnie wbiła w ziemię. Na razie od takiej nieco "prywatnej" strony największe wrażenie zrobiła na mnie Moira-wariatka. Ale trudno oceniać po ledwie jednym spotkaniu, podczas którego głównie ją miziałam.:loveu: ;) Bardzo chciałabym zobaczyć jak pracuje. Zresztą zach zawsze mi powtarzała - jak trafisz na rasę, jaka jest Ci przeznaczona, będziesz to wiedziała. No a patrząc na malinę - wiem. :lol:
Wind Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 Gosia_i_Luka napisał(a):Na zauroczenie złożył się ponad rok forumowania z belgomaniakami, buszowania po stronach hodowli, oglądania filmików, zdjęć, czytania tony charakterystyk. Ekhhh ... to jeszcze duzo przed Toba :razz:Troche wiecej wrazen "na zywo" by sie przydalo :cool3: :loveu:
Gosia_i_Luka Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 Nie twierdzę, że tak nie jest. Ale nie można mieć od razu wszystkiego.:razz: Przecież nie lecę na żywioł i nie kupuję belga nie wiedząc nic o rasie. A czuję w Twoich wypowiedziach nutkę... sama nie wiem czego... niedowierzania, że sobie poradzę? Sugerowania, że nie znam jeszcze wystarczającej ilości belgów, aby stwierdzić, że tak naprawdę są kiepskie? A ja cenię każdą opinię o "mojej" rasie, zwłaszcza kogoś, kto patrzy na nią z boku, "na chłodno". Bo rozumiem, że wiesz coś, czego ja jeszcze nie wiem.;) Chętnie poczytam o tym, może być na privie, bo nieźle zaoffowałyśmy erdle. ;)
Wind Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 Gosia_i_Luka napisał(a):A czuję w Twoich wypowiedziach nutkę... sama nie wiem czego... niedowierzania, że sobie poradzę? Moze to dlatego, ze ja wiem, iz na pewno nie poradzilabym sobie z zadnym belgiem ... :shake: Kiedys na forum belgow przeczytalam, ze taka duza nieufnosc belgow to tak na prawde zaleta, a okazywanie leku to nic innego jak wyzwanie dla wlasciciela :roll: I wlasnie dlatego, ze czasami kukam na belgi to jakos narastaja we mnie watpliwosci, czy belg moze byc fajnym pieskiem, tak na co dzien ... Tego nie wiem, nie mam belga ale wiem, ze ja nie dalabym rady z takowym zyc pod jednym dachem :shake: Za slaba jestem w temacie szkolenia ... zdecydowanie za slaba :shake: I takie wyzwanie to byloby dla mnie zrodlo frustracji i mak straszliwych :cool3:
Mokka Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Wind napisał(a): Kiedys na forum belgow przeczytalam, ze taka duza nieufnosc belgow to tak na prawde zaleta, a okazywanie leku to nic innego jak wyzwanie dla wlasciciela :roll: Też się spotkałam z taka opinią i podobnie jak Ty, mam w tej kwestii (delikatnie mówiąc ;) ) mieszane uczucia, ale... Jak wiesz, zdarza mi się ostatno bywać w Czechach i tam patrzy się na te sprawy deczko inaczej. Belg to zawsze belg, terviki i gronki niespecjalnie mnie kręcą, ale czeskie pracujące maliniaki wcale nie muszą być nieufne, nie muszą byc lękliwe, nie przejawiają obaw przed nawiązywaniem kontaktów z obcymi, sprawiają wrażenie normalnych, wyluzowanych psiaków. Ale jak taki wyluzowany psiak wchodzi na tor, to siwy dym :lol: . Zresztą w Polsce też się zdarzają czeskie malinki z linii użytkowych, charaktery mają bardzo wporzo, ale generalnie chodzi raczej o podejście do tematu. U nas belg jest nieufny (cokolwiek by to miało oznaczać ;) ) i jest to usprawiedliwione bo taki jest belg, a w innych krajach bardziej chyba selekcjonuje się na charakter. Zresztą Whiskacz jest chyba niezłym przykładem, że te belgowe schizy są dopuszczalne tylko u nas. No, ale erdle zoffowane :evil_lol:
borsaf Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Witam serdecznie upalnym rankiem, Offujcie sobie do woli. Ja to forum traktuje raczej jak spotkanie przy kawce terieromaniaków i ogolnie psiarzy. I tak zejda w końcu na temat psów, żeby o samochodach, czy polityce, czy naukowo dyskutowali hihihi Przecie nie można w nieskończoność wałkować erdelowej koopy, kłaków itp. jeśli toto (erdel) jest zdrowy. Flaire zdawaj, prosze relacje jak Lotke bedziesz uczyła wchodzic do wody i pływać, bo z Regonem jest narazie to samo. Zmoczy podwozie i ani kroku dalej. Kupiłam mu piłeczke tenisowa obszyta materiałem, doszyłam do niej taśmę i rzucam na wodę. Wycwanił sie i łapą ściąga taśmę, żeby mu piłeczka do ryja sama wpadła. Gorzej, że wszędzie pełno dzieciaków we wodzie i na plaży i nie mam teraz gdzie ćwiczyć. Sama bym wrzasnęła jakby mi się pies przy mnie otrząsnął.Nie z obrzydzenia tylko z szoku termicznego.
zadziorny Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 zachraniarka napisał(a):Kurda dyda po sobotnim spotkaniu w tak zacnym towarzystwie na nadzielnych zawodach chyba slalomem będę z Szorstkim chodzić :roll: Na tyczki jak znalazł :cool3: :evil_lol: :eviltong:
Wind Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 [quote name='Mokka'] sprawiają wrażenie normalnych, wyluzowanych psiaków. no wlasnie ... sprawiaja wrazenie ... Cos mi ostatnio zgrzytnelo w sprawie maliniakow i przejsc nie chce ... A kiedys tez jakos tak sobie myslalam, ze moga byc fajne, ale rzeczywiscie tylko nieliczne przypadki. Teraz natomiast wiem, ze te nieliczne przypadki tez nie bylyby dla mnie :p Mokka, alez ta Monieczka swiata z Toba zwiedzi :cool3: Nie tylko w Polsce kosicie miejsca na pudle, ale jak widze zagramanicznych tez wygryzacie z medalowych lokat! Tak trzymac! :multi: U Was tez taka duchota? O ile lubie jak jest cieplo/goraco i slonecznie o tyle zaduchu nieznosze :( Obudzilam sie z bolem glowy, a moze to dlatego ze cisnienie mam 100/50, a pomyslec ze jeszcze calkiem niedawno mialam znaczne nadcisnienie ... I co to z czlowiekiem robia treningi areobowe :p No nic, woda z lodem potem kawa i wskakuje na rower :-) Musze nabrac vigoru ;), potem czeka mnie pol dnia udreki z pania laborantka z Kodaka, ktora jak mnie widzi i moich 200 - 300 zdjec to zaczyna dziwnie zgrzytac zebami :eviltong: Milego dnia i tylko sprawnej klimatyzacji! W.
zadziorny Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 [quote name='Wind'] No nic, woda z lodem potem kawa i wskakuje na rower :-) Musze nabrac vigoru ;) A nie za daleko masz do vigora jak na przejażdżkę rowerem :hmmmm: :niewiem: ;) :eviltong:
nikit1 Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 zachraniarka napisał(a):Edytkom mówimy stanowczo nie ;) Stój Halina!!! A co masz do Edytek hę??:mad: :diabloti:
nikit1 Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Flaire napisał(a):Moje jedzą. :evil_lol: A więc wróciłyśmy z nad Zalewu. Było cudnie! Sporo ludzi, ale nie aż tak źle, jak na Polach Mokotowskich w ostatni czwartek ;) , więc było gdzie ganiać. Pojechałyśmy z nikit1 i Borysem. No i wyglądało to tak, że Borys pływał sobie za swoim patyczkiem, ignorowany przez moje suki. Misia pływała za swoim wodnym aportem, a gdy dopływała do brzegu, natykała się na czatującą na nia Lotkę i rozpoczynała się gonitwa. Po jakimś czasie, jak już sie trochę pogoniły, wołałam Misię do siebie, rzucałam jej aport i wszystko zaczynało się od nowa. Bardzo żałuję, że nie wzięłam aparatu, bo to co Locia wyprawiała (jakieś psie tai chi :evil_lol: ) absolutnie powinno się uwiecznić na fotkach i filmie!!!:lol: jestem pod jej ogromnym wrażeniem.. :crazyeye: Flaire - z Loci wyrośnie break dancer bądz gimnastyczka :loveu: Obiecuję, że następnym razem wezmę aparat - Borysowi nie ma co robić zdjęć, bo wszystkie byłyby takie same (na hipopotama - z wody wystaje tylko łep z patykiem w paszczy :evil_lol: ). Ale Locia.... no ciekawy obiekt do focenia ....:crazyeye: :evil_lol:
Gosia_i_Luka Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Wind napisał(a):Kiedys na forum belgow przeczytalam, ze taka duza nieufnosc belgow to tak na prawde zaleta, a okazywanie leku to nic innego jak wyzwanie dla wlasciciela :roll: I wlasnie dlatego, ze czasami kukam na belgi to jakos narastaja we mnie watpliwosci, czy belg moze byc fajnym pieskiem To pewnie dlatego na belgowym forum tak wciąż i wciąż wałkuje się temat socjalizacji. :roll: Ja nie wiem, czy my czytamy to samo forum. ;) Uściślając - są dwa. Zdążyłam już się zorientować, że długowłose belgi i maliniaki różnią się znacznie, co zresztą uczciwie przyznają sami belgomaniacy. I na początku marzył mi się terv, ale w końcu, właśnie ze względu na tę różnicę, zdecydowałam się na maliniaka. A jak brać maliniaka stricte do pracy, to logiczne, że użytka. Nie wiem jeszcze z jakiej hodowli, liczę w tej kwestii na pomoc mądrzejszych. I konkretnego szczeniaka również nie będę wybierała sama. Chciałabym robić ratownictwo, więc na pomoc ratowników liczę, bo w końcu będzie to niejako również 'ich' pies, jeśli wszystko się ułoży. ;) Wind - ja byłabym bardzo wdzięczna, gdybyś na priva napisała mi, które to konkretnie maliniaki poznałaś i dlaczego masz tak radykalną do nich awersję? Jak już napisałam - cenię każdą taką opinię!
Mokka Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 A mogę Ci na priv napisać, które ja poznałam i które z nich mają super charakterki? :lol:
Gosia_i_Luka Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Mokka - o tym jeszcze chętniej poczytam. :lol:
Jura Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Podobnie, jak borsa nie mam nic przeciwko zaoffowaniu erdeli, ale chciałabym więcej zrozumieć z fachowych pogaduszek np. Mokka napisał(a): Zresztą Whiskacz jest chyba niezłym przykładem, że te belgowe schizy są dopuszczalne tylko u nas.
Recommended Posts