coztego Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Uwaga, uwaga!!! Mamy sukces :multi: Kreska dzisiaj po raz pierwszy w swym dłuuuugim życiu, przykleiła się na komendę "Do mnie!" :evil_lol: Przykleiła się raz, więcej nie chciała :lol: Czy w związku z tym, powinnam nagradzać tylko przyklejone, czy bliskie też mogę? :razz: Sukces drugi jest wczorajszy, ale dzisiaj był utrwalany- nareszcie suczysko wykonuje należycie "Zostań", mogę odejść, podskoczyć, zatańczyć, sucz leży, albo siedzi w zależności od polecenia :cool1: Oczywiscie, w jakiś dużych rozproszeniach nie ćwiczymy, bo nie mamy warunków :evil_lol: Aż się chce rano wstawać i zasuwać na łąki, żeby takie sukcesy osiągać :lol:
Jura Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Coztego, ja nie odpowiem na Twoje szkoleniowe rozterki, ale napisz, jak według Ciebie jest bardzo blisko, a jak na przylepionego. Wind, nie jestem zorientowana obecną sytuacją w Birmie (chyba powinnam sprawdzic w Internecie), ale kilka lat temu znajoma mojej mamy samotnie podróżowała po tym kraju i wróciła zachwycona. A my bardzo martwilismy sie o nią, bo inny znajomy opowiadał straszne rzeczy, o jakiś porwaniach, czy coś w tym stylu. U nas bardzo gorąco. Fredzia już występuje w roli futrzanego dywanika, bo nie dość, że jest gorąco to jeszcze ciężko pracowała na szkoleniu i na polowaniu na jakieś porzucaone w karzakach kanapki. Trochę się też przekąpała i niestety trochę to czuć. Ale jak porobię różne rzeczy, które sobie zaplanowałam, to pojedziemy nad czystszą wodę i do lasu (mam nadzieję, że komary nas nie zeżrą).
Wind Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 [quote name='bogula']Wind--- jak Ci się wszystko poskłada to JEDŹ:evil_lol: , a ja bedę trzymać za Twój dłuuuuuuuugi i udany żywot! Niesamowita=metafizyczna historia z tym psem reportera...masz może jego fotki? Fotki psa, reportera czy reportazu? ;) Psa nie mam, fotografa tez nie (a to 29-letni facet, a jakze przystojny :cool3: ), a reportaze mozna znalezc w sieci np. tu. Pojechal wtedy po psa i zrobil cykl fotografii o narodzinach w szalasach. coztego, Gratuluje postepu! Nie bardzo wiem jak u Was wyglada komenda "do mnie". Pies biegnie do Ciebie i siada rowno od przodu? Czy od razu siada przy lewej nodze. O ile w pierwszym przypadku nie bardzo widze mozliwosc przyklejenie, chyba ze czubkiem nosa do kolana :lol: , o tyle w drugim przypadku jak najbardziej tak. A jak ja wspierasz, aby to jeszcze raz zrobila? W.
Wind Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Jura, W Birmie moze byc tak albo tak. Dla turystow zacheconych pierwszym opisem problemem moze byc tylko ewentualna malaria, lub torsje po zjedzeniu posilku w restauracji, a dla "turysty" wedrujacego szlakiem drugiego opisu raczej inne "atrakcje" :cool1: W.
coztego Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 [quote name='Wind'] jak u Was wyglada komenda "do mnie". Pies biegnie do Ciebie i siada rowno od przodu? Tak. O ile w pierwszym przypadku nie bardzo widze mozliwosc przyklejenie, chyba ze czubkiem nosa do kolana :lol: Zalezy gdzie kto ma kolana, albo raczej gdzie pies ma łeb ;) Ma się przyklejać tak jak Ludwiś, siadać bardzo blisko, pazurami dotykać moich stóp, a mordę opierać na mnie ;) JURA, tak jak napisałam to przyklejony, a bardzo blisko, to bardzo blisko, ale bez przyklejenia :lol: [quote name='Wind']A jak ja wspierasz, aby to jeszcze raz zrobila? Właśnie nie wiem jak ją wesprzeć :lol: Robię kroczek w tył i wołam jeszcze raz "do mnie", jak suczysko się zbliży należycie to jest nagroda :cool1:
Flaire Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 coztego napisał(a):Ma się przyklejać tak jak Ludwiś, siadać bardzo blisko, pazurami dotykać moich stóp, a mordę opierać na mnie ;) Hmm. Ja mam szczerą nadzieję, że da się robić nieźle obedience FCI bez takiego "przyklejania", bo w obedience AKC, na którym też mi zależy, każde dotknięcie przewodnika przez psa jest karane straconymi puntkami - pies ma być bardzo, bardzo blisko, ale nie włazić na przewodnika. O ile dobrze pamiętam, w regulaminie FCI tego nie ma, chociaż od czasu do czasu słyszę plotki, że jest to karane, więc ja się zastanawiam, czy są sędziowie, którzy tego nie lubią? :niewiem: W każdym razie moim celem jest bardzo blisko, ale bez dotykania. A wychodzi nam średnio blisko ;-).
coztego Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Flaire napisał(a):Hmm. Ja mam szczerą nadzieję, że da się robić nieźle obedience FCI bez takiego "przyklejania", bo w obedience AKC, na którym też mi zależy, każde dotknięcie przewodnika przez psa jest karane straconymi puntkami Ale my się na zawody nie wybieramy ;) A przyklejanie się jest takie słodkie ;)
Flaire Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 coztego napisał(a):Ale my się na zawody nie wybieramy ;) A przyklejanie się jest takie słodkie ;)Ale chyba na zawodach FCI też dobre... :niewiem: I może słodkie, ale przyznam, że osobiście mnie nie odpowiada... Takie jakieś nachalne. Lubię blisko, bardzo blisko (nie umiemy tegotak blisko, jak lubię), natomiast nie lubię włażenia na mnie - ani w przywołaniu, ani w chodzeniu przy nodze. To chyba wyłącznie kwestia gustu i przyzwyczajenia :niewiem: . A ponieważ ja szkolę głównie dla siebie, to po prostu muszę mieć nadzieję, że w zawodach nie będzie to nas zbyt wiele kosztować. Prawdę mówiąc, w regulaminie nie ma o tym ani słowa, więc myślę, że będzie ok - ewentualnie dostanie nam się za tzw. "wrażenie ogólne" (moje ulubione "ćwiczenie" :angryy: ).
Flaire Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Stawka AT w Krakowie: PSY Klasa Młodzieży CURT CLARK Adia Avi WŁÓCZYKIJ Kementari Klasa Otwarta CARAT Erbetki IDOL Marakita IGOR Marakita PUBLICO BONO Aluzja Klasa Użytkowa BENNY Panda z Różanego Dworu Klasa Championów NANDO Ramir NIMROD of Malton Saredon’s ST. ELMO’S FIRE SUKI Klasa Młodzieży AMERICAN MATTER OF TIME of Malton IPANEMA Poezja Ruchu SANDRA Aluzja Klasa Pośrednia MAHONKA Poezja Ruchu Prima GRENADA Klasa Otwarta COCA Wirom Flaire ANNAPURNA JASMINE Ramir SARBI Herbu Szeliga Klasa Championów COCO CHANEL Erbetki
Wind Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 [quote name='coztego']Tak. Zalezy gdzie kto ma kolana, albo raczej gdzie pies ma łeb ;) Ma się przyklejać tak jak Ludwiś, siadać bardzo blisko, pazurami dotykać moich stóp, a mordę opierać na mnie ;) Teraz juz rozumiem :-) Właśnie nie wiem jak ją wesprzeć :lol: Robię kroczek w tył i wołam jeszcze raz "do mnie", jak suczysko się zbliży należycie to jest nagroda :cool1: W chwili gdy dobiega i zaczyna klasc tylek, a Ty wiesz ze ten tylek bedzie za daleko, blyskawicznie cofasz sie wesolo do tylu, machasz na wysokosci nosa psa nagroda, wydajesz komende. Nie dopuszczaj do tego, ze pies usiadzie a Ty go poprawisz. Ja w ogole nie stosuje i nie widze celowosci stosowania komend poprawiajacych. Wole prewencje, czyli robienie tak, aby nie dopuscic do tego aby pies zrobil zle, a potem go w statyce poprawiac. Oczywiscie nie zawsze jest to wykonalne, ale ucze sie przewidywac czy to co robi pies na zakonczeniu bedzie ok czy tez nie. Dla przykladu podam, ze Maja zaczela krzywic waruj przy nodze, wiec teraz to waruj jest tylko przy scianie. Nie ma sciany, nie ma waruj. Druga rzecz, to co Kresce z Twojej komendy "do mnie" jak nie ma przed nochalem jakiejs super nagrody. Jesli kreca ja pilki, rob to na pilke. Przyspieszysz sucz a tak stymulujacy motywator pozwoli jej zapomniec, ze ta wyjatkowa bliskosc jest dla niej troche stresujaca ... W.
Flaire Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Wind napisał(a):Ja w ogole nie stosuje i nie widze celowosci stosowania komend poprawiajacych. Wole prewencje, czyli robienie tak, aby nie dopuscic do tego aby pies zrobil zle, a potem go w statyce poprawiac. I to jest ogólnie rzecz biorąc bardzo dobre podejście - ja też staram się nie dopuścić do błędu. Ale mam pytanko: Wind napisał(a): Oczywiscie nie zawsze jest to wykonalne, ale ucze sie przewidywac czy to co robi pies na zakonczeniu bedzie ok czy tez nie. Co robisz, jak się nie uda?
Wind Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Flaire napisał(a): Co robisz, jak się nie uda? Gdy sie zagapie a pies wykona ta komende np. przychodzenie do lewej nogi z krzywym siad, blyskawicznie przesuwam sie w bok, wesolo nawolujac "rownaj", w rece smakolyk przed nosem psa i wrecz naprowadzenie na idealne siad przy nodze. Smakolyk do paszczy psa i glosne chwalenie. Zaraz potem powtorka komendy, bez pomocy.
Wind Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 A ja mam inne pytanie. Jak korygujecie prace na odleglosc. Konkretnie interesuje mnie kwadrat ;) Wysylacie psa, pies biegnie troche w bok, troche za blisko, ogolnie zle. I co?
Flaire Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Wind napisał(a):Gdy sie zagapie a pies wykona ta komende np. przychodzenie do lewej nogi z krzywym siad, blyskawicznie przesuwam sie w bok, wesolo nawolujac "rownaj", w rece smakolyk przed nosem psa i wrecz naprowadzenie na idealne siad przy nodze. Aaa, ok. To właśnie ja bym nazwała "komendą poprawiającą". Więc rozumiem, że gdy pisałaś, że nie uznajesz komend poprawiających, chodziło Ci o to, że nie używasz komend, które brzmią inaczej (np. "popraw"). Ja myślę, że to akurat nie ma większego znaczenia i widzę argumenty po obu stronach. Natomiast kluczowym jest fakt, że wydać komendę i poprawić trzeba tak czy siak. ;-)
Flaire Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Wind napisał(a):A ja mam inne pytanie. Jak korygujecie prace na odleglosc. Konkretnie interesuje mnie kwadrat ;) Wysylacie psa, pies biegnie troche w bok, troche za blisko, ogolnie zle. I co?Nie dopuszczam do błędu. ;-) Zakładam, że uczysz zaczynając od bliskiej odległości, a potem powoli zwiększasz, tak? Jeśli w pewnym momencie pies zaczyna nie pokonywać całej odległości, bądź biec krzywo, to dla mnie jest znak, że zwiększyłaś odległość zbyt wcześnie. Muszę lecieć - więc jeśli coś źle zrozumiałam, to więcej ewentualnie wieczorkiem.
Wind Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Flaire napisał(a):Aaa, ok. To właśnie ja bym nazwała "komendą poprawiającą". Więc rozumiem, że gdy pisałaś, że nie uznajesz komend poprawiających, chodziło Ci o to, że nie używasz komend, które brzmią inaczej (np. "popraw"). Ja myślę, że to akurat nie ma większego znaczenia i widzę argumenty po obu stronach. Natomiast kluczowym jest fakt, że wydać komendę i poprawić trzeba tak czy siak. ;-) Niektorzy wypracowuja sobie osobna komende "popraw" stosowana do wszystkich komend wykonanych z bledem. Dla mnie jest to zupelnie pozbawione sensu, ale ile ludzi tyle metod, wiec rozumiem ze dla niektorych jest to zasadne. Jednakze nie zgadzam sie z tym co np. zobaczylam na plycie szkoleniowej I. Sjosten aby za np. krzywy siad nagradzac i nie poprawic tej krzywizny, pozostawiajac psa z przeswiadczeniem (dostal smakola w paszcze i tyle) ze jest ok. Nie stosuje tez statycznego poprawiania, na zasadzie pies usiadl krzywo, wiec stoje jak slup i np. reka, smycza czy smakolykiem naprowadzam go na wlasciwa pozycje. Niestety kiedys mialam taka maniere, ale juz nie mam ...
Wind Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Flaire napisał(a):Nie dopuszczam do błędu. ;-) Zakładam, że uczysz zaczynając od bliskiej odległości, a potem powoli zwiększasz, tak? Jeśli w pewnym momencie pies zaczyna nie pokonywać całej odległości, bądź biec krzywo, to dla mnie jest znak, że zwiększyłaś odległość zbyt wcześnie. Muszę lecieć - więc jeśli coś źle zrozumiałam, to więcej ewentualnie wieczorkiem. Hmmm ... kwadrat jest przynajmniej wg mnie inna komenda do nauczenia anizeli komenda np. zostan, ktora uczysz systematycznie zaczynajac od 1 sekundy a konczysz na wielu minutach. Zgodze sie natomiast, ze nauka musi byc wieloetapowa, ale jej uwienczeniem jest zrozumienie przez psa, ze ma sie znalezc w pewnej dosc abstrakcyjnej dla niego przestrzeni. Jako przyklad korekty, czy tez pomocy pokazywanej psu ktory nie wykonal komendy "kwadrat" widzialam pukanie dlonia w cztery pacholki, tak aby zobaczyl to pies ... Metode taka ma np. Kiara, widzialam to na filmie. Nie wiem czy jest skuteczna czy nie, pewnie swiadczy o tym efekt koncowy, ktorego nie znam. Mamy z Majka metode nauki kwadrata, ktora powoli zaczyna dzialac. Po poczatkowej euforii, ze "latwe" przyszedl czas weryfikacji, utrudniania, wielu zmian a przede wszystkim swiadomosci, ze tylko systematycznosc i czas pozwola nam wypracowac ja do konca. Dla nas to trudna komenda, a co wiecej bardzo malo psow w Polsce ma ja opanowana, wiec jak mniemam nie tylko dla nas ;) Zobaczymy jak nam pojdzie dalej, wierze jednak ze w koncu bez wzgledu z ilu metrow bede puszczala psa, bez wzgledu z ktorej strony i bez wzgledu gdzie beda ustawione pacholki, pies bedzie wbiegal centralnie do tej przestrzeni ;)
niedzwiedzica Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Wind- obserwowałam kilkakrotnie jak Ela z Azirem ćwiczyła u nas w lasku. I tez nie zawsze jej wychodziło, mimo klasy chyba mistrzowskiej. Trudne to jest dla psa , nawet znakomicie wyszkolonego i w ciągłym treningu :roll: Bogula -dzięki za komplement :oops::oops: ładnie to powiedziałaś :loveu: U nas dziś zamiast zapowiedzianego ogromnego upału od rana zachmurzenie pełne, pada deszcz a temperatura ok 20 stopni. Kolejny raz potwierdziła się teoria, ze prognozy pogody to jedno,a zycie drugie. W każdym razie z dzisiejszych poziomek nici a sucze po spacerze w deszczu musiałam prać:mad: ale trzeba pzryznac,że im ta pogoda pasuje bardziej niz wczorajsza ;)
Wind Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 niedzwiedzico, Gdzie mi tam do Eli :roll: Ich bledy pewnie sa okazjonalne i dotycza dopracowania jakiegos szczegoliku. U nas zasadzaja sie w rzeczach elementarnych i po prostu albo pies jest w kwadracie, albo kwadrat sobie a pies sobie :evil_lol: BTW gratulacje dla Eli, nie wiedzialam ze ma juz zrobiona w obedience "3" :multi: W.
Flaire Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Wind napisał(a):Hmmm ... kwadrat jest przynajmniej wg mnie inna komenda do nauczenia anizeli komenda np. zostan, ktora uczysz systematycznie zaczynajac od 1 sekundy a konczysz na wielu minutach. Oczywiście, że tak - nikt nie twierdzi inaczej! :niewiem: Wind napisał(a):Zgodze sie natomiast, ze nauka musi byc wieloetapowa, ale jej uwienczeniem jest zrozumienie przez psa, ze ma sie znalezc w pewnej dosc abstrakcyjnej dla niego przestrzeni. [...] Mamy z Majka metode nauki kwadrata, ktora powoli zaczyna dzialac. Po poczatkowej euforii, ze "latwe" przyszedl czas weryfikacji, utrudniania, wielu zmian a przede wszystkim swiadomosci, ze tylko systematycznosc i czas pozwola nam wypracowac ja do konca. Dla nas to trudna komenda, a co wiecej bardzo malo psow w Polsce ma ja opanowana, wiec jak mniemam nie tylko dla nas ;) Zobaczymy jak nam pojdzie dalej, wierze jednak ze w koncu bez wzgledu z ilu metrow bede puszczala psa, bez wzgledu z ktorej strony i bez wzgledu gdzie beda ustawione pacholki, pies bedzie wbiegal centralnie do tej przestrzeni ;) Wind, to, co napisałam, miało być tylko odpowiedzią na Twoje wcześniejsze pytanie tu zadane, co zrobić, jak pies idzie krzywo lub nie dochodzi do kwadratu. Twoje pytanie nie podało metody, którą używasz, więc musiałam zrobić jakieś założenia co do przynajmniej części tej metody. Tak więc w mojej odpowiedzi założyłam, najwyraźniej błędnie, że zaczynasz od bliskiej odległości od kwadratu i stopniowo ją powiększasz. Oczywiście moja odpowiedź nie ma sensu jeśli uczysz inaczej. Ale żeby móc odpowiedzieć na pytanie, które zadałaś, trzeba wiedzieć, jak uczysz - a tego nie napisałaś - więc jedyne, co mogłam zrobić, żeby spróbować odpowiedzieć, to wyszczególnić założenie co do metody i odpowiedzieć w tym kontekscie. :niewiem: Oczywiście jest to ćwiczenie trudne. Mnie osobiście stukanie w pachołki jako metoda nie przekonuje (wydaje mi się zbyt abstrakcyjne, żeby pies - przynajmniej mój - zrozumiał, o co chodzi), a Kiara pisała wielokrotnie, że ma z kwadratem problemy... Ale może to było zanim zaaczęła stukać w pachołki. :niewiem: Powinnam dodać, że wysyłania do kwadratu nigdy wcześniej nie uczyłam, uczyłam tylko nieco podobnego ćwiczenia (a właściwie części ćwiczenia) w amerykańskim obedience; tam nie ma kwadratu, ale pomimo to, wydaje mi się podobne. No i w końcu: Wind, Ty z tym kwadratem masz fajnie, bo masz małego pieska, a taki ma w kwadracie dużo więcej miejsca niż większy! ;-)
Nitencja Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Niedzwiedzica to znaczy ze wyniki airedale i FOTY zrobisz airedaelow w krakowie . hmmmm ciekawa staweczka :cool3:
niedzwiedzica Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Nitencjo, postaram się wyniki zebrac,ale lokaty, tzn bez pytania, jaka ocenę pies dostał ( zakładając,że sędzia bedzie uzywał jeszcze jakiekolwiek inne niz doskonała :diabloti: )Bo w to, że postawią tablice wyników z wpisanymi lokatami i ocenami to ja nie wierzę :eviltong: Fory postaram sie tez zrobić . Stawka ciekawa, kilku psów z niej nigdy nie widziałam ,więc chetnie pooglądam. A welshe kiedy są i na którym ringu ? Wiem,że na stronie oddziału to jest,ale nie chce mi się szukać :eviltong:
Flaire Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 niedzwiedzica napisał(a):Fory postaram sie tez zrobić . Ja chcę fory, ja chcę, pliiiiiz! ;-)
niedzwiedzica Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 O kurczę, wszystkim fory obiecałam i co teraz :crazyeye: Flaire-ty sie pierwsza zgłosiłas, więc słowo sie rzekło :evil_lol: ale jak mi nie wyjdzie - to co wtedy ??? pewnie mnie Misią poszczujesz ;);) już sie boję ;)
Flaire Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 A ja Wam powiem coś śmiesznego z tymi forami. Jak zobaczyłam tę literówkę, to zaraz skojarzyło mi się ze słowem, które pamiętałam z dzieciństwa. Ale nie byłam tego słowa pewna, więc zanim napisałam, że chcę, zajrzałam do słownika. Pod "fory" nic nie znalazłam... Więc myślę sobie, może zle to słowo pamiętam, albo może znajdę pod liczbą pojedynczą - ale czy to ta "fora", czy ten "for"? :niewiem: Więc patrzę w słowniku pod na początku f-o-r i co znajduję? Nie ma ani słowa "fora", ani słowa "for", natomiast właśnie tam, na pierwszym miejscu jest "fory", zaznaczone blp (bez liczby pojedynczej). Następne słowo na f-o-r to fordanserka, a potem foremka. Może mi ktoś wyłumaczyć, dlaczego "fory" występuje w słowniku przed "fordanserka"? :stupid:
Recommended Posts