Fuka Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Uszy sa dobre, ale ja się zawsze boję, ze te świństwa nie są najzdrowsze, wiec moje potwory dostają je bardzo sporadycznie - na albo po wystawach, ale nie po wszystkich, bo wtedy nie byłoby sporadycznie:roll: A na codzień dostaja po kromce chleba z masłem, najlepsza frajda jest jak są ususzone na kamień i kości cielęce jak mi sie zdarzy je spotkac w sklepie. Kochani, mam takie życiowe perturbacje, że nie mam kiedy pisać, choć staram się chociaz Was podczytywac... Dzisiaj powaliło mnie gardło i dreszcze, wiec wlazłam do Was na momencik:multi: Bardzo dziękuję wszystkim, którzy zauważyli nasz pudłowy weekend - za gratulacje i miłe słowa! W Antoninku spełniło się moje marzenie o całej naszej trójce na jednym pudle:bigcool:W Gorzowie niestety zabrakło Tosi i Makaronik na grupie był wystawiany przez kogoś - kogo nie znał i pani sędzia mowiła, ze nie wyglądał szczęśliwie... Ale za to wygląda na to, że znalazłam sposob na Elmiastego - na wystawę należy przyjeżdzać dzień wcześniej i pokazywać wyspanego Elmiastego, a nie prosto z auta czy pociągu....
nikit1 Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 [quote name='Wind']nikit, Przepraszam, ze off-owo, ale mam pytanko. Od ktorej strony znajde najladniejsza czesc Zalewu? Z zoltym piaskiem, delikatnym zejsciem do wody, moze byc z przystania ... taka imitacje czystego jeziorka, sielskiej atmosfery i niamal morskiego klimatu? Potrzeba mi takiego pleneru do zdjec i poki co mam jeden taki kawalek, ale chetnie odkrylabym kolejne :cool3: Wind, Nie wiem czy nad Zegrzem znajdziesz ładne plenery ;) ale może spróbowac tu www.marinadiana.pl My nad Zegrze jeździmy z Borysem w okolice tej wielkiej chaty krytej gontem - tam jest kawałek plaży A takie plenery mamy na działce na Mazurach ;)
niedzwiedzica Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Gosia i Luka- nie przyznawaj sie do tego przepiłowywania penisów , bo nam wszyscy panowi pouciekają stąd w panice :diabloti::diabloti: Dywany mam ogólnie w kolorach ciemnawych, ale te gryzaki, które kupuję nie farbują na 100%. Kiedys na wystawie kupiłam taką wiązana na końcach o zapachu jagnięciny, w kolorze ciemnoczerwonym i ta rzeczywiscie farbowała-po minucie poleciałam ja oddać !!! Jak ostatnio w Lesznie kupowałam , to spzredawca zapewniał mnie,że nawet te jagnięce już nie farbują. Bekonowe sa w sumie niezbyt ciemne a orzechowe i serowe jasne,wiec o farbowaniu w ogóle mowy nie ma. Dla moich paszczurów wysuszona na kamień bułka to hit nad hity, tyle,że na dworze jedza, bo potem okruszków pełno :angryy: FUKA-będzie lepiej, pewnie juz jest, tylko ty bys chciała,zeby było juz tak super :p Poczekaj-i tak jest lepiej niż było, prawda ? Trzymam kciuki cały czas. Hotel w Krakowie mi potwierdzili,więc za 2 tygodnie jade pooglądać serdelki i moja Cytrynkę :multi::multi:
Flaire Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 niedzwiedzica napisał(a):Kiedys na wystawie kupiłam taką wiązana na końcach o zapachu jagnięciny, w kolorze ciemnoczerwonym i ta rzeczywiscie farbowałaA my z Mokką szukałyśmy, skąd pies krwawi! :lol:
niedzwiedzica Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Mam jeszcze powód do radosci, bo trwająca ponad 3 tygodnie lekka kulawizna Heksi mineła jak zły sen :multi::multi: Zaraz po tym ,jak jej wydłubałam z opuszki wbity głęboko i dotychczas niewidoczny kawałek kolca, tak z 4 mm długi, chyba z berberysu :mad: Siedziało toto cichutko, przeszkadzało jej w bieganiu po twardym podłożu-bo po miękkim zakindżała jak torpeda. Wetka oglądała, ja oglądałam kilkakrotnie-i nic nie było widac. Jedynie opuszka była bolesna. Zaczęłam jej tę łape na noc smarować Traumeelem i na to skarpetke zakładać i po 3 dniach pokazała się szarawa plamka, podłubałam w niej i znalazłam głeboko na dnie ten kolec. A już jej chciałam zdjecia rtg całej łapy robic , bo martwiło mnie to ciagłe utykanie, choc na spacery ja brałam, wychodząc z założenia,że albo sie poprawi,albo pogorszy na tyle,żeby zdiagnozować. I jest dobrze :loveu:
niedzwiedzica Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Flaire-no i krwawił....z kostki jagnięcej ;) cieszyłam sie tylko,że zauwazyłam to farbowanie od razu, bo gdyby z tym po domu poganiała, to bym chyba klęła jak szewc, piorac chodniki i dywany, o łóżku nie wspomnę i psim futrze-tez czerwonym :mad:
Fuka Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Wkleje Wam jeszcze jedno zdjęcie Elmiastego z serii groomerskie wpadki Fuki: Bardzo je lubie chociaż nie oddaje w pełni wszystkich moich nad- i niedoróbek - np.: nie widac, ze pod uszami Elmo ma całkiem długie pędzelki niedoskubanych włosów:eviltong: Jeżeli chodzi o trymowanie okolic łokcia - rzeczywiście należe do grona tych, którzy wybieraja za dużo.. I chyba to wole niz być w gronie tych, którzy zostawiają za dużo - dorabiając w ten sposob swoim psom odstające łokcie:p eh, da Bóg, a kiedyś bedę umiała zrobić całego psa idealnie, ale póki co daleko mi do tego:roll: Na razie mam w takich miejscach zawsze problem jak uzyskać żeby te zostawione włosy nie sterczały, żeby wyglądały gładko i naturalnie... No i tak je ugładzam, że w efekcie naogół robię gładką klepsydrę - na kufie i na łapach:scream7: W ogóle mam nadmierną skłonność do tego żeby pies wyglądał gładko, równo, a przejscia sprawiały wrażenie naturalnych, no i w efekcie tak równam i gładzę, że psy zostają gołe....
Gosia_i_Luka Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Niedźwiedzica - z jednej strony niedobrze, jak pies jest zbyt odporny na ból i nie daje po sobie poznać, że coś mu dolega... ale z drugiej strony pies histeryk to jest dopiero masakra - wiem coś o tym. :cool3: Na przykład wczoraj an szkoleniu, usadziłam Lukę na zostawanie. Odchodzę na parę kroków, odwracam się, a mój pies zgięty w pałąk, kręci się w kółko, trzepie głową, oczy z orbit jej wyszły, piszczy i wygląda, jakby miała zaraz paść na amen. Ja przerażona lecę do niej, po drodze analizując, do jakiego weta teraz pojedziemy ze skrętem żołądka/złamaną łapą/5 centymetrowym źdźbłem trawy w oku/uchu/łapie. Wszelkie możliwe czarne sceniariusze i plany na ich rozwiązanie miałam już w głowie. :p Podbiegam do Lukra, zbliżam do niej głowę i słyszę cichutkie "bzzzzzzz". W futerko na grzbiecie wplątał jej się tyci robaczek i rozpaczliwie starał się wydostać na wolność. :eviltong:
Flaire Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Fuka napisał(a):Jeżeli chodzi o trymowanie okolic łokcia - rzeczywiście należe do grona tych, którzy wybieraja za dużo.. I chyba to wole niz być w gronie tych, którzy zostawiają za dużo - dorabiając w ten sposob swoim psom odstające łokcie:p To byłabym ja... :oops: Ale chyba już teraz uczuliło mnie na to moje ulubione zdjęcie Misi, na którym ma pomponiki na łokciach :oops: , no i Ty, Fuko - zresztą wiesz o tym. Więc bardzo się staram... ale teraz robię na wystawy tylko Apcię, a jej nie mam na codzień, więc jest trudno. Jednak chyba w końcu zaczyna ładnie wyglądać. :-)
Fuka Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Niedźwiedzica, strasznie się cieszę:multi:, ze wykryłaś wreszcie tego kolca! Biedna była Hesia:loveu: przez te kilka tygodni....
Fuka Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Flaire, a mnie najbardziej wpienia, że jak już mi te atrapy ładnie wygladaja, to dzien przed wystawa zaczynaja sterczec i wtedy je rwe na równiutko, potem zapuszczam, a potem... i tak w kólko:p Do tego moje psy maja wielkie buły mięsni... eh zdecydowanie łatwiej robić psa kennelowego.... A ja jeszcze znalazłam zdjęcie Elmiastego z Jeleniej Góry: O ile pamiętam - to wtedy to przejście wyszło mi całkiem nieźle, ale potem je wyrwałam dzień przed Lesznem i teraz odrastamy:roll:
Flaire Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 [quote name='Fuka']Do tego moje psy maja wielkie buły mięsni... eh zdecydowanie łatwiej robić psa kennelowego....No tak, Api tam, gdzie ma :second thigh muslce" (nie wiem, jak to po polsku :oops: ) ma wyrwane niemal do skóry. :mad: [quote name='Fuka']A ja jeszcze znalazłam zdjęcie Elmiastego z Jeleniej Góry: O ile pamiętam - to wtedy to przejście wyszło mi całkiem nieźleNa tym zdjęciu przynajmniej wygląda super! :-) Porównaj z moimi pomponikami tutaj (ujęcie niemal identyczne): :oops:
Fuka Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Flaire, dzięki - tak mi chodzi po głowie, że wtedy ten odcinek wyszedł mi nieżle, ale niestety nie mam lepszego zdjęcia żeby móc to udowodnić:wallbash: Kochani, wracam do wyra, bo mne telepawka rzuca, każdy ruch mnie boli, nawet stukanie w klawiature....
niedzwiedzica Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 FUKA-a prawa autorskie gdzie ??? ;););) wyglada mi ta fotka coś znajomo ;)chyba zostałam nadwornym fotografem Elmiastego :evil_lol: Tę lape to ja podejrzewałam o jakieś świństwo wbite, ale NIC nie było widać a dłubać w niej na ślepo nie chciałysmy z wetką. Biedulka meczyła sie, jak po twardym biegała,ale jak tylko na miękkie wychodziła, było ok. I cwaniara jedna, biegnąc na spacer przy rowerze, nagle zaczęła uzywac takiego trawniczka, dzielącego ściezke rowerową od chodnika , czego nigdy wczesniej nie robiła :crazyeye: A histeryczna to ona w sumie nie jest, twarda z niej baba :pza to Koka to straszny hipochondryk. Kiedys ją łapa bolała, to trzy dni prawie z tapczanu nie schodziła :evil_lol: sama nie wiem, co gorsze ??? Flaire-a ten miesień to nie przypadkiem biceps-czyli miesień dwugłowy ?
Flaire Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 niedzwiedzica napisał(a):Flaire-a ten miesień to nie przypadkiem biceps-czyli miesień dwugłowy ?:niewiem: Nie mam pojęcia jak to się po polsku u psów nazywa, ale chyba nie biceps. Biceps to po angielsku "biceps" ;-) i u ludzi jest oczywiście nad łokciem po wewnętrznej stronie (a w przypadku angielskiej nazwy również z tyłu uda - nie wiem, czy po polsku ten mięsień to też jest biceps??? :niewiem:), a u psów ??? to już zupełnie nie wiem. Natomiast "second thigh muscle" u psów jest na tylnych łapach ale poniżej stawu kolanowego, po zewnętrznej stronie. I nie mam pojęcia, dlaczego nazywają to "thigh muscle" jak jest poniżej kolana :niewiem: :cool3: ; na pewno nie jest to "oficjalna" nazwa tego mięśnia, ale tak przynajmniej odnoszą się do niego psiarze.
niedzwiedzica Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Flaire-myslałam,ze ci o przednia lape chodzi, , na tylnej postaram sie sobie przypomniec albo w moich madrych książkach poszukac. Ten biceps na tylnej łapie to po polsku dwugłowy uda . Ten inny tez powinnam pamiętac,więc tym chetniej sobie poszperam, :oops: ale to po spacerze,lecę z paskudami, bo znów sie zacgmurzyło i pew nie niedlugo zacznie lać....az dziw, że do tej pory dzis sucho :angryy:
borsaf Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Witam serdecznie, Ale mam zaległości przez te kilka dni! Wczoraj Ulka pojechała do Wrocławia na 10 dni, bo potem, na Mundialu będa znowu w Gnieźnie: męska część rodziny wylosowała bilety i jadą do Niemiec. Narazie mam komp do własnej dyspozycji ale wczoraj mnie tez telepalo i z aspirynka do łóżka sie zapakowałam. U nas chmurzyska przeokropne ale kropla deszczu nie spadła i w ogrodzie sucho. 5 km dalej potrafi z tej chmury popadać, a u nas tylko z niej lodowaty wiatr dmucha. W chałupie zimno, ciemno, ponuro, nic robic sie nie chce bo człowiek opatulony w polary musi chodzić, gorzej niż zimą. Co do tych specjałow psich, to je sekatorem na podwórku cięłam bo z domu mnie wygonili tak śmierdziało! Ale Regonik miał uciechę bo je bardzo lubi. Młody zarasta i jutro ma skubanko zapowiedziane. Wypróbuję trymer od Niedźwiedzicy pożyczony i może jakos młodego utrzymam we względnej formie, że nie zarośnie jak po zimie.
Jura Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Fuka napisał(a): eh zdecydowanie łatwiej robić psa kennelowego.... Czy może mi ktoś dokładniej wyjaśnić, o co chodzi. Czy o to, że łatwiej jets robić psa płaskiego, bez mięśniowych buł. Fuczko, dużo zdrówka. Zobaczym, jak to będzie dalej, ale oczywiście mam straszną ochotę pojechać na wystawę do Krakowa.
niedzwiedzica Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Jura-psa kennelowego łatwiej robić z kilku względów :diabloti: Raz,ze w kennelu pies nie nosi obroży, która ,chcac nie chcąc, łamie albo przyklapuje włosy na szyi i psuje górna linie-nawet, jesli jest tylko na 1-2 godziny dziennie zakładana. Dwa-psy kennelowe sa na ogól gorzej umięśnione, bo maja mniej ruchu i wtedy łopatki i uda sa płaskie i łatwiej zrobic prawidłowe prćejścia, nie robia sie sinusoidy Trzy-nie wyszarpuja sobie i nie niszcza włosa na łapach i mozna sobie wtedy rzeźbić kolumienki-jak pies po chaszczach gania, to trymuje sobie łapy sam,niezupełnie tam, gdzie jest to potrzebne :angryy: Pewnie gdybym sobie dłuzej pomyslała, to jeszcze jakies korzysci trzymania psa w kennelu bym znalazła ;)...np, mozna miec wtedy hodowle składająca się z 8-10 psów, piasku w domu nie ma, psy w łóżkach nie spią ;) Chyba jutro w ogródku jakies płotki zaczne stawiac i budy :p
borsaf Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Niedzwiedzica widać,że głupie mysli Ci po głowie krązą;) Klatki! Chyba dla Was, bo przecie nie dla Koki i Hesi!. Ciepło sie robi to możecie sie do namiotu przenieść, a suniom całe łóżko zostawić.
niedzwiedzica Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Borsaf-jak miło,że jestes :loveu: jak sytuacja domowa ? Dalej do Poznania często jexdzisz, czy juz sie wszystko poprawiło ? I czemu chcesz nas do namiotu wyrzucić ? :crazyeye:Koka juz stara jest, rodzić nie może , to i łóżko jej sie nie należy :eviltong:;):eviltong: Do kennelu marsz !:diabloti: a poniżej kilka zdjec mojego ulubieńca, podczas zajadłej walki z ..miotłą :evil_lol:.zgadnij, który to ??? a na koniec "upadek synchroniczny " :diabloti:
borsaf Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Toż to pewnikiem Chips w walce z potworem. Nie dalej, jak dzisiaj byłam na Długiej, ale juz ma sie ku lepszemu. Tylko jeszcze gorączka mu nieraz wyskakuje i dokładnie nie wiedza skąd, gdzie jest ognisko, które sieje. Najważniejsze, że mózg wrócił do normy sprzed operacji.
zachraniarka Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 To co przeczytałam o zaletach kennelowych zaowocowało u mnie kilkoma myślami.. ale zdecydowałam się je zatrzymać dla siebie :p Niedzwiedzico dziś jadąc na trening przez Gdańsk zauważyłam pięknego szczeniora erdlowego. Prawie bym przez okno wyskoczyła tak się za nim oglądałam, bo od razu pomyślałam, że to może od Ciebie :roll:
zadziorny Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Niedzwiedzica masz 100% rację :roll:. Pies w żadnym wypadku nie powinien spać w łóżku :shake:. Przecież to takie niehigieniczne :crazyeye:. Do budy z paszczurami :diabloti:
Nitencja Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 wlasnie :diabloti: do budy !! po co z nimi biegac ?? a jak swoje zrobily czyt.: wychowaly dzieci, wygraly na roznych zawodach, to won, do sprzedania :p
Recommended Posts