Jump to content
Dogomania

!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!


Recommended Posts

Posted

Uszy sa dobre, ale ja się zawsze boję, ze te świństwa nie są najzdrowsze, wiec moje potwory dostają je bardzo sporadycznie - na albo po wystawach, ale nie po wszystkich, bo wtedy nie byłoby sporadycznie:roll: A na codzień dostaja po kromce chleba z masłem, najlepsza frajda jest jak są ususzone na kamień i kości cielęce jak mi sie zdarzy je spotkac w sklepie.
Kochani, mam takie życiowe perturbacje, że nie mam kiedy pisać, choć staram się chociaz Was podczytywac... Dzisiaj powaliło mnie gardło i dreszcze, wiec wlazłam do Was na momencik:multi: Bardzo dziękuję wszystkim, którzy zauważyli nasz pudłowy weekend - za gratulacje i miłe słowa! W Antoninku spełniło się moje marzenie o całej naszej trójce na jednym pudle:bigcool:W Gorzowie niestety zabrakło Tosi i Makaronik na grupie był wystawiany przez kogoś - kogo nie znał i pani sędzia mowiła, ze nie wyglądał szczęśliwie... Ale za to wygląda na to, że znalazłam sposob na Elmiastego - na wystawę należy przyjeżdzać dzień wcześniej i pokazywać wyspanego Elmiastego, a nie prosto z auta czy pociągu....

  • Replies 23.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • Flaire

    3356

  • INA

    1370

  • borsaf

    1264

  • zadziorny

    1221

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Wind']nikit,

Przepraszam, ze off-owo, ale mam pytanko. Od ktorej strony znajde najladniejsza czesc Zalewu? Z zoltym piaskiem, delikatnym zejsciem do wody, moze byc z przystania ... taka imitacje czystego jeziorka, sielskiej atmosfery i niamal morskiego klimatu? Potrzeba mi takiego pleneru do zdjec i poki co mam jeden taki kawalek, ale chetnie odkrylabym kolejne :cool3:

Wind,
Nie wiem czy nad Zegrzem znajdziesz ładne plenery ;)
ale może spróbowac tu www.marinadiana.pl
My nad Zegrze jeździmy z Borysem w okolice tej wielkiej chaty krytej gontem - tam jest kawałek plaży

A takie plenery mamy na działce na Mazurach ;)

Posted

Gosia i Luka- nie przyznawaj sie do tego przepiłowywania penisów , bo nam wszyscy panowi pouciekają stąd w panice :diabloti::diabloti:
Dywany mam ogólnie w kolorach ciemnawych, ale te gryzaki, które kupuję nie farbują na 100%. Kiedys na wystawie kupiłam taką wiązana na końcach o zapachu jagnięciny, w kolorze ciemnoczerwonym i ta rzeczywiscie farbowała-po minucie poleciałam ja oddać !!! Jak ostatnio w Lesznie kupowałam , to spzredawca zapewniał mnie,że nawet te jagnięce już nie farbują. Bekonowe sa w sumie niezbyt ciemne a orzechowe i serowe jasne,wiec o farbowaniu w ogóle mowy nie ma.
Dla moich paszczurów wysuszona na kamień bułka to hit nad hity, tyle,że na dworze jedza, bo potem okruszków pełno :angryy:
FUKA-będzie lepiej, pewnie juz jest, tylko ty bys chciała,zeby było juz tak super :p Poczekaj-i tak jest lepiej niż było, prawda ? Trzymam kciuki cały czas.
Hotel w Krakowie mi potwierdzili,więc za 2 tygodnie jade pooglądać serdelki i moja Cytrynkę :multi::multi:

Posted

niedzwiedzica napisał(a):
Kiedys na wystawie kupiłam taką wiązana na końcach o zapachu jagnięciny, w kolorze ciemnoczerwonym i ta rzeczywiscie farbowała
A my z Mokką szukałyśmy, skąd pies krwawi! :lol:

Posted

Mam jeszcze powód do radosci, bo trwająca ponad 3 tygodnie lekka kulawizna Heksi mineła jak zły sen :multi::multi: Zaraz po tym ,jak jej wydłubałam z opuszki wbity głęboko i dotychczas niewidoczny kawałek kolca, tak z 4 mm długi, chyba z berberysu :mad:
Siedziało toto cichutko, przeszkadzało jej w bieganiu po twardym podłożu-bo po miękkim zakindżała jak torpeda. Wetka oglądała, ja oglądałam kilkakrotnie-i nic nie było widac. Jedynie opuszka była bolesna. Zaczęłam jej tę łape na noc smarować Traumeelem i na to skarpetke zakładać i po 3 dniach pokazała się szarawa plamka, podłubałam w niej i znalazłam głeboko na dnie ten kolec.
A już jej chciałam zdjecia rtg całej łapy robic , bo martwiło mnie to ciagłe utykanie, choc na spacery ja brałam, wychodząc z założenia,że albo sie poprawi,albo pogorszy na tyle,żeby zdiagnozować. I jest dobrze :loveu:

Posted

Flaire-no i krwawił....z kostki jagnięcej ;) cieszyłam sie tylko,że zauwazyłam to farbowanie od razu, bo gdyby z tym po domu poganiała, to bym chyba klęła jak szewc, piorac chodniki i dywany, o łóżku nie wspomnę i psim futrze-tez czerwonym :mad:

Posted

Wkleje Wam jeszcze jedno zdjęcie Elmiastego z serii groomerskie wpadki Fuki:

Bardzo je lubie chociaż nie oddaje w pełni wszystkich moich nad- i niedoróbek - np.: nie widac, ze pod uszami Elmo ma całkiem długie pędzelki niedoskubanych włosów:eviltong:
Jeżeli chodzi o trymowanie okolic łokcia - rzeczywiście należe do grona tych, którzy wybieraja za dużo.. I chyba to wole niz być w gronie tych, którzy zostawiają za dużo - dorabiając w ten sposob swoim psom odstające łokcie:p eh, da Bóg, a kiedyś bedę umiała zrobić całego psa idealnie, ale póki co daleko mi do tego:roll:
Na razie mam w takich miejscach zawsze problem jak uzyskać żeby te zostawione włosy nie sterczały, żeby wyglądały gładko i naturalnie... No i tak je ugładzam, że w efekcie naogół robię gładką klepsydrę - na kufie i na łapach:scream7: W ogóle mam nadmierną skłonność do tego żeby pies wyglądał gładko, równo, a przejscia sprawiały wrażenie naturalnych, no i w efekcie tak równam i gładzę, że psy zostają gołe....

Posted

Niedźwiedzica - z jednej strony niedobrze, jak pies jest zbyt odporny na ból i nie daje po sobie poznać, że coś mu dolega... ale z drugiej strony pies histeryk to jest dopiero masakra - wiem coś o tym. :cool3: Na przykład wczoraj an szkoleniu, usadziłam Lukę na zostawanie. Odchodzę na parę kroków, odwracam się, a mój pies zgięty w pałąk, kręci się w kółko, trzepie głową, oczy z orbit jej wyszły, piszczy i wygląda, jakby miała zaraz paść na amen. Ja przerażona lecę do niej, po drodze analizując, do jakiego weta teraz pojedziemy ze skrętem żołądka/złamaną łapą/5 centymetrowym źdźbłem trawy w oku/uchu/łapie. Wszelkie możliwe czarne sceniariusze i plany na ich rozwiązanie miałam już w głowie. :p Podbiegam do Lukra, zbliżam do niej głowę i słyszę cichutkie "bzzzzzzz". W futerko na grzbiecie wplątał jej się tyci robaczek i rozpaczliwie starał się wydostać na wolność. :eviltong:

Posted

Fuka napisał(a):
Jeżeli chodzi o trymowanie okolic łokcia - rzeczywiście należe do grona tych, którzy wybieraja za dużo.. I chyba to wole niz być w gronie tych, którzy zostawiają za dużo - dorabiając w ten sposob swoim psom odstające łokcie:p
To byłabym ja... :oops: Ale chyba już teraz uczuliło mnie na to moje ulubione zdjęcie Misi, na którym ma pomponiki na łokciach :oops: , no i Ty, Fuko - zresztą wiesz o tym. Więc bardzo się staram... ale teraz robię na wystawy tylko Apcię, a jej nie mam na codzień, więc jest trudno. Jednak chyba w końcu zaczyna ładnie wyglądać. :-)

Posted

Niedźwiedzica, strasznie się cieszę:multi:, ze wykryłaś wreszcie tego kolca! Biedna była Hesia:loveu: przez te kilka tygodni....

Posted

Flaire, a mnie najbardziej wpienia, że jak już mi te atrapy ładnie wygladaja, to dzien przed wystawa zaczynaja sterczec i wtedy je rwe na równiutko, potem zapuszczam, a potem... i tak w kólko:p Do tego moje psy maja wielkie buły mięsni... eh zdecydowanie łatwiej robić psa kennelowego....

A ja jeszcze znalazłam zdjęcie Elmiastego z Jeleniej Góry:

O ile pamiętam - to wtedy to przejście wyszło mi całkiem nieźle, ale potem je wyrwałam dzień przed Lesznem i teraz odrastamy:roll:

Posted

[quote name='Fuka']Do tego moje psy maja wielkie buły mięsni... eh zdecydowanie łatwiej robić psa kennelowego....No tak, Api tam, gdzie ma :second thigh muslce" (nie wiem, jak to po polsku :oops: ) ma wyrwane niemal do skóry. :mad:

[quote name='Fuka']A ja jeszcze znalazłam zdjęcie Elmiastego z Jeleniej Góry:

O ile pamiętam - to wtedy to przejście wyszło mi całkiem nieźleNa tym zdjęciu przynajmniej wygląda super! :-) Porównaj z moimi pomponikami tutaj (ujęcie niemal identyczne): :oops:

Posted

Flaire, dzięki - tak mi chodzi po głowie, że wtedy ten odcinek wyszedł mi nieżle, ale niestety nie mam lepszego zdjęcia żeby móc to udowodnić:wallbash:
Kochani, wracam do wyra, bo mne telepawka rzuca, każdy ruch mnie boli, nawet stukanie w klawiature....

Posted

FUKA-a prawa autorskie gdzie ??? ;););) wyglada mi ta fotka coś znajomo ;)chyba zostałam nadwornym fotografem Elmiastego :evil_lol:

Tę lape to ja podejrzewałam o jakieś świństwo wbite, ale NIC nie było widać a dłubać w niej na ślepo nie chciałysmy z wetką. Biedulka meczyła sie, jak po twardym biegała,ale jak tylko na miękkie wychodziła, było ok. I cwaniara jedna, biegnąc na spacer przy rowerze, nagle zaczęła uzywac takiego trawniczka, dzielącego ściezke rowerową od chodnika , czego nigdy wczesniej nie robiła :crazyeye: A histeryczna to ona w sumie nie jest, twarda z niej baba :pza to Koka to straszny hipochondryk. Kiedys ją łapa bolała, to trzy dni prawie z tapczanu nie schodziła :evil_lol: sama nie wiem, co gorsze ???
Flaire-a ten miesień to nie przypadkiem biceps-czyli miesień dwugłowy ?

Posted

niedzwiedzica napisał(a):
Flaire-a ten miesień to nie przypadkiem biceps-czyli miesień dwugłowy ?
:niewiem: Nie mam pojęcia jak to się po polsku u psów nazywa, ale chyba nie biceps. Biceps to po angielsku "biceps" ;-) i u ludzi jest oczywiście nad łokciem po wewnętrznej stronie (a w przypadku angielskiej nazwy również z tyłu uda - nie wiem, czy po polsku ten mięsień to też jest biceps??? :niewiem:), a u psów ??? to już zupełnie nie wiem. Natomiast "second thigh muscle" u psów jest na tylnych łapach ale poniżej stawu kolanowego, po zewnętrznej stronie. I nie mam pojęcia, dlaczego nazywają to "thigh muscle" jak jest poniżej kolana :niewiem: :cool3: ; na pewno nie jest to "oficjalna" nazwa tego mięśnia, ale tak przynajmniej odnoszą się do niego psiarze.

Posted

Flaire-myslałam,ze ci o przednia lape chodzi, , na tylnej postaram sie sobie przypomniec albo w moich madrych książkach poszukac. Ten biceps na tylnej łapie to po polsku dwugłowy uda . Ten inny tez powinnam pamiętac,więc tym chetniej sobie poszperam, :oops: ale to po spacerze,lecę z paskudami, bo znów sie zacgmurzyło i pew nie niedlugo zacznie lać....az dziw, że do tej pory dzis sucho :angryy:

Posted

Witam serdecznie,
Ale mam zaległości przez te kilka dni! Wczoraj Ulka pojechała do Wrocławia na 10 dni, bo potem, na Mundialu będa znowu w Gnieźnie: męska część rodziny wylosowała bilety i jadą do Niemiec. Narazie mam komp do własnej dyspozycji ale wczoraj mnie tez telepalo i z aspirynka do łóżka sie zapakowałam. U nas chmurzyska przeokropne ale kropla deszczu nie spadła i w ogrodzie sucho.
5 km dalej potrafi z tej chmury popadać, a u nas tylko z niej lodowaty wiatr dmucha. W chałupie zimno, ciemno, ponuro, nic robic sie nie chce bo człowiek opatulony w polary musi chodzić, gorzej niż zimą.

Co do tych specjałow psich, to je sekatorem na podwórku cięłam bo z domu mnie wygonili tak śmierdziało! Ale Regonik miał uciechę bo je bardzo lubi.

Młody zarasta i jutro ma skubanko zapowiedziane. Wypróbuję trymer od Niedźwiedzicy pożyczony i może jakos młodego utrzymam we względnej formie, że nie zarośnie jak po zimie.

Posted

Fuka napisał(a):
eh zdecydowanie łatwiej robić psa kennelowego....

Czy może mi ktoś dokładniej wyjaśnić, o co chodzi. Czy o to, że łatwiej jets robić psa płaskiego, bez mięśniowych buł.
Fuczko, dużo zdrówka.
Zobaczym, jak to będzie dalej, ale oczywiście mam straszną ochotę pojechać na wystawę do Krakowa.

Posted

Jura-psa kennelowego łatwiej robić z kilku względów :diabloti:
Raz,ze w kennelu pies nie nosi obroży, która ,chcac nie chcąc, łamie albo przyklapuje włosy na szyi i psuje górna linie-nawet, jesli jest tylko na 1-2 godziny dziennie zakładana.
Dwa-psy kennelowe sa na ogól gorzej umięśnione, bo maja mniej ruchu i wtedy łopatki i uda sa płaskie i łatwiej zrobic prawidłowe prćejścia, nie robia sie sinusoidy
Trzy-nie wyszarpuja sobie i nie niszcza włosa na łapach i mozna sobie wtedy rzeźbić kolumienki-jak pies po chaszczach gania, to trymuje sobie łapy sam,niezupełnie tam, gdzie jest to potrzebne :angryy:
Pewnie gdybym sobie dłuzej pomyslała, to jeszcze jakies korzysci trzymania psa w kennelu bym znalazła ;)...np, mozna miec wtedy hodowle składająca się z 8-10 psów, piasku w domu nie ma, psy w łóżkach nie spią ;)
Chyba jutro w ogródku jakies płotki zaczne stawiac i budy :p

Posted

Niedzwiedzica widać,że głupie mysli Ci po głowie krązą;) Klatki! Chyba dla Was, bo przecie nie dla Koki i Hesi!. Ciepło sie robi to możecie sie do namiotu przenieść, a suniom całe łóżko zostawić.

Posted

Borsaf-jak miło,że jestes :loveu: jak sytuacja domowa ?
Dalej do Poznania często jexdzisz, czy juz sie wszystko poprawiło ?
I czemu chcesz nas do namiotu wyrzucić ? :crazyeye:Koka juz stara jest, rodzić nie może , to i łóżko jej sie nie należy :eviltong:;):eviltong: Do kennelu marsz !:diabloti:
a poniżej kilka zdjec mojego ulubieńca, podczas zajadłej walki z ..miotłą :evil_lol:.zgadnij, który to ???








a na koniec "upadek synchroniczny " :diabloti:

Posted

Toż to pewnikiem Chips w walce z potworem.

Nie dalej, jak dzisiaj byłam na Długiej, ale juz ma sie ku lepszemu. Tylko jeszcze gorączka mu nieraz wyskakuje i dokładnie nie wiedza skąd, gdzie jest ognisko, które sieje. Najważniejsze, że mózg wrócił do normy sprzed operacji.

Posted

To co przeczytałam o zaletach kennelowych zaowocowało u mnie kilkoma myślami.. ale zdecydowałam się je zatrzymać dla siebie :p

Niedzwiedzico
dziś jadąc na trening przez Gdańsk zauważyłam pięknego szczeniora erdlowego. Prawie bym przez okno wyskoczyła tak się za nim oglądałam, bo od razu pomyślałam, że to może od Ciebie :roll:

Posted

Niedzwiedzica masz 100% rację :roll:. Pies w żadnym wypadku nie powinien spać w łóżku :shake:. Przecież to takie niehigieniczne :crazyeye:. Do budy z paszczurami :diabloti:

Posted

wlasnie :diabloti: do budy !! po co z nimi biegac ?? a jak swoje zrobily czyt.: wychowaly dzieci, wygraly na roznych zawodach, to won, do sprzedania :p

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...