nikit1 Posted June 7, 2006 Posted June 7, 2006 Flaire napisał(a): I tym sposobem szczeniak odkrył, że po powierzchni wody zwykli śmiertelnicy chodzić nie potrafią... Było wielkie chyc, potem wielkie chlup, a potem cały szczeniak zniknął na chwilę pod (płytką) wodą... Rzeczka była wąziutka, więc gdy szczeniak wypłynął na powierzchnię, machnął dwa razy łapami i już był na drugim brzegu, ale niestety gołąb skorzystał z okazji i sobie pofrunął:mad: . Więc szczeniak, nie tracąc tempa, tą samą drogą wrócił do mnie. Wyraźnie nie bardzo jej się podobało bieganie w stanie mokrym, ale otrzepała się dokładnie kilka razy i już było OK. Zobaczymy jak ta przygoda wpłynie na jej przyszły zapał do pływania... :cool3: Dzielna dziewczyna! :p My niedługo z Borysem zaczynamy "sezon na Zegrze" - czyli tak jak w zeszlym roku 4-5 razy w tygodniu po robocie będzimy jeździc nad Zalew Zegrzyński, gdzie Borys ma "zajęcia pływacko-nurkowe" :loveu:
Ali26762 Posted June 7, 2006 Posted June 7, 2006 Flaire - ale Locia miała dzisiaj przygody :-o Nie bałaś się, że to ptaszysko było chore na jakąś ptasią grypę czy cuś?
Wind Posted June 7, 2006 Posted June 7, 2006 [quote name='nikit1'] My niedługo z Borysem zaczynamy "sezon na Zegrze" - czyli tak jak w zeszlym roku 4-5 razy w tygodniu po robocie będzimy jeździc nad Zalew Zegrzyński, gdzie Borys ma "zajęcia pływacko-nurkowe" :loveu: nikit, Przepraszam, ze off-owo, ale mam pytanko. Od ktorej strony znajde najladniejsza czesc Zalewu? Z zoltym piaskiem, delikatnym zejsciem do wody, moze byc z przystania ... taka imitacje czystego jeziorka, sielskiej atmosfery i niamal morskiego klimatu? Potrzeba mi takiego pleneru do zdjec i poki co mam jeden taki kawalek, ale chetnie odkrylabym kolejne :cool3:
niedzwiedzica Posted June 7, 2006 Posted June 7, 2006 W trakcie porzadkowania zdjęc wpadłam za jedne z pozegnalnych fotek mojej Cytrynki :-( i mino,ze nie lubię fot robionych w domu, z sentymentu wstawiam.. zjem cię ;) albo zaliżę na śmierć :diabloti: Chyba wybiore sie na wystawę do krakowa, odwiedzic moja małą dziewczynkę. Ale muszą mi najpierw rezerwację hotelu potwierdzić,a jakos milczą :angryy:
Ali26762 Posted June 7, 2006 Posted June 7, 2006 Jaka fajna! Nie potrafiłabym oddać szczeniaków, dlatego mam psa ;)
Wind Posted June 7, 2006 Posted June 7, 2006 [quote name='Ali26762']Jaka fajna! Nie potrafiłabym oddać szczeniaków, dlatego mam psa ;) A ja suke, ktora dziec miec nie bedzie :eviltong: niedzwiedzico, zdjecia i maluch zajefajne :loveu:
Flaire Posted June 7, 2006 Posted June 7, 2006 [quote name='Ali26762']Flaire - ale Locia miała dzisiaj przygody :-o Nie bałaś się, że to ptaszysko było chore na jakąś ptasią grypę czy cuś?Wiesz, to był mocno przyschnięty szkielet i tylko dokładna inspekcja pozwoliła mi stwierdzić, że kiedyś był to ptak... Może powinnam się obawiać ptasiej grypy, ale jakoś uważam prawdopodobieństwo takiego zarażenia za tak niewielkie, że prawdę mówiąc nawet mi do głowy nie przyszła taka możliwość... Tak czy inaczej, kazałam jej wypluć - była dosyć niepocieszona. W końcu sama upolowała... ;-) niedźwiedzica, czym Ty smarujesz kanapę? ;-)
Jura Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 [quote name='coztego trzy naleśniki z kiszoną kapustką...[/quote'] I to tak dużo ;). Wszystkożerna Fredzia (wyjątek surowe ogórki po dwóch dniach diety antymlekowej) nie ma takich osiągnieć w ilościach ściągniętego żarcia, choc do drobnych rzeczy pozostawionych na blacie kuchennym zdarzało jej sie dobrać, kiedy zostawał sama w domu. Wieksze osiągnięcia w tej dziedzinie miał mój pierwszy pies - połączenie jamnika z jagterrierem - dwa kilo szynki KARTKOWEJ. Sposób, w jaki poruszał się pies, wyjaśniał dokładnie, gdzie podział się skarb.
Flaire Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Jura napisał(a):dwa kilo szynki KARTKOWEJCzyli - w czasach, gdy nic nie ma, nasze psy zjadają szynkę na wagę złota, a w czasach gdy jest wszystko... końskie g... :lol:
Jura Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Wind napisał(a):taka imitacje czystego jeziorka, sielskiej atmosfery i niamal morskiego klimatu? Potrzeba mi takiego pleneru do zdjec Ciekawe, gdzie robiono zdjęcia z lądowania na Księżycu.
Jura Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Flaire napisał(a):Czyli - w czasach, gdy nic nie ma, nasze psy zjadają szynkę na wagę złota, a w czasach gdy jest wszystko... końskie g... :lol: Koni w Polsce coraz mniej.
Flaire Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Jura napisał(a):Koni w Polsce coraz mniej.No to też fakt. My z Mokką miałyśmy taki pomysł, coby końskie g zbierać, prasować, suszyć, kroić w kosteczkę i sprzedawać jako psie smakole. Ale jak konie znikną, to rzeczywiście może być problem z dostępem do surowca... :-(
Jura Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Prasowane końskie g. pod względem walorów zapachowych chyba nie przebiłyby jednak suszonych płucek
coztego Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Flaire napisał(a):No to też fakt. My z Mokką miałyśmy taki pomysł, coby końskie g zbierać, prasować, suszyć, kroić w kosteczkę i sprzedawać jako psie smakole. Kreska zupełnienie interesuje się końskim g... Woli konkrety- nalesniki, gołąbki :evil_lol: A z gówienek preferuje kozie :diabloti:
niedzwiedzica Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 ALI, Wind- ale gdyby wszyscy tak mysleli, to nawet tych psów nie byłoby skąd wziąć ;) a ja moja pierwsza sucz tez kupiłam i może ktos po niej popłakiwał-choc przyznam szczerze,ze nie sądzę.... Flaire-powinnas spytac, czym córke smaruję, bo to ona jest obiektem konsupcyjnym dla Cytrynki, tyle,że poza kadrem :p Jura- suszone żwacze wołowe to aromat nie do przebicia. Końskie g..to przy nich Chanel . Jakiś czas psom kupowałam, ale nie zdzierzyłam tego smrodu, rodzina pyszczyła też-i miala rację. Teraz ciasteczka wątróbkowe piekę i w chacie pasztetem pachnie. A moje suczyska gustuja równiez w sarnich bobkach, których w lesie duzo. Tego nawet by prasować nie trzeba, idealna forma na nagrody :diabloti:
Flaire Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 coztego napisał(a):Kreska zupełnienie interesuje się końskim g... Woli konkrety- nalesniki, gołąbki :evil_lol: A z gówienek preferuje kozie :diabloti:Nic nie bój, ciocie tak spreparują, że polubi! :cool3: :evil_lol:
zadziorny Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Flaire napisał(a): niedźwiedzica, czym Ty smarujesz kanapę? ;-) Wcale nie musi smarować :shake:. Na focie przecież widać, że szczeniory ją wylizują :cool3: :evil_lol: ;)
Gosia_i_Luka Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Eee tam, naj, naj, naj, najgorszy smród to penisy wołowe/bykowce! Rozciamkane! :p NIC tego nie przebije, a miałam w domu już wszelkie możliwe śmierdziuchy!
zadziorny Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 A co Ty się tak czepiasz penisów :crazyeye:. Nie rozumiem :shake: :diabloti: :eviltong:
Wojtek Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 [quote name='Gosia_i_Luka']Eee tam, naj, naj, naj, najgorszy smród to penisy wołowe/bykowce! Rozciamkane! :p NIC tego nie przebije, a miałam w domu już wszelkie możliwe śmierdziuchy! Ha! Nie! Nic nie zapewni takiego "bicia" jak duszony srom wołowy!!! :eviltong:
niedzwiedzica Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Rany julek,ale sie tu duszno i porno zrobiło :crazyeye:;) te sromy, penisy...zadziorny-co sie czepiacz gosi,że sie penisów czepia..zdrowe zainteresowania ma :diabloti: choc ostatnio nie w modzie i nie na topie :diabloti:
niedzwiedzica Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Gosia-te wszystkie wędzone smakołyki w stanie suszonym ( nienadgryzionym ) pachną nawet przyzwoicie,ale jak pies zaczyna to ciamkać-to jest OHYDA !!! nie wspomne juz o brodzie i łapach wyklejonych czyms białym, paskudnym, co zasycha na amen i potem z kłakiem sie toto wyrywa, no i niebotycznym smrodzie. Dlatego moje tylko dostaja te argentyńskie gryzaki firmy BRAVO. Pachnie mi w domku masłem orzechowym, serkiem albo bekonem, pieski czyściutkie. Rewelacja :loveu::loveu:
Gosia_i_Luka Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 niedzwiedzica napisał(a):co sie czepiacz gosi,że sie penisów czepia..zdrowe zainteresowania ma :diabloti: Halo! To nie ja je ciamkam, tylko Luka! :eviltong: Ja je tylko przepiłowywuję na mniejsze kawałki. :p Niedźwiedzica - a nie brudzą Ci te gryzaki dywanów? Kiedyś zakupiłam Lukrowi na wystawie taką kostkę bekonową, po 10 minutach nie poznałam mojego kremowego chodniczka - myślałam, że kogoś na nim zarżnięto. :roll:
zadziorny Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Ja z kolei (a właściwie to moje sunie) preferuję wędzone świńskie uszy :cool3:. Dostają je na działce, na trawie - minut 5 i nie ma po nich śladu :lol: (również na paszczy :roll:). Jeszcze lepsze są wędzone świńskie ryjki :multi:, ale trudno je dostać :shake: :mad:
Recommended Posts