Mokka Posted April 20, 2006 Posted April 20, 2006 Mój pies dobrze wie, że grabie same w sobie niebezpieczne nie są (no, chyba, że niefortunnie stanąć :evil_lol: ), ale w męskich rękach, to już ojojoj... i wyciąga wnioski.
coztego Posted April 20, 2006 Posted April 20, 2006 Ale ona szczekała dlatego, że grabie się ruszały same od siebie :evil_lol: Stało oparte o drzewo kilka grabi, Kresia je obwąchała i odeszłyśmy kawałek. W tym czasie po grabie przyszedł pan, stał za drzewem i machał tymi grabiami zarzucając je sobie na ramię. Pana nie było widać, tylko fruwające grabie :diabloti:
niedzwiedzica Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 SWALLOW zajęta maturzystami :diabloti: ale zadzwoniła do mnie wczoreaj i powiedziała,że wyniki Bonda sa ok. To były jakies niegrożne guzy, więc wszystko jest super :loveu:
zachraniarka Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 Na stronie niemieckiej klubu wstawiono statystyki o dysplazji. Dla zainteresowanych link: HD u AT Trzeba przyznać, że ostatni wykres na szczęście jest optymistyczny.
Gosia_i_Luka Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 Obiecane szeleczki: I order Lorda Ludwig'a :lol: I Lord Ludwig :loveu:
zadziorny Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 Przystojniak :loveu: Zaraz widać, że ma w żyłach błękitną krew :cool3: :lol:
niedzwiedzica Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 Moje maluchy dzis po raz pierwszy wyszły do ogrodu :multi:ale były zdziwione tyle nowych odgłosów, zapachów :crazyeye: nawet prababcia Koka przyszla się przywitac i ..pomarudzic :evil_lol: zdegustowana prababcia :evil_lol: mysliciel prawie airedale:p z powrotem w domu z mamą :loveu:
Jura Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 zachraniarka napisał(a):Na stronie niemieckiej klubu wstawiono statystyki o dysplazji. Zapewne nie ma żadnych statystyk dot. dysplazji u polskich AT. Ale też pewnie u nas w porównaniu z Niemcami to jest populacyjka, a nie populacja. Order Ludwika na miarę Lorda.:multi: Niedźwidzico, dzieciaki oczywiście słodziaki. Czy są już małymi rozrabiakami? A ja mam kompletnego doła. Jutro idziemy się szkolić, a ja jednak ciągle coś dziwnego robię z nogami i trasznie trudno mi wyłapywać momenty, kiedy powinnam nagradzać psa:shake:. Oprócz tego pomimo zakończenie diety "kalafior itd." pies jest ciągle głodny i spacer to odciągnie Fredzi od kolejnych wyczajonych na trawnikach resztek. Za to wyrzucanie żarcia to ja bym :mad: Ale wracając do karmienia Fredzi to sama juz nie wiem, co mam robic, bo przeszłam na light i wydawało mi sie, ze teraz to do miseczki będę mogła wrzucić trochę więcej niż poprzednio. Efekt jest taki, że pies jest głodny, a i tak moim zdaniem cosik znów przytywa. No i, niezależnie od jedzenia, zarasta, ale na ogonku ma łysinkę (nie wiem, może się sama dotrymowała),a na podgardlu jednak troszkę sobie rozrapała (na szczęście tylko troszkę i teraz są już tylko strupki, które nie powinny się paprać). Kolejna przyczyna załamki to zdjęcia. Byłyśmy w poniedziałek na spacerze w lesie i nie zrobiłam ani jednego naprawdę fajnego zdjęcia. Ale że chciałam wstawić na dogo jakies nowe zdjęcie Fredzi wklejam takie oto potreciki
zadziorny Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 Niedzwiedzica, a czy prababcia Koka na maluchy warczy? Bo babcia Gaja na swoje wnuczęta to mocno powarkiwała, kiedy się do niej zbliżały (a jakie wielkie zęby im pokazywała :crazyeye:) :evil_lol: :cool3:
zadziorny Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 A Fredzia jak zwykle cudna jest :loveu: :cool3: :lol:
coztego Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 Powiem Wam w tajemnicy, że kocham się w Lordzie Ludwigu :loveu: niedźwiedzica, powiało optymizmem, maluszki coraz bardziej przypominają teriery, a coraz mniej rottki :p Jura, Ty się nie załamuj, portreciki bardzo piękne :) W końcu się nauczysz co robić z nogami i kiedy nagradzać, nie nerwowo :kciuki: I nie patrz czy Twoim zdaniem sunia przytyła, tylko czy zdaniem wagi przytyła ;) Waż ją o tydzień, i jeśli faktycznie przybiera- to zmniejsz porcje... trudno... :p
asher Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 Mniam, mniam, gdzie można dostać takie pyszne uszka? :p Jura napisał(a):Miodzio :loveu: :loveu: :loveu: Jura, o której jutro będziecie? Może uda nam się spotkać :multi:
asher Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 A my na 9-tą. Postaram sie przyjechac wcześniej, żeby Fredzię wymiziac :loveu:
Ibolya Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 niedzwiedzica napisał(a):SWALLOW zajęta maturzystami :diabloti: ale zadzwoniła do mnie wczoreaj i powiedziała,że wyniki Bonda sa ok. To były jakies niegrożne guzy, więc wszystko jest super :loveu: Fajnie, że z Bondem wszystko ok. Ciekawe czy kasztany zdążą zakwitnąć do matur? Swallow, jak myślisz? W tym roku wegetacja opóźniona jest co najmniej o 3 tygodnie, ale z doświadczenia wiadomo, że kasztany zawsze zdążają :multi::razz:
coztego Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 Ibolya napisał(a): Ciekawe czy kasztany zdążą zakwitnąć do matur? Żeby chociaż zdążyły liście wypuścić, bo na razie całkiem łyse, a matury zaczynają się już 4 maja... Kwiatów na pewno nie będzie... :shake:
Ali26762 Posted April 22, 2006 Posted April 22, 2006 Kasztany na bank do matur nie zakwitną, to nie ma mowy nawet. niedzwiedzico, dzięki za info o Bondziku, teraz spokojnie można puścić kciuki :multi: Bardzo się cieszę, że jest cały i zdrowy! Twoje maluszki są prześliczne. Uwielbiam takie nieporadne kluchy, to chyba najfajniejszy okres w ich rozwoju, bo zmieniają się z dnia na dzień, rosną w oczach i coraz bardziej cwaniakują :) Ja bym nie mogła mieć szczeniaków, bo bym żadnego nikomu nie oddała :D Jura - co Ty chcesz od portrecików Fredzi? Piękne są! A Fredzia cudna! I jak ślicznie ją wytrymowałaś :multi: Jestem pełna podziwu! Natomiast co do szkolenia - niczym się nie przejmuj, pojmiesz wszystko jak tylko instruktor nie da Ci smakola w pycho, albo jak mózgu nie rzuci ;) :D coztego - gdyby nie Deryś, to też pewnie bym się zakochała w Ludwiniu. Ale na szczęście jest Deryś :evil_lol:
Jura Posted April 22, 2006 Posted April 22, 2006 asher napisał(a):A my na 9-tą. Postaram sie przyjechac wcześniej, żeby Fredzię wymiziac :loveu: Nie wiem, czy mieliście dzisiaj zajęcia. Nam niestety Beata odwołała rano spotkanie, więc może do jutra. Nie wiem też co zrobić z tą moją suką. Cały spacer to odganianie jej spod balkonów (no cóż mamy bardzo kulturalne społeczeństwo :angryy:, chyba niedługo odechce mi się zbierć psie kupy). Niestety ta małpa jak coś dorwie to się kładzie i stara się wtłoczyć zdobycz pod kaganiec. Codzenie bez kagańca w ogóle nie wchodzi w rachubę. Na wołanie zwykle pozostaje głucha , bo bułeczki z masłem, szyneczki, rybki to nawet kawałek suszonych płucek nie przebije.Oczywiście zostałam juz pouczona, jakbym psa nie głodziła, to by nie zbierał.:p Zadziorny, coztego, Ali, oczywiście chodziło mi o zachwyty nam moim potworem:oops: Ali, piękność trymowania fredzinego pysiaka to zasługa znanego nam wszystkim mistrza :modla:. W moim wykonaniu to była szczotka do mycia butelek.
coztego Posted April 22, 2006 Posted April 22, 2006 Jura napisał(a): Nie wiem też co zrobić z tą moją suką. Cały spacer to odganianie jej spod balkonów A nie da się obmyślić takiej trasy, żeby omijać okołoblokowe trawniki? :cool3:
zachraniarka Posted April 22, 2006 Posted April 22, 2006 coztego napisał(a):Powiem Wam w tajemnicy, że kocham się w Lordzie Ludwigu :loveu: Powiem mu, powiem! :lol: :lol: :lol: Jura Fredzia wygląda superowo, pięknie wytrymowana (ach co my byśmy zrobiły bez naszego mistrza..). A mój sierściuch zarasta w tempie ekspresowym, a taki był ładniutki golutki :-( Co zaś do szkolenia to się nie przejmuj- to jest bardzo bardzo skomplikowana sprawa i nic dziwnego, że się coś pomyli. Ja ostatnio wysłałam Ludwisia na przeszkodę z komendą "Noga".. No cóż :shithappens:
aga_ostaszewska Posted April 22, 2006 Posted April 22, 2006 Kluchy sa fantastyczne! Jura: Alez Ty sie biednej Fredzi czepiasz! Niedobra pancia! [SIZE=1]coztego: Chyba nie tylko jestes zakochana w jego lordowskiej mosci... grono wielbicieli z dnia na dzien co raz wieksze ;)
Gosia_i_Luka Posted April 22, 2006 Posted April 22, 2006 coztego napisał(a):Powiem Wam w tajemnicy, że kocham się w Lordzie Ludwigu :loveu: Ja również, ale ciiii... :cool3: Niedźwiedzica - czy to są te małe robaczki??? :-o Ależ one szybko rosną!!! :-o :loveu: :loveu: :loveu: Jura - Fredzia cudna, ach, te machonki! :loveu: Co do szkolenia... ech... nie przejmuj się, ja również mam MEGA dół... Do tego stopnia, że myślałam o rezygnacji z obi... Na razie trochę przystopujemy i wyluzujemy. :roll: Mam nadzieję, że do 17 zdąży trochę podeschnąć (nie mówiąc już o tym, żeby więcej nie padało), bo biała z porannego spaceru wróciła czarna. :p
coztego Posted April 22, 2006 Posted April 22, 2006 Ja jestem pełna optymizmu szkoleniowego, bo Kreśka elegancko śmiga ósemki... Co prawda wciąż za piłeczką, ale już dorzuciłam komendę i od razu wie, że trzeba lecieć między nogami ;) W tygodniu spróbujemy w domku za smaczkiem... może się przekona, że to nie boli ;)
Gosia_i_Luka Posted April 22, 2006 Posted April 22, 2006 Moja biała kółeczka, ósemki, slalomiki robi super, piątki przybija, łapki podaje, cofa się, nawet śpiewa jak skowronek :p . Ale jak chcę, żeby jedno ćwiczenie zrobiła super na poważnie, to robi z (przepraszam) półdupą... :roll: :shake:
coztego Posted April 22, 2006 Posted April 22, 2006 Gosia_i_Luka napisał(a):Moja biała kółeczka, ósemki, slalomiki robi super, piątki przybija, łapki podaje, cofa się, nawet śpiewa jak skowronek :p . Ale jak chcę, żeby jedno ćwiczenie zrobiła super na poważnie, to robi z (przepraszam) półdupą... :roll: :shake: A skąd ona wie, że to na poważnie? Bo Pani przestaje się bawić ćwiczeniem, a zaczyna się denerwować i przykładać :p
Recommended Posts