Jump to content
Dogomania

!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!


Recommended Posts

Posted

[quote name='borsaf']Niedzwiedzica wisze Tobie pifko, wiec ciesze sie niezmiernie, że z Hesia już OK i bedziecie na wystawie.
A można wiedziec za co to pifko ???????? Nie mówię nie, wypic możemy , nie ma sprawy :wink:

  • Replies 23.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • Flaire

    3356

  • INA

    1370

  • borsaf

    1264

  • zadziorny

    1221

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Ali26762']Flaire a co się stanie, jeśli do egzaminu nie przystąpię? Będzie mi przysługiwał inny termin?
Albo inny wariant - załóżmy, że wypadniemy słabo. Czy będzie można poprawiać wynik i ile razy?Ali, o tego typu szczegóły to musisz się dowiedzieć w swoim oddziale, bo to od nich zależy. Również dowiedz się, co w ogóle Ci ten egzamin daje - czy to będą oficjalne zawody obedience, których zaliczenie da Ci prawo do startowania w wyższej klasie (jedynce), czy też po prostu taki wewnętrzny egzamin, który nie ma znaczenia ponad własną satysfakcję.

W przypadku kursów PT, zdanie egzaminu związkowego daje Ci tytuł Psa Towarzyszącego. U nas, cena kursu obejmuje jedno przystąpienie do egzaminu, ale w nie musi to być bezpośrednio po zakończeniu kursu - może być później. Powtarzać i poprawiać możesz do woli, ale każde podejście kosztuje - u nas, 70 zł.

[quote name='Wind']Generalnie poziomem egzaminow w tym oddziale ZK jestem mocno zniesmaczona Z tym się zgadzam - to znaczy, jest wielki nacisk, żeby psy zdały i niewiele psów oblewa te egzaminy. Tak więc na przykład wiem o psach, któe zwiały w czasie egzaminu, nie przypbiegły po trzech przywołaniach (jak nakazuje regulamin), a pomimo to - zdały. Ale na pewno nie na wysokich lokatach. :wink:

[quote name='Wind']Egzaminy bardzo czesto zdaja i to na wysokich lokatach psy, ktore sa nieodwolywalne, nieposluszne a czesto tez agresywne A takie zjawisko jest niestety skutkiem tego, że na egzaminie - tak jak i na zawodach - nie zawsze jest oczywiste, że dany pies jest np. nieodwoływalny czy nieposłuszny. Jeżeli nie zwieje w czasie swojego występu na ringu, to sędzia nigdy nie będzie wiedział, że pies jest nieodwoływalny. Ja i Mokka na przykład byłyśmy świadkami mocowania się właścicielki z pewnym psem, który ciągnął jak parowóz, i który w końcu zwiał i był właśnie nieodwoływalny. Nie było to w czasie żadnych zawodów, po prostu właścicielka próbowała psa prowadzić na smyczy. Samo w sobie to nie jest dziwne, w końcu jest na świecie wiele nieposłusznych psów, gdyby nie fakt, że ten pies był tuż po wygraniu jakichś zawodów obedience. :o Tak więc wysokie lokaty na zawodach czy egzaminach nie zawsze idą w parze z posłuszeństwem na codzień. A i na odwrót - z tego co słyszę, posłuszeństwo na codzień pewnie nie zawsze wiąże się z najwyższymi lokatami na zawodach obedience. :wink:

[quote name='borsaf']Jak mam postępować?
Pogadamy w Poznaniu. :D

Posted

Wind, Flaire - dzięki serdeczne za wyjaśnienia, w sobotę będę musiała porozmawiać z dziewczynami albo z Michałem i po tej rozmowie coś postanowię. Po rozmowie i na podstawie pracy Derylka.

Posted

Zła jestem,bo mi post gdzieś wcięło, ale oświadczam, że wybieram się do Poznania i na spotkanie z dogomanickim znajomymi bardzo sie cieszę.
Bardzo się cieszę :multi:
Ja jak zwykle będę bez psa (Fredzia wybiera się do Poznania dopiero za rok :wink: :roflt: )

borsaf, Ty od Regonika nie wymagaj od razu zbyt wiele.
Podobny apel kieruję do Wind - nie pisz o Majuni, jak o jakimś tempaku. Pisz jak o piesku, który uczy się spełniać wysokie wymagania swojej pani. (Majeczko :klacz: )

Posted

Jura napisał(a):
oświadczam, że wybieram się do Poznania i ze spotkania z dogomanickim znajomymi bardzo sie cieszę.
Jura, a jak jedziesz i kiedy?

Posted

Jura, a jak z trymowaniem Fredzi? :D

U mnie dzisiaj była z wizytą Apcia-Gapcia, której Lena pięknie sciągnęła czaprak i jeszcze wyskubała pół tyłka. Drugie pół, mam nadzieję, lada dzień też jej wyciągnie. Apcia wygląda bardzo ładnie, nie to co mamusia, która zarośnięta jest niemiłosiernie. :evil:

Posted

[quote name='borsaf']Niedzwiedzica wisze Tobie pifko, wiec ciesze sie niezmiernie, że z Hesia już OK i bedziecie na wystawie.
Tylko zaserwuj jej to pifko przed występem na ringu, coby się dziewczyna odstresowała dokumentnie :lol: :wink:

Posted

buuu ja też bym chciała do Poznania :( ale nie da rady... nie mam czym a z finansami teraz krucho :cry: ( zrobiłam niedawno bardzo poważny ale i przydatny zakup ) ) do którego namówiła mnie borsaf 8) ....a własnie w niedziele będzie ROK jak przybył do nas malutki tłuściutki pachnący mleczkiem Viguś gryzaczek, całą drogę do domu podgryzywał mnie swoimi małymi ząbkami albo lizał mnie - co mu zostało do dziś 8)
To już rok :o a mnie się wydaje jakby wczoraj....
Bawcie się dobrze w Poznaniu :beerchug: i wypijcie po jednym łyczku piwka za tych nieobecnych :( no i proszę o jak najwięcej fotek. :modla:

Ja na skaczącą Majeczkie nie mogę sie napatrzeć ciągle wracam do tego zdjęcia, chyba wydrukuje tę fotkę i pokaże sąsiadce która swojego Yorka
nosi wyłącznie na ręce i twierdzi że ta rasa nie lubi za dużo ruchu 8)

Mi z tym przywołaniem( gdy w zasięgu wzorku jest coś interesującego nadal nie wychodzi) - proszę o wykład :roll: na dogo
bo mnie w Pozaniu nie będze. :modla: :evil:
Jak Vigo zauważy coś ciekawego i zobacze ogniki w oczach a następnie
zacznie się ruszać jak w zwolnionym tępie ruchem posuwisto zwrotnym :wink: z przyczajenia ( wygląda wtedy jak polujący tygrys) to wiem że mogę
się przestać wyśilać i myśleć o rychłym powrocie....Staram się unikac takich sytyacji ale dla teriera nawet lecący worek na wietrze jest interesujący - musi podbiec i sprawdzić jak już przdmiot zidentyfikuje i nie zabardzo go to zaciekawi i ja go przywołam to wtedy przyjdze ...ale nie chcialabym aby na jego drodze stanął np kot....Jak go gdześ spuszam w terenie to oczy muszę miec naokoło głowy, i nieustanie wynajdować mu zjęcia żeby nie widzał pokus... :roll:

Posted

INA- i tak masz nieżle bo u mnie do niedawna ruchy a`la przyczajony tygrys kończyły się tym że Demo nokautował upatrzonego
osobnika.Ale ostatnio muszę stwierdzić że komenda "zostań" działa,ale
dobija mnie to jego rozczarowanie w oczach ... że taka super rozrywka go omineła :evil: .Bo niestety poniewieranie konkurencji mój Demcio uważa za przednią zabawę :evilbat: :evilbat:

Posted

[quote name='Wind']Generalnie poziomem egzaminow w tym oddziale ZK jestem mocno zniesmaczona

U nas jest to samo.. dlatego jak czytam/słucham teksty moich kursantów jak to nie zdadzą egzaminów to mi się słabo robi.. Także ja akurat o zaliczenia jestem spokojna, bardziej się skupiam na tym by psiaki okiełznąć pod kątem codziennego życia.. :roll:

Ali
marudko, jak tam przygotowania do jutrzejszej pracy klasowej? Szykuje się wielki sprawdzian :evilbat:

A ja się pochwalę, że wczoraj Ludwisio miał wielki dzień! Poszedł pierwszy raz do szkoły i to nie byle jakiej.. Jest to nasza specjalna szkoła, w której mój lab już prawie trzy lata pracuje dzielnie jako terapeuta. Decydując się na użytkowego aire myślałam, że nie będę mogła sobie pozwolić na kontynuowanie tej działalności. Jednak zdecydowałam się wczoraj spróbować i przekroczyłam mury z dwoma psiakami.. No i było super!! Moje maleństwo sprawiło się świetnie- na początku zwariował ze szczęścia na widok dzieci, jednocześnie był bardzo delikatny w kontakcie. No a potem zaczęły się super zabawy, zorganizowaliśmy zawody. Drużyna Hugusia i drużyna Ludwiczka konkurowały ze sobą w najróżniejszych dyscyplinach- dzieci pokonywały trasę slalomem z psiurkami na smyczy, psiaki skakały nad obręczami i przechodziły przez tunele. Ludwiś zachowywał się tak jakby to robił od zawsze- moje radości, stwierdzam teraz już z pełnym przekonaniem- trafił mi się anioł nie pies :angel:

Posted

To jutro ten sprawdzian? No nic, zobaczymy jak wyjdzie. Tylko bardzo proszę o sprawiedliwą ocenę, żadne tam jakieś fory po znajomości :D

A a propos marudzenia - nie marudzę, bo boję się, że Deryl nie zda, ale marudzę, bo chciałabym, aby zdał na jakąś przyzwoitą ocenę. A już tak całkiem całkowicie szczerze się przyznam - chciałabym aby był przewidywalny, a on raz zrobi, raz nie zrobi... widziałaś sama, to wiesz.

Cieszę się ogromnie, że Ludwiś się spisał w kontakcie z dziećmi - przypuszczam, że mój korkodyl narobiłby tylko zamieszania jakby chciał wycałować wszystkie dzieci, z właściwym sobie wdziękiem... :D

Posted

zach, to super, że z Ludwisia taki dobry terapeuta! Na pewno spodziewałabym się tego po suczce AT, ale może częściowo przypisywałabym to instynktowi macierzyńskiemu - moje suczki zawsze jakoś wyczuwały, że dzieci to "szczeniaki", pomimo że nie były z dziećmi wychowywane. Fajnie, że Twój "chłop" też jest z dziećmi delikatny.

Posted

Gratulacje dla Lorda Ludwiga! To wspaniale, Zach, że idziesz z dwoma, różnymi piechami. Dzieciaki pewnie sie dziwią, że głaszcząc laba i teriera tak różne wyczuwaja sierści.
Pamietam dzieciaki z Dolinki, jak głaskały Kercje i dziwiły się, że taki szorstki, sztywny włos.

Posted

Flaire czy Ty jedziesz pociągiem, czy samochodem?

Mam taki materacyk dla Oskarka na SGGW, ale nie wiem, jak go przesłać? Może zabiorę go na wystawę i tam znajdzie sie ktoś, kto przetransprtuje go do Warszawy? Szkoda mi psiaka, że tak musi na kafelkach leżeć.

Posted

Martwisz mnie Flaire. ( Chociaż, jak tydzień temu skarżyłaś się na zdrowie, to wynik sportowy osięgnęłaś owszem, owszem).
Czy jeśli zdecydujesz się na wyjazd, to bedziesz korzystać z ego samego pociągu co ja (PKP nie daje nam dużego wyboru :evil: )?

Fredziutka wygląda całkiem, całkiem. Z powodu niezgodności mojego aparatu z moim kompem oraz niezgodności mojej z "moim informatykiem" (mam nadzieje, ze chwilowej) nie moge tego udokumentować. Ciągle poprawiam jej urodę (mam nadzieję, że teraz śni się jej coś innego niż moje zabiegi upiększające, bo coś przez sen zapłakała). Po wykąpaniu okazało się, że muszę wyrównać upierzenie na udkach. a tak wogóle to muszę się już "przelecieć" po całości, aby piękno nie przeminęło.
Mam juz własnego czerwonego MacKnyfe'a i ucze sie nim operować. Konfort pracy nieporównywalny z dotychczasowym sprzętem, ale czy efektywność pracy wzrośnie to nie wiem.

Posted

Na weekendowy poranek, proponuję kino. :wink: PATIszon zrobiła Misi w zeszłym tygodniu na zawodach śliczne filmiki. Na nich jasno widać, jak Misia zdobyła ksywę "Błyskawica" :wink: :wink: :lol: :cunao: . No i widać, jak bardzo Błyskawica się stara :D :

Pierwszy przebieg Misi. W połowie drogi, Misia dobiega do przeszkody, którą przewrócił wiatr - sędzia wzrusza ramionami i nie daje jej za to punktów karnych - w końcu to nie wina Błyskawicy:



A tu drugi przebieg, na innym torze. W tym przebiegu bałam się o skok w dal, w który Misi zdarza się włazić (zbyt mało okazji do ćwiczenia tej przeszkody). Tym razem skacze go bardzo niezręcznie, za wysoko i za krótko, chyba właśnie z powodu tego braku doświadczenia, ale wszystko się udaje.

Posted

Flaire,

Popatrz ... wstajemy (a moze piszemy) prawie o tej samej porze :-)

Filmiki extra i Pati zrobila nam nimi wielka przyjemnosc (mnie tez wyslala :-)). Widac jak na dloni wszystkie plusy i minusy przebiegu :-)
Jak pewnie dobrze pamietasz moj najmniejszy pies mial ogromne problemy z zaliczaniem stref. Dzialo sie tak jeszcze Cavano i z tym problemem trafilam na oboz Fortu. Na szczescie po paru zajeciach i zastosowaniu metody Magdy, Majka nie odpada juz od strefowek.

Obejrzyj sobie jeszcze raz pierwszy filmik z Misia, zrob stop-klatke jak Misia wchodzi i schodzi z palisady. Robi to doslownie na granicy bialego i zoltego, tak ze dokladnie nawet nie widac czy lapa dotyka strefy czy tez nie. NIe pisze tego, aby podwazyc oczy sedziego ktore byly blizej i widzialy, ze lapy dotknely niebieskiego, ale dlatego ze na kazdych innych zawodach sedzia moze nie byc tak uwazny, lub Misia ewidentnie nie wskoczy na strefe a potem ja przeskoczy.

Zawsze mnie dziwilo, ze moj maly pies ma problem ze strefami ... po obejrzeniu Misinych filmikow juz sie niczemu nie dziwie ;) :lol: Widac wyrozniajace sie psy tak maja! :D

Posted

Hmmm, dla mnie te misine strefy są tu bardzo wyraźnie i to ze sporym marginesem, szczególnie w porównaniu z wieloma psami, które często widywałam na zawodach. W moim doświadczeniu, sędziowie raczej zaliczają strefy, których nie ma, niz na odwrót. Nie widziałam jeszcze sędziego, który nie zaliczyłby takich stref, jakie tutaj zrobiła Misia, a widziałam już sporo zawodów. Może inne, bardziej ode mnie doświadczone osoby się wypowiedzą - PATI? Mokka?

Masz jednak rację, że jeśli Misia zaczęłaby szybciej biegać :o , to musiałabym z nią zacząć ćwiczyć strefy, bo ona nic na ich temat nie wie - z reguły biega zbyt wolno, żeby je omijać i do tej pory zdarzyło jej się ominąć strefę dokładnie raz w życiu (na kładce - na palisadzie nie zdarzyło jej się to jeszcze nigdy). Zwróć uwagę, że to jest pies, który nie skacze dostatecznie daleko, żeby czysto zaliczyć skok w dal. :roll: Tak więc do tej pory nie była właściwie stref uczona, nawet przez Magdę na obozie - to by tylko zwalniało ją jeszcze bardziej. Asekurować strefę zejściową jest u Misi łatwo, bo wystarczy ją właśnie troszkę zwolnić (to mam przetestowane). Gorzej z wejściową - tego nie bardzo wiem, jak uczyć. Przy okazji spytam. :D

Dla niedoświadczonych - niektóre przeszkody (tutaj, w pierwszym przebiegu, palisada i kładka) są pomalowane na dwa kolory. To nie jest tylko ze względów estetycznych :wink: - kontrastujący (tu niebieski) kolor zaznacza właśnie strefę, na której pies muszi postawić podczas pokonywania tej przeszkody co najmniej jedną łapę.

Posted

Sorry Flaire, widocznie mam male doswiadczenie w Zawodach agility i cos takiego ja zobaczylam w szczegolnosci przy zeskoku (bo wbieg ktory obejszalam jeszcze raz byl bardzo ladny :-)) Misi bylo dla mnie badz co badz dyskusyjne ;)
Ale jesli nie ma problemu, to sie bardzo ciesze :D

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...