zadziorny Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 coztego napisał(a):borsaf napisał(a):młody byl dzis zważony i waży 20,4 kg :evilbat: Ale wielkie bydlę! :wink: No co Ty :roll:. To przecież jeszcze sceniak jest :lol:. Ma dopiero 5 miechów :lol: :wink:
zadziorny Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 Eclairs napisał(a):W końcu jednak za całych sił ryknęłam na pół lasu "Do mnie" i po chwili zbaraniałam. Leśną scieżką, w tumanach kurzu z prędkością ponaddźwiękową cwałował do mnie uśmiechnięty Eklersik. Wbijając pazury w ziemię wyhamował przed moimi nogami i z radością czekał na następne komendy. Przegięłam :wink: Boże mam ON-a!!! :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: :roflt:
Wojtek Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 Eclairs napisał(a):Te pod narkozą mnie zmroziły i zaczynam wątpić w słuszność decyzji o sterylce naszej bolonki Właśnie dlatego je wstawiłem, żeby niezdecydowani jeszcze sprawę przetrawili. Przecież nie ma sensu wycinac za wczasu organów potencjalnie narażonych na nowotwory, bo z psa nic by nie zostało. Jeśli pies jest dobrze żywiony, żadne paskudztwo nie powinno sie przyplątac. Sam zabieg niesie też duże niebezpieczeństwo, że coś pójdzie nie tak. Do wątpliwości natury medycznej dochodzą (u mnie) też te natury filozoficznej i egzystencjolnalnej. Osobiście pozbyłem się już wszelkich wątpliwości - uważam, że nie wolno sterylizowac jeśli nie jest to absolutnie konieczne (czytaj - ratuje życie). To moje podejście do sprawy, każdy przecież ma swoje (sumienie). :D A z Fu jest ok. Tylko ma zaparcie, a i te gustowne śpioszki, które musi nosic doprowadzają ją do szału. :lol: Chyba szwy się o nie zaczepiają... Fu bardzo pieknie dziękuje za słowa wsparcia :D
coztego Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 [quote name='Eclairs'] Zastanawiałam się czy go wołać czy nie, bo przecież lepiej "nie nadwyrężać swojego wątpliwego autorytetu" :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Skąd my to znamy ;) Ale jak widać Eklerek bardzo grzecznym pieskiem jest :kciuki: Wojtek, a po jaką.... właziłeś do tej sali operacyjnej?! :evilbat: Co to za porządki, że można sobie łazić po sali operacyjnej i fotki robić?! :wink: Mnie tam mojego suczyska nie żal! Korzyści po sterylce przeważyły już dawno nad moralniakiem pooperacyjnym... :fadein:
zadziorny Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 Wojtek mam w tej sprawie podobne zdanie do Twojego :roll:. Dlatego też moja starsza sunia 9-cio letnia Gaja takiemu zabiegowi poddana nie będzie 0X. Jest w świetnej kondycji i nie widzę żadnego racjonalnego powodu do narażania jej na ryzyko operacji. Dodam, że nigdy nie miała ciąży urojonej, a cieczki nie są dla mnie żadnym problemem :roll:
Flaire Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 Wojtek napisał(a):Właśnie dlatego je wstawiłem, żeby niezdecydowani jeszcze sprawę przetrawili. Dla równowagi warto by też więc wstawić zdjęcia nowotworów sutków. Bo zdjęcia przedwcześnie martwych psów z ich powodu to chyba byłaby juz przesada. Wojtek napisał(a):Przecież nie ma sensu wycinac za wczasu organów potencjalnie narażonych na nowotwory, bo z psa nic by nie zostało.Troszeczkę tutaj widzę brak zrozumienia, więc może dalej wyjaśnię. W operacji sterylizacji wycina się macicę i jajniki; suktów się nie wycina. Ryzyko raka macicy czy jajników owszem istnieje, ale nie jest wielkie, więc ja na pewno nie wycinałabym tych organów tylko dlatego, że są "potencjalnie narażone na nowotwory". Nie dlatego jestem zwolennikiem sterylizacji - i absolutnie zgadzam się z Wojtkiem, wycinanie tych organów tylko dlatego, że jest niewielka szansa, że dostaną raka nie miałoby sensu. Ja popierwam sterylizację nie ze względu na ryzyko nowotworów macicy czy jajników, które owszem jest, ale niewielkie, ale ze względu na ryzyko złośliwych nowotworów sutków, które jest stosunkowo ogromne: 25% suk niewysterylizowanych na nie zapadnie, bez względu na dietę. Natomiast suki wysterylizowane przed pierwszą cieczką nie zapadają na nie niemal wcale i przeciętnie żyją dłużej (ok. 12-18 miesięcy) niż suki niewysterylizowane. Ta ostatnia statystyka (że przeciętnie żyją dłużej) bierze pod uwagę również nieznaczy ułamek suk, które zejdą na skutek powikłań związanych z zabiegiem zterylizacji. Ja chcę dla moich suk tego dodatkowego czasu, który wiem, że przeciętnie dla nich zyskam. I dlatego popieram wczesną sterylizację. Natomiast zalety zdrowotne sterylizacji po trzeciej czy czwartej cieczce są już znacznie mniej oczywiste. Ja nadal popieram taką sterylizację, ale już nie mam tak mocnych argumentów, bo nie znane mi sa dane statystyczne dotyczące ropomacicza - to znam tylko z własnego doświadczenia i dla mnie to wystarcza, ale, jak pisałam, nie mam danych statystycznych, które uznałabym za obiektywnie przykonywujące. Wojtek napisał(a):Do wątpliwości natury medycznej dochodzą (u mnie) też te natury filozoficznej i egzystencjolnalnej. Dla mnie te są właśnie najważniejsze i sprawiają, że czuję się winna NIE sterylizując suk (hodowlanych) przed pierwszą cieczką, pomimo że czuję, że jako ich odpowidzialny opiekun, to właśnie powinnam robić aby sprawić, żeby żyły jak najdłużej i najszczęśliwiej. :( NB, pozory mylą... Na tych zdjęciach, pomimo że wyglądają okropnie, nic złego przecież się Fu (jeszcze :wink: ) nie działo. :roll:
Flaire Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 coztego napisał(a):Co to za porządki, że można sobie łazić po sali operacyjnej i fotki robić?! :wink: Mnie to też trochę zastanawia... Czy tam były warunki sterylne i Wojtek (wraz z aparatem fotograficznym :wink: ) był poddany odpowiednim zabiegom sterylizacyjnym przed wejściem tam? :niewiem:
Flaire Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 Eclairs, ogromne gratulacje! Masz niesłychanie grzecznego pieska! :D Albo akurat zając mu uciekł, więc można było wrócić ddo Pańci i udawać, jakim to grzecznym pieskiem się jest! :wink: A co do wielkości brzucha, to pogadaj z PATIszon... Ona w ostatnich dniach ciąży na seminarium agility się stawiła. Pod koniec dnia zaczęła narzekać, że coś się źle czuje, a Mokka na to, "PATI, czy Ty nie zaczynasz przypadkiem rodzić?" No i nie pamiętam w ile godzin później urodziła się Paulinka, ale chyba mniej niż 24. :o
Flaire Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 Flaire napisał(a):NB, pozory mylą... Na tych zdjęciach, pomimo że wyglądają okropnie, nic złego przecież się Fu (jeszcze :wink: ) nie działo. :roll:I, NB, podobnie wyglądają psy na przykład przed prześwietleniem stawów biodrowych, albo przed zabiegiem zdejmowania kamienia nazębnego. To tych zabiegów też nie należy wykonywać, bo doraźnie nie ratują życia w tym momencie temu konkretnemu psu? Ja jednak zdecydowanie wolę argumenty racjonalne - z emocjonalnymi, takimi, jak te zdjęcia, nie ma co nawet próbować. :roll:
Eclairs Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 [quote name='Flaire']Eclairs, ogromne gratulacje! Masz niesłychanie grzecznego pieska! :D Albo akurat zając mu uciekł, więc można było wrócić do Pańci i udawać, jakim to grzecznym pieskiem się jest! :wink: Stawiałabym na to drugie :wink: :lol: Eklers jest bardzo niegrzecznym i rozbrykanym psem. Ale mamy cośmy chcieli. Zależało nam żeby był pieskiem towarzyskim, pozytywnie nastawionym do ludzi i zwierząt. Na to kładliśmy nacisk i to osiągnęliśmy. (Aż za bardzo ...) Posłuszeństwo zostało trochę zaniedbane. No, ale nadszedł krytyczny moment i trzeba i nad tym popracować. Bardzo cieszy mnie, ze efekty są tak szybko widoczne. Dopiero tydzień temu zaczęłam uczyć Eklera bezwarunkowego wracania na komendę "do mnie", a tu taka niespodzianka! Krótko mówiąc młody nie jest grzeczny ale bardzo pojętny. Jak na prawdziwego erdela przystało :wink: [quote name='Flaire']A co do wielkości brzucha, to pogadaj z PATIszon... Ona w ostatnich dniach ciąży na seminarium agility się stawiła. Pod koniec dnia zaczęła narzekać, że coś się źle czuje, a Mokka na to, "PATI, czy Ty nie zaczynasz przypadkiem rodzić?" No i nie pamiętam w ile godzin później urodziła się Paulinka, ale chyba mniej niż 24. :o :roflt: To ja koniecznię muszę powysłać zgłoszenia na wszystkie zimowe krajówki :D :wink:
Flaire Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 Eclairs, a Ty będziesz w Poznaniu? Ja jeszcze nie jestem pewna, czy pojadę, ale bardzo chętnie poznałabym Ciebie i Twojego piesia! :D
Eclairs Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 Miałam jechać jako widz i przy okazji odwiedzić niedzwiedzicę ale :flop: Niestety nic z tego nie wyjdzie. :cry: Bardzo żałuję bo nawet winko miałam obiecane ... Tydzień później jedziemy tylko do Raciborza bo to kawałeczek. Flaire pewnie spotkamy się dopiero w przyszłym roku na Światowej :wink:
aga_ostaszewska Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 Eclairs, a Ty będziesz w Poznaniu? Ja jeszcze nie jestem pewna, czy pojadę, ale bardzo chętnie poznałabym Ciebie i Twojego piesia! Oj robicie mi smaczek na Poznań... :D
Flaire Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 aga_ostaszewska napisał(a):Oj robicie mi smaczek na Poznań... :DNo to co, aga_o? Jedziemy? :D
aga_ostaszewska Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 Flaire napisał(a):aga_ostaszewska napisał(a):Oj robicie mi smaczek na Poznań... :DNo to co, aga_o? Jedziemy? :D Ale mnie korcisz! Zadzwonię do Ciebie...
bos Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 zadziorny napisał(a):, a cieczki nie są dla mnie żadnym problemem :roll: ...................no wiesz :o ..........nie wiedziałem że masz :roll: cieczki........... ............ale jak nie masz z tym problemu to oki.................... :D :D :wink: :D :D :wink: :wink:
Wojtek Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 Flaire napisał(a):Ja jednak zdecydowanie wolę argumenty racjonalne - z emocjonalnymi, takimi, jak te zdjęcia, nie ma co nawet próbować. Zdjęcia nie były żadnym argumentem, to było tylko tło. Ja po prostu nie zamierzam już więcej bawic się w Matkę Naturę czy jak kto woli - w Boga. Może częstsze badania okresowe będą tu rozwiązaniem ...
Flaire Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 Wojtek napisał(a): Ja po prostu nie zamierzam już więcej bawic się w Matkę Naturę czy jak kto woli - w Boga.Gdy bierzesz pod opiekę istotę, za którą musisz być odpowiedzialny, czy to dziecko, czy pies, to między innymi właśnie na Ciebie spada podejmowanie decyzji, co jest najlepsze dla tej istoty. Czasem tak się dzieje, że te decyzje nie są oczywiste - na przykład, którą drogę leczenia podjąć w przypadku poważnej choroby. Czy to jest zabawa w Matkę Naturę czy Boga? :niewiem: Dla mnie to po prostu jeden z obowiązków, które na siebie biorę, gdy przejmuję odpowiedzialność za istotę, która takich decyzji podjejmować nie jest w stanie. Kluczowe tutaj jest to, że oboje chcemy jak najlepiej dla naszych psów. Natomiast skrajnie się nie zgadzamy, co stanowi tę najlepszą drogę.
Flaire Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 Wojtek napisał(a):Może częstsze badania okresowe będą tu rozwiązaniem ...To na pewno jest dobrym pomysłem w każdym razie. :D
zadziorny Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 [quote name='Flaire']Gdy bierzesz pod opiekę istotę, za którą musisz być odpowiedzialny, czy to dziecko, czy pies, to między innymi właśnie na Ciebie spada podejmowanie decyzji, co jest najlepsze dla tej istoty. Czasem tak się dzieje, że te decyzje nie są oczywiste - na przykład, którą drogę leczenia podjąć w przypadku poważnej choroby. Czy to jest zabawa w Matkę Naturę czy Boga? :niewiem: Dla mnie to po prostu jeden z obowiązków, które na siebie biorę, gdy przejmuję odpowiedzialność za istotę, która takich decyzji podjejmować nie jest w stanie. Flaire - nie porównuj sterylizacji przeprowadzanej profilaktycznie ze względu na statystyczne zagrożenie wystąpieniem nowotworu w przyszłości z przypadkiem realnie zdiagnozowanej poważnej choroby 0X . To są dwa skrajnie odmienne przypadki :roll:
coztego Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 [quote name='zadziorny'] Flaire - nie porównuj sterylizacji przeprowadzanej profilaktycznie ze względu na statystyczne zagrożenie wystąpieniem nowotworu w przyszłości z przypadkiem realnie zdiagnozowanej poważnej choroby 0X . To są dwa skrajnie odmienne przypadki :roll: Nie wiem czy aż tak skrajnie odmienne. :hmmmm: W obu przypadkach kierujemy się dobrem psa, w obu musimy sami podjąć decyzję co jest dobrem nadrzędnym i co będzie dla psa najlepsze.
Eclairs Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 [quote name='Flaire']Kluczowe tutaj jest to, że oboje chcemy jak najlepiej dla naszych psów. Natomiast skrajnie się nie zgadzamy, co stanowi tę najlepszą drogę. A najśmieszniejsze :lol: , że Wojtek ma suczkę wysterylizowaną a Misia od Flaire ciągle jest w całości :wink: Więc co? Może zawieszenie broni? :wink:
Flaire Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 [quote name='zadziorny']Flaire - nie porównuj sterylizacji przeprowadzanej profilaktycznie ze względu na statystyczne zagrożenie wystąpieniem nowotworu w przyszłości z przypadkiem realnie zdiagnozowanej poważnej choroby 0X . To są dwa skrajnie odmienne przypadki :roll:Ja niczego takiego nie porównuję, zadziorny. Raczej, daję przykłady trudnych decyzji, gdzie bawimy się "w Boga". Jeśli masz ciężko chorego psa i musisz wybrać metodę leczenia z dwóch możliwych, z których każda ma zalety i wady, to w pewnym sensie "bawisz się w Boga", bo podejmujesz tę decyzję bez żadnej pewności, że robisz to właściwie. Opierasz się na czym? W najlepszym przypadku właśnie na wiedzy statystycznej co do szans powodzenia każdej z metod, ale często doświadczeniem czy nawet przesądami. I podobnie jest ze sterylizacją. Podejmujesz decyzję - tak lub nie - w najlepszym przypadku na podstawie wiedzy statystycznej, czy to jest dobre dla suki czy nie, ale często właśnie posługując się innymi względami. I w jednym, i w drugim przypadku wybór należy do Ciebie i ten wybór właśnie czyni Cię "Bogiem", bo to, co wybierzesz może zdecydować o życiu i zdrowiu psa.
Flaire Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 [quote name='Eclairs']A najśmieszniejsze :lol: , że Wojtek ma suczkę wysterylizowaną a Misia od Flaire ciągle jest w całości :wink: Eclairs, dla mnie to nie jest wcale śmieszne - jak już pisałam, jako hodowca cały czas borykam się z faktem, że moje hobby krzywdzi moje psy. [quote name='Eclairs']Więc co? Może zawieszenie broni? :wink:Ja tam z nikim nie walczę. Jak już pisałam - to, co nas łączy w tej dyskusji to dobro naszych psów.
zadziorny Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 [quote name='coztego'][quote name='zadziorny'] Flaire - nie porównuj sterylizacji przeprowadzanej profilaktycznie ze względu na statystyczne zagrożenie wystąpieniem nowotworu w przyszłości z przypadkiem realnie zdiagnozowanej poważnej choroby 0X . To są dwa skrajnie odmienne przypadki :roll: Nie wiem czy aż tak skrajnie odmienne. :hmmmm: W obu przypadkach kierujemy się dobrem psa, w obu musimy sami podjąć decyzję co jest dobrem nadrzędnym i co będzie dla psa najlepsze. Zagrożenie hipotetyczne i zagrożenie realne to są dwa skrajnie odmienne zagrożenia :roll:
Recommended Posts