borsaf Posted October 27, 2005 Posted October 27, 2005 A my własnie wróciliśmy do domu po półtoragodzinnym bieganiu i gimnastyce. Pancie grabiły liście spod orzecha, a piechy goniły i sie zagryzały.Aż miło popatrzeć, jak Max i Regon sie wspólnie bawią. Max jest wyjątkowo pokojowym psem więc Regon podgryza go co nie miara. Młody co rusz leży kołami do góry, po czym natychmiastowo wstaje i szczypie dalej. Max sie opędza, jak od muchy uprzykrzonej, pogoni po ogrodzie więc sa i ósemki całym pędem. Nie zapewniłabym mu takiej porcji gimnastyki i ruchu rzucając piłeczką.Zresztą po trzecim rzucie młodemu sie nudzi i nawet nie raczy do niej podbiec :evilbat: , no, ewentualnie na smakołyki. Jescze przeciąganie szmaty go bawi i wszelkieucieczki z zabawkami, ale w przeciąganie to pancia sie długo nie bawi ze względu na zęby młodego i zgryz. Po takiej porcji ruchu młody przyszedl do domu, zjadl z apetytem strasznie dużo jedzonka, przegryzł suchym ( malo mu było?) i poszedł spac. Teraz trzeba po godzinie z poslania wygonić, bo w czasie zabawy na siku nie ma czasu. Caly czas boimy sie z koleżanką, że młody może chcieć zająć stanowisko alfa w tym duecie i oby, jesli już, to się pokojowo odbyło. Jak myślicie, będą jakieś walki, czy do końca Regonuzna Maxa za przywódcę? To jest na jego terenie, Max przychodzi z zewnątrz. Nie mam doswiadczenia, bo Keri była sunią i to ona Maxem rządzila.
vigor Posted October 27, 2005 Posted October 27, 2005 borsaf napisał(a):......Pancie grabiły liście spod orzecha, a piechy goniły i sie zagryzały. ..... ... a ja "walcze" z liscmi spod dwoch orzechow. Mam juz dosc, a na dodatek prawie nie bylo w tym roku orzechow. Ahoj!
bos Posted October 27, 2005 Posted October 27, 2005 borsaf - myślę że jeżeli Regonik jest u siebie to z czasem podporządkuje sobie Maxa. Mimo iż ten jest starszy. To przecież teren prywatny Regona. Pies jest zwierzęciem stadnym i związanym z terytorium.
zadziorny Posted October 27, 2005 Posted October 27, 2005 borsaf napisał(a):Jak myślicie, będą jakieś walki, czy do końca Regonuzna Maxa za przywódcę? To jest na jego terenie, Max przychodzi z zewnątrz. Nie mam doswiadczenia, bo Keri była sunią i to ona Maxem rządzila. Tak do końca to trudno przewidzieć jak to się ułoży. Będzie to zależało od wielu czynników, a między innymi od postawy każdego z nich. Jest szansa, że wzajemne relacje zostaną przez nich ustalone w trakcie zabawy i to byłby najlepszy scenariusz :lol: :roll:
borsaf Posted October 27, 2005 Posted October 27, 2005 Tak, w tym roku orzechów bylo na lekarstwo. Jeszcze do tego mój orzech ma jakąś chorobę. Zaczęło się od liści, takie bąble dostały, a po dwóch latach przeszło na owoce. Nie odpada od nich skórka tylko sie czarna robi i tudno schodzi. Dlatego tak dokładnie grabimy liście i pale je w piecu co.
borsaf Posted October 27, 2005 Posted October 27, 2005 Zadziorny Tez chciałabym widziec taki scenariusz. Młody juz coraz śmielej sobie z Maxem pogrywa. Jeszcze miesiąc temu, to zabawka ,jak ja miał Max w pysku, była zreczą świetą-była alfy. Teraz potrafi młody z pyska wydzierać zabawke ONkowi i bawic sie w przeciąganie. Jeszcze niektore zabawki sa tabu dla Regona, ale już kije i szmaty to wspólnie sobie wydzierają. Ciekawe jest tak obserwowac piechy, jak człowiek wie, na co zwracac uwagę.
zachraniarka Posted October 27, 2005 Posted October 27, 2005 borsaf napisał(a):Ciekawe jest tak obserwowac piechy, jak człowiek wie, na co zwracac uwagę. Ano ja to jak mam dwa psiury to jakbym kino domowe sobie sprawiła, wspaniale jest podpatrywać jak sobie dwa psiaki ustalają relacje :D Co do hierarchii u mnie w domowym stadku to nie mam wątpliwości, że u mnie się ona zmieni. Hugusio to ustępliwy, spokojny baranek, za to Ludwik to bandyta pierwszy do bitki. Myślę, że obejdzie się bez walk, bo Hugusio nie podejmuje takich tematów. Przykre to troszku, że młody zdetronizuje starszego, no ale tak już jest i w takich sprawch nie ma co ingerować.
Flaire Posted October 28, 2005 Posted October 28, 2005 zachraniarka napisał(a):Ano ja to jak mam dwa psiury to jakbym kino domowe sobie sprawiła, wspaniale jest podpatrywać jak sobie dwa psiaki ustalają relacje :D Ja też to kocham. Gdy jest u nas Apcia (a bywa często, na przykład wczoraj była na trymowanku) mogę dziewczyny obserwować godzinami. Fajnie też było przez otatnie półtora roku obserwować zmiany w ich relacjach, które teraz wydają się ostatecznie ustatkowane - dziewczyny bardzo się lubią, miziają się, przytulają, bawią - ale normalnie ustępliwa Misia rządzi nad normalnie bardziej zadziorną Api. W końcu co mamusia, to mamusia... :D Tym bardziej smutno mi donieść, że wczorajsze ostateczne badanie USG potwierdziło u Misi brak ciąży. :(
Mokka Posted October 28, 2005 Posted October 28, 2005 Flaire napisał(a): Tym bardziej smutno mi donieść, że wczorajsze ostateczne badanie USG potwierdziło u Misi brak ciąży. :( Wielka szkoda :cry:
borsaf Posted October 28, 2005 Posted October 28, 2005 Flaire Przykro. Pocieszający jest fakt, że Misi nie jest wcale przykro
Flaire Posted October 28, 2005 Posted October 28, 2005 [quote name='borsaf']Flaire Czy to Misia z łobuzem od Mokki?Przepraszam, że od razu nie odpowiedziałam - tak, to Leon i Misia na obozie tropienia rok temu. Na tym zdjęciu nie tropią :wink: - to była przerwa w zajęciach. Wolnego czasu było sporo, bo tropienie jest dla psów bardzo męczące, więc spacerowaliśmy po lesie i goniliśmy po łąkach za piłeczkami i to właśnie jest na zdjęciu - te dwa nieaportujące :wink: psy są tak wpatrzone w Mokkę, która grozi, że rzuci piłeczką. :lol: Bardzo mile wspominam ten wyjazd, jak również prywatny "obóz" agility, który same sobie zorganizowałyśmy w tym roku. Nawet przez kilka dni z psami na łonie natury, bez żadnych obowiązków, można świetnie wypocząć. :D
zadziorny Posted October 28, 2005 Posted October 28, 2005 Flaire bardzo Ci współczuję :( Zdaję sobie sprawę co straciłaś :cry:
Flaire Posted October 28, 2005 Posted October 28, 2005 borsaf napisał(a):Pocieszający jest fakt, że Misi nie jest wcale przykroRzeczywiście, Misia w różowym humorku, chociaż na USG wyszło, że ma w macicy jakiś malutki i bardzo zlokalizowany stan zapalny, być może spowodowany przez nieudany płód, choć do końca niewiadomo. W każdym razie będziemy to dalej obserwować. A przede mną trudna decyzja, co dalej. :(
Wojtek Posted October 28, 2005 Posted October 28, 2005 borsaf, erdele późno dojrzewają. Moja Fu ma 2,5 roku, a dopiero teraz zaczyna (czasami) wysyłać sygnały, że ma swoje zdanie i jest duża :wink: . Dziś były właśnie te czasy. Na spacerku została niemile potraktowana przez starszą koleżankę, i jak nigdy normalnie się zdenerwowała i ... pokazała to po sobie. Każdy, późniejszy sik zakończony był rozgrzebywaniem ziemi i prężeniem klaty. Hehe Aluzja pisała, że w przyszłości mogą być sceny z innymi sukami, i dziś po raz pierwszy na poważnie o tym pomyślałem :-? Jestem ciekaw jak sterylka na nią wpłynie, bo właśnie na jutro jestestem umówiony na wybebeszanie Fu.
Mokka Posted October 28, 2005 Posted October 28, 2005 Wojtek napisał(a):Jestem ciekaw jak sterylka na nią wpłynie, bo właśnie na jutro jestestem umówiony na wybebeszanie Fu. Wojtek, Boga w sercu nie masz? Zawsze byłeś przeciwnikiem wybebeszania, więc co się stało? Jakieś kłopoty zdrowotne? (mam nadzieję, że nie...)
Flaire Posted October 28, 2005 Posted October 28, 2005 Mokka napisał(a):Wojtek, Boga w sercu nie masz? Zawsze byłeś przeciwnikiem wybebeszania, więc co się stało? Jakieś kłopoty zdrowotne? (mam nadzieję, że nie...)Mokka, Wojtek od początku pisał, że planuje Fu sterylizować, po przejściach z poprzednią swoją sunią. To głównie o kastracji psów Wojtek się niemiło wyrażał. :wink:
Mokka Posted October 28, 2005 Posted October 28, 2005 No tak, o tem zapomniałam :oops: , ale cały czas mam wrażenie, że o sterylce bez powodu miał nienajlepsze zdanie. Mogę jednak się mylić, głowa już nie ta, pamięć szwankuje :wink:
Wojtek Posted October 28, 2005 Posted October 28, 2005 Mokka, choć Bóg już dawno mnie opuścił, nigdy nie byłem przeciwnikiem sterylki. Chyba, że tej przymusowej "z urzędu", bezmyślnej, seryjnej i propagowanej bez zastanowienia przez młodociane. Z Fugą na szczęście wszystko w porządku, setrylizuję ją dla mojej/naszej wygody.
Fuka Posted October 28, 2005 Posted October 28, 2005 Flaire, wielka szkoda :( Trzymam kciuki za następne podejscie - do trzech razy sztuka, bedzie dobrze :drinking: Wojtek :o i oczywiscie trzymam kciuki też za Twoja Fu :D
Gosia_i_Luka Posted October 28, 2005 Posted October 28, 2005 Flaire- wielka szkoda. :cry: Do końca miałam nadzieję, że jednak... :roll:
SengaSengana Posted October 28, 2005 Posted October 28, 2005 Takie zdjęcie znalazłam w swoich zbiorach, ktoś rozpozna, Leszno 2005'
Fuka Posted October 28, 2005 Posted October 28, 2005 Primus, bardzo fajnie, że go znalazłaś :D A ja włąśnie dręczę Elmiastego przed Poznaniem i zrobiłam mu całkiem ladną dziurę koło ogona :evilbat: ciekawe czy odrośnie :roll:
Flaire Posted October 28, 2005 Posted October 28, 2005 Jutro Misia debiutuje ze mną na zawodach agility - dotąd biegała dwa razy, ale obydwa z Mokką. Prosimy więc o mocne kciuki tym bardziej, że ja się kiepsko czuję, a Misia rusza się jak mucha w smole z powodu ciąży urojonej. :roll:
Nitencja Posted October 28, 2005 Posted October 28, 2005 Flaire my bedziem trzymac. I nie narzekaj tak :) W koncu to ma byc przyjemnosc dla Was obu . A jesli nie - to po co jechac? ;-)Na pewno wszystko bedzie ok.
Recommended Posts