Flaire Posted October 23, 2005 Posted October 23, 2005 My już dzisiaj po pierwszym, malutkim treningu obedience, teraz Misia odpoczywa, bo bardzo się zmęczyła wybieraniem obediencowych patyczków :roll: , a niedługo trzeba na agility jechać...
zachraniarka Posted October 23, 2005 Posted October 23, 2005 A my też już po treningu obedience :D Lab padł, a Ludwik chodzi i kwęka by się nim zająć :evil: Na agility też byśmy z chęcią chodzili, ale u nas przymiarki do zakupu toru zaplanowano na wiosnę. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem!
Gosia_i_Luka Posted October 23, 2005 Posted October 23, 2005 zach, ja od razu melduję się na pomocnika przy tworzeniu klubu agility, bo bardzo mi na tym zależy! :D Mogę z łopatą po placu biegać i wszystkie przeryte od dzików miejsca prostować! :wink: :lol:
zachraniarka Posted October 23, 2005 Posted October 23, 2005 Super Gosia!! Im nas więcej tym większa szansa by rozkręcić coś fajnego! Ja już od dawien dawna myślę o agility, bo bardzo mi się ta dyscyplina podoba. Trzeba stanąć na głowie by wiosną powstał tor dla naszych pędziwiatrów :D
Jura Posted October 23, 2005 Posted October 23, 2005 A ja nie mogę sie napatrzec na śłiczny tyłeczek Fredzi.On jest taki śliczny dzięki Flaire, bo byłysmy z Fredzią u Flaire, która doprowadziła do porządku to, co ja zaczęłam (moje chwaenie się, że po dwóch godzinach z hakiem tyłek jest prawie gotowy było całkiem nie na miejscu, bo potem jeszcze sama kombinowałam wokół niego nie wiem ile, a potem Flaire wykonała prace wykończeniowe). Flaire, bardzo Ci dziękuję i przepraszam, że razem z psem przyniosłam zawartośc piaskownicy. Głowa jeszcze nie jest zachwycająca. Podskubuję ja od wczoraj i zaraz zabieram się do roboty na poważnie. Musze to szybko zrobić zanim pupa obrośnie na nowo :wink: Po za tym my też dzisiaj się szkoliłyśmy i jestem z Fredzi bardzo zadowolona, choć wiekszość rzeczy to ona robi z miną księżniczki poruszającej się w tempie żółwia (na szczęście nie jest to mina obrażonej księżniczki).
INA Posted October 24, 2005 Posted October 24, 2005 Jeszcze musze odwiedzić AT - przed rzuceniem się w wir pracy - i wszystko od początku.. :x borsaf - przypomniał mi się filmik --poniedzałek :wink: Już mniej więcej wiem jaki jest powód dziwnego zachowania Vigo - dlaczego tak wciska się w swoją klatę -- 8) a wiec jak był mlutki to przyzwyczajałam go do klatki dając m.i smakołyki herbatniczki i inne przysmaki ; gdy zostawał sam w domku- wkładałm go do klaty i też dostawał przysmaki, potem gdy już trochę podrósł to sporadycznie na chwilkę wchodził i zaraz pańcia dawała mu nagródki - herbatniki , po zjedzeniu uciekał .Gdy tak go wczoraj obserwowłam widze ze wlazł do klaty i ta pozycja to jest warowanie --czyli u nas wyczekująca --- dostał nagródkę ale widać tym razem to mu nie starczyło no tak Vigo miał ochotę na góre przysmaków, herbatników i ciasteczek jeden to było za mało, gdy znudziło się siedzenie to zasnął, i tak to się ciągnie od piątku... 8) Jura - Ty masz dobrze, ja widze że musze tą dupkę zrobić Vigusiowi i to natychmiast -- bo wyglada jak w pantalonach 8) -- ale to będzie niewdzięczne zadanie - to jest najgorsze miejsce do wyskubania twardzielowi Vigusiowi 8) Tak foty , foty - przyłączam się do wołania zadziornego. :lol:
Minio Posted October 24, 2005 Posted October 24, 2005 eeee ja nic nie wiedziałam o tych winogronach . Ale my jadamy je sporadycznie , pewnie dlatego :o
zachraniarka Posted October 24, 2005 Posted October 24, 2005 A ja miałam dziś bardzo miłe zdarzenie.. Mieszkam po sąsiedzku z jednostką wojskową. I w tej właśnie jednostce pracuje bardzo miły pan wojskowy. Pan wojskowy przypadł mi do gustu, ponieważ kiedy idę z dwoma psami podziwia Ludwiczka, nie zwracając uwagi na Hugola. W 99% zaś jest inaczej, mijając ludzi tylko słyszę "ooooo labrador!! ooooo jaki śliczny!! ooooo jaki mądry". O Ludwiku jak już to usłyszę, że wygląda jak Pankracy :-? Wracając jednak do miłego pana wojskowego zakochanego w Ludwiku to dziś go spotkałam idąc na popołudniowy spacer.. I tak patrzę, patrzę.. a tu za nim wybiega mała terierowa kulka! Pan powiedział, że tak mu się podobał Ludwisio, że wczoraj kupił sobie też erdelka. I tak pan się zaraził ode mnie erdeliozą, a może to erdelową grypą? :roll: :D :D Niestety na pytanie o hodowlę otrzymałam tak długą i pokrętną odpowiedź, że podejrzewam, że suczynka nie ma rodowodu :(
borsaf Posted October 24, 2005 Posted October 24, 2005 Zachraniarka :cry: :cry: :cry: dla tego pana za to, że sunia nie ma rodowodu. :lol: :lol: za to, że jednak erdelopodobna. Bedziesz teraz miała bojowe zadanie uświadomić miłemu panu, że suka raz...itd To jest głęboko zakorzenione, a jak wystapią objawy ciąży urojonej to dla nich tylko potwierdzenie. I potem rasy schodza na psy. Ciekawe, gdzie jest to gniazdo erdelopodobnych? Oby rasa nie stała sie modna.
zachraniarka Posted October 24, 2005 Posted October 24, 2005 Z tego co zrozumiałam to suńka jest ze Starogardu Gdańskiego z jakiejś leśniczówki, gdzie prócz tego są i posokowce i teriery rosyjskie "hodowane". Oczywiście wszystkie baaardzo piękne..
borsaf Posted October 24, 2005 Posted October 24, 2005 Oj, kiepska sprawa. To nie pojedynczy miot dla "zdrowia suni". To juz cala pseudohodowla, bo i warunki po temu i 3 rasy. Jedyny bicz na takich to URZAD SKARBOWY. Nie sadzę, aby hu.dowca dodatkowy przychód pieniężny w Pitach uwzględnił.
Jura Posted October 24, 2005 Posted October 24, 2005 zachraniarka napisał(a): O Ludwiku jak już to usłyszę, że wygląda jak Pankracy :-? Znam ten tekst (tylko nie o Ludwisiu. Zach a jakTy właściwie go wołasz na spacerze?). Dzisiaj moja bidula nieskończoną ilość razy słyszała „Już kończymy”, „Jeszcze tylko chwileczka”… Cierpliwa jest niesłychanie. Męczę ją okrutnie, a sama jestem bliska załamki, bo chybam tempa jak porządny trymer. Co mnie podkusiło bawić się w trymowanie :wink: Fotki mam nadzieję będą pojutrze
Flaire Posted October 24, 2005 Posted October 24, 2005 Jura napisał(a):Zach a jakTy właściwie go wołasz na spacerze?).No jak to, "jak"? Wasza Wysokość, Lordzie Ludwiku, przecież! :D Jura, nie narzekaj - Lena też dzisiaj do mnie dzwoniła skarżąc się, że paluszek boli... A jak Apcia była u mnie kilka dni temu, to Lena nie pozwoliła jej trymować, bo chciała sama :lol: !
Jura Posted October 24, 2005 Posted October 24, 2005 Flaire, ja nie narzekam, tylko nie mogę sobie dać rady z tymi "breżniewami", co to Fredzi ma nad oczkami. Naoglądałam się fotek, widziałam. Jak Ty operujesz trymerem i zła jestem, że mi tak nie wychodzi. Wiem, że nie od razu Kraków zbudowano, ale nie wiem, czy ja kiedykolwiek jakiś Krakóweczek zbuduję. Jeszcze jutro uczyne pomęczę, a potem wstawię ją do wanny, bo brudas jak Flaire wie z niej okrutny, a śpieszyć sie musze, bo zaraz mi sie ważność frontlina skończy.
zachraniarka Posted October 24, 2005 Posted October 24, 2005 Flaire napisał(a):Jura napisał(a):Zach a jakTy właściwie go wołasz na spacerze?).No jak to, "jak"? Wasza Wysokość, Lordzie Ludwiku, przecież! :D Ano i się jeszcze kłaniam wołając :lol: A kiedy skracam to najczęściej wołam Ludwik, na drugim miejscu Ludwiś, a na trzecim Gruby :evilbat: , bo młody mimo że żebra na wierzchu, brzucho podciągnięte to Gruby jest i tyle :D Ja się ostatnio męcze z wyskubaniem paszczy.. Wyrwałam wsio od oczu prawie do nosa, bo chciałam się pozbyć niedobitków czarnych. Teraz bym chciała wziąć się za to co od spodu zostało, bo to też jakieś takie brzydkie.. i przydałoby się wsio wywalić tyle, że to nie chce wychodzić :evil:
zadziorny Posted October 25, 2005 Posted October 25, 2005 [quote name='borsaf']Bedziesz teraz miała bojowe zadanie uświadomić miłemu panu, że suka raz...itd To jest głęboko zakorzenione, a jak wystapią objawy ciąży urojonej to dla nich tylko potwierdzenie. I potem rasy schodza na psy. borsaf, ale Ci to wyszło :lol:. Sam bym tego trafniej nie ujął :thumbs:
aga_ostaszewska Posted October 25, 2005 Posted October 25, 2005 [quote name='zachraniarka']Ja się ostatnio męcze z wyskubaniem paszczy.. Wyrwałam wsio od oczu prawie do nosa, bo chciałam się pozbyć niedobitków czarnych. Teraz bym chciała wziąć się za to co od spodu zostało, bo to też jakieś takie brzydkie.. i przydałoby się wsio wywalić tyle, że to nie chce wychodzić :evil: Nie wierze ... czyzbyc zadecydowała o wyzszości pięknego rudego nad czarnym? :lol: Ucałowania dla Ludwisia! Ps. Daj znać co z ewentualnym szkolonkiem dla boksia mojej znajomej... ona biedactwo już z nim na spcer nie chce wychodzić, bo się boi... :evil: Flaire: Ja i tak nada trzymam kciuki za fasolki! :kciuki:
Flaire Posted October 25, 2005 Posted October 25, 2005 zachraniarka napisał(a):paszczy.. Wyrwałam wsio od oczu prawie do nosa, bo chciałam się pozbyć niedobitków czarnych. Teraz bym chciała wziąć się za to co od spodu zostało, bo to też jakieś takie brzydkie.. i przydałoby się wsio wywalić tyle, że to nie chce wychodzić :evil:No niestety tak to jest z tym podgardlem. :( Składają się na to co najmniej dwa problemy. Po pierwsze, te włosy chyba rzeczywiście mocniej siedzą, przynajmniej u niektórcyh psów. Ale po drugie, i ja myślę, że to właśnie jest kluczowe, tam każdy niemal włosek rośnie w innym kierunku i co więcej, spoglądając tylko na jego koniec, można pomylić kierunek, w którym wyrasta, bo się zagina. :evil: A żeby łatwo szło, to trzeba ciągnąć w kierunku w którym rośnie. Więc tu w zasadzie masz dwie możliwości - albo ciachnąć maszynką (i tak robi z podgardlem większość osób w Polsce), albo powolutku ciągnąć włosek po włosku... Jeśli nie idzie w jedną stronę, to przyjrzeć się raz jeszcze i spróbować pociągnąć w inną... Z czasem nabierasz wprawy i Twój pies idzie Ci szybciej, ale niekoniecznie inny pies, bo tu każdemu psu rośnie inaczej. :evil:
Minio Posted October 25, 2005 Posted October 25, 2005 Ludzie naoglądali się w młodosci bajek dla dzieci. :lol: Moi znajomi też tylko Pankracy . :lol: Ciekawe co mówią na terriera irlandzkiego ... :o
Wojtek Posted October 25, 2005 Posted October 25, 2005 A ja nie mogę sie napatrzec na śłiczny tyłeczek Fredzi Jura :o , a Ty tu o tyłeczkach ... i nic nie pokazujesz?! :wink: :lol:
borsaf Posted October 25, 2005 Posted October 25, 2005 Jak nie masz całości to chociaż tyłeczek Fredzi pokaż.
borsaf Posted October 25, 2005 Posted October 25, 2005 Ina pewnie zapracowana, albo szef nad nią stoi bo sie rano nie odezwała.
Recommended Posts