Jump to content
Dogomania

!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!


Recommended Posts

  • Replies 23.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • Flaire

    3356

  • INA

    1370

  • borsaf

    1264

  • zadziorny

    1221

Top Posters In This Topic

Posted

Minio napisał(a):
A nasza Kora jest chora . I lezy podłaczonado kropl :cry: owki
Bardzo nam smutno .
Minio, CO JEJ SIE STALO???

My ciagle w Dortmundzie, moze wieczorem bede wiedziec, kiedy wracamy...

Ktory pies wygral we Wroclawiu?

Posted

Flaire Jak miło !!! Ciekawa jestem co z Misią ??? Jak zabieg???

My walczymy z babeszją. W sobote KOra cos jeść nie chciała, wczoraj gorączka i strasznie osowiała , pojechaliśmy do weterynarza ale w badaniach krwi nic nie wyszło oprócz tego , że wyniki sa na niskim poziomie normy . Dostała antybiotyk , leki przeciwzapalne i gorączkowe ale w nocy nastąpiło pogorszenie . Dziś o 7 .00 rano pojechaliśmy do trzeciego z kolei weterynarza( opisuje skrótowo) znowu badanie krwi , tym razem z ucha i wyszło , że kleszcz :cry:
Mimio wszystkich zabezpieczeń .

Posted

Wczorajsze badanie było z krwi obwodowej, a ze to był początek choroby to nie wykazało w wyniku nic :cry:
Niestety dzisiejsze wyniki są o wiele gorsze , płytki krwi poszły w dól :cry:
Na szczęscie weterynarz powiedzial , że watroba jest tylko lekko powiększona i prawdopodobnie nie będzie skutków trwałych.

Posted

Minio
mam nadzieję, że Kora szybko wróci do zdrowia i będzie wesoło merdać swoim zakręconym ogonkiem :)
Cieszę się, że Tobie też się podobają precle, bo mi sie podobają (choć jeszcze nie dawno miałam zupełnie inne zdanie na ten temat hi hi ;) :) )

Ali, borsaf
nie ma co się gorączkować, ani ja skromna, ani łżąca tylko patrzę chłodnym, wymagającym oczkiem na mojego małego pieseczka. Biorąc pod uwagę co bym chciała osiągnać to mój maluszek naprawdę jeszcze mało co potrafi. Ale i tak go uwielbiam i jest dla mnie wielką frajdą ćwiczyć z nim :D

Posted

Minio strasznie mi smutno, że Korunia chora. Trzymamy kciuki i pazurki zeby wydobrzała.
Kiedy ona tego paskuda złapała?. Piszesz, że była zabezpieczona więc blady strach padł na mnie bo to sie okazuje za słabe zabezpieczenie przed tą plagą.Współczuję Ci, bo chory piesek to smutny piesek i z nim cały dom smutny. Ale bądź dobrej mysli, jeszcze ogonkiem zamerda i wtedy, nawet w deszczu słońce wam zaświeci.

Posted

Minio mój airedale ponad rok temu chorował na babeszjozę. Na szczęście choroba została szybko właściwie zdiagnozowana i po 4 dniach nie było po niej śladu. Trzymam kciuki za leczenie bo wiem jak się czujesz

Posted

Dzięki za słowa otuchy. Właśnie wróciliśmy z wieczornej dawki kroplówki.
Niestety w naszej kroplówkowej gromadce było sporo psów z babeszją.
Wet powiedział , że teraz jakiś wysyp jest, bo coraz więcej psów się zgłasza. My nie mieliśmy gdzie się usadowić na nocne czuwanie. :x

Posted

Minio cholera :-?
Jak po nocy?? jak Kora??????????????????????? Czekamy na informacje!!!!
TRZYMAMY Z VIGUSIEM KCIUKI I ŁAPKI :thumbs: :kciuki:
Będzie dobrze, roczny pies ma najlepszą kondycje nie jest już szczeniaczkiem a do staruszka mu daleko 8) na pewno będzie tak jak sawllow pisała jeszcze jeden, dwa dni i po wszystkim.
Tylko pisz co z siostrzyczką - będe o Was myślec .
Czy jesteś w domu czy w robocie?
Swoją drogą to musi być naprawdę jakiś max wysyp :o :o :o -popularna zaczyna byc u Was ta babeszja :roll: :evil:

Posted

Ina W nocy Kora miała dużą gorączke , teraz chyba jej spadła.
Zaraz jedziemy na kroplówę, bo słabe ma wyniki krwi i podnieść psiaka trochę fizycznie trzeba.
Wzięłam zwolnienie lekarskie :evilbat: , urlop wykorzystałam już daaawno....
Własciwie dziecko mi trochę pomogło , mamusia zmusiła do symulacji
Nie ma jak wspólne rodzinne działanie w imię wyższych spraw.
:wink:

Posted

Minio: Trzymamy kciuki i jesteśmy z Wami! Dzieci, zupełnie jak chłopym czasem bywają przydatne :lol:

No i trzymamy kciuki za Misiątko, od tajnych służb wiem, że dziś i jutro ma nastąpić zapylanie... Misiu pokaż, co potrafisz!

Posted

Minio - hej jak wrócisz to pisz koniecznie na bieżąco jak z Korą...
Czekam na informacje :sadCyber:
Czy coś jadła przez ten czas ? Czy ma apetyt czy tylko kroplówki?
Jak dobrze że masz to zwolnienie 8)
Trzymajcie się!!! :(

Posted

Minio, trzymamy mocno kciuki za Korę!

Ale fajne zdięcia! Ludwiś i Regonik takie super sceniaki. Już się nie mogę doczekać!

Dorwałam się do jakiegoś internetu przez WiFi, więc mogę pisać z własnego kompa, a nie z kafejki internetowej, gdzie pomieszana klawiatura mnie dobijała.

W Dortmundzie fajnie jest. Pani Weterynarz ma foksteriery i ogólnie jest obeznana w sprawach kynologicznych. Jak tylko się przywitała, to od razu spytała, jak udało mi się dostać nasienie tak świetnego reproduktora - bo słyszała o nim! :D (Prenumerowałą amerykańskie terierowe pismo "Terrier Type"). Misia dzielnie znosi wszelkie zabiegi i, w odróżnieniu od swojego zachowania w domowej lecznicy, w ogóle nie płacze :o . Lecznica sama jest ciekawa, znajduje się na peryferiach Dortmundu, ma maleńką poczekalnię (5 krzeseł) i ogromne zaplecze. Wszystko odbywa się podobnie jak pamiętam z USA, czyli, między innymi, nikomu do głowy by nie przyszło nawet pytać, czy można ogolić łapę do pobrania krwi - łap się po prostu nie goli. Wszelkie instrumenty (łącznie z wacikami do pobierania wymazów do cytologii) są zapieczętowane w sterylnych opakowaniach. Jak narazie nic nie zapłaciłam - rachunek płaci się pod koniec.

A koniec się zbliża... Dzisiaj i jutro Misię zapylamy metodą domacicową, ale nieoperacyjną (tzw. Norwegian catheter). Resztę środy dam jej ochłonąć, a w czwartek ruszamy z powrotem. W domu będziemy w piątek lub w sobotę. Trzymajcie kciuki!!!

Dzielnica Dortmundu, w której mieszkam, w ostatni weekend obchodziła 855-lecie swojego powstania i był wielki festyn, któy trwał od czwartku do niedzieli. Pozamykali ulice dojazdowe do centralnego rynku i poustawiali rozmaite stragany, gdzie demonstrowali życie ileśtam lat temu - taki śródmiejski skansen. Byli rozmaici rzemieślnicy, ale również zagrody ze zwierzętami domowymi. Misia miała więc okazję zaprzyjaźnić się z kozami, kaczkami, świniami, kurami, itp. Chyba połowa publiczności była przebrana w stroje, albo ludowe, albo starodawne. Piwo wszędzie, sporo taniego ulicznego jedzenia, więc wczoraj dopiero po raz pierwszy musiałam jeść w restauracji (bo festyn skończył się w niedzielę).

Pomimo tak ciekawych zajeć :wink: , miałam sporo czasu, więc Misię wyskubałam troszkę i teraz golas jest. :D

zach, widzę, że Cię to skubanie wciąga - taki pięknie wyskubany pysk! Uszka na tym pierwszym portreciku wyglądają dużo lepiej! Czy przykleiłaś jeszcze raz, czy Ludwiś powiewa ucholami? :D

Posted

No to my z Vigusiem jeden kciuk i łapy trzymamy za Korcie
a drugi kciuk i druga para łap dziś i jutro będzie trzymana za Misię która jest w Dortmundze męczona :wink: :wink:

Posted

Pan wet powiedział , że gorączki nie ma, a wątroba wraca do normy. Kora jest jeszcze osłabiona więc kroplówki 2x dziennie .
Waży 17 kilo :evil:
Mieliśmy okazję pierwszy raz jechać autobusem :lol: To była dopiero jazda.
PO południu znowu jedziemy , ciekawe kiedy dostanę kartę stałego klienta ze zniżką?? :o

Posted

Flaire napisał(a):
Minio, trzymamy mocno kciuki za Korę!
Dortmundu, ma maleńką poczekalnię (5 krzeseł) i ogromne zaplecze. Wszystko odbywa się podobnie jak pamiętam z USA, czyli, między innymi, nikomu do głowy by nie przyszło nawet pytać, czy można ogolić łapę do pobrania krwi - łap się po prostu nie goli. Wszelkie instrumenty (łącznie z wacikami do pobierania wymazów do cytologii) są zapieczętowane w sterylnych opakowaniach. Jak narazie nic nie zapłaciłam - rachunek płaci się pod koniec.


Dzielnica Dortmundu, w której mieszkam, w ostatni weekend obchodziła 855-lecie swojego powstania i był wielki festyn, któy trwał od czwartku do niedzieli. Pozamykali ulice dojazdowe do centralnego rynku i poustawiali rozmaite stragany, gdzie demonstrowali życie ileśtam lat temu - taki śródmiejski skansen. Byli rozmaici rzemieślnicy, ale również zagrody ze zwierzętami domowymi. Misia miała więc okazję zaprzyjaźnić się z kozami, kaczkami, świniami, kurami, itp. Chyba połowa publiczności była przebrana w stroje, albo ludowe, albo starodawne. Piwo wszędzie, sporo taniego ulicznego jedzenia, więc wczoraj dopiero po raz pierwszy musiałam jeść w restauracji (bo festyn skończył się w niedzielę).

:D

A ja płacę co wizytę , łapa i ucho Kory piknie wygolone !! :roll:

Liczymy na ciekawe zdjęcia , właściwie to chyba jakis olbrzymi album .

Posted

Minio napisał(a):
Pan wet powiedział , że gorączki nie ma, a wątroba wraca do normy. Kora jest jeszcze osłabiona więc kroplówki 2x dziennie .
Waży 17 kilo :evil:


To chyba znaczy że Korcia zdrowieje :lol: :multi: A wagą się nie martw jak dojdzie do siebie to i waga pójdze w górę 8)

Posted

INA napisał(a):
No to my z Vigusiem jeden kciuk i łapy trzymamy za Korcie
a drugi kciuk i druga para łap dziś i jutro będzie trzymana za Misię która jest w Dortmundze męczona
Nie, INA, wszystkie kciuki teraz za Korę, bo ona jest chora, a Misi nic nie dolega, poza dziwacznymi pomysłami jej pańci. :evil:

Minio napisał(a):
Liczymy na ciekawe zdjęcia , właściwie to chyba jakis olbrzymi album .
Nie wzięłam aparatu :( . Więc zdjęcia, mam nadzieję, dopiero ze skutków. :D

Dzisiaj było pierwsze zapytalnie. Jutro powtórka, potem odpoczynek do wieczora i w czwartek zaczynamy podróż powrotną. Wszystkiego razem będzie tylko troszkę ponad 2200 km. :roll:

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...